Moja skuteczna pielęgnacja: składniki aktywne oraz ich rola



Z pielęgnacją jest jak z dietą, a raczej nawykami żywieniowymi, bo to jest bliższe prawdy. Co za tym idzie, dla każdego coś innego, na miarę potrzeb skóry, naszych preferencji oraz kosmetycznej wizji. Dlatego też skupię się na tych składnikach aktywnych, które ważne są dla mnie. Dla Ciebie to może być zupełnie inny zestaw i nie ma w tym nic złego, niewłaściwego. Bo czasami też i takie spotykam pytania. Kieruj się przede wszystkim potrzebami własnej skóry bez oglądania się na innych. Tak, to motto chyba tej serii i nie tylko. Oceniaj realnie oczekiwania i efekty. Wspominam o tym, ponieważ wielokrotnie spotykam się z opiniami odnośnie braku działania itd. Wiele czynników na to wpływa i nie ma gotowej recepty, poza tym skóra to żywy organ, który podlega ciągłym zmianom. Druga sprawa, proces starzenia. W większości przypadków możemy ignorować dopiski producentów +20/+40 itd. jednak przy konkretnych preparatach, gdzie jest podane stężenie danych substancji lepiej wiedzieć więcej. Biologii nie da się oszukać ;) i czy jest sens wychodzenia jej duuuużo wcześniej na przeciw? Profilaktyka, to jedno, za to "dokarmianie" skóry czymś, czego nie potrzebuje na danym etapie uważam za zbędne ;) Oczywiście jest to bardzo rozbudowany temat, a moim zamiarem jest jedynie zasygnalizowanie, że warto brać pod uwagę wszystkie elementy.


Substancje czynne, to bardzo rozbudowany temat i skupię się na tych najważniejszych dla mnie. Znajdziecie tutaj różne kategorie: witaminy, substancje nawilżające i złuszczające, ekstrakty roślinne,  lipidy, antyoksydanty, peptydy oraz osobno omówię składniki odpowiedzialne za ochronę UVB/UVA. Dodam, że cała pierwsza część książki "Skóra. Fascynująca historia" autorstwa dr. med. Yael Adler dostarczy wielu wiadomości i pozwoli zrozumieć nie tylko zachodzące procesy, ale także rozszerzy posiadaną wiedzę (bądź ją uzupełni).

Omówię część najważniejszych składników aktywnych we własnej pielęgnacji (nie sposób opisać/zaprezentować wszystkich). Ma to kluczowe znaczenie, ponieważ znam reakcje swojej skóry, jej potrzeby i sięgając po nowe elementy zachowuję rozsądek. Mam na myśli nie tylko umiejętne dopasowanie konkretnych składników, preparatów ale przede wszystkim minimalizowanie podrażnień. One też mogą się wydarzyć. Istotne jest także na jakim etapie jesteście. Jeżeli zaczynacie swoją przygodę, dopiero poznajcie własną skórę i staracie się ją zrozumieć, to zalecam metodę małych kroków. Nie kupujcie wszystkiego, co jest polecane lub też macie ochotę/możliwości itd. Nie będzie to dobre dla waszej skóry, ani dla was. Utkniecie z nadmiarem kosmetyków i wszechogarniającą frustracją, bo pielęgnacja nie działa a kondycja skóry się pogarsza. Dobrze jest także wprowadzać dane produkty pojedynczo jednocześnie dając skórze czas. W takim ujęciu łatwiej będzie zauważyć wszelkie niepożądane reakcje. Podstawę stanowi także równowaga hydrolipidowa, bo jeżeli ona jest zachwiana, to niestety ale pomijając ten krok otrzymamy skutek odwrotny od zamierzonego.

Ułożenie schematu w oparciu o składniki aktywne można rozpocząć od wersji podstawowej, by potem płynnie przejść do wariantu rozszerzonego. Wszystko zależy od potrzeb i kondycji skóry. Może to być cykl stały, aczkolwiek jestem zwolenniczką rotacji.



Ocena działania?

Jest grupa substancji, dla których efekty będą zauważalne w określonym przedziale czasowym. Jednak są też i takie, o których można mówić dopiero po latach ;) Należy także brać pod uwagę, że skóra się zmienia i wraz z upływem czasu będzie się także inaczej odbierać/opisywać. Do tego często bywa też tak, że na widoczny i odczuwalny rezultat pracuje cała pielęgnacja, nie tylko jeden składnik który jest w tym bądź innym produkcie. Dochodzą także inne elementy, jak np. hormony, stres, tzw. szeroko rozumiana higiena życia, nasze nawyki itd. Nawet jeżeli świetnie znamy własną skórę zdarzają się etapy, na których realna ocena tego, co się na niej dzieje przysparza trudność. Dużo osób też myli pojęcia oraz błędnie ocenia zaistniałe zjawiska, mam na myśli np. aknegenność o której pisałam przy TEJ okazji. Warto pamiętać, że każda grupa produktów funkcyjnych (to te zawierające składniki aktywne) ingeruje w barierę hydrolipidową, która nie jest czymś stałym. Dlatego też istotne jest obserwowanie własnej skóry. Kiedy wprowadzamy nowy składnik/produkt (a nawet ten dobrze znany) pamiętajmy, że i on może wywołać niepożądaną reakcję.

Systematyczność, bez tego nie ma skutecznego działania. Sam zakup i postawienie czegoś na półce nie sprawi, że kosmetyk będzie działać XD Odpowiednie połączenia, kolejność także mają znaczenie. Warto czytać składy, zwracać uwagę na stężenia itd. Reszta to umiejętne opracowanie schematu, który będzie się sprawdzać. 

Jest to oczywiście temat rozbudowany, o którym można pisać i mówić bez końca, ponieważ podstawą tego wszystkiego jest zrozumienie funkcji, budowy i działania skóry w obliczu stosowania całego arsenału produktów ;) Dla mnie priorytetem jest wzmacnianie skóry naczyniowej oraz profilaktyka pod kątem rosacea. Na tym się skupiam :)


Jakie składniki wybieram, czym się kieruję i dlaczego takie, a nie inne.

Witamina C oraz inne antyoksydanty. Właściwości witaminy C doceniłam dawno temu, ale 20 lat temu wybór preparatów był mocno ograniczony. Ostatecznie przez długi okres czasu (pomimo burzliwej historii) stosowałam krem LRP Active C XL i żałowałam, gdy został wycofany. Zaliczyłam spotkanie z iS Clinical, Auriga, Filorga oraz sera przygotowywane z półproduktów. Potem nastąpiła przerwa i nowy rozdział otworzył koncentrat z Liqpharm Liq CC Light & Liq CC Rich. Dzięki Liqpharm zaczęłam też zgłębiać temat, szukać najlepszej formy dla siebie. Dzisiaj wiem więcej i pewnie gdybym zaczynała wprowadzanie tego składnika do swojej pielęgnacji podeszłabym inaczej, ale z drugiej strony ciekawość i tak zwycięża (przeważnie :D).

Którą formę wybrać?
Na to nie ma gotowej odpowiedzi, wszystko zależy od kondycji skóry, jej wymagań, waszych preferencji oraz budżetu. Są preparaty drogie, bardzo drogie i przystępne :) Przede wszystkim warto czytać składy INCI, sprawdzać czy jest podane stężenie, pH oraz datę ważności (zwłaszcza przy preparatach bazujących na kwasie askorbinowym).

Osobiście bardzo lubię Liq CC Rich /recenzja/, Filorga C-Recover. Spodobała mi się kuracja Dr Irena Eris Institute Solution L-ascorbic Power Treatment  (wszystkie te produkty zawierają kwas askorbinowy). Moim faworytem jest NIOD Ethylated L Ascorbic Acid 30% Network /recenzja/, chętnie też sięgam po Sesderma C-VIT Liposomal Serum (etylowy kwas askorbinowy). Najnowszym odkryciem i jednocześnie ulubieńcem stało się A. Florence Skincare Super Serum Anti-Pollution Fluid with 10% Vitamin C (zawiera Tetraizopalmitynian askorbylu/Tetrahexyldecyl Ascorbate).


Kwas askorbinowy ma niesamowite działanie i jeżeli tylko możemy go stosować oraz przygotujemy się do tego w należyty sposób, efekty są genialne. Nazywam to efektem "szklanej skóry", ponadto w widoczny sposób wycisza rumień. Etylowy kwas askorbinowy, to także mój faworyt z tym, że akurat ELAN jest do stosowania na noc i choć Sesderma jest na dzień, to posiada dużo mniejsze stężenie (trzeba stosować je dłużej dla pełnych efektów bądź jako przedłużenie już istniejącej kuracji). Tetraizopalmitynian askorbylu do tej pory pomijałam, zresztą wiele firm nie podaje stężenia np. Resibo i Bandi o czym pisałam TUTAJ - mimo to sięgnęłam po Super Serum z dwóch powodów: podane stężenie oraz bardzo ciekawy skład INCI. Dla mojej wrażliwej cery okazało się strzałem w 10-tkę i na pewno do niego wrócę. Natomiast w kolejce do wypróbowania czeka Allies Of Skin Vitamin C 35% Collagen Rebuilding Serum (zawiera 25% Ethylated L-Ascorbic Acid + 10% Tetrahexyldecyl Ascorbate) i Peter Thomas Roth Potent C Power Serum (w składzie 20% Tetrahexyldecyl Ascorbate, 3% witaminy E oraz 2% kwasu ferulowego). Są jeszcze sera Medik8, lecz to zostawiam na potem :) Jak widać wybór duży i w zależności od potrzeb, okoliczności każdy znajdzie coś dla siebie.

Ważne, kwas askorbinowy to nadal kwas i powyżej stężenia 20% posiada właściwości złuszczające. Sama się o tym przekonałam, zwłaszcza w przypadku ELAN ;)

Antyoksydanty (inne) - poza witaminą C wybieram produkty, które zawierają witaminę E (najlepiej w połączeniu z wit. C przy co najmniej 1% stężeniu wit.E), resweratrol, koenzym Q10 (Ubiquinone), kwas ferulowy, dysmutaza ponadtlenkowa, ekstrakt z granatu, zielona herbata itd. Bardzo interesującym preparatem z tego przedziału jest Allies of Skin Triple Hyaluronic Antioxidant Hydration Serum, jednak z uwagi na kwas hialuronowy lubi się rolować, zwłaszcza pod filtrami więc dobrze jest go mieszać z czymś jeszcze (np. krem bądź lekkie serum, dla wzbogacenia)

Retinol i jego pochodne, kwasy PHA. Z kwasami PHA miałam do czynienia dawno temu, jednak wtedy to był zupełnie inny etap. Niemniej Neostrata pozostaje dla mnie nr 1 pomimo, że coraz więcej firm oferuje różnego rodzaju połączenia itd. Nadal lubię Iwostin z kwasem laktobionowym, doceniam rozwiązanie które zaoferowało SVR w serum Sebiaclear i wiele innych, lecz powrót do Neostraty był bardzo dobrą decyzją. Natomiast retinol wydarzył się przez przypadek ;) gdyby nie Liqpharm i serum Liq CR, to pewnie nie odważyłabym się przekroczyć tej granicy.



Postawiłam na te dwa składniki duży nacisk nie dlatego, że mają one udokumentowane walory przeciwstarzeniowe. W którymś momencie stały się one dla mnie najmniej ważne, zwłaszcza że profilaktyka pod kątem rosacea to mój priorytet. Można powiedzieć, że to relacja z korzyściami :)
O retinolu rozpisywałam się podczas recenzji Liq CR /link/ i uważam, że temat wyczerpałam ;) na chwilę obecną nie zamierzam szukać niczego nowego aczkolwiek kupiłam miniaturę A.Florence Skincare Intense Night Repair Oil with 0.3% Retinol+Pineapple Enzyme (dla zaskopojenia ciekawości :)) Gdybym miała jeszcze decydować się na coś nowego, to brałabym pod uwagę The Ordinary Granactive Retinoid 2% Emulsion.



Kwasy PHA (przeznaczone zwłaszcza dla cer naczyniowych, bardzo wrażliwych), tutaj z kolei dużo pisałam przy okazji recenzji Iwostin Perfectin Re-Liftin profesjonalny peeling na noc 7% kwasu laktobionowego (obecna nazwa Estetic, peeling z 7 % kwasem laktobionowym) oraz BANDI Anti Rouge + Peeling kwasowy na naczynka 10% kwas laktobionowy, glukonolakton /recenzja/
Wybierając preparaty z kwasami warto szukać także informacji na temat pH, o czym pisałam dawno temu /KLIK/

Czy można stosować je przez cały rok?

Teoretycznie tak, ale wszystko zależy od przebiegu kuracji i całego schematu oraz stężeń. Przed włączeniem retinolu kwasy stosowałam cały rok, ale to też nie były duże stężenia i długo używałam kwasu azelainowego. Od kiedy sięgam po retinol trzymam się 6-miesięcznej kuracji, tak plus/minus. Staram się dopasować to przede wszystkim do rodzaju własnej aktywności oraz kondycji skóry. Łączenie kwasów PHA z retinolem w jednym schemacie (nie jednocześnie! czyli zamiennie ) przynosi u mnie bardzo dobre efekty.



Niacynamid (witamina B3), witamina E, peptydy miedziowe, bakuchiol.

Przy okazji recenzji Bandi Medical Expert Anti Rouge + Skoncentrowana ampułka na naczynka rozwinęłam temat niacynamidu, bardzo ciekawym produktem jest również The Ordinary Niacynamide 10% + Zinc 1% /KLIK/ - dużo osób nie do końca chyba rozumie działanie tego typu produktów, bo spotkałam się z ogólnym narzekaniem a tutaj jest naprawdę konkretne stężenie i trzeba to mieć na uwadze. Poza tym to serum nie jest kosmetykiem do tzw. pielęgnacji ciągłej ;) Moc witaminy E poznałam dzięki Liqpharm Liq Ce Serum Night 15 % Vitamin E Dwufazowy koncentrat regenerująco-odżywczy /recenzja/ do której wracam regularnie. Peptydom miedziowym poświęciłam osobny wpis /KLIK/ i co tu dużo mówić, NIOD CAIS rządzi! :)) O bakuchiolu, czyli roślinnym retinolu pisałam nieco więcej przy TEJ okazji i zamierzam rozwinąć ten temat. Przy okazji dziękuję Reverend King (@katmag76) za podzielenie się solidną listą preparatów w komentarzu! Znajdziecie tam nie tylko duży wybór, ale przede wszystkim podane stężenia. Zainteresowanych samym bakuchiolem zachęcam do przejrzenia artykułów, które znajdują się na PubMedzie. Mnie one przekonują, zwłaszcza że to już moje kolejne spotkanie z tym składnikiem. Neuroprolina mocno zaciekawiła mnie w kilku artykułach i stwierdziłam, że spróbuję. Na rynku nie ma aż takiego dużego wyboru, lecz Garden of Wisdom Neurophroline podaje stężenie tego składnika i od kilku tygodni używam tego serum. Trudno jest mi się odnieść co do działania, bo na razie to zbyt krótki okres. Na pewno będę wracać do tego tematu.

Ochrona UVA/UVB - bez niej, nawet najlepsza i najbardziej wyszukana pielęgnacja nie będzie kompletna. Z kolei dla osób stosujących kwasy, retinol (i nie tylko) filtry stają się pewnego rodzaju klamrą spinającą wszystko w jedną całość. Wspominam o nich tutaj przy okazji, bo jednak nie sposób pomiąć z uwagi na rolę antyoksydantów i nie tylko. Nie mogę nie wspomnieć o roli probiotyków i prebiotyków, lecz to jest temat na osobny wpis. Od kilku lat stanowią stały element mojej pielęgnacji.


Jakie preparaty funkcyjne znajdują się  w Twojej pielęgnacji? :)


Pozdrawiam serdecznie :)

10 komentarzy:

  1. u mnie póki co króuluje witamina C i filtry UV :) często sięgam też po preparaty z kwasami PHA. nie mam tak rozbudowanej pielęgnacji jak Twoja, ale też jeszcze wciąż uczę się potrzeb swojej skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, to żyć w zgodzie z potrzebami własnej skóry :) poza tym to jest proces, który wciąż podlega ciągłym zmianom.
      Mnie rozbudowana pielęgnacja pozwala funkcjonować bez udziału leczenia farmakologicznego (oby jak najdłużej) i warto podkreślić, że też coraz łatwiej o dobre jakościowo preparaty. Dużo zmieniło się na przestrzeni ostatnich 20 lat.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zainteresował bakuchiol po Twoim wpisie z marca:).
      Mam na oku krem Avene z tym składnikiem.

      Usuń
    2. Jest spory wybór pośród produktów z jego udziałem (żałuję, że z racji problemów została usunięta cała sekcja komentarzy :(...) ale cała linia Avene wygląda ciekawie. Sama uparłam się na serum. Za to z przyjemnością dowiem się o Twoich odczuciach jeżeli zdecydujesz się na zakupy :)

      Usuń
  3. Czy opisujesz gdzieś lub mogłabyś opisać jak łączysz składniki/kosmetyki rano i wieczorem?
    Np, że wieczorem używasz serum X, potem serum Y i na koniec kremu Z? Niacynamidu używasz x-razy w tygodniu a kwasów PHA y-razy w tygodniu itd....
    To co jest dla mnie zawsze problemem, dopuszczalne/stosowane przez innych kombinacje kosmetyków/składników, dlatego ciekawa jestem jakie połączenia/schematy stosują inni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robiłam tego na blogu z prostej przyczyny, musiałyby to być regularne wpisy z bieżącymi aktualizacjami. To pochłania dużo czasu, a z kolei jest to dopasowano pod moją skórę i jej potrzeby. U kogoś innego może to wyglądać inaczej z wielu przyczyn. Co jakiś czas wrzucam za to zdjęcia na Instagram, tam najszybciej mogę pokazać z jakich preparatów korzystam, w jakim połączeniu itd.

      Sama buduję zestaw pod określone potrzeby, wymagania skóry i jest on dopasowany do pory roku oraz mojej aktywności. Potem w ramach tego zestawu dobieram dane produkty. Teraz tzn. od późnej wiosny do wczesnej jesieni rano jest bardzo podstawowy zestaw, na który składa się delikatny produkt do mycia twarzy, tonik lub mgiełka, serum z wit. C i filtr. Wieczorem bazuję na preparatach delikatnie złuszczających (ale nie są to typowe kwasy), peptydach miedzi, kremie odżywczym, antyoksydantach.

      Co do kwasów PHA, ich rytm wyznacza retinol, który włączyłam 3 lata temu. Temat jest bardzo rozbudowany, łatwiej byłoby mi coś doradzić/podpowiedzieć gdybym wiedziała jaką masz skórę/problemy/oczekiwania oraz z czego składa się Twoja pielęgnacja.

      Usuń
    2. Mam cerę skłonną do czerwienienia się, która pod wpływem (kilkutygodniowego) stresu wskazuje na skłonności do trądziku różowatego (łatwo staje się czerwona, nadmiernie ciepła, swędzi, piecze, pojawiają się grudki) - miałam dwa takie epizody, aktualnie wróciła do "normy". Przetłuszcza się w linii T. Chciałabym jej nadmiernie nie podrażniać, wzmocnić/uspokoić naczynia krwionośne, w delikatny sposób podziałać na zaskórniki (cel drugorzędny, ale jednak jest), działać profilaktycznie przeciwzmarszczkowo/ujędrniająco.

      Na dzień stosuję serum z witaminą C (Liq C) oraz krem z filtrem.
      Na noc:
      Niacynamid 10% - The Ordinary
      Peptydy - The Ordinary
      Serum PHA 10% - Bandi
      Serum rozjaśniające - Biochemia urody
      (Na jesień planuję wdrożyć Retinol (Liq)).

      Każdy z tych produktów można stosować codziennie, ale nie wydaje mi się sensowne stosowanie ich wszystkich na raz. Więc próbuję wykombinować co można łączyć z czym, komu nadać priorytet.

      Usuń
    3. Brakuje mi w tym zestawie dobrego kremu odżywczego, który zamykałby całość i jednocześnie byłaby możliwość połączenia go z czymś jeszcze dla przywrócenia równowagi hydrolipidowej (bo przy takich stężeniach i składnikach aktywnych nie ma opcji, by nie dochodziło na naruszenia RHL).
      Masz coś takiego?

      Z jaką częstotliwością stosujesz niacynamid 10% The Ordinary, skąd decyzja odnośnie serum rozjaśniającego z BU i czy to jest dokładnie to -https://www.biochemiaurody.com/sklep/serum-bright.html?

      Jest tego ciut za dużo ;)

      Usuń
    4. Aktualnie stosuję krem odżywczy arganowy z BU.
      Niacynamid około 2-3 razy w tygodniu.
      Serum rozjaśniające (tak, właśnie to) ze względu na obecność kilku antyoksydantów.

      Kwasy PHA to stały element w mojej pielęgnacji.
      Drugi w kolejności pod względem stosowania jest serum rozjaśniające.
      Nowo wprowadzone to peptydy i niacynamid.

      W dalszej kolejności (jesień) miałam w planach ograniczenie się do kwasów PHA, peptydów i retinolu, ograniczenie niacynamidu do jednorazowego użycia w tygodniu i rezygnacja z serum rozjaśniającego.

      Co sądzisz? Jak byś zmodyfikowała aktualny/planowany schemat?

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...