Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupowe szaleństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupowe szaleństwo. Pokaż wszystkie posty

Nowe i nowsze cz. II kolorówka



Witam w drugiej części prezentacji nowości z zakresu kosmetyków do makijażu twarzy :) Poprzedni wpis /link/ został poświęcony pielęgnacji, zainteresowanych odsyłam do wpisu. O niektórych produktach napiszę nieco więcej, ponieważ używam ich już od kilku tygodni i co więcej, szybko wyłoniłam faworytów oraz rozczarowania.

Nowe i nowsze Cz. I



W przeciągu czterech miesięcy pojawiło się u mnie trochę nowości, niektóre już od dawna w użyciu, inne to prawdziwe swieżynki (kolorówkę zostawiam na potem). W pierwszej części skupię się na pielęgnacji. Z kolei jeżeli zaglądacie na Instagram, to mniej więcej jesteście na bieżąco :) Pomyślałam za to, że wpis na blogu stanowi świetną okazję do podzielenia się pierwszymi wrażeniami/odczuciami. Do recenzji droga daleka, więc zapraszam :)

Zakupy z Nabla LE Freedomination - wrażenia na gorąco :)))


Moje zainteresowanie kosmetykami Nabla Cosmetics nie słabnie, wręcz przeciwnie. Ogromne zadowolenie z kremowych cieni oraz matowej pomadki Diva Crime Ombre Rose /recenzja/ skłania do kolejnych zakupów. Przy okazji premiery nowej serii płynnych matowych pomadek wiedziałam, że wcześniej lub później zdecyduję się na któryś kolor. Wybór nie był łatwy ;) ale potem zobaczyłam zapowiedzi odnośnie odsłony LE i postanowiłam poczekać. Skupiłam się na rzeczywistych potrzebach pod kątem uzupełnienia zasobów, dlatego też zakupy są skromne ;) Z edycji limitowanej wybrałam dwie pomadki Diva Crime Lipstick Lilac - Boheme oraz Dreamy Matte Liquid Lipstick Fetish Mauve, dorzuciłam jeszcze Magic Pencil Light Nude i tusz do rzęs Le Film Noir. Paczkę odebrałam wczoraj i postanowiłam podzielić się pierwszymi wrażeniami, ponieważ wszystkie produkty poszły od razu w ruch.

Sprawdzone. Polubione. Kupione ponownie - przegląd zakupów


Dzisiaj porcja zakupów, która zdecydowanie kręci się wokół dobrze znanych produktów. Kilka z nich czeka w kolejce do pełnych recenzji (w końcu zasługują na to :))), inne pokazuję na blogu po raz pierwszy (nie było okazji bądź też chciałam się upewnić w swoich odczuciach). Zapraszam na przegląd :)

Ulubieńców nie będzie!


Dzisiaj nieco przewrotnie i jednocześnie ten wpis stanowi wprowadzenie do nowego cyklu Sprawdzone, polubione, kupione ponownie! -nie wiem jak dla Was, ale dla mnie najlepszą rekomendacje stanowią powroty, ponowne zakupy. Jeżeli coś się sprawdza i z chęcią sięgamy po dany produkt, to z góry dostaje miano ulubieńca. W taki oto sposób chcę przypominać o preparatach do pielęgnacji, makijażu, które czasami tracimy z oczu goniąc za kosmetycznym króliczkiem ;) I nie ma w tym nic złego, ale czasami łatwo zagubić się pośród bogatej oferty na rynku i donośnych sloganów reklamowych.

Nowości w mojej pielęgnacji cz. I


Planowałam opublikować ten wpis w grudniu ubiegłego roku, lecz jakoś nie było okazji. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ po sześciu tygodniach stosowania teraz mogę podzielić się pierwszymi wrażeniami. Zwłaszcza w temacie nowych marek i produktów. Ten rok, to zdecydowanie zielone światło dla koncernu Deciem (o którego produktach głośno w Internetach, a oferta na Black Friday zaowocowała szalonymi zakupami plus dostałam kilka rzeczy w prezencie yay!) i postawiłam na bliższe poznanie marek, które wchodzą w jego skład: NIOD, Hylamide (aczkolwiek tutaj większą część oferty już znam), The Chemistry Brand, The Ordinary (ta ostatnia marka dużo namieszała na rynku). Poza tym kilka ciekawostek z Bandi, Skin & Tonic London i paru innych. Zapraszam :)

Kosmetyczny przegląd nowości


Przez ostatnie 10 tygodni uzupełniałam swoje zasoby, z racji że kupuję na bieżąco, a niektóre produkty w ilościach hurtowych (by mieć spokój i nie zawracać sobie głowy drobiazgami;)) dzisiaj pokażę jakich wpisów będzie można się spodziewać, do czego wróciłam i co wybrałam nowego kierowana ciekawością :)

Nowy Rok, zakupy i prezenty – kosmetyczny kalendarz


Gdybym miała podsumować ostatnie miesiące, to byłoby na pewno „na bogato” :D Na tyle, że poczułam pewien kosmetyczny przesyt. Szaleństwo, które wymknęło się z pod kontroli i potoczyło własnym rytmem. Nie żebym narzekała, ale przez najbliższy czas na pewno niczego nie kupię. Pora oswoić i zapoznać się w pełni z posiadanymi zasobami. Zacznę od prezentów świątecznych, potem moje własne zakupy- niektóre pokażę w całości lub częściowo. Powód jest jeden, w obliczu ilości została zaplanowana kolejka. Nie lubię tłoku na półce, zwłaszcza w pielęgnacji twarzy i ciała. Tak, odwieczny dylemat jednej twarzy :D Poza tym lubię mieć zachowaną ciągłość, plan.

Nie przedłużając, zapraszam :) Ostrzegam tylko, będzie dużo zdjęć :)))

Nowości kosmetyczne, czyli zakupowe szaleństwo i nie tylko ;)


Od jakiegoś czasu zbierałam się do pokazania nowości w mojej kosmetyczce oraz na półce, lecz jakoś brakowało okazji. W taki oto sposób zobaczycie efekt zakupów z ostatnich czterech miesięcy. Wydarzyło się kilka wspaniałych upominków – dziewczyny pozdrawiam serdecznie! :))) oraz zdecydowałam się na testowanie jednej z nowości z Pharmaceris.

Zainteresowani? Zapraszam :)

Nowości kosmetyczne


Zanim zniknę na dłuższą chwilę, bo na blogu „zobaczymy się” dopiero jesienią, postanowiłam podzielić się ostatnimi zakupami. Jestem z siebie ogromnie dumna, ponieważ nie dałam ponieść się szalonej fali wyprzedaży, a kuszenia i okazji od groma! :D Postawiłam na produkty sprawdzone plus kilka nowych rzeczy, które na pewno znajdą zastosowanie. Standardowo więcej pielęgnacji niż kolorówki, lecz coraz rozważniej dobieram kosmetyki kolorowe. Nie, nie dążę do minimalizmu, nadal lubię zakupy oraz własne wybory, lecz nie należę do kolekcjonerek i po części przytłacza mnie obecna ilość, którą pragnę nadal zredukować. W pielęgnacji coraz bardziej klaruje się pożądany przeze mnie obraz i sukcesywnie realizuję kolejne pomysły :)
Nie przedłużając, zapraszam :)

The Cult Beauty Box by Caroline Hirons - moje wrażenia


Na chwilę obecną na rynku jest całe mnóstwo „pudełek” oferujących przeróżne kombinacje produktów. Przez kilka miesięcy subskrybowałam Glossybox, zaliczyłam jednorazową przygodę z Joliebox oraz poznałam ofertę LookFantastic. Zawartość pudełek nie do końca mnie przekonywała z różnych względów, jednak nie to jest istotne. O ile na początku mojego pobytu w UK chciałam poznać lokalną ofertę, tak szybko się przekonałam, że to nie dla mnie.

Nowości, czyli co przybyło :)


W ostatnich tygodniach uzupełniałam braki szykując się do zmian w mojej pielęgnacji twarzy oraz ciała. Pojawiło się także małe co nieco z kolorówki, choć tym razem bardzo umiarkowanie. Szaleństwo dopiero nadchodzi ;) A to wszystko z racji gruntownych porządków i paru ciekawych kolekcji, które pojawią się na rynku. Nie przedłużając, zapraszam :)

Zakupowe szaleństwo, czyli nowości i zapowiedzi. Podsumowanie ostatnich tygodni :)


Zakupy, czysta rozkosz płynąca z nabywania różnego rodzaju produktów, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą same przyjemności. A dzisiaj o nich. Podjęłam próbę zaprezentowania tego, co pojawiło się jakiś czas temu i dobrze mi służy oraz pokażę kilka absolutnych nowości dla mnie. Jeżeli z którąś z rzeczy ktoś miał do czynienia, dajcie znać :)

Osoby, które zaglądają do mnie regularnie wiedzą, że nie lubię się rozmieniać na drobne, wybieram konkrety i zakupy czynię z głową trzymając się listy. Poniższy efekt zaspokaja moje potrzeby na długie miesiące, poza tym wymieniam sukcesywnie kosmetyki kolorowe na zasadzie wiele na kilka. Jak na razie dobrze mi to idzie. W pielęgnacji także stała linia, jednakże planuję oddzielną notkę na ten temat. Dzisiaj jedynie słowem wprowadzenia mały zwiastun :)

Nie przedłużając zapraszam do mojego kosmetycznego świata :)

Lakierowe nowości




Lakiery do paznokci posiadają magiczną moc przyciągania. Nie potrafię sobie odmówić małej rozpusty od czasu do czasu. I choć zwykle robię dłuższe przerwy, to potem czuję nieodpartą chęć na... Coś nowego :) W taki oto sposób pojawiła się u mnie kolorowa gromadka oraz zamysł, by Nowy Rok przywitać z pewną marką.

Dary Losu :)


Krótka prezentacja tego, co zagości u mnie w sierpniu oraz, co przyniósł lipiec :) Bez większych szaleństw skupiłam się na produktach planowanych/potrzebnych/niezbędnych*, czyli takich które stanęły na mojej drodze i nie sposób było odmówić sobie przyjemności :D

Nowości, czyli małe zakupy i nie tylko :)


Dzisiaj będzie post z cyklu łatwo, miło i przyjemnie :) W sam raz na nadchodzący weekend, dla relaksu i krótkiego przeglądu, co przybyło nowego i jednocześnie stanie się zwiastunem nadchodzących recenzji.

Kosmetyczne nowości ostatnich tygodni


Moje zakupy zdominowała Lista życzeń, która pomogła usystematyzować chciejstwa i potrzeby. Po raz kolejny przekonałam się, że dobrze mieć plan dzięki któremu unikam impulsywnych zakupów. Co prawda wiele pozycji uległo zmianie, lecz trzymałam się swoich wytycznych. W taki oto sposób przedstawię mały mix, pielęgnacja i kolorówka, przy czym ta pierwsza pełni u mnie rolę nadrzędną.

Nowości ostatnich tygodni, czyli podsumowanie zakupów :)




Postanowiłam zebrać w całość zakupy z ostatnich tygodni i odkryć mały rąbek tajemnicy :))) Pomimo, że staram się trzymać listy i tak zdarzają się ponadprogramowe szaleństwa i nie każde jest udane jak np. palety Glazel, o których pisałam TUTAJ. Na ten temat pojawi się obszerny post. Żałuję tego zakupu, po prostu. Z 30 cieni jest raptem tylko kilka, które faktycznie robią wrażenie i do czegoś się nadają. Mogłam od razu kupić wkłady z MAC’a... Mam nauczkę, a tymczasem MAC’owe zakupy zostały przesunięte w czasie. 

Nowość z MF w postaci tuszu także nie należy do szczególnie udanych zakupów, Excess Volume Extreme Impact Mascara, to przeciętny produkt dla moich rzęs. Trochę przekombinowana propozycja. Kupiona kredka z Excess Intensity w kolorze zimnego brązu jest o wiele lepsza :) Pokażę ja przy sprzyjającej okazji.


Eyeliner w pisaku z Collection (2000) w pięknym kolorze Purple pokazał, że powinnam trzymać się z daleka od sięgania po inne produkty niż korektor. Skubaniec barwi skórę i nieważne, czy skóra zostanie „zagruntowana” czy też nie...



Nie pokazałam jedynie zasobów z Zoevy, ale Zoeva Cat Eye Pen Blackest Black miał swoją premierę w tym poście KLIK! Czekam na marcowe nowości, wtedy też pokażę pozostałe rzeczy. W tym kupiłam także lusterko, które jest fantastyczne. Przede wszystkim rozwiązuje problem podczas wszelkich mobilnych okazji. Niby nic takiego, a jednak :)

Przechodząc do sedna :) zapraszam na małą prezentację.

Lush, słodkie szaleństwo i uzupełnienie zasobów. Obowiązkowa pozycja, dla mnie :)


MAC’owa czwórka cieni i do tego kasetka. To dobry wstęp do uzupełnienia braków w postaci ukochanych fioletów. Miało stać się planem na luty, ale z racji udziału w zabawie odkładam na potem. 
Jedyny produkt z NARS’a który zrobił na mnie piorunujące wrażenie :)




NARS Transulcent Crystal Light Reflecting Setting Powder szybko okazał się dla mnie pudrem doskonałym, sprawił że ulubione proszki poszły w odstawkę. Miałam w planach zakup wersji prasowanej, po czym wybrałam kolejne sypkie pudło. Będzie na zapas :D To jest właśnie mój moment zakupu +1, jeżeli coś zdaje egzamin.


Jo Malone, tutaj jest cały zestaw i całkiem niedawno pisałam o Red Roses oraz moim podejściu do marki KLIK! Na pewno jeszcze nie raz przeczytacie u mnie o tej marce, ponieważ chcę zaprezentować posiadane zasoby.


Długo kręciłam się wokół wiosennych nowości, ale jakoś specjalnie nic nie wzbudziło mojego zainteresowania. Poszłam za to za głosem rozsądku :) Kupiłam to, co już miałam na liście. 

Powrót do klasyki w postaci Lancome Hypnose Doll Eyes. Kiedyś dałam sobie pomalować nią rzęsy, a bardzo nie lubię kiedy robi to ktoś inny. Jednak przekonałam się, że mam rzęsy :D Zrobiłam zdjęcia i zachowałam na wszelki wypadek. I to jest właśnie ten wypadek :) Szaleję za tym tuszem.


Zapas pudru NARS :D


Na mojej drodze stanął set Hypnose Doll Eyes w bardzo korzystnej cenie, nie mogłam nie wziąć.



Mam teraz zapas tuszu na kilka miesięcy i trzymam się z daleka od nowości. W końcu moje rzęsy są usatysfakcjonowane w pełni :D




Giorgio Armani Eyes To Kill. Tyle się naczytałam, naoglądałam i nadumałam ale niestety pośród kolorów za wiele nie ma nic “mojego”. Wybór padł na bezpieczny fiolet. Jest cudny!


Urban Decay Revolution Lipstik w kolorze Rapture. Nie lubię UD, po prostu. Mam co prawda paletę Naked 2 i korzystam z niej sporadycznie. Ona właśnie jest zachcianką :) ale pomadkę zarekomendowała mi Truskawkowy Makeup. Pofrunęłam na anglojęzyczne blogi i.... o rany! Kolory, jakość, nasycenie. Wiedziałam, że muszę mieć.  
Wybrałam bezpieczny kolor, w stylu mauve. Jest przepiękny a sama pomadka cud, miód i orzeszki :))) Opakowanie stylowe, zwraca uwagę a jakość pomadki jest niesamowita! Będą kolejne zakupy bo znalazłam pomadkę idealną, jest kolor, trwałość a przede wszystkim pielęgnacja.

Soap & Glory A Great Kisser sprawił, że wszystkie inne domowe mazidła poszły w kąt. Dlaczego? Pisałam o tym TUTAJ i kupiłam wszystkie dostępne warianty :D


Lime Crime Helper, to ukoronowanie moich poszukiwań bazy idealnej dla mocno przetłuszczających się powiek. Ideał, nie chcę już nic więcej :) Teraz mój ranking wygląda tak: Lime Crime, Mary Kay, Pixie Epoxy, Lumene przy czym Pixie Epoxy nie jest typową bazą, ale... nie mogło jej zabraknąć w tym zestawieniu.


Garnier, słynna odsłona płynu micelarnego. No cóż, szału nie ma. Nie mogłam wytrzymać i poszedł od razu na półkę. Jest to mój ostatni zakup drogeryjnego micela. Nie wiem jak ja zużyję tę butlę....


Rimmel Scandaleyes eyeshadow Rich Russet. Tyle dobrych opinii i faktycznie jest MOC :) Szkoda, że mały wybór kolorów...


TRESemme Heat Defence Styling Spray, firmę lubię a tego typu produkt zawsze jest mile widziany. Jestem zadowolona, dobry zakup.


Igruszka, spontaniczne szaleństwo. Miałam kupić tylko rozświetlacz z ArtDeco, ale wpadło kilka innych rzeczy :)))




Rewelacyjny eyeliner MakeUp Atelier Paris Ultra Liner, wodoodporny♥


Magnetyczna kasetka. Już dawno miałam kupić ten wariant, bo mam dwa róże i ciągle problem z przechowywaniem. Problem rozwiązany a przy okazji zawsze przyda się na coś innego.


Do tego odżywka do rzęs i krem pod oczy w gratisie. Kilka osób dostało go w ramach HexxBox’a. Ciekawa jestem Naszych opinii :)


Boots, szybkie zakupy. Wybrałam nowy wariant z S&G, kredkę Excess Intensity Brown i Vaseline Spray & Go, przy czym ta ostatnia pozycja nie jest niczym co mnie powaliło na kolana.... Sięgam po depilacji i stoi w kuchni zamiast kremu do rąk, do szybkiego użycia może być. Powrotu nie będzie.




Na koniec uzupełniające produkty, czyli mój ulubiony podkład Guerlain Light Diffusing Fluid Foundation - Moisture Infusion Parure de Lumiere 02 Beige Clair oraz DIOR DiorShow Maximizer - Active plumping Lash Primer.


I to wszystko :) Teraz przede mną 40 dni bez zakupów kosmetycznych I planowanie/dopieszczanie listy zakupowo-zachciankowej :)


Jakie nowości zagościły u Was? Jakiś produkt zachwycił na tyle, że stał się ulubieńcem absolutnym?

Pozdrawiam :)




Pat & Rub mój pierwszy raz :)





Po serii postów odbiegających od tematów kosmetycznych wracam na nowo z prezentacjami/zakupami i wszystkim tym, co wiąże się z moim ~holizmem.



Dzisiaj pokażę Wam moją drugą porcję zakupów z Pat&Rub. Pierwsza niebawem znajdzie się w moich rękach z innymi specjałami (już nie mogę się doczekać!)Ale kiedy pojawiła się obniżka cen w sklepie internetowym Pat&Rub z okazji zmiany czasu nie zastanawiałam się długo. Tym bardziej, że i tak miałam w planach zakupy typowo pielęgnacyjne i pomyślałam - dlaczego nie;-)

Mój stosunek do tej firmy jest zdystansowany. Czytając głównie recenzje sponsorowane zastanawiałam się, czy faktycznie są takie dobre? Warte swojej ceny? Od dłuższego czasu śledziłam konkretne blogi i byłam niczym kula szpiegula: D Chyba nikt nie lubi zakupowych wpadek a szczególnie, kiedy w grę wchodzą określone kwoty.


W taki oto sposób wybrałam:



Z serii Rozgrzewającej balsam do ciała oraz stóp – zapach jest genialny, cynamon jest słabo wyczuwalny, ale mieszanka imbiru z goździkami pobudza zmysły!




Z serii Home SPA Bogaty balsam do dłoni



oraz produkt, który ogromnie mnie zaciekawił i nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności, czyli ekoAmpułka 3 dla cery naczynkowej.



Przyznam się, że mam spore oczekiwania wobec tego zestawu jak i wcześniejszego zakupu, jednak zanim on do mnie dotrze to jeszcze trochę minie. Skupię się na tym, co posiadam na chwilę obecną.

Pierwszy kontakt, wrażenia jak najbardziej In plus. Ogromnie podoba mi się obsługa oraz to, jak zakupy zostały zapakowane i zabezpieczone. Dołączone próbki także elegancko podane. Bardzo mile mnie to zaskoczyło!
Jeżeli macie ochotę na zakupy online to gorąco polecam- szybko, sprawnie i bez żadnych problemów.
Mnie dodatkowo zachęca bardzo dobra oferta dla przesyłek zagranicznych i wiem, że kiedy będę już w UK to na pewno skuszę się na zakupy.

Ceny podstawowe są dość wysokie. To mnie zniechęcało do zakupów w ciemno jednak prześledziłam ich ofertę, na FB oraz w samym sklepie i zauważyłam, że można zrobić zakupy w przyjaznych kwotach w zależności od akcji promocyjnych oraz dodatkowych rabatów. To zachęca!
Poza tym niezłym bonusem jest konkurs, w którym można wygrać rabat 15% ważny do końca tego roku i łączy się on z innymi akcjami promocyjnymi. Zerknijcie KLIK!

Duże nadzieje pokładam w ekoAmpułce 3 dla cery naczynkowej i pierwsze użycia oceniam na duży PLUS! Miałam już do czynienia z różnymi produktami w podobnej formule łącznie z samo robionymi mieszankami czy zestawami z BU/ZSK. Widzę różnicę. Nie wiem, na czym ona polega a wydawałoby się, że można sobie samemu coś takiego ukręcić ….a jednak nie.

Starczyła mi ona na dwie aplikacje i wiem, że kupię pełnowymiarowe opakowanie. To będzie świetny wybór w połączeniu z ekoAmpułką 3 dla cery naczynkowej

Cenowo wypada to całkiem nieźle biorąc pod uwagę, że tego typu produkt jest bardzo wydajny. Mam nadzieję, że działanie będzie równie dobre i za miesiąc wrócę do Was z recenzją, która zaspokoi nie tylko moją ciekawość.

Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne i jestem zadowolona z podjętej decyzji odnośnie zakupów. Więcej nie jestem w stanie napisać, poprzeczka została ustawiona wysoko. Czy spełnią się oczekiwania? Zobaczymy.

A Wy, jakie macie doświadczenia z Pat&Rub? Warto czy niekoniecznie?

Pozdrawiam!