Top On The Top: La Bella Figura The Clean Slate Rinsable Cleansing Concentrate



Postanowiłam wrócić do pełnych recenzji oraz rozbudowanych wpisów, ponieważ Instagram nieco ogranicza w tej kwestii, a poza tym nie lubię pisać z limitem znaków :D Zamierzam też poświęcić więcej uwagi kosmetykom, które z perspektywy czasu okazały się dla mnie ważne, zachwyciły działaniem i zwyczajnie kupuję ponownie. Zaczynam od wysokiego C :)) i będę dzisiaj opowiadać o wspaniałym balsamie oczyszczającym firmy La Bella Figura, zapraszam!

Kosmetyczny zachwyt: farba do włosów Tints of Nature Permanent Hair Colour 5N Natural Light Brown



Ponad roku temu zmieniłam farbę do włosów, wybrałam firmę Tints of Nature do której przekonała mnie Anula i dzisiaj chciałabym podsumować moją 12-miesięczną przygodę z kolorem 5N Natural Light Brown. Wybierając go sugerowałam się tym wzornikiem i myślę, że w dużej mierze zgadza się z efektem po farbowaniu, aczkolwiek warto mieć na uwadze swój naturalny kolor wyjściowy. Ja pamiętałam przede wszystkim o moich siwych włosach (a raczej ich ilości, ponad 80%).

Rozczarowania kosmetyczne, drugi kwartał/ Jan Barba, Kate Somerville, La Roche Posay, Anastasia Beverly Hills, Sisley, Madara, Martina Gebhardt, Clinique, Fresh, IOSSI



Drugi kwartał dawno za mną, ale jakoś nie było do zamieszczenia wpisu. Do tego zestawienia wybrałam produkty, które wyjątkowo mnie rozczarowały/okazały się nijakie bądź nie warte swojej ceny lub zwyczajnie sumiennie na to zapracowały ;) Nie przedłużając, zapraszam!

Mahalo HAWAIIAN HYDRATION Advanced Cellular Repair Concentrate, koncentrat nawilżajacy /recenzja/



Moja skóra zakochała się w ofercie Mahalo, zwłaszcza w balsamie Indigo i masce The Bean, dlatego też z ogromną ciekawością wyczekiwałam zapowiadanej nowości jaką był koncentrat Hawaiian Hydration. Wiedząc, że nie będzie to serum olejowe zdecydowałam się na zakupy niemal w dniu premiery. Od tamtego czasu upłynęło sporo czasu, zużyłam dwa opakowania i chcę podzielić się kilkoma uwagami. Jeżeli zaglądacie do mnie na Instagram, to wiecie że będzie to umiarkowany entuzjazm. Jest to rezultat zakupów oczami :D Wydawało mi się, że w chwili cyklu z retinolem ten koncentrat okaże się ósmym cudem świata i przepadnę za nim bez reszty. No cóż, różowe okulary szybko spadły z mojego nosa ;)

Filtrowe nowości 2019': mój tegoroczny HIT /Avene Sun B-Protect SPF50+ ochronny krem do twarzy/ pełna prezentacja, dużo zdjęć



Moja dobra passa z ofertą filtrów aptecznych trwa od paru sezonów, nie wszystkie może zachwyciły mnie tak samo, a niektóre mocno rozczarowały (czyt. LRP Anthelios Shaka Fluid SPF50+) jednak do apteki zaglądam dużo chętniej niż kiedyś, zwłaszcza w sezonie. Kiedy zobaczyłam zapowiedzi Avene, wiedziałam że muszę wypróbować B-Protect SPF50+

Moja skuteczna pielęgnacja: składniki aktywne oraz ich rola



Z pielęgnacją jest jak z dietą, a raczej nawykami żywieniowymi, bo to jest bliższe prawdy. Co za tym idzie, dla każdego coś innego, na miarę potrzeb skóry, naszych preferencji oraz kosmetycznej wizji. Dlatego też skupię się na tych składnikach aktywnych, które ważne są dla mnie. Dla Ciebie to może być zupełnie inny zestaw i nie ma w tym nic złego, niewłaściwego. Bo czasami też i takie spotykam pytania. Kieruj się przede wszystkim potrzebami własnej skóry bez oglądania się na innych. Tak, to motto chyba tej serii i nie tylko. Oceniaj realnie oczekiwania i efekty. Wspominam o tym, ponieważ wielokrotnie spotykam się z opiniami odnośnie braku działania itd. Wiele czynników na to wpływa i nie ma gotowej recepty, poza tym skóra to żywy organ, który podlega ciągłym zmianom. Druga sprawa, proces starzenia. W większości przypadków możemy ignorować dopiski producentów +20/+40 itd. jednak przy konkretnych preparatach, gdzie jest podane stężenie danych substancji lepiej wiedzieć więcej. Biologii nie da się oszukać ;) i czy jest sens wychodzenia jej duuuużo wcześniej na przeciw? Profilaktyka, to jedno, za to "dokarmianie" skóry czymś, czego nie potrzebuje na danym etapie uważam za zbędne ;) Oczywiście jest to bardzo rozbudowany temat, a moim zamiarem jest jedynie zasygnalizowanie, że warto brać pod uwagę wszystkie elementy.

Filtrowe nowości 2019': La Roche Posay Anthelios Shaka Fluid SPF50+/Anthelios Shaka Tinted Fluid SPF50+



Ponad dwa miesiące temu kupiłam filtry LRP, które zostały wprowadzone na rynek w tym roku. Przeszły one mały lifting zastępując Anthelios XL Ultra-Light Fluid. Zainteresowanych odsyłam do porównania na Reddicie /klik/ Nie jestem fanką filtrów LRP pod kątem używania ich do twarzy, moja skóra średnio się z nimi lubi (kultowy Anthelios XL Anti-shine Dry touch gel-cream SPF50+ pozostawia u mnie blask i błysk w takiej postaci, że zastanawiam się gdzie efekt "dry touch" aczkolwiek konsystencję ma przyjemną. Niemniej świecę się po nim bardzo i wygląda źle podczas reaplikacji. Najlepiej byłoby go zmyć i nałożyć od nowa. Pod makijaż może być, aczkolwiek wybieram inny typ filtrów.) W każdym razie zaciekawiły mnie zmiany pod kątem INCI, jednak tutaj nie mam żadnej obsesji na punkcie ich "czystości". W pierwszej kolejności stawiam na walory użytkowe oraz reakcję skóry. Potem jest cała reszta. W przypadku Shaka nie przekonywał mnie do końca alkohol denat. który został umieszczony w czołówce INCI (oczywiście ten składnik jest tutaj nie bez powodu, ale ja ze swoją bardzo wrażliwą skórą oraz rosacea staram się go unikać jeżeli mam wybór). Mimo wszystko pomyślałam, że jeżeli nie poznam i nie wypróbuję na sobie, to będę tylko gdybać :D

Pod lupą: pianki do mycia twarzy Iossi Ryżowa Piana & Alkemie Foa-m my god!



Pod koniec ubiegłego roku kupiłam dwie pianki do mycia twarzy polskich firm z myślą o stosowaniu ich głównie rano bądź jako element zamykający wieczorny etap oczyszczania, a może raczej mycia właściwego :) Byłam nieco zdystansowana, ponieważ włączyłam je do schematu pielęgnacji w okresie, gdy stosowałam retinol Liq CR i do końca nie wiedziałam, jak moja skóra na nie zareaguje. Teoretycznie ładne składy INCI oraz przedział "naturalny", to za mało, by dać się ponieść fantazji :) Ci, którzy śledzą moje wpisy na Instagramie wiedzą, że już po miesiącu stosowania miałam konkretne wnioski, dzisiaj przyszła pora na podsumowanie.

Moja skuteczna pielęgnacja - wracając do podstaw, czyli zaczynamy od zera



Ten wpis powinien tak naprawdę rozpocząć ten cykl, zwłaszcza gdy patrzę na motyw przewodni Waszych wiadomości, zapytań itd. Od razu zaznaczę, że moim zamiarem nie jest cel edukacyjny, to nie moja działka i tak, jak wielokrotnie podkreślałam, via net możemy sobie poplotkować i wymienić się doświadczeniami. Poszukać inspiracji, zwrócić na coś uwagę, i tyle. Prawdziwa konsultacja powinna odbyć się w życiu rzeczywistym, tak by fachowiec mógł ocenić stan skóry, ewentualne problemy itd. Niemniej chciałabym zwrócić uwagę na kilka oczywistych aspektów, które jak się okazuje, są po prostu pomijane. Z niewiedzy, braku orientacji - nie każdego też interesują tematy odnośnie pielęgnacji/kosmetyków. Czasami zwyczajnie gubimy się w natłoku informacji.

Rozczarowania kosmetyczne, pierwszy kwartał/Sesderma, Miya, Ministerstwo Dobrego Mydła, BasicLab, Resibo, Bandi, Guerlain, Giorgio Armani



W ciągu kilku miesięcy uzbierała się całkiem pokaźna gromadka kosmetyków, które delikatnie mówiąc, rozczarowały mnie na całej linii. Bywa, samo życie. Nikt nie daje gwarancji i dopóki samemu się nie wypróbuje na sobie, to zwyczajnie nie sposób stwierdzić, co zadziała a co nie.  Ciekawa jestem, czy spodobają się wam takie zestawienia. Zamierzam "rozliczać się" sama ze sobą co kwartał, taki mały eksperyment. Większość pisze o ulubieńcach, którzy pokazywani się w n-tej ilości odsłon. Zamierzam skupić się na drugiej stronie medalu - rozczarowaniach/niezadowoleniu/irytacji/narzekaniu LOL