Le Prunier Plum Beauty Oil, czy to najdroższy olej z pestek śliwki na świecie? ;)

 


Dwa miesiące temu rozpoczęłam testy absurdalnie drogiego serum, które składa się z oleju z pestek śliwki Le Prunier Plum Beauty Oil (pełnowymiarowe opakowanie o poj. 30 ml kosztuje £76.69)


Ingredients:
Prunus Domestica Seed Oil
100% Pure Plum Oil
Made in USA

Firma posiada pięknie opracowaną stronę internetową, z której można dowiedzieć się wielu rzeczy, łącznie z tym że ich mieszanka zawiera zastrzeżone odmiany śliwek. Jednocześnie pochodzi on ze 100-letniej rodzinnej farmy w Kalifornii, gdzie od 1985 roku rodzina zajmuje się uprawą ekologiczną. Posiadają różnego rodzaju certyfikaty itd. Zainteresowanych większą dawką informacji odsyłam na stronę :)

"love–hate relationship" Fenty Beauty Gloss Bomb Universal Lip Luminizer Fu$$y

 

Kiedy pojawiła się zapowiedź odnośnie nowego koloru wiedziałam, że go kupię. Ofertą Fenty Beauty średnio się interesuję od kiedy pojawiła się na rynku, lecz błyszczyki to jest coś, co kocham. Z tym się nie dyskutuje :D W moich zasobach znajdują się produkty z różnych półek cenowych, nie ma to większego znaczenia. Liczą się walory pielęgnacyjne, a w tej kwestii bywa różnie. Dlatego też postanowiłam, że napiszę o nim kilka słów z perspektywy rocznego używania (w ramach PAO oraz pewnego rodzaju frustracji :P). Celowo o tym wspominam, bo kupiłam go w kwietniu ubiegłego roku i od razu poszedł w ruch. Teoretycznie wiedziałam czego się po nim spodziewać, oglądałam słocze, przejrzałam kilka recenzji a...mimo to byłam zawiedziona, że to co widać w opakowaniu nie do końca znajduje odzwierciedlenie na ustach. W czym rzecz?

Kosmetyczne rozczarowania, żele do mycia twarzy: Alkemie, Mokosh, Babo

 


Ten rok upływa mi pod kątem min. poznawania oferty polskich manufaktur. Postanowiłam sprawdzić, czy pośród nich pojawi się coś, co zachwyci mnie od początku do końca i sprawi, że zanim skończę bieżące opakowanie, kupię już kolejne. Niestety, tak się nie stało. W zasadzie z każdym kolejnym produktem byłam coraz bardziej zmęczona oraz zniechęcona. Nie są to złe produkty, bo mają też grono swoich wielbicielek, a dwa z nich znalazły inne zastosowanie, lecz mimo wszystko w głowie mam ciągłą myśl, że...to nie TO....

Zapraszam na krótkie omówienie co, jak i dlaczego :)

Moja przygoda z ofertą Apigen Royal, roczne podsumowanie

 


Jako pierwszy poznałam Krem regenerująco-nawilżajacy z peptydami mleczka pszczelego (zużyłam 4 opakowania) potem przyszła kolej na Serum z jadem pszczelim (apitoksyną), do którego podchodziłam z dużą dozą ostrożności (co jak się okazało było dobrym posunięciem), by na koniec wygrać (dosłownie! ponieważ na FB firmy została ogłoszona zabawa ze względu na wprowadzenie nowego produktu do oferty i okazała się nim pianka) Propolisową Pianę Micelarną (którą też kupiłam przy okazji w ciemno :D). Jak widać moja fascynacja produktami Apigen Royal trwa już wiele miesięcy i nie zamierzam jej przerywać. Natomiast chcę nieco opowiedzieć o kosmetykach z którymi miałam i mam do czynienia.

Moja skuteczna pielęgnacja: Witamina C w mojej pielęgnacji


Odnoszę wrażenie, że gdy chodzi o witaminę C, to niemal każdy od razu mówi "kwas askorbinowy", a warto również zwrócić uwagę na inne formy witaminy C i przede wszystkim kierować się potrzebami, kondycją skóry oraz realnymi oczekiwaniami. Krótko mówiąc CO witamina C ma robić?

Jeżeli ustalimy te 3 wytyczne będzie nam dużo łatwiej wybrać preparat, zwłaszcza że dzisiaj jest tego mnóstwo i w zasadzie każda półka cenowa ma do zaoferowania swoje serum z witaminą C. Pytanie tylko, czy skuteczne? Jak to mówią, diabeł tkwi w szczegółach.

Czy olej do demakijażu/oczyszczania twarzy może więcej? Tak! Poznaj A. Florence Skincare Anti-Pollution Deep Cleansing Face Oil


Kiedy oferta firmy powiększyła się o olej do oczyszczania/mycia twarzy zaświeciły mi się oczy, tylko na to czekałam i krzyknęłam - będziesz mój! :D Tak też się stało i czekając tylko na okazję, na tzw. okienko zrealizowałam swój zamiar.

Olejów w tym przedziale na chwilę obecną jest mnóstwo, można wybierać i przebierać, więc czym wyróżnia się A. Florence Skincare Anti-Pollution Deep Cleansing Face Oil?

Porozmawiajmy o pędzlach: M Brush by Maxineczka Burgundy Collection nr 24



Kiedy zamieściłam na IG zdjęcie ulubionych pędzli do prasowanych produktów Hourglass pojawiło się trochę pytań odnośnie M Brush 24 i dzisiaj zamierzam o nim nieco opowiedzieć oraz pokazać go tak, by każdy zobaczył jego budowę oraz kształt. Swoją drogą Minti mogłoby się bardziej postarać, ponieważ jest to jedyne miejsce gdzie można kupić te pędzle a zamieszczone zdjęcia w zasadzie nic nie przekazują...

Teoretycznie to pędzel stworzony do rozświetlacza, wykonany z włosia kozy, model typu wachlarz - i tutaj mogłoby się wydawać, że taki jakich wiele, ale nie :D Jest zupełnie inny niż tradycyjne wachlarze i zaraz opowiem dlaczego. Na zdjęciach starałam się pokazać jego kształt, ułożenie włosia oraz to jego cieniowanie (mam nadzieję, że to widać). Dodam jeszcze, że zazwyczaj przechowuję go w osłonce i tuż po czyszczeniu także stąd nieco bardziej zbity, lecz dla porównania kilka zdjęć w trakcie korzystania z niego.
"embrasze" to dopracowane pędzle i muszę przyznać, że im dłużej ich używam, to jestem coraz bardziej zadowolona. Nie żałuję zakupu i co więcej co jakiś czas dubluję poszczególne modele. Wariant 24 do nich należy i fajnie, że pojawił się także w podstawowej kolekcji (czarne trzonki), ponieważ w zależności od preferencji można wybrać dłuższe lub krótsze rączki. Walory samego włosia pozostają bez zmian.

Medik8 MUTINY Squalane-Based Alternative Lip Balm/balsam do ust na bazie skwalanu



Pielęgnacja skóry ust stanowi dla mnie pewnego rodzaju priorytet, ponieważ wiem, że mam tendencję do podrażnień/przesuszeń itd. Poza tym czynniki zewnętrzne także robią swoje, więc ewentualna kolorówka jest przeze mnie starannie dobierana. Przez moje ręce i usta ;) przewinęło się wiele różnego rodzaju specyfików, z przeróżnych półek cenowych i dopiero, gdy postawiłam na lanolinę (oraz jej udział) odzyskałam pełen komfort. Niemniej od czasu do czasu pojawi się na mojej drodze coś nowego i zapada decyzja o zakupie. Dzisiaj opowiem o moim spotkaniu z balsamem angielskiej firmy Medik8 MUTINY.

Kosmetyczny zachwyt, czyli dlaczego warto wybrać A. Florence Skincare Skin Rehab Rich & Skin Rehab Light



Dobrej klasy preparatów do regeneracji, odbudowy, wspierania/wzmacniania prawidłowego funkcjonowania bariery naskórkowej na rynku nie brakuje. Można wybierać i przebierać niezależnie od przedziału cenowego, jednym słowem dla każdego coś dobrego bez względu na budżet. Jednak kilka rzeczy sprawia, że A. Florence Skincare Rehab Rich & Skin Rehab Light wyróżniają się, i to bardzo! Oczywiście to tylko moja perspektywa oraz ocena przez pryzmat reakcji mojej skóry, lecz patrząc na skład, formulacje i realne właściwości, to od ponad 1,5 roku kupuję te preparaty regularnie i wracam pomimo, że od czasu do czasu używam czegoś innego. Skin Rehab Rich & Skin Rehab Light oferują wszystko to, czego potrzebuje moja skóra oraz w pełni zaspokajają moje preferencje od właściwości przez działanie a na kosmetycznej elegancji kończąc. Czego chcieć więcej? :)

Resibo Self Love. BB Cream Natural Beige /test, pierwsze wrażenia i dlaczego nie jest to kosmetyk dla mnie/



Nie jestem fanką kosmetyków Resibo (poza tonikiem nie przepadam za ich ofertą), ale gdy zobaczyłam zapowiedzi kremu BB pomyślałam, że to coś dla mnie. Potem pojawił się wysyp paczek PR-owych z różnymi prezentacjami i w zasadzie filmik Kingi ThePinkRook utwierdził mnie w przekonaniu, że do zakupów nie dojdzie. Miałam nosa, intuicja mnie nie zawiodła, ale! dostałam hojną odlewkę od Ani :* @hasiaczek1 i dzięki temu mogłam zapoznać się z nim w pełni. Stąd też pomysł na wpis, ponieważ zebrałam w całość moje notatki i stwierdziłam, że to dobra okazja, by dla samej siebie opowiedzieć co o nim sądzę :)