Od dawna planowałam opublikować wpis na jej temat i w końcu nadszedł ten dzień. Chciałam mieć absolutną pewność, że wrażenia, którymi się podzielę, mają solidne podstawy i dotyczą produktu, do którego rzeczywiście wracam z przyjemnością.
Od dawna planowałam opublikować wpis na jej temat i w końcu nadszedł ten dzień. Chciałam mieć absolutną pewność, że wrażenia, którymi się podzielę, mają solidne podstawy i dotyczą produktu, do którego rzeczywiście wracam z przyjemnością.
Nie przypuszczałam, że po mojej przygodzie z kosmetykami HTC będę jeszcze cokolwiek wychwalać. A jednak!
Słowem przypomnienia: Hairmoji to linia należąca do Hairy Tale Cosmetics, która z kolei jest częścią firmy Fractal Solutions, stojącej za projektem Agnieszki Niedziałek. Produkty z tej serii można kupić w Hebe oraz w kilku innych miejscach online, co bardzo mnie cieszy. Już od pierwszego użycia znalazłam w nich idealne dopasowanie.
Uwielbiam brązery i jeśli zaglądacie tutaj regularnie, to wiecie, że jest to jeden z tych kosmetyków do makijażu twarzy, który zawsze przyciąga moją uwagę. Liczy się wszystko: formuła, kolor oraz rodzaj wykończenia.
Dlatego kiedy zaczęło robić się głośno o Essential Bronzer Compact od Fara Homidi Beauty, zaczęłam uważnie śledzić kolejne wpisy, recenzje i prezentacje. Bardzo spodobała mi się również forma, w jakiej sam produkt jest przedstawiany — szczególnie materiały, w których Fara opowiada o nim osobiście. To dobry moment, aby podkreślić, jak dopracowany i przemyślany marketing ma ta marka. Warto o tym wspomnieć, zwłaszcza w kontekście dalszej części tej recenzji.
Dzień dobry w Nowym Roku – z pierwszym podsumowaniem kosmetycznych śmieci!
Było ono niezwykle udane i – ze względu na różne mobilne okoliczności – wpłynęło również na jego ostateczny format. Będzie więc kilka wspomnień z tak zwanego „międzyczasu”, bez klasycznego zdjęcia zbiorczego. A to dlatego, że po drodze wyrzuciłam część opakowań, niektóre końcówki kosmetyków zostawiłam do testów bliskim osobom oraz koleżankom, jednak uważam, że warto je mimo wszystko omówić. Choćby po to, by została krótka notatka dla mojej (nie)pamięci ;))) Zapraszam!
Jako ogromna fanka kremowych formuł w makijażu twarzy nie mogłam pominąć okazji do wypróbowania dwóch kosmetyków z oferty Victoria Beckham Beauty. Otrzymałam je w ramach wymiany do przetestowania. Początkowo miały to być końcówki, jednak rozświetlacz trafił do mnie nieoczekiwanie w znacznie większej ilości, niż się umawiałyśmy. Już na wstępie zaznaczę, że kolor różu okazał się zupełnie inny niż na zdjęciach produktowych – i o tym, jakie miało to konsekwencje, opowiem dalej. Co więcej, gdybym miała możliwość sprawdzania tych kosmetyków stacjonarnie, na podstawie testerów, prawdopodobnie nie kupiłabym żadnego z nich. A to oznacza, że ominęłoby mnie bardzo nieoczywiste zaskoczenie. Zapraszam do dalszej części wpisu 🙂
Pomyślałam, że tym razem zmienię dotychczasową formułę wpisów i zaproponuję nową wersję „w pigułce”. Wszystko po to, by nie powielać treści, a jednocześnie zostawić sobie przestrzeń na nowe tematy i odkrycia 🙂
Zapraszam!
Przez część lata i kawałek jesieni z przyjemnością sięgałam po zielony tusz do rzęs. Z niecierpliwością czekałam na premierę nowej odsłony Lash Clash i dziś dzielę się swoimi wrażeniami. Jeśli chodzi o formułę, praktycznie nie różni się od wcześniej opisywanej wersji 02 Brown — recenzja — choć pod kilkoma względami potrafiła mnie zaskoczyć. Zapraszam do dalszej części wpisu.
Zbliżający się
koniec roku sprzyja różnego rodzaju podsumowaniom. Dlatego pora na
kolejną odsłonę kosmetycznych perypetii – i zaczynam od
produktów, które zwyczajnie mnie zawiodły. Takich, których zakupu
żałuję i o których zdecydowanie warto sobie przypomnieć. Nie
tylko ku pamięci.
😉
Większość z nich miała już swoje pięć minut na
blogu, ale zbiorcze zestawienie zawsze pozwala spojrzeć na nie z
nowej perspektywy.
Zapraszam na omówienie dwóch produktów do ust, których nie byłabym w stanie używać samodzielnie, lecz razem okazały się zaskakująco dobrym duetem. Nie jest to mój ulubiony scenariusz makijażowy, ale zależało mi, by wyzerować pomadkę VBB i wykorzystać ją do końca — głównie dzięki jej świetnej formule i właściwościom. Zapraszam więc do lektury mojego małego kosmetycznego pamiętnika!