Kosmetyczny zachwyt! Ultra Violette Supreme Screen SPF50+ Hydrating Facial Skinscreen /prezentacja/

Kiedy dwa lata temu Lab Muffin na swoim blogu opublikowała wpis na temat oferty australijskiej firmy Ultra Violette i opowiedziała o swoim faworycie, od razu wpadł na moją listę zakupów czekając na swoją kolej. Dostępność stanowiła problem a nie chciałam na siłę szukać innych opcji i w tym roku firma pojawiła się w szeregach SpaceNK! Bez zastanowienia zrobiłam zakupy przy okazji dorzucając do koszyka barwiony balsam z filtrami Sheen Screen Hydrating Lip Balm SPF50 w kolorze Rose (o nim przy innej okazji).

Byłam niezmiernie ciekawa jaki okaże się Supreme Screen SPF50 Hydrating Facial Skinscreen w kontakcie z moją skórą. Pierwsze użycie szybko pokazało, że TO jest strzał w 10-tkę! Miałam do czynienia z różnymi filtrami, lecz tym razem jest dokładnie TAKI jakiego szukałam. TEN filtr to jest niczym bajka pośród różnego rodzaju SPFów, nosi się cudownie, świetnie wygląda i chce się po niego sięgać!

Demo: Martiderm - Proteos Screen SPF 50+ Fluid Tinted Cream All Skin Types

Barwione filtry to moja słabość z wielu powodów, natomiast za sprawą genialnego Avene B-Protect SPF50+ /recenzja/ który pojawił się dwa lata temu znalazłam niemal idealną opcję dla siebie. Niestety firma postanowiła go wycofać....Jest to informacja potwierdzona przez szkoleniowca Avene. Dlatego też postanowiłam sprawdzić/porównać inne możliwości i dzisiaj skupię się na Martiderm - Proteos Screen SPF 50+ Fluid Tinted Cream. Jest on bardzo popularny w wersji klasycznej, bez koloru i o nim będę także pisać, i do zakupu przekonała mnie świetna prezentacja i omówienie wariantu klasycznego przez Basię na jej profilu na Instagramie. W wyróżnionych znajduje się sekcja "Filtry" i tam jest Martiderm pokazany w pełnej krasie :) Mamy z Basią zupełnie inne skóry, lecz w wielu przypadkach łączą nas preferencje i oczekiwania względem produktu. Dlatego też Proteos Screen SPF 50+ miałam na liście zakupów i wersja barwiona nie dawała mi spokoju. Głównie dlatego, że nie trafiłam na pełne omówienie tego filtra wraz z prezentacją koloru. Zazwyczaj czytałam/słyszałam, że zbyt ciemny, że nie da się go nałożyć w stosownej ilości itd. Wiedziałam, że jeżeli sama go nie sprawdzę, to wciąż będę się zastanawiać.

Kosmetyczne rozkminy: Mój makijaż a SPF w codziennym zastosowaniu



Przez lata stosowania filtrów mój makijaż zmieniał się (to już ponad 16 lat :D) wraz z samym podejściem do wielu aspektów związanych z tą częścią pielęgnacji. O ile ochrona przeciwsłoneczna u mnie występowała niemal od dziecka, to wiadomo, największy nacisk był kładziony latem i uzależniony od rodzaju aktywności. Trudno jest mi oceniać skuteczność tamtych preparatów, ale jeżeli faktycznie pilnowałam regularnej aplikacji nie miałam większych problemów. W każdym razie na poważnie temat wrócił razem z forum Pani Barbary Kwiatkowskiej, które namiętnie śledziłam oraz potem Wizaż stał się miejscem na którym bywałam regularnie (było jeszcze Laboratorium Urody i kilka innych miejsc). To naprawdę zamierzchłe czasy :D Dzisiaj dostęp do informacji oraz jakość komunikacji stanowią zupełnie inny wymiar, stają się bezcennym narzędziem o ile tylko chcemy z nich skorzystać. Nie zamierzam opisywać tego, co było (wszystkie informacje można z łatwością wyszukać) jednak niewątpliwie doprowadziło mnie do etapu, na którym jestem dzisiaj. Na tym się skupię :)

Dermaquest Retinaldehyde Renewal Cream, moja pielęgnacja oraz kuracja retinalem

 

W zeszłym roku podjęłam decyzję o zamianie retinolu na retinaldehyd (retinal). Po trzech pełnych kuracjach retinolem Liq CR poczułam, że chcę czegoś więcej. Przyczyniły się do tego w dużej mierze "testy" innych preparatów pod kątem konsystencji, formulacji oraz potrzeb skóry. Liq CR /recenzja/ uważam za bardzo dobry preparat w swoim przedziale (mam na myśli retinol), do tego posiada dobrą cenę, dostępność i pomijając moje "oswojenie" konsystencja także należy do moich ulubionych. Czy wrócę? Trudno stwierdzić, na pewno będę o nim pamiętać i nie zamykam tych drzwi. Szczególnie, że od niego wszystko się zaczęło /KLIK/ Nie byłoby zmian w mojej pielęgnacji, ZNACZĄCYCH gdyby nie Liqpharm Liq CR. Ten wpis, to zbiór moich doświadczeń, przemyśleń oraz wrażeń. Nie zamierzam "polecać" preparatu X lub Y, w sieci i tak robi to duża grupa osób, która nie bierze za to odpowiedzialności. A niestety włączenie retinoidów do swojej pielęgnacji nie polega na wyborze niczym kolorowego cukierka. Nie bez powodu są określane mianem złotego standardu, zwłaszcza tretynoina. Dopasowanie określonego preparatu, formy witaminy A, stężenia a także całego schematu pielęgnacji jest kluczowym, by kuracja przyniosła pożądane efekty i mogła cieszyć swoimi właściwościami.

Jak wybierać krem i czym się kierować. Co znaczy nawilżenie, nawodnienie, odżywianie, regeneracja - co/jak/dlaczego - moja skuteczna pielęgnacja.



Postanowiłam poruszyć temat z pozoru oczywisty i zwyczajny, a jednak po wielu rozmowach z wieloma osobami wyłonił się zupełnie inny obraz dotyczący wyboru podstawowego kremu lub dopasowania go pod kątem określonych potrzeb. Dzisiejszy tekst będzie świetnym uzupełnieniem istniejącego już wpisu Moja skuteczna pielęgnacja: nawilżanie (mini przegląd produktów oraz ich rola), choć pewnie ten obecny powinien stanowić wprowadzenie :) Postaram się uporządkować wiedzę odnośnie często używanych terminów: nawilżenie, nawodnienie, odżywianie, regeneracja - które wciąż dla wielu osób stanowią zagadkę ;) Co nie jest niczym niewłaściwym, nie każdego interesuje świadoma pielęgnacja oraz zastosowanie jej w praktyce. Natomiast dobrze jest znać podstawy, by nie błądzić niczym jak we mgle podczas zakupów i wybierać świadomie.

"Fizjologia skóry" Zoe Draelos & Petera T. Pugliese idealnie odpowiada oraz opisuje poszczególne zagadnienia dlatego gorąco zachęcam do zapoznania się z tą pozycją, szczególnie dla pragnących wiedzieć więcej. Dla tych, których świadoma pielęgnacja stanowi nie tylko pewien rytuał, ale przynosi satysfakcję i sprawia radość :) Sama na jej podstawie oraz kilku innych pozycjach będę opierać swoje przemyślenia i wnioski.

Skupiłam się na przybliżeniu poszczególnych określeń w telegraficznym skrócie, ponieważ będzie to wstęp do kilku kolejnych wpisów. Porządkują one moją wiedzę oraz jednocześnie wyjaśnią pewne różnice, które z nich wynikają. Pozwolą też na szerszą ocenę tego co, jak, kiedy i dlaczego stosuję/uważam za dobrą opcję.

Zapraszam!

Czego potrzebuje moja skóra wokół oczu?

 

To pytanie zadaję sobie od lat podążając za potrzebami skóry. Nigdy nie miałam większych problemów z tym obszarem twarzy poza suchością, skłonnością do podrażnień. Mam bardzo wrażliwe oczy, więc nakładanie czegokolwiek bardzo wysoko tuż pod linię rzęs, powieki u mnie odpada. Trzymam się zasady, by nie wychodzić zbyt wysoko poza dolinę łez oraz poniżej górnej powieki (u mnie ona wraz z wiekiem coraz bardziej opada i jest to widoczne). Istotne jest także, by dany produkt nie migrował, bo wtedy na bank dochodzi do podrażnienia.

SPF nakładam w taki sam sposób.

Jak widać u mnie większych problemów brak, nie mam zasinień, pogłębionej doliny łez a delikatne linie i pierwsze zmarszczki zawieszone w subtelnie zaznaczonej siateczce najlepiej widać w trybie makro (ale z iloma osobami na co dzień tak się funkcjonuje? :D). Opadająca powieka, która w obecnej postaci nie spędza mi snu z powiek. Czasami pojawia się opuchlizna, obrzęk ale wynika to np. z braku snu, stresu itd.

Mój zestaw zapewniający trwały makijaż oczu :)

 

Planowałam zamieścić wpis na Instagramie, ale pomyślałam że wykorzystam do tego blog, który nie ogranicza pod kątem ilości znaków. Będzie to także dobra okazja, by wypowiedzieć się w wyczerpujący sposób :)

W moim makijażu oczu od lat jedną z najważniejszych ról odgrywa baza pod cienie. Ponad 20 lat temu jej głównym zadaniem było wydobycie/podbicie koloru a z czasem przedłużenie trwałości używanych kosmetyków. Dobra jakość cieni, to jedno. Jednak w przypadku opadającej powieki i mocno przetłuszczającej się skóry dodatkowe wsparcie, to podstawa. Z czasem wypracowałam swój własny schemat, który został zaczerpnięty z różnych wariantów i podpowiedzi fachowców. Mam także bardzo wrażliwe oczy a czasami skóra powiek także przechodziła trudny okres przez różnego rodzaju podrażnienia.

Kosmetyczny zachwyt i objawienie roku 2020' - Natural Secrets, przegląd w pigułce


Kiedy w lutym zrobiłam pierwsze zakupy z oferty młodej polskiej manufaktury nie wiedziałam (jeszcze!), że będzie to taki HIT. Gwiazdą zakupów stało się Serum dwufazowe, a żeby nie podróżowało samotnie dobrałam 3 miniatury: Esencję Aloesową, Tonizującą Kurację Rozjaśniającą (z uwagi na zawartość kwasu laktobionowego) oraz Micelarny balsam myjący.

Firma była mi znana z widzenia oraz ze słyszenia, od czasu do czasu ktoś polecał/wspominał/przypominał :) ale nie było miejsca oraz impulsu do zakupów. Do czasu i...karuzela się rozkręciła. Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć/napisać, że ich kosmetyki oraz wybrane surowce oczarowały i zaczarowały moje zmysły i skórę.

"Made by Krayna with true love" - wegańska pielęgnacja "made in Poland" - Test(owanie)

Rzadko, by nie napisać, że prawie w ogóle nie robię wpisów na bazie próbek, ale... tym razem zostałam oczarowana przez bardzo duże "O". Ponadto kremy z przedziału eko nie są moimi ulubionymi, głównie dlatego, że niezwykle trudno jest połączyć skuteczną pielęgnację z punktu fizjologii skóry oraz kosmetyczną elegancję. Producent podzielił kremy na kategorie, które zostały przypisane określonym rodzajom skór z rozszerzeniem na typy. Interesująca koncepcja, ponieważ dla osoby wybierającej świadomie bądź laika jest to dobra wskazówka na samym starcie. Kolekcja AY by KRAYNA zawiera 4 podstawowe kremy, ja omówię trzy. Są to chyba jedne z najciekawiej podanych próbek z jakimi miałam do czynienia. Nie tylko pod kątem ilości, ale także formy. "AY" nawiązuje do okrzyku radości. Pełnowymiarowe opakowania to smukłe szklane butelki ze sterylnym dozownikiem, zakładam że to system air less.

Witamina C w pigułce - mini recenzje, przegląd Eucerin, Vichy, Sunday Riley, Ole Henriksen , Dermalogica, Laboratoires Novexpert Paris

 


Ostatnie miesiące skupiały się wokół poznania nowych preparatów z witaminą C. Z racji, że korzystałam z miniatur postanowiłam zebrać w całość moje wrażenia i odczucia :) Jest to także nawiązanie do poprzedniego wpisu na temat witaminy C w mojej pielęgnacji, w którym omawiam nie tylko własne wybory oraz oczekiwania względem tego typu preparatów, ale przede wszystkim czym warto się kierować oraz na co zwracać uwagę. Zapraszam :)