A. Florence Skincare, jak wywołać kosmetyczny zachwyt ;)



Od jakiegoś czasu przyglądałam się ofercie angielskiej firmy A. Florence Skincare (zainteresowanych odsyłam na stronę firmową, gdzie można poczytać o założycielce i filozofii, którą się kieruje tworząc takie, a nie inne połączenia ;)). Zainteresowały mnie składy oraz sukcesywnie powiększana oferta, kiedy pojawił się w niej Hydrating Gel Cleanser with HA, Aloe, Matcha and Chlorella oraz Skin Rehab Fortifying Face Lotion For Compromised Skin w dwóch wariantach: Light & Rich nie zwlekałam z zakupami, poszłam za ciosem :D Od jakiegoś czasu szukałam produktu, który zastąpi Stratię Liquid Gold głównie ze względu na lepszą dostępność (czyt. zakup lokalny, bez konieczności ściągania bezpośrednio ze Stanów bądź przepłacania u pośredników). Dlatego, gdy pojawił się Skin Rehab po prostu M U S I A Ł A M go mieć :D Dzisiaj opowiem nieco o każdym kosmetyku, który znajduje się w moich zasobach i za jakiś czas pojawią się pełne recenzje. W międzyczasie pewnie ponowię zakupy, by uzupełnić moje wrażenia o produkty, które dzisiaj pominę. Zaczynam, kolejność przypadkowa :D

Moja skuteczna pielęgnacja: aknegenność



Dzisiaj będzie wpis pełen przemyśleń i zarazem próbą zwrócenia uwagi na kilka problemów, a wszystko za sprawą miłej Pani (Marto pozdrawiam :))). Kiedy ok. 8 lat temu trafiłam do pewnej dermatolog uświadomiłam sobie JAK bardzo ufałam lekarzom i JAK niewiele brakowało, by zakończenie było fatalne w skutkach. Oczywiście nie chodzi tutaj o żadną nagonkę, a jedynie o przyjrzenie się JAK wglądają relacje ze specjalistami. Czy po danej konsultacji jesteśmy zadowoleni z przebiegu wizyty oraz ze sposobu w jaki została ona przeprowadzona. Bo jeżeli już na samym początku pojawiają się "zgrzyty" i jesteśmy traktowani z góry, to lepiej jednak poszukać innej opcji. Dla mnie spotkanie z ówczesną dermatolog było czysto przypadkowe, ale zmieniło wszystko. Na lepsze :)

Bakuchiol w mojej pielęgnacji i dlaczego wracam do Oskia Super 16 Advanced Nutri-Active Collagen Serum



Pomysł włączenia bakuchiolu narodził się ponad 3 lata temu, gdy zaczęłam zagłębiać się w ofertę angielskiej firmy Oskia. Zdecydowałam, że pora bliżej poznać Oskia Super 16 Advanced Nutri-Active Collagen Serum i dowiedzieć się też więcej na temat bakuchiolu. Było to bardzo udane spotkanie, używałam go z przyjemnością. Myślę, że w dużym stopniu też pomógł mi przejść łagodniej przez uwrażliwienie podczas kuracji retinolem Liq CR, który w tamtym czasie wprowadzałam jako totalną dla mnie nowość. Na bazie posiadanej wiedzy na temat bakuchiolu, nie było przeciwwskazań.

Odbudowa bariery naskórkowej z Dr. Jart + Ceramidin krem i serum/skoncentrowana dawka nawilżenia



Miałam do czynienia z różnymi produktami zawierającymi ceramidy, które min. zapewniają wzmocnienie bariery ochronnej skóry, ale muszę przyznać że seria Ceramidin koreańskiej firmy Dr. Jart+ zrobiła na mnie duże wrażenie. Pewnie nie zainteresowałabym się tymi kosmetykami gdyby nie moja Mama, dla której szukałam czegoś nowego. Dzięki temu odkryłam prawdziwe perełki, które wypełniają schemat mojej pielęgnacji przez cały rok. D Planuję omówić całą serię i dzisiaj będzie to krem oraz serum.

Kosmetyczne niepowodzenia: Guerlain Lingerie de Peau Compact Mat Alive 02N Clair/Light & Giorgio Armani Lip Magnet Second Skin Intense Matte Color 506



Dawno już nic z kolorówki nie wywołało we mnie takiego rozczarowania jak w/w produkty, w zasadzie śmiało mogę nazwać je kosmetyczną klapą 2018 i choć próbowałam dać im kolejną jedną szansę, to niestety. Nie udało się. Z podkładami w kompaktach nie mam zbyt dobrej relacji, wyjątek stanowi La Prairie, jednak kiedy zobaczyłam zapowiedzi nowości z Guerlain pomyślałam, że będzie to dobra opcja. Nie wiem o czym wtedy myślałam, bo jego poprzednik nie zrobił na mnie dobrego wrażenia i powędrował cieszyć inną skórę :D Z kolei pośród płynnych pomadek uwielbiam Lip Maestro Intense Velvet Color 501 Casual Pink /recenzja/ i wstępne wrażenia związane z testowaną miniaturą Lip Magnet wygenerowały zakup konkretnego koloru. Jest to co prawda zupełnie inna formuła, lecz miałam nadzieję na równie udaną i długą relację, co z Lip Velvet. Zdaję sobie sprawę, że w kwestii kolorowych mazideł trudno zaspokoić moje wymagania i w żadnej firmie nie ma pewniaków, i tak też stało się w przypadku Armaniego.

Co warto wiedzieć o peptydach i dlaczego wybrałam peptydy miedziowe/ NIOD CAIS2 & The Ordinary "Buffet" + Copper Peptides 1%


Bardzo długo odkładam ten wpis, nie tylko dlatego że chciałam usystematyzować posiadaną wiedzę, czy też odnieść się do testów które odbyły się na przestrzeni 24 miesięcy. Zależało mi, by ta publikacja stała się swoistą wiedzą w pigułce. Podchodzę do tego czysto hobbystycznie, więc jeżeli gdzieś pojawi się błąd bądź jakaś nieścisłość a ktoś z was jest zaznajomiony z tematem, proszę dajcie znać :) Zdaję sobie też sprawę, że im dłużej i regularnie będą one stosowane tak bardziej miarodajne staną się tego typu relacje.

Dlaczego nie kupię ponownie: Sesderma Azelac RU Emulsja rozświetlająca SPF50/ Azelac RU Luminous Fluid Cream SPF50



Nie planowałam tego zakupu albo inaczej, miałam go na liście z ciekawości, bo gdy zapoznałam się ze składem, nie byłam zbytnio przekonana (moją uwagę przykuła zawartość kwasu traneksamowego i azaleinowego). Doświadczenia z filtrem z linii Repaskin dołożyły swoje na "nie". A jednak w głowie pozostał ;) Zadziałała słabość do Sesdermy, po której to ofertę sięgałam z chęcią przez kilka lat. Zresztą od serii Azlelac wszystko się zaczęło. W każdym razie dzisiaj, z perspektywy czasu oraz kosmetycznego doświadczenia czuję coraz mniejsze zainteresowanie ich asortymentem. Chyba jedynie serum z witaminą C (seria C-Vit) jestem skłonna nadal kupować, ponieważ zawiera etylowy kwas askorbinowy (małe stężenie, ale jest) i odpowiada mi formuła samego serum. Jednak nie o nim i nie o tym dzisiaj.

Biologique Recherche Lait U Vegetal Cleansing Milk/mleczko do demakijażu dla skóry mieszanej i tłustej



Postanowiłam poświęcić na blogu nieco uwagi mleczkom do demakijażu firmy Biologique Recherche, które bez wątpienia zasługują na omówienie. Osobiście ten konkretny rodzaj produktu bardzo lubię i cenię ze względu na wiele właściwości podczas demakijażu twarzy. Wielokrotnie wspominałam, że lubię mleczko do demakijażu Caudalie, Decleor, BIO IQ, czy też kremowy balsam Rodial. Z ogólnodostępnych produktów dobre wrażenie zrobiło mleczko Vianka oraz Lirene (jego recenzja powstała kilka lat temu i szata graficzna uległa zmianie, lecz to ten sam kosmetyk). Pewnie nie zwróciłabym uwagi na mleczka Biologique Recherche, ale przy zakupach dostałam urocze miniaturki w tubkach i stwierdziłam, że dlaczego nie. W taki oto sposób przepadłam, absolutnie :)))

Kosmetyczne odkrycie 2018: Fancl Mild Cleansing Oil/olej do mycia twarzy



Zakup tego oleju miałam w planach od dawna, lecz jakoś tak się działo, że nie było na niego miejsca. Odkładałam to w czasie, aż w końcu postanowiłam przyspieszyć ten krok i...dlaczego tyle czekałam?! Mild Cleansing Oil znalazł się w ścisłej czołówce, stał się prawdziwym "top on the top" jeżeli chodzi o oleje do dwuetapowego oczyszczania. Zostawił daleko w tyle DHC, Shu Uemura i kilka innych. Szybko też znalazł się w ścisłej czołówce i trudno będzie go przebić. Co ciekawe, ma on naprawdę długą tradycję i na rynku jest od wielu lat.

Arkana Cannabis Therapy MD Snow Fungus Mask/ Maska w płacie ze Śnieżnego grzyba



Kiedy ponad 9 miesięcy temu zdecydowałam się na zakup tej maski nie przypuszczałam, że trafię na taki HIT. Śnieżny grzyb (Snow Fungus) brzmi kosmicznie, ale to Tremella fuciformis (trzęsak morszczynowaty) - doczytałam, że w Chinach jest powszechnie uprawiany i konsumowany. W sieci nie brakuje przepisów z jego udziałem :) W każdym razie poszperałam trochę, poczytałam na temat jego właściwości w kosmetyce i postanowiłam wypróbować. Warto zapoznać się także z publikacją Arkany /KLIK/