Liqpharm Liq CR Serum Night 0.3% Retinol SILK – pierwsze wrażenia, podsumowanie





Retinol z Liqpharm wprowadziłam miesiąc temu, w tym okresie odstawiłam kwas laktobionowy z Iwostinu Perfectin Re-Liftin oraz serum Oskia Renaissance BrightLight Intensive Pigmentation & Dark Spot i dzisiaj podzielę się moimi odczuciami oraz dalszym planem pielęgnacji.

Jeżeli planujecie włączyć retinol do swojej pielęgnacji bądź zastanawiacie się nad tym, czy warto odsyłam was do wpisu Ziemoliny /KLIK/ - myślę, że temat został rozwinięty na wielu płaszczyznach i znajdziecie tam wiele ciekawych informacji włącznie z komentarzami.

Moja pielęgnacja na okres jesienno-zimowy 2017/2018






Przede mną 8 tygodni błogiego lenistwa w pełnym wymiarze, które wygenerowało szczegółowy plan pielęgnacji. Polska jesień a przede wszystkim zima są zupełnie inne niż te w UK, dlatego postanowiłam przygotować się na każdą okoliczność. Z racji, że swoim czasem zarządzam w 100% postanowiłam wrócić do retinolu, z którym do tej pory miałam mieszane doświadczenia. Będę na bieżąco dzielić się wrażeniami aczkolwiek moje wirtualne życie zostało ograniczone do minimum :D Z tego powodu nie planuję regularnych wpisów na blogu, za to częściej zajrzę na Fejsa oraz Instagram. Nie przedłużając zapraszam do krótkiego omówienia i prezentacji :)

Kosmetyczne nieporozumienia


Z racji, że moje wybory/zakupy stały się coraz staranniejsze okazji do dzielenia się rozczarowaniem jest jakoś mniej. Nie żebym narzekała, zdecydowanie nie :D Natomiast w moje ręce trafiło kilka produktów, które dość szybko zapracowały sobie na miano kosmetycznego nieporozumienia. I dzisiaj właśnie o nich :)
Zapraszam na przegląd :D

Zerowanie - III kwartał


Z racji, że teraz zerowanie odbywało się pełną parą i czyściłam półki przed wyjazdem postanowiłam nieco zmienić formułę wpisu ;) Do tego duża część produktów przewija się u mnie regularnie i nie widzę celu, by pisać o nich po raz kolejny. Dlatego też skupię się na tych najlepszych oraz najmniej lubianych produktach, cała reszta która warta uwagi posiada odnośniki do pełnych recenzji i jeżeli kogoś zainteresuje, zapraszam do "klikania" :)) Trzymiesięczne zbieranie kosmetycznych śmieci zobowiązuje :D

Święty Graal: NARS Light Reflecting Loose Setting Powder


Gdybym miała wybrać TYLKO jeden puder sypki, który znalazłby się w moich zasobach z pewnością byłby to NARS Light Reflecting Loose Setting Powder. Wracam do niego regularnie od chwili premiery, jak dobrze pamiętam będzie to coś ok. 4 lat. Od razu też dodam, że wersja prasowana tego pudru u mnie się nie sprawdziła. Pudry sypkie darzę szczególną atencją i one zawsze mają u mnie pierwszeństwo z wielu powodów. Jednak dzisiaj nie o nich, a o NARS Light Reflecting Loose Setting Powder chcę się rozpisać :)

Japońska pielęgnacja na 6 +: Kuramoto Bijin Hakumai Ferment Lotion & Bijin Hakumai Ferment Milk


Dzisiaj będzie o czymś, co stawia kropkę nad "i" w kwestii wszelkiej maści esencji/toników/koncentratów  i jednocześnie klasyfikuje się na wierzchołku faworytów pośród pielęgnacji twarzy. Omówię Kuramoto Bijin Hakumai Ferment Lotion & Bijin Hakumai Ferment Milk, które miałam okazję poznać dzięki Dwa Koty :* (po raz kolejny! :D wiemy, co dobre :DD) Nad serum Kuramoto zachwycałam się już na blogu /recenzja/ i nie zamierzam z niego rezygnować, oj nie! Dlatego też bardzo chętnie przystąpiłam do testów zawartości tajemniczych butelek, które swojego czasu Dwa Koty opisała u siebie --- zachęcam do lektury /KLIK/ Ten wpis odkryje przed Wami wszelkie szczegóły związane z Tonoike Sake Brewery.

Perełka za grosze, prawdziwa petarda! Vianek Odżywczy balsam do ciała


Gdyby nie Leśne Runo :* nie poznałabym tego cuda :D Monika podesłała mi do wypróbowania kilka rzeczy wśród których znajdował się między innymi ten balsam. Pierwsze co mnie zaskoczyło, konsystencja – otwierając pudełko moim oczom ukazała się mocno płynna substancja, która nijak mi nie pasowała do określenia „odżywczy balsam” – bardziej mleczko, lotion. (Nie wiem, czy producent coś zmieniał w formule produktu, ponieważ przejrzałam kilka recenzji z zeszłego roku i na zdjęciach oraz w opisach pojawiają się duże różnice.) To było pierwsze zaskoczenie, kolejne – zapach, bardzo ciekawy aromat, choć osobliwy. Następną niespodzianką stało się zachowanie balsamu na skórze oraz jego właściwości, ale od początku. Nie muszę mówić, że zakup został przesądzony i nie mogłam się doczekać stosowania :D 

Serum z witaminą B3 i cynkiem - The Ordinary Niacynamide 10% + Zinc 1% /recenzja/


Po 10 miesiącach stosowania postanowiłam podzielić się odczuciami. Marka The Ordinary bez wątpienia wywołała duże poruszenie w gronie zwolenników świadomej pielęgnacji. Proste składy, bardzo przystępne ceny oraz na bieżąco powiększana oferta stanowią dodatkowy wabik. Od samego początku zaciekawiło mnie serum z niacynamidem z uwagi na 10% stężenie oraz dodatek w postaci cynku.

Kredka do brwi w akcji: Anastasia Beverly Hills Brow Wizz Dark Brown /recenzja/


O Brow Wizz napisano w sieci już prawie wszystko, ale nie mogę sobie odmówić przyjemności, by nie dorzucić kilku słów od siebie. Oswojenie tej kredki zajęło mi ponad dwa lata, kto by pomyślał że tak niepozorny produkt może wnieść tyle zamieszania. A może :D Wszystko za sprawą samej kredki, a właściwie wkładu, bo ten rysik przyniósł wiele chwil pełnych frustracji oraz zadowolenia. W międzyczasie chciałam ją kilka razy wyrzucić, po czym wracałam i tak w kółko.

Perełka za grosze: Sylveco Tymiankowy żel do mycia twarzy


Gdyby ktoś mi powiedział, że wrócę do oferty Sylveco i będę zachwycać się którymś produktem z ich oferty, powiedziałabym nie ma mowy :D A jednak! Szukając delikatnego żelu do mycia twarzy postanowiłam zaryzykować i nie żałuję. Od razu też nadmienię, że uwielbiam zapach/smak tymianku i to on odegrał decydującą rolę podczas zakupu.