Perełka za grosze: Sylveco Tymiankowy żel do mycia twarzy


Gdyby ktoś mi powiedział, że wrócę do oferty Sylveco i będę zachwycać się którymś produktem z ich oferty, powiedziałabym nie ma mowy :D A jednak! Szukając delikatnego żelu do mycia twarzy postanowiłam zaryzykować i nie żałuję. Od razu też nadmienię, że uwielbiam zapach/smak tymianku i to on odegrał decydującą rolę podczas zakupu.

Zielone światło Hylamide C25 Vitamin C Booster - serum z witaminą C


Koncentraty z witaminą C pokochałam na nowo za sprawą Liq Rich CC, któremu poświęciłam obszerną recenzję /KLIK/ i w międzyczasie zaliczyłam owocną przygodę z NIOD ELAN, która to oparta jest na innej postaci wit. C (etylowy kwas askorbinowy) w stężeniu 30% (tę formę witaminy C można znaleźć w coraz większej ilości produktów, natomiast są różne stężenia i szkoda, że nie każdy producent podaje jego wartość bądź oferuje małe stężenia a ceny są zbójeckie) i ona okazała się moją osobistą petardą. Niestety nowe regulacje UE wymusiły na Deciem wycofanie ELAN ze sprzedaży w Europie. W skrócie chodzi o to, że jest tam użyty składnik, który w świetle nowych przepisów nie może występować w produktach na terenie UE. W każdym razie, drążąc temat zostały mi zaproponowane dwa inne produkty i zdecydowałam się na wybór jednego z nich, Hylamide C25 Vitamin C Booster.

Norel - Mandelic Acid - żelowy tonik z kwasem migdałowym


Będzie dzisiaj trochę zachwytów oraz umiarkowanego entuzjazmu, a wszystko za sprawą produktu marki Norel. Przyznam się, że zostałam zaskoczona, nawet więcej, mam ochotę dać marce kolejną szansę. (Mocno zraziłam się po kilku zakupach, a czarę goryczy przelał Arnica Tonik do cery naczynkowej o którym pisałam TUTAJ) Niemniej było to dawno temu a w mojej pielęgnacji pojawiło się tzw. "okienko" pod kątem produktów z kwasami i wtedy dostałam w prezencie od Hasiaczka :* opakowanie toniku Mandelic Acid. Używam go od czerwca, więc ponad 3 miesiące i niemalże dobijam dna stąd pomysł, by uporządkować wnioski/wrażenia na bieżąco. Nie sądzę aby moje zdanie uległo zmianie, ale od początku :)

Lush Rosy Cheeks Fresh Face Mask


W swojej pielęgnacji preferuję maski, które są łatwe i szybkie w użyciu. Nie wymagają dodatkowego mieszania i kombinacji. Jestem wygodna :D Rosy Cheeks zainteresowała mnie dzięki zawartości kalaminy (podobnie jak Catastrophe Cosmetics oraz czyścik Aqua Marina - oba produkty posiadają kalaminę w składzie) i dzisiaj postanowiłam podzielić się wrażeniami odnośnie Rosy Cheeks.

Kolorówka w akcji: Chanel Correcteur Perfection Long Lasting Concealer /recenzja/


Do zakupu tego korektora zachęciła mnie /recenzja/ Heavenrain (halo, halo - gdzie jesteś?!) i nie zawiodłam się, nic a nic :D Z racji, że niedawno minęło wspólne 12 miesięcy postanowiłam napisać o nim kilka słów. A jest o czym :) Jak Heavenrain wspomniała w swojej recenzji faktycznie o tym produkcie mało słychać, a to naprawdę fajny kosmetyk, który docenią wielbicielki naturalnego makijażu używające korektora w rozsądnych ilościach :P

HIT! Barwiony żel do brwi Anastasia Beverly Hills Tinted Brow Gel Granite & Espresso


Od lat bawię się w podkreślanie/wydobywanie brwi, bo to one stanowią ramę dla naszej twarzy. I jakkolwiek takie określenie można usłyszeć często, to jest ono nadzwyczaj prawdziwe. Oczywiście trendy się zmieniają a przez chwilę i ja im uległam, po czym szybko zdałam sobie sprawę, że to nie dla mnie. Preferuję naturalny makijaż brwi - taki, który nie czyni ze mnie przemalowanej. Do tego cenię sobie czas i możliwości jakie można osiągnąć bez większego wysiłku w stosunkowo szybkim czasie. Taaak, leniwiec ze mnie :P Dlatego też poszukiwanie idealnego żelu do brwi zakończyły zakupy z Anastasia Beverly Hills.

Fenomenalny bohater :D Phenome Sustainable Science Purifying Hair Mask, maska oczyszczająca /recenzja/


Maska, którą miałam opisać tak dawno temu, że dotknął ją czas przemian ;) Phenome miało swoje problemy, z których wyszło na prostą i tym samym zmieniło się między innymi opakowanie. Gustowne szkło (aczkolwiek był to masywny słój) wymieniono na plastik... smuteczek. Po raz pierwszy przyznam się, że opakowanie odebrało połowę wrażenia jeżeli chodzi o ten produkt. Ale do rzeczy. Jest to JEDYNY kosmetyk Phenome, który kupuję regularnie i kupować będę (przynajmniej dopóki będzie na rynku ;))

Kosmetyki, których nie potrzebuję/anti-haul z przymrużeniem oka ;)


Jakiś czas temu Justyna na swoim blogu rozpoczęła cykl wpisów, który zainspirował mnie do stworzenia poniższej listy wg własnych preferencji. Jednak nie zamierzam opierać się na nadchodzących bądź już będących w sprzedaży seriach edycji limitowanych bądź jakichkolwiek nowościach. Poniższa lista ma służyć mi przede wszystkim jako dodatkowa ściąga do planowanych zakupów lub spontanicznych chciejstw :D Nie zobaczycie też tutaj "lajfstajlowych" zdjęć :P

Japońska magia w piance :) Evita Beauty Whip Soap


Produkt ten wywołuje uśmiech na twarzy za sprawą dozownika, który zarazem jest szablonem i dzięki niemu otrzymujemy piankę w formie płatków róży :) To chyba największy atut tego produktu, który został skierowany do pielęgnacji cery dojrzałej. Nie jest to nic innego jak kolejny kosmetyk do mycia twarzy.

Podopharm Podoflex Krem do stóp w piance z aktywną spiruliną /recenzja/


Moje zamiłowanie do asortymentu marki Podopharm ma swoje odzwierciedlenie w kolejnych zakupach oraz recenzjach /KLIK!/ Do tego stopnia, że przestałam sobie zawracać głowę ofertą innych marek. Ma to swoje plusy, ponieważ sprawdzonego i skutecznego ulubieńca trudno przebić. I tak też się dzieje w przypadku pianki ze spiruliną.