Moja kolekcja perfum: Guerlain Shalimar Parfum Initial L'Eau EDT

Jestem szalenie dumna z tego zdjęcia *_*

Shalimar Parfum Initial EDP /recenzja/, to jedna z moich ulubionych odsłon Shalimara i mój odbiór tego wariantu się nie zmienił pomimo upływu czasu. Niestety linia produkcyjna została zakończona, a ja cieszę się ze sporego zapasu :D Jednak nie dzisiaj o nim.

L'ANZA Healing Moisture Noni Fruit Leave-In Conditioner /recenzja/


Z oferty L'anzy najchętniej i najczęściej wracam do duetu opisywanego tutaj /link/ - jest to szampon i odżywka z serii Healing Moisture. Dzisiaj przedstawię kolejny kosmetyk, mianowicie odżywkę nawilżającą bez spłukiwania. Preferuję produkty szybkie w użycia w codziennej pielęgnacji włosów, najlepiej w sprayu i bez spłukiwania. Dlatego postanowiłam, że dołączy do tego duetu, by mieć pełen obraz sytuacji :) 

RE:CIPE Slowganic Cleanser Green Tea


Jednym z urodzinowych prezentów był tajemniczo brzmiący (dla mnie rzecz jasna ;)) czyścik do twarzy - RE:CIPE Slowganic Cleanser Green Tea. Koreańskie cudo zapakowane w wymyślne opakowanie kusiło swoją zawartością. A była ona ciekawa. Trochę "pogooglałam", by dowiedzieć się z czym mam do czynienia, a dzisiaj napiszę o nim kilka słów.

Mydła Purite /recenzje/




Kolejną marką na mojej kosmetycznej mapie mydeł naturalnych była oferta Purite. Kilka miesięcy wcześniej poznałam przeciętną naturalną świecę zapachową Dark Chocolate (totalne nieporozumienie pod każdym względem, w zasadzie dawno już nie miałam tak paskudnej świecy) oraz Purite Lip Balm Cocoa/Mint - balsam do ust, który mile wspominam głównie za sprawą zapachu, ponieważ właściwości pielęgnacyjne były takie sobie. Jak wypadły mydła?

Yves Saint Laurent Le Cushion Encre De Peau - Fusion Ink Cushion Foundation, pierwsze wrażenia


O poduszkach, czyli podkładach w formie poduszki słychać od dawna. Temat nie był mi bliski, czytałam co nieco bez większego zainteresowania ;) To chyba nie była moja pora. Do czasu :D
W marcu, Ania - Dwa Koty zaprezentowała na swoim blogu kolejną poduszkę. Tym razem, to YSL /recenzja/ Od tamtego czasu czekałam grzecznie na premierę w UK i wiedziałam, że kupię. Jej recenzja oraz to, co napisała o podkładzie przekonały mnie o dobrym kierunku. I w taki oto sposób kupiłam jak tylko weszła do sprzedaży.

Aderma Xera-Mega Nourishing Anti-Dryness Cream /recenzja/


Parę miesięcy temu zużyłam ostatnią sztukę ulubionego mleczka do ciała marki Biotherm i pomyślałam, że jest to dobra okazja do wypróbowania czegoś nowego. Mam bardzo suchą skórę, borykam się ze zmianami łuszczyco-atopowymi i jestem wymagająca jeżeli chodzi o dopasowanie produktu do codziennej pielęgnacji ciała. Postanowiłam po raz kolejny zaufać ofercie Adermy i wybrałam Xera-Mega Nourishing Anti-Dryness Cream.

Perełka za grosze: Kneipp Regeneration Enzyme Peeling Powder - peeling enzymatyczny /recenzja/


Jestem posiadaczką bardzo wrażliwej i chimerycznej cery rosacea nie ułatwia sprawy. Dlatego też z przyjemnością sięgam po delikatne produkty złuszczające. Mam już faworytów jak min. Kanebo Sensai /recenzja/, japońskie mleczko peelingujące Ettusais /recenzja/ lub Cell Fusion C Papaya Granule Peels /recenzja/. Dzisiaj zaprezentuję niepozorny puder marki Kneipp, który bezapelacyjnie podbił moją skórę. 

V jak Visoanska /pierwsze wrażenia/


Jednym z prezentów urodzinowych od Martyny :* był tajemniczy zestaw marki Visoanska. Nie śledzę zbyt pilnie nowości na rynku, popularne magazyny kobiece goszczą u mnie sporadycznie, dlatego też z dużą ciekawością zanurzyłam się w historii marki. Na czele marki stoi (pomysłodawczyni) Polka - Elżbieta Wysoczańska (Elizabeth Visoanska), której założeniem było stworzenie pierwszych produktów ekologiczno-luksusowych (wykorzystanie najnowszych technologii w połączeniu z naturalnymi składnikami i jednocześnie postawienie na zaawansowaną pielęgnację anti-aging). W sieci można przeczytać interesujący wywiad z Panią Elżbietą /link/

Senna Cosmetics Mineral Mix Advanced Mineral Makeup Pressed Cover & Finish Foundation - kolor Light /recenzja/


Z ofertą Senny zapoznaję się od ponad pół roku i postanowiłam, że pora na cykl recenzji poświęconym jej produktom. Zaczynam od Mineral Mix Pressed Foundation, czyli mineralnego pudru prasowanego.
Wybrałam dla siebie odcień Light, przyjemny jasny beż z żółtymi tonami. Sugerowałam się także składem INCI, choć przygodę z kosmetykami mineralnymi mam dawno za sobą, tak wariant w kamieniu przekonał mnie do kolejnej szansy.

Anastasia Beverly Hills Concealer /recenzja/


W zeszłym roku oferta ABH została powiększona o korektor w 16 odcieniach (o ile się nie mylę ;)) Wybrałam kolor 1.5 opisywany jako cool - perfect for light/ivory skin with yellow undertones, z perspektywy czasu oraz poznania tego kosmetyku powinnam wybrać 1.0 - możliwe, że do tego spotkania dojdzie.
Wg opisu firmy jest to "A full-coverage concealer". I pod pewnymi względami z taką rekomendacją się zgodzę. W dalszej części otrzymujemy zapewnienie "Instantly camouflage dark undereye circles, hyperpigmentation, and blemishes. The hydrating cream formula glides over skin without caking. It prevents setting into fine lines, stays put until you remove it, and it can easily be worn all over as a foundation. The result is skin that appears smooth, natural, and flawless."

Krótko mówiąc efekt bajka ;) A jak jest naprawdę?