Kosmetyczne nieporozumienia


Z racji, że moje wybory/zakupy stały się coraz staranniejsze okazji do dzielenia się rozczarowaniem jest jakoś mniej. Nie żebym narzekała, zdecydowanie nie :D Natomiast w moje ręce trafiło kilka produktów, które dość szybko zapracowały sobie na miano kosmetycznego nieporozumienia. I dzisiaj właśnie o nich :)
Zapraszam na przegląd :D

Zerowanie - III kwartał


Z racji, że teraz zerowanie odbywało się pełną parą i czyściłam półki przed wyjazdem postanowiłam nieco zmienić formułę wpisu ;) Do tego duża część produktów przewija się u mnie regularnie i nie widzę celu, by pisać o nich po raz kolejny. Dlatego też skupię się na tych najlepszych oraz najmniej lubianych produktach, cała reszta która warta uwagi posiada odnośniki do pełnych recenzji i jeżeli kogoś zainteresuje, zapraszam do "klikania" :)) Trzymiesięczne zbieranie kosmetycznych śmieci zobowiązuje :D

Święty Graal: NARS Light Reflecting Loose Setting Powder


Gdybym miała wybrać TYLKO jeden puder sypki, który znalazłby się w moich zasobach z pewnością byłby to NARS Light Reflecting Loose Setting Powder. Wracam do niego regularnie od chwili premiery, jak dobrze pamiętam będzie to coś ok. 4 lat. Od razu też dodam, że wersja prasowana tego pudru u mnie się nie sprawdziła. Pudry sypkie darzę szczególną atencją i one zawsze mają u mnie pierwszeństwo z wielu powodów. Jednak dzisiaj nie o nich, a o NARS Light Reflecting Loose Setting Powder chcę się rozpisać :)

Japońska pielęgnacja na 6 +: Kuramoto Bijin Hakumai Ferment Lotion & Bijin Hakumai Ferment Milk


Dzisiaj będzie o czymś, co stawia kropkę nad "i" w kwestii wszelkiej maści esencji/toników/koncentratów  i jednocześnie klasyfikuje się na wierzchołku faworytów pośród pielęgnacji twarzy. Omówię Kuramoto Bijin Hakumai Ferment Lotion & Bijin Hakumai Ferment Milk, które miałam okazję poznać dzięki Dwa Koty :* (po raz kolejny! :D wiemy, co dobre :DD) Nad serum Kuramoto zachwycałam się już na blogu /recenzja/ i nie zamierzam z niego rezygnować, oj nie! Dlatego też bardzo chętnie przystąpiłam do testów zawartości tajemniczych butelek, które swojego czasu Dwa Koty opisała u siebie --- zachęcam do lektury /KLIK/ Ten wpis odkryje przed Wami wszelkie szczegóły związane z Tonoike Sake Brewery.

Perełka za grosze, prawdziwa petarda! Vianek Odżywczy balsam do ciała


Gdyby nie Leśne Runo :* nie poznałabym tego cuda :D Monika podesłała mi do wypróbowania kilka rzeczy wśród których znajdował się między innymi ten balsam. Pierwsze co mnie zaskoczyło, konsystencja – otwierając pudełko moim oczom ukazała się mocno płynna substancja, która nijak mi nie pasowała do określenia „odżywczy balsam” – bardziej mleczko, lotion. (Nie wiem, czy producent coś zmieniał w formule produktu, ponieważ przejrzałam kilka recenzji z zeszłego roku i na zdjęciach oraz w opisach pojawiają się duże różnice.) To było pierwsze zaskoczenie, kolejne – zapach, bardzo ciekawy aromat, choć osobliwy. Następną niespodzianką stało się zachowanie balsamu na skórze oraz jego właściwości, ale od początku. Nie muszę mówić, że zakup został przesądzony i nie mogłam się doczekać stosowania :D 

Serum z witaminą B3 i cynkiem - The Ordinary Niacynamide 10% + Zinc 1% /recenzja/


Po 10 miesiącach stosowania postanowiłam podzielić się odczuciami. Marka The Ordinary bez wątpienia wywołała duże poruszenie w gronie zwolenników świadomej pielęgnacji. Proste składy, bardzo przystępne ceny oraz na bieżąco powiększana oferta stanowią dodatkowy wabik. Od samego początku zaciekawiło mnie serum z niacynamidem z uwagi na 10% stężenie oraz dodatek w postaci cynku.

Kredka do brwi w akcji: Anastasia Beverly Hills Brow Wizz Dark Brown /recenzja/


O Brow Wizz napisano w sieci już prawie wszystko, ale nie mogę sobie odmówić przyjemności, by nie dorzucić kilku słów od siebie. Oswojenie tej kredki zajęło mi ponad dwa lata, kto by pomyślał że tak niepozorny produkt może wnieść tyle zamieszania. A może :D Wszystko za sprawą samej kredki, a właściwie wkładu, bo ten rysik przyniósł wiele chwil pełnych frustracji oraz zadowolenia. W międzyczasie chciałam ją kilka razy wyrzucić, po czym wracałam i tak w kółko.

Perełka za grosze: Sylveco Tymiankowy żel do mycia twarzy


Gdyby ktoś mi powiedział, że wrócę do oferty Sylveco i będę zachwycać się którymś produktem z ich oferty, powiedziałabym nie ma mowy :D A jednak! Szukając delikatnego żelu do mycia twarzy postanowiłam zaryzykować i nie żałuję. Od razu też nadmienię, że uwielbiam zapach/smak tymianku i to on odegrał decydującą rolę podczas zakupu.

Zielone światło Hylamide C25 Vitamin C Booster - serum z witaminą C


Koncentraty z witaminą C pokochałam na nowo za sprawą Liq Rich CC, któremu poświęciłam obszerną recenzję /KLIK/ i w międzyczasie zaliczyłam owocną przygodę z NIOD ELAN, która to oparta jest na innej postaci wit. C (etylowy kwas askorbinowy) w stężeniu 30% (tę formę witaminy C można znaleźć w coraz większej ilości produktów, natomiast są różne stężenia i szkoda, że nie każdy producent podaje jego wartość bądź oferuje małe stężenia a ceny są zbójeckie) i ona okazała się moją osobistą petardą. Niestety nowe regulacje UE wymusiły na Deciem wycofanie ELAN ze sprzedaży w Europie. W skrócie chodzi o to, że jest tam użyty składnik, który w świetle nowych przepisów nie może występować w produktach na terenie UE. W każdym razie, drążąc temat zostały mi zaproponowane dwa inne produkty i zdecydowałam się na wybór jednego z nich, Hylamide C25 Vitamin C Booster.

Norel - Mandelic Acid - żelowy tonik z kwasem migdałowym


Będzie dzisiaj trochę zachwytów oraz umiarkowanego entuzjazmu, a wszystko za sprawą produktu marki Norel. Przyznam się, że zostałam zaskoczona, nawet więcej, mam ochotę dać marce kolejną szansę. (Mocno zraziłam się po kilku zakupach, a czarę goryczy przelał Arnica Tonik do cery naczynkowej o którym pisałam TUTAJ) Niemniej było to dawno temu a w mojej pielęgnacji pojawiło się tzw. "okienko" pod kątem produktów z kwasami i wtedy dostałam w prezencie od Hasiaczka :* opakowanie toniku Mandelic Acid. Używam go od czerwca, więc ponad 3 miesiące i niemalże dobijam dna stąd pomysł, by uporządkować wnioski/wrażenia na bieżąco. Nie sądzę aby moje zdanie uległo zmianie, ale od początku :)