Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Real Techniques. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Real Techniques. Pokaż wszystkie posty

Real Techniques Miracle Complexion Sponge, pierwsze wrażenia



Ostatnia notka traktująca o nowościach na mojej półce :) spotkała się z ogromnym zainteresowaniem a Waszą uwagę przyciągnęło Real Techniques Miracle Complexion Sponge.

Magiczne jajko, cudowna gąbka :)


Dzisiaj podzielę się pierwszymi wrażeniami, której z jednej strony zaskoczyły mnie na plus, ale z drugiej? No właśnie.

Miracle Complexion Sponge, tutaj możecie zobaczyć jak prezentuje się tuż po zakupie. W pełnej krasie :) i nie pokazuję tego bez przyczyny o czym za chwilę.

Gąbka ma trzy różne powierzchnie:

Zaokrąglone boki



Precyzyjną końcówkę



Płaską krawędź



Nie wiem jak Beauty Blender się zachowuje podczas regularnego użytkowania, ale na pewno jest to inny rodzaj gąbki. Tyle dowiedziałam się z mojego źródła, które posiada BB. Do tego przewertowałam kilkanaście recenzji/prezentacji.

Nigdy nie odczuwałam chęci posiadania tak niepozornej gąbki, głównie dlatego, że od razu w głowie uruchamiała się wizja problematycznego czyszczenia, suszenia a co najważniejsze, że... stanie się siedliskiem bakterii. Dla mojej cery mógłby to być rodzaj tykającej bomby. Dlaczego więc zdecydowałam się na jajo RT?

Po pierwsze to nie jest drogi gadżet, kosztuje 5,99 funta więc wydatek praktycznie żaden w razie ewentualnej porażki. Po drugie, chciałam zaspokoić własną ciekawość. Mój kontakt z gąbkami w przeszłości był znikomy, żadnej po użyciu nie czyściłam tylko zaliczała kosz. Co prawda nadal nie do końca przemawia do mnie utrzymanie jajka w higieniczny sposób, lecz mamy do wyboru tyle różnych preparatów antybakteryjnych, że postanowiłam stać się królikiem doświadczalnym.

Jaki efekt?

Jestem oczarowana tą niepozorną gąbką, w pewien sposób odmieniła moje podejście do makijażu. Jest zdecydowanie szybciej! Przy jej pomocy nakładam podkład, korektor, bazę brązującą, puder wykończeniowy i potrzebuję tylko jednego pędzla do twarzy! Do rozcierania :)

Nie odnotowałam wzmożonego „spijania” podkładu, korektora, bazy. Używałam tych samych ilości co zawsze, co więcej jajo dzięki doskonałemu wyprofilowaniu pozwala na niezwykłą precyzję, której żadne palce/pędzle nie są w stanie zaoferować.

Jeszcze jedna uwaga odnośnie pochłaniania podkładu. Wiadomo, że dużo zależy od samej formuły, lecz pod kątem Parure de Lumiere, nie odnotowałam żadnej różnicy w ilości.

Używam jej na sucho, nie zwilżam przed użyciem aczkolwiek po wysuszeniu jajo prezentuje się tak....


Jest skurczone, bardziej zbite. Wydawało mi się, że będzie problem podczas aplikacji kosmetyków. Wygląd nieco zniechęca i przyznam się, że nie spodziewałam się takiego obrazka.
Na szczęście tak się nie dzieje.


Aczkolwiek jeżeli minimalne ją zwilżymy zaczyna odzyskiwać swój pierwotny kształt. Sprawdziłam z ciekawości. Gąbka zyskuje na objętości podczas obfitego kontaktu z wodą.

Trzeba obchodzić się z nią ostrożnie. Podczas czyszczenia niechcąco zajechałam paznokciem i od razu widać „skaleczenie”. Nie wpływa to na użytkowanie, ale wydaje mi się, że z czasem może po prostu wymagać następcy :)


Zaspokoiłam swoją ciekawość. Na chwilę obecną wiem, że jednak nie sięgnę po BB, Real Techniques Miracle Complexion Sponge spełnia swoje zadanie. Na pewno taki rodzaj gąbki podoba mi się dużo bardziej niż stosowanie pędzla do podkładu.

Jajowaty gadżet ma plusy i minusy, może się spodobać i być użytecznym narzędziem, ale czy niezbędnym? Odpowiedź na to pytanie zostawiam dla Was :) Za kilka tygodni na pewno wrócę ponownie z tym tematem.

Pozdrawiam :)

Hexxana








Nowości :)


Zaprezentuję Wam dzisiaj kilka nowych rzeczy, które wpadły spontanicznie do mojego koszyka podczas rozglądania się za zakupami dla moich Mikołajek, bo mam dwie :*
Przy okazji zdradzę Wam, że nie ma chyba nic przyjemniejszego niż szukanie prezentu dla drugiej osoby :)))

Stwierdziłam, że to dobra okazja, by pokazać swoje zakupy. Nic wielkiego, raczej produkty, które w jakiś sposób chodziły za mną, lecz nie były one sprecyzowane.

Na pierwszy ogień idzie Tweezerman Pedro Smoothing Stone. Od dawna miałam ochotę na zakup, ale jakoś ciągle mi to umykało. Stwierdziłam, że potrzebuję czegoś, co kupię raz a dobrze. Po pierwszych testach zapowiada się na długą i owocną relację. Kosztuje ok. 17 funtów, patrząc na jakość i wykonanie jestem przekonana, że to świetny wybór. Na pewno wrócę do tematu za jakiś czas :)


Mavala Double Lash, to odżywka do rzęs. Od czasu nieszczęsnego RapidLasha śledziłam na bieżąco różne informacje na ten temat. Stwierdziłam, że nie będę ryzykować z firmami, które podają INCI w dziwny sposób jakby nie był pełen, są mi zupełnie nieznane i nie budzą mojego zaufania. Mavala Double Lash ma dość ciekawy skład, ale widzę, że na szczęście zupełnie inny niż ten zamieszczony na KWC. Praktyczny aplikator i ... zaczynamy wspomaganie. Zobaczymy co z tego wyniknie. Nie rujnuje portfela, koszt to 11 funtów :)


Real Techniques Miracle Complexion Sponge, cudowne jajo do makijażu :) Zdecydowałam się ze względu na inny rodzaj gąbki niż w słynnym BB oraz ciekawe ścięcie. Zobaczymy jakie się okaże w praktyce :) Na pewno jest to dla mnie dużo bardziej kusząca wersja niż BB.



Sleek Vintage Romance, tak i ja w końcu uległam. A nie sądziłam :D Co prawda jeszcze nie wiem, czy paleta zostanie ze mną, lecz niektóre kolory są bardzo moje.



Maybelline EyeStudio Master Duo Black Lacquer Thin or Thick Glossy Liquid Liner, zaciekawił mnie ze względu na aplikator. Do tego od dłuższego czasu szukałam dobrej jakości czarnego eyelinera. Na początku marzył mi się taki w pisaku, ale dałam sobie spokój po kolejnych testach. Żaden mnie nie zadowolił, a dobry liner to dla mnie taki, który charakteryzuje się świetną trwałością na gołej skórze. Mam mocno przetłuszczające się powieki i potrzebuję czegoś, co nałożę na szybko bez zbędnych ceregieli a jednocześnie zapewni mi to nienaganny makijaż przez cały dzień. Kolejna rzecz, rodzaj kreski. Lubię eksperymentować. I okazuje się, że dzięki temu cudakowi mogę to czynić do woli :)

Pierwsze wrażenia są bardzo na plus! Pomimo, że nie jest wodoodporny, to w ciągu dnia nie ściera się, nie kseruje, jest na miejscu :) Do tego kolor, boska czerń! Nie blaknie, nie kruszy się. I jeszcze ten połysk

Tutaj możecie zobaczyć jedno pociągnięcie.



A tutaj próbka koloru po jakimś czasie ;)



Z demakijażem nie ma problemu, wbrew pozorom dobry micel i po sprawie :)
Jedyna trudność to aplikator, muszę się do niego przyzwyczaić. Oswoić :)




Będę na pewno o nim pisać więcej za jakiś czas i liczę, że wrócę z dobrymi wiadomościami :)

Co u Was dobrego pojawiło się w październiku? :)

Pozdrawiam :)





Real Techniques - wprowadzenie



O tych pędzlach przeczytałam wszystko, co tylko mogłam. Oglądałam je w sklepie parę razy, ale jakoś nie do końca rozumiałam ich fenomen. Do czasu! 


W ostatnich tygodniach w moje ręce dotarły zestawy:

- Core Collection:

Detailer Brush, pędzel precyzyjny, która ma wszechstronne zastosowanie np. aplikacja korektora lub pomadki.
Pointed Foundation Brush, do podkładu, ale nie tylko.
Buffing Brush, idealny do kosmetyków mineralnych lub ogólnie sypkich. Dobrze nakłada się nim także podkład w plynie.
Contour Brush, do konturowania

-Starter Set:

Base Shadow Brush, do cienia bazowego
Deluxe Crease Brush, do konturowania
Accent Brush, precyzjny pędzel do aplikacji punktowej, rozświetlania czy smużenia
Pixel-Point Eyeliner Brush, pędzel do eyelinera
Brow Brush, do brwi. I tutaj zaznaczę, że odmienił on moje podejście pod kątem malowania brwi. Jest idealnie dopasowany pod względem długości, szerokości oraz gęstości włosia. Wspaniała linia cięcia oraz sprężystość włosia sprawiają, że brwi malują się same: D Poza tym bardzo dobry do zaznaczania dolnej linii rzęs, bardzo dobrze rozciera cień a ze względu na kształt nie ma problemu z wyprowadzeniem kreski.


-Travel Essentials:

Essential Foundation Brush, służy do podkładu, ale widzę w nim także inne zastosowanie
Multi Task Brush, to jeden z moich ulubieńców. Bardzo uniwersalny i świetnie pracuje z podkładem mineralnym oraz płynnym, idealny do aplikacji pudru/różu. Jego atutem jest niesamowita miękkość,
Domed Shadow Brush, pędzel do cieni. Nie do końca się lubimy, lecz dam mu szansę.


Oraz pojedyncze sztuki

Powder Brush, który zawojował mnie od pierwszego użycia i zdetronizował ulubiony pędzel do pudru Zoevy!
Setting Brush, świetny do aplikacji rozświetlacza czy różu.

Planuję jeszcze dokupić Blush Brush i Expert Face.

W sieci nie brakuje różnego rodzaju zestawień/prezentacji jednak jedno zasługuje na ogromnie wyróżnienie, ponieważ Dominika przygotowała wspaniale opisane notki zobrazowane świetnymi zdjęciami, które mnie pomogły podjąć decyzję.
KLIK! Starter Set
KLIK! Podsumowanie

Pędzle można dostać na


Za kilka tygodni podzielę się swoimi wrażeniami oraz opinią, ale uważam, że te pędzle są rewelacyjne. Wykonane z włosia typu taklon dla większości stanie się na pewno atutem. Do tego w zestawach praktyczne etui, które jest rewelacyjne na wszelkie mobilne okazje. Prezentują się bardzo estetycznie, cieszą oko a co najważniejsze makijaż przy ich użyciu staje się prawdziwą przyjemnością.
Z perspektywy czasu wiem, że dobrej, jakości pędzle to podstawa!

Znacie pędzle Real Techniques? A może macie innych ulubieńców?
Porozmawiajmy o swoich pędzlowych molach: D

Pozdrawiam!