Oskia Nutri-Bronze Adaptive Sheer Tinted Serum – spełnione obietnice. Czy to kosmetyk wszech czasów? Recenzja ✨

 

Jeden z niewielu kosmetyków, który kupuję bez zastanowienia. Od czasu jego premiery, a to już 6 lat. Jeśli szukasz produktu, który realnie upraszcza pielęgnację i makijaż, możesz przepaść tak jak ja.

Ostrzegam: to jeden z tych kosmetyków, do których się wraca. I dla których przestaje się szukać alternatyw.

Czym tak naprawdę jest Oskia Nutri-Bronze Adaptive Sheer Tinted Serum?

To wielozadaniowe serum koloryzujące, które zapewnia:

  • właściwości pielęgnacyjne

  • lekkie krycie i wyrównanie kolorytu

  • efekt opalonej skóry

W składzie znajdziemy między innymi:

  • bakuchiol

  • witaminę E

  • prebiotyki

  • peptydy

  • bazę humektantowo-emolientową

👉 W praktyce, jest to koloryzująca emulsja.

Zachęcam do zapoznania się z pełnym opisem producenta oraz składem KLIK!

Posiada kompozycję zapachową, która wg producenta stanowi połączenie aromatu mandarynki i słodkiej pomarańczy. Ja nie czuję za bardzo tych cytrusów, ale kojarzy mi się z owocami. Ich aromat jest dość delikatny i dość szybko zanika po aplikacji.

Opakowanie

Pierwotnie serum wyposażone było w pipetę, jednak producent wysłuchał opinii klientów i zastąpił ją wygodną pompką. Dozuje ona idealną ilość produktu – w moim przypadku w zupełności wystarczającą na całą twarz.

Opakowanie jest szklane i zawiera 30 ml produktu. PAO wynosi 9 miesięcy. Regularna cena to £65, jednak często można trafić na promocje. Warto również robić zakupy na stronie producenta ze względu na korzystny program lojalnościowy.

Choć w nazwie pojawia się określenie „serum”, moim zdaniem – ze względu na formułę – bliżej mu do lekkiej emulsji koloryzującej.

Kolor i efekt na skórze

Serum dostępne jest tylko w jednym, teoretycznie uniwersalnym odcieniu. Mimo wykończenia w stylu „sheer” zawarty w nim pigment jest nasycony, ale z kolei formuła zapewnia jego duże rozmycie i daje możliwość budowania. Jednak nie jestem pewna, czy będzie to idealny wybór dla bardzo jasnych cer, natomiast przy odpowiedniej aplikacji można go dopasować do własnych potrzeb – szczególnie jeśli zależy nam na efekcie skóry muśniętej słońcem.

Dla mnie to odcień idealny.

To piękny, herbatnikowy beż z oliwkowymi podtonami, który wspaniale ujednolica i ożywia koloryt skóry. Myślę, że szczególnie docenią go jasne chłodne oliwki.

Już jedna porcja produktu daje efekt wypoczętej, promiennej skóry. Przy drobnych niedoskonałościach wystarczy punktowo użyć korektora – i makijaż gotowy. To czyni go świetną opcją w stylu „makeup no makeup”.

W opakowaniu widoczna jest również złota mika, jednak po aplikacji całkowicie stapia się ze skórą. Nie daje efektu błysku ani „kuli dyskotekowej” – zamiast tego zapewnia subtelny, wakacyjny glow.

W zależności od światła na słoczach wygląda chłodniej bądź cieplej, ale chciałam pokazać go najlepiej jak tylko to możliwe.

Konsystencja – największy atut

Jestem pod ogromnym wrażeniem formuły tego produktu. Łączy ona kremowo-żelową konsystencję z niezwykłą lekkością.

Po wydobyciu z opakowania serum ma zwartą, ale nie ciężką ani lepką strukturę. Pod palcami wyczuwalna jest kremowo-żelowa baza, która podczas aplikacji gładko sunie po skórze, stopniowo zamieniając się w delikatny, niemal niewyczuwalny woal.

Tworzy efekt „drugiej skóry” – bez obciążenia. Nie zastyga w klasyczny sposób, lecz przechodzi z mokrego wykończenia w suche, bardzo naturalne i miękkie. Dodatkowo optycznie wygładza cerę, co czyni go produktem naprawdę wielozadaniowym.

Jak go używam?

W zależności od potrzeb 🙂

Najczęściej aplikuję go samodzielnie pod SPF – dzięki temu unikam efektu bielenia filtrów, którego bardzo nie lubię. Dodatkowo zyskuję wyrównany koloryt skóry i przestałam szukać filtrów z kolorem.

W dni bez SPF Nutri-Bronze traktuję jako element makijażu. Nakładam go na całą twarz, używam jako bronzera, a także do modelowania.

Inspiracją był dla mnie produkt Makeup By Mario Softsculpt Transforming Skin Enhancer – i okazało się, że to strzał w dziesiątkę. Formuła Oskia świetnie się do tego nadaje.

Serum można też bez problemu mieszać z kremem nawilżającym, dopasowując intensywność koloru. Przez pewien czas był to również mój ulubiony „mikser” do podkładów i kremów tonujących.

Jednym słowem – nie wyobrażam sobie już nie mieć tego kosmetyku pod ręką.

Czy to kosmetyk wszech czasów?

Rzadko używam tego określenia, ale tym razem nie mogę się powstrzymać. Po pierwsze dlatego, że za mną zużytych kilka opakowań oraz regularne zakupy. Po drugie, to ten typ produktu, który nie tylko spełnia obietnice producenta, ale przede wszystkim realnie wpasował się w moje potrzeby. Stał się również pewnego rodzaju klamrą pomiędzy moją pielęgnacją i makijażem. Przy jego pomocy w łatwy i szybki sposób zyskałam wsparcie dla uzyskania upragnionego rezultatu. Oferuje mi to, co uwielbiam w kosmetykach – efekt mojej lepszej skóry.

Stał się kosmetykiem tzw. pierwszego wyboru, po który sięgam z przyjemnością. Nigdy mnie nie zawiódł i zyskał miano prawdziwego ulubieńca.

U W I E L B I AM <3

Plusy i minusy

Plusy:

  • natychmiastowy efekt zdrowej skóry

  • bardzo lekka, komfortowa formuła

  • wielozadaniowość

  • bez problemu łączy się z innymi produktami

  • piękny efekt opalenizny

Minusy:

  • tylko jeden odcień

  • cena

  • może nie pasować bardzo jasnej skórze

Dla kogo TAK / NIE?

TAK, jeśli:

  • lubisz efekt „makeup no makeup”

  • cenisz szybkie, proste rozwiązania

  • chcesz połączyć pielęgnację z makijażem

NIE, jeśli:

  • oczekujesz krycia jak w podkładzie

  • masz bardzo jasną cerę

  • nie lubisz/nie potrzebujesz efektu brązowienia/opalonej skóry


Pozdrawiam serdecznie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Entuzjastka świadomej i skutecznej pielęgnacji. Działająca niekomercyjne i hobbystycznie. Jest to jedna z moich stref relaksu :) Poznaj mój świat określany przez potrzeby skóry/rosacea w remisji. Od dawna nie gonię kosmetycznego króliczka, nie testuję TYLKO sprawdzam i
dopasowuję poszczególne elementy, by całość była spójna.
1001 Pasji, to wiele stron jednej kobiety <3
#freefromPR

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...