Dzień dobry w Nowym Roku – z pierwszym podsumowaniem kosmetycznych śmieci!
Było ono niezwykle udane i – ze względu na różne mobilne okoliczności – wpłynęło również na jego ostateczny format. Będzie więc kilka wspomnień z tak zwanego „międzyczasu”, bez klasycznego zdjęcia zbiorczego. A to dlatego, że po drodze wyrzuciłam część opakowań, niektóre końcówki kosmetyków zostawiłam do testów bliskim osobom oraz koleżankom, jednak uważam, że warto je mimo wszystko omówić. Choćby po to, by została krótka notatka dla mojej (nie)pamięci ;))) Zapraszam!

