Mamy wiosnę a ja dzisiaj na chwilę zatrzymam się w zimowych
klimatach. W zasadzie dla mnie to kolor całosezonowy, ale pojawił się w zimowej
odsłonie LE Diora i przyznam, że już na zdjęciach reklamowych przyciągnął moją
uwagę. Filuterna buteleczka, która skrywała zabójczy kolor o nazwie Minuit. Kupiłam jak tylko pokazał się w
sprzedaży na początku listopada ubiegłego roku. Dlaczego tyle czasu zwlekałam z
prezentacją? Z kilku powodów, poza tym nie gonię za nowościami. Czasem na nie
wypatruję kiedy wiem, że coś trafi w moje potrzeby. Do tego wolę mieć pewność
zanim coś zrecenzuję/przedstawię nawet jeżeli chodzi o pierwsze wrażenia, które
tym razem nie były zbyt udane...