Drogocenne oleje :))




Oleje w mojej pielęgnacji zagościły na stałe a moja miłość do nich zrodziła się parę lat temu. Nagle okazało się, że tak oczywisty produkt może zmienić moje podejście wobec nich.  Wypróbowałam wiele z nich, w pielęgnacji i kuchni. Używałam solo jak i wzbogacałam gotowce. Z czasem poznałam ten świat coraz lepiej a kolejne wybory były coraz bardziej świadome.
Co prawda świat półproduktów już mnie nie pochłania i nie zdecyduję na powrót do takiej formy, ale oleje to zupełnie inna bajka ;)

Nie chcę powielać informacji, za to podzielę się linkiem do świetnego opracowania na blogu Kasi KLIK! Gdzie znajdziecie świetną ściągę w takiej oto postaci:

1.Jednonienasycone (kwas oleinowy omega 9)
-z orzechów laskowych 85% omega 9
-kameliowy 85% omega 9
-moringa 65-85% omega 9
-z nasion papaji 72% omega 9
-z pestek śliwki 70%
-z pestek moreli 65%
-z pestek wiśni 65%
-z pestek brzoskwini 64%
-ze słodkich migdałów 63%
-z avocado 62%
-z orzechów arachidowych 60%
-z orzechów macadamia 58%
-oliwa z oliwek 56%
-z miodli indyjskiej 50%
-sezamowy 50%, ma też sporo omega 6
-tamanu 49%, ma też sporo omega 6
-arganowy 42%, ma też sporo omega 6
-ryżowy 42%, ma też sporo omega 6
-baobab 40%, ma też sporo omega 6

2. Wielonienasycone (kwas linolowy omega 6 i kwas alfa-linolenowy omega 3)
-z nasion czarnej maliny 90-94% omega 6
-z nasion czerwonej maliny 85% omega 6
-z orzechów włoskich 84% omega 6
-z krokosza barwierskiego 80% omega 6
-z róży piżmowej 78%
-z męczennicy 77%
-jeżynowy 77%
-żurawinowy 76%
-z pestek truskawki 75%
-z pachnotki 75% - przewaga omega 3 aż 65%
-konopny 75%
-lniany 73% - przewaga omega 3 aż 58%
-z wiesiołka 73%
-z męczennicy 70%
-z komosy 63%
-słonecznikowy 62%
-z pestek arbuza 61%
-z nasion czarnej porzeczki 61%
-z nasion jabłka 60%
-z kiełków pszenicy 60%
-z pestek dyni 60%
-z pestek winogron 60%
-z czarnuszki siewnej 58%
-sojowy 57%
-kukurydziany 56%
-z nasion bawełny 55%
-z linianki siewnej 55% - przewaga omega 3 aż 40%
-z amarantusa 49%
-z ogórecznika lekarskiego 40%

3. Nasycone - sporo mają głównie masła
-olej kokosowy - dużo laurynowego i omega 9
-olej babassu - dużo laurynowego i omega 9
-masło tucuma - dużo laurynowego i omega 9
-olej palmowy - dużo palmitynowego i omega 9
-masło shea - dużo stearynowego i omega 9
-masło cupuacu - dużo stearynowego i omega 9
-masło mango - dużo palmitynowego i stearynowego
-masło kakaowe - dużo palmitynowego, stearynowego i omega 9

4. Inne
-jojoba 65-80% głównie kwas eikozanowy
-rycynowy 90% głównie kwas rycynolowy
-pestki granatu 72-79% głównie kwas punikowy
-abisyński 30% kwasu erukowego

Oraz Wiedźmi Kociołek KLIK!



Uważam, że warto zapoznać się z podstawami a ja chcę Wam przybliżyć olej śliwkowy, który ma stałą pozycję na mojej półce od paru lat. Jestem od niego uzależniona! Dla mojej skóry, włosów to jeden z lepszych olejów, który działa zawsze! Mam zamiar wprowadzić go także do kuchni.

Kilka słów odnośnie oleju śliwkowego, który pozyskiwany jest w wyniku tłoczenia na zimno z nasion z wnętrza pestek śliwki potocznie zwanej węgierką łacińska nazwa Prunus domestica L.
Zainteresowanych odsyłam do pełnego opracowania na stronie Mazideł KLIK!

Kiedy po raz pierwszy kupiłam ten olej naczytałam się opisów dotyczących zapachu i?.. Nie zawiodłam się! Dla osoby, która lubi słodkie aromaty i przepada za marcepanem ten olej jest tzw. must have. Do tego, jako jeden z nielicznych wchłania się praktycznie do matu pozostawiając satynową powłokę na skórze. Nie znam drugiego tak aromatycznego olejku, który sam w sobie uwodzi nas od pierwszego kontaktu. Dokładając do tego wspaniałe właściwości pielęgnacyjne sprawia, że jestem od niego uzależniona.

Obecny egzemplarz kupiłam w Biolanderze KLIK! Zadecydowało o tym opakowanie. Olej podany jest w masywnej szklanej butelce z atomizerem. Taki rodzaj aplikatora sprawdza się u mnie wyśmienicie a butelka pozwala na kolejne uzupełnianie. Pojemność 50ml jest idealna nie tylko na użytek domowy, ale także na wszelkie mobilne okazje.

Olej śliwkowy jest w stanie zastąpić mi krem do codziennej pielęgnacji twarzy, balsam do ciała. Ten niepozorny płyn jest niczym płynne złoto ♥ 

W okresie zimowym nie jeden raz ratował mi skórę, dosłownie. Bardzo lubię nakładać go na wilgotną skórę tuż po kąpieli. Czasami zastępuje mi perfumy. Śmiało mogę powiedzieć, że jest niesamowitą konkurencją dla Divine Oil z Caudalie, bo oferta Nuxe czy Lierac zostaje daleko w tyle. I nie tylko na poziomie cenowym, ale głównie właściwości/zastosowania.
Mając porównanie, jakości oleju śliwkowego moja skóra nie czuje różnicy pomiędzy ofertą Biolandera, ZSK czy Mazideł. I na Mazidłach wypada nnajkorzystniej, bo500ml możemy mieć już za 136zł. Sama na pewno tam uzupełnię zapasy.

W Biolanderze zapłaciłam dodatkowo za opakowanie, zdaję sobie z tego sprawę, ale jak szukałam opakowania w takiej formie na olej to okazało się, że było droższe niż to, co Biolander oferuje na swojej stronie. 

Ze swojej strony gorąco zachęcam do poznania oleju śliwkowego. To naprawdę godny polecenia produkt :) szczególnie, że okres jesienno-zimowy tuż tuż, a on wspaniale rozgrzewa zmysły :)))

***


Olej Marula to kolejny zakup, z Biolandera. Olejem zainteresowałam się po użyciu kremu Dr.Schellera Johannisbeer & Marula. Produkt tak bardzo przypadł mi do gustu, że postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej na temat oleju marula. W taki sposób trafiłam na ofertę Biolandera i stwierdziłam, że kupuję :D Na chwilę obecną widzę więcej produktów z tej serii i będę chciała wypróbować kilka z nich. A teraz podzielę się z Wami moimi wrażeniami odnośnie samego oleju.

Dostałam go w opakowaniu o poj. 50ml wykonanym ze sztucznego tworzywa. Trochę szkoda, bo liczyłam na szkło, ale mimo wszystko nie zauważyłam by wpływało to na właściwości.
I ważna informacja, jest to czysty olej marula

INCI :  Sclerocarya Birrea (olej Marula wyciskany metodą na zimno, bez parabenów)

Szukając innego źródła natknęłam się na kilka pozycji, ale w mieszankach! Myślę, że warto zwrócić na to uwagę.

Opakowanie może wydawać się mało praktyczne, lecz mimo wszystko olej wydobywamy bez większych problemów. Jest bardzo wydajny! Do jednorazowej aplikacji wystarczy kilka kropel :) Od marca zużyłam dopiero ¾ opakowania a kolejna buteleczka czeka w zapasach.

Zapach jest dla mnie neutralny, czuję w nim jakby orzechową nutę i to jest bardzo subtelne.
Uratował mi skórę, kiedy przedobrzyłam niechcący z opalenizną, łagodzi stany zapalne i wszelkie zaczerwienienia. Bardzo dobrze nawilża i łączy się z gotowymi produktami. Lubię przy jego pomocy wzbogacać kosmetyki.  Świetnie nadaje się do włosów. Rozcieram w dłoniach parę kropli oleju, po czym przeczesuje włosy rękoma i idę spać :) Olej łatwo się zmywa i nie muszę sięgać po odżywkę, czy inne produkty wspomagające rozczesanie. Włosy ładnie się układają, nie puszą.

Znacie te oleje? A może macie innych ulubieńców? 

Pozdrawiam :)

79 komentarzy:

  1. Ależ tym śliwkowym mnie zachęciłaś do kupna :D Na pewno prędzej czy później wpadnie w moje łapy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest mój faworyt :) gdybym miała wybrać TYLKO jeden olej to właśnie byłby olej śliwkowy :)

      Usuń
  2. Zachęciłaś mnie do tego oleju jednym słowem - marcepan - jakiś czas temu ..na razie się opieram, bo zbiory moje obfite ale na pewno go spróbuję :) a buteleczka zaiste cudna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można kupić małą pojemność na początek :) Jak Ci się nie spodoba to szybko zużyjesz i zapomnisz, choć zapach jest niesamowity ♥

      Usuń
  3. Nigdy dotąd nie spotkałam takiego peanu na temat oleju śliwkowego ;) Nie jestem fanką olejowania czegokolwiek, ale zachęciłaś mnie, postaram się go gdzieś kupić i wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie? to może ja za długo siedzę w olejowym temacie bo to jest jeden z najbardziej popularnych i polecanych :)
      Wierz mi, że ten olej różni się od klasycznego wydania. Bliżej mu nawet do suchego olejku. Miałam okazję przekonać się, że nawet skóra normalna która nie ma większych problemów przyjmowała go identycznie jak ja. A należę do sucharków.

      Usuń
  4. A mnie ciężko się do olejów przekonać.
    Do włosów jest ok, ale do smarowania ciała - raczej nie.
    Ten tłusty film, nieeee ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj i wrócimy do tematu :) Chyba, że w ogóle takiej formuły nie lubisz? bo to zupełnie coś innego.

      Usuń
  5. Na Marulę już mam oko od dawna, ale skusiłam się najpierw na Olej z pestek śliwek, bo był w promocji, więc kupiłam go w bardzo okazyjnej cenie, i powiem Ci że również czuje się od niego uzależniona, wkrótce napiszę recenzje, jeszcze go poznaje, ale tak jak piszesz, nie natłuszcza, lecz sprawia, ze skóra staje się satynowa, miękka, delikatna, nakładam go także na końcówki włosów i na rzęsy, cudo! A ten zapach... z pewnością zaprzyjaźnię się z nim na długo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie olej śliwkowy to słodkie uzależnienie od paru lat :)Wracam do niego z ogromną przyjemnością. Kolejne zakupy zrobię raczej poza Biolanderem, bo wolę mieć większą pojemność ale za to zyskałam funkcjonalne opakowanie :D
      Marulę warto poznać. To dobry olej :)

      Usuń
  6. Olejem śliwkowym mocno mnie poruszyłaś :), lubię olejki i chętnie po nie sięgam, a jak mówisz, że do matu się wchłania to już w ogóle super :D
    W mojej codziennej pielęgnacji włosów prym wiedzie olejek arganowy i już nie wyobrażam sobie go nie używać...
    Ale lubię próbować nowe i nieznane więc tą śliweczkę chętnie nabędę :D
    Fajnie, że zebrałaś całe info w jednym poście z odnośnikami, jest w czym się zaczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Pomyślałam, że to będzie przydatne a poza tym doceniam pracę dziewczyn, które przygotowały niesamowite zestawienia!

      U mnie olej arganowy gości od czasu do czasu, ale jak mam wybierać to stawiam na śliwkowy :) Jako jeden z nielicznych pasuje mi od początku do końca :D

      Usuń
  7. A ja namiętnie używam olejku kokosowego, arganowego i rycynowego ;) kokosowy i arganowy to moi dwaj ulubieńcy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twojego zestawu najczęściej sięgam po olej kokosowy, szczególnie w kuchni :)

      Usuń
  8. O śliwkowym słyszałam, ale marulę pierwszy raz widzę :D. Moja wiedza w kwestii olejów jest mierna i jakoś nie mam ochoty zagłębiać się w ten temat. Cały czas w pamięci mam swoją nieudaną przygodę z OCM. Olejowanie włosów mi się znudziło. Jedynie ciało jestem w stanie nasmarować tłuszczem (jak mi się chce :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila każda z Nas lubi coś innego :) sama na OCM nie zdecydowałam się i nie zamierzam, doceniam oleje ze względu na właściwości.

      Usuń
  9. o oleju marula czytam pierwszy raz :)

    sama na razie używam głównie oleju arganowego, bo dostałam dwie wielkie butle z Maroka (od brata i od Słomki). wzbogacam nim oliwki do ciała, stosuję na włosy i do maseczek. i jestem zadowolona :)

    kiedyś jednak na pewno wypróbuję olej makadamia, śliwkowy i malinowy :) wiem natomiast, że raczej nie wrócę do oleju z kocanki (nic specjalnego dla mnie nie robił) no i nie wiem, co z olejem tamanu. nie zauważyłam, żeby działał na blizny itp. choć mam zagwozdkę, muszę zacząć stosować coś na rozstępy - wczoraj zauważyłam kilka na brzuchu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie sama bym o nim nie miała pojęcia gdyby nie krem z Dr. Schellera :D Za to jestem zadowolona, że go odkryłam :)
      Lubię i doceniam oleje w codziennej pielęgnacji, ale nie każdy działa więc jednak warto obserwować i dopasować je pod siebie. Jak ze wszystkim :)

      Olej arganowy lubię, cenię ale ze względu na zapach rzadko stosuję.

      Usuń
    2. zapach jest dziwny, to fakt, ale mnie akurat nie rusza :)

      Usuń
    3. Zazdroszczę :) bo dla mnie na dłuższą metę nie bardzo. A jak mam do wyboru TAK aromatyczne oleje jak np. śliwkowy to wolę zostać przy nim :)

      Usuń
  10. Nad olejek śliwkowym dumałam swego czasu, ale niezbyt mi pasuje jego zapach, bo marcepan średnio lubię... Może gdzieś kupię go w malutkiej pojemności i sobie wypróbuję :)
    Ten drugi, marula to dla mnie komplatne nowość, nie słyszałam o nim nigdy.

    Moim olejem wszechczasów jest kokosowy, bardzo go lubię we wszelkiego rodzaju kosmetykach i rzecz jasna, solo.
    Polubiłam też olej jojoba i planuję zakup większej jego pojemności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie lubisz marcepanu to nie namawiam, chyba że wpadnie Ci w ręce mała pojemność :)

      Kokosowy w czystej postaci najbardziej doceniam w ... kuchni :D Uzależniłam się od niego.

      Olej jojoba to była jedna z pierwszych pozycji u mnie na półce. Teraz rzadko u mnie gości.

      Usuń
  11. o tak, kocham oleje. ostatnio się skusiłam na łopianowy z dodatkami i przypuszczam, że nawet się zdobędę na recenzję w przyszłości :-)
    ten śliwkowy bardzo nęci, oj bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łopianowy nieźle oceniam w przypadku pielęgnacji skóry głowy, podobnie jak z uczepu.
      Jeżeli wpadnie Ci w ręce to kup, warto :)

      Usuń
  12. aaaa.. uwielbiam aromat marcepanu ;) brak mi cierpliwości do wchłaniania się olejów, a skoro ten robi to momentalnie to muszę się w niego zaopatrzyć ;) a skoro podkręca zmysły..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie to coś dla Ciebie :)))

      Usuń
  13. narobiłaś mi ochoty na olej śliwkowy...
    ja na razie używam konopnego - moja skóra bardzo go polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam olej konopny i czeka na swoją kolej. Wybrałam kilka nowości dla mnie w małych pojemnościach, może ja też będą zadowolona? :)

      Usuń
  14. Pierwsze słyszę o śliwkowym :) Coś czuję, że spodoba mi się jego zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Moim chyba takim ulubionym olejem do twarzy jest właśnie olej jojoba ;) Uwielbiam go za jego działanie i świetnie zastępuje mi krem. Polubiłam jeszcze mieszankę z Alverde o zapachu kokosowym. Pięknie pachnie i zdecydowanie obecnie nie ma dla mnie lepszego mazidła do ciała ;) Myślę, że każdy powinien spróbować a przynajmniej metodą małych kroczków jak dodanie oleju do balsamu lub maski do włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzbogacanie gotowców jest dobre :)
      Myślę, że kiedyś kupię ponownie olej jojoba. Mieszanka Alverde, jakaś nowość?

      Usuń
  16. Pierwszy raz słyszę o oleju śliwkowym, ale sobie wyobrażam jego zapach :) musi być świetny. Jeszcze, jak zachwalasz to już w ogóle :) Sama dopiero zaczynam z tym olejowaniem włosów i jeszcze jestem ciemna w temacie, a i zapasy mam małe na razie. Tylko tempo też mam słabe, to zanim zabiorę się za jakiś nowy, to uhuhuu - zapiszę sobie post w zakładkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz takie aromatyczne klimaty to myślę, że będziesz zadowolona. Olej jest dobry do pielęgnacji ciała i twarzy, dodatkowo zawsze można nim wzbogacić np.ulubiony balsam :)

      Usuń
  17. Ślwikowego jeszcze nigdy nie miałam podobnie jak Marula, ale rozbudziłaś moje chęci. Ja również mogę powiedzieć, że olejki zmieniły moje życie, a przede wszystkim włosy :D Po roku regularnego stosowania, moja czupryna wygląda tysiąc razy lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że częściej oleje stosuję do ciała niż włosów, ale lubię. Nie chcę z nich rezygnować.

      Usuń
  18. Na ciało sobie nie wyobrażam - u mnie balsam nawet musi być taki, że jak dochodzę ze smarowaniem do stóp, to to co wsmarowałam w brzuch już powinno być wspomnieniem. Nie lubię sie lepic, ślizgać i ogólnie filmu :p
    Na włosy używam kokosowego (ale też nie ostatnio, bo w upały mi się nie chciało). Pozostanę mu wierna. Za to wyczytałam, że używany do jedzenia wspomaga odchudzanie (ach, ta moja pięta achillesowa) i mam zamiar zacząć go używać na kanapki. Już dawno na nim smażę słodkie racuszki czy naleśniki, ale na zimno mnie dotąd nie kusił :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, dużo zależy od skóry i jej potrzeb. Dla mnie oleje/oliwki są zbawienne i dlatego staram się sięgać po nie regularnie.

      Kokosowy lubię, ale do kanapek nie bardzo. Nie dla mnie :P Do smażenia jak najbardziej :)

      Usuń
  19. Jako że uwielbiam marcepan, bardzo chętnie rozejrzę się za olejem śliwkowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  20. Piekny post :-) ja niestety jedyne olejki (poki co), ktore uzywam sa do wlosow. Jakos nie umiem sie przemoc i zaczac uzywac ich do twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie czujesz przekonania to nic na siłę :) Ja mam zupełnie inne wymagania pod tym kątem.

      Usuń
  21. Oleje <3 odkąd użyłam pierwszego do włosów kilka lat temu, wiedziałam, że się z nimi nie rozstanę. Nie miałam niestety tych, które pokazujesz, choć serce się do nich wyrywa :D Szczególnie do śliwkowego, jestem bardzo ciekawa jak pachnie.

    Moi ulubieńcy to makadamia na włosy, który jeszcze dodatkowo przepięknie pachnie orzechami i olej z nasion bawełny na skórę twarzy. Resztę próbuję, sprawdzam, do niektórych wracam, niektóre omijam. Ale używanie olei w pielęgnacji to dla mnie sama przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  22. ja nie lubię ani smaku ani zapachu marcepanu:/

    ostatnio zamiast wszystkich drogich olejków sięgnęłam po oliwę z oliwek i robi dobrze moim włosom:) tak więc chociaż na tej płaszczyźnie trochę przyoszczędzę...

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaciekawiłaś mnie tym olejem śliwkowym! Choć ja sama jakoś nie potrafię się przełamać do pielęgnacji olejami, ale zdarzyło mi się używać przez jakiś czas na włosy:) Nie "siedzę" w tym temacie;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolejny pouczający post. O olejach wolę poczytać niż stosować. Mam arganowy i kilka kosmetyków olejowych. Owszem działanie świetne, ale nie lubię poolejowych odczuć. Używam rzadko, ale lubię wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. oleje uwielbiam ale muszę przyznać że tych nie miałam , śliwkowy brzmi super :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam olejki! Ale ten śliwkowy bym chętnie przetestowała:))

    OdpowiedzUsuń
  27. Olejek śliwkowy - dla mnie nowość:)

    OdpowiedzUsuń
  28. czytałam już kiedyś o olejku śliwkowym, ale potem na informacja umknęła mi z głowy :) jestem ciekawa, czy i dla mojej skóry byłby tak łaskawy. póki co mam zapas, ale jak tylko nadarzy się okazja - chętnie spróbuję :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha a która z Nas nie ma zapasów? :D To chyba mało realne, by było odwrotnie :P

      Usuń
  29. ja się do olejków przekonać nie umiem, bo czuję się po nich brudna, niedomyta i śliska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi coś innego :) Wedle własnych preferencji.

      Usuń
  30. Teraz na jesień planuję właśnie bliżej poznać nowe oleje. Na pewno wrócę do arganowego, który potrafił cudo zrobić z moimi włosami. O śliwkowym też już myślałam, bo czytałam jakiś czas temu tego typu peany na jego część. Twój opis dodatkowo mnie zachęca :) Co do kuchni to myślę nad wprowadzeniem póki co kokosowego, ale muszę poczytać do czego jest dobry itd. Swego czasu moim hitem był lniany i do niego z pewnością kiedyś wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kusisz tym olejem śliwkowym, bo nie ma nic piękniejszego przy używaniu kosmetyków jak ich zapach którymi chcemy się utulać ;))

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam oleje! Moim ulubionym jest olej monoi. Twoich jeszcze nie miałam, ale zainteresowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monoi gościł u mnie przez kilka chwil :)

      Usuń
  33. Zainteresowałaś mnie olejem z pestek śliwek. Tak jak pisałam pod poprzednim postem, moja skóra z olejami nie kocha się zbyt mocno, ale może śliweczkę by polubiła. Zimą moja skóra lubi przemieniać się w saharę i każda kropla nawilżenia jest na wagę złota. Muszę jeszcze o nim poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować :) bo może akurat?

      Usuń
  34. podczytuję o olejach i ich genialnym działaniu na wszystko, ale na razie nie tykam tematu. Kiedyś, jak już 'ustatecznieję', spróbuję systematycznego olejowania włosów, może też OCM - nie chcę tego robić na pół gwizdka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu po nie sięgam i są w mojej codziennej pielęgnacji, jakoś nie szukam na siłę wykorzystania lub sposobu do użycia :P
      OCM to nie dla mnie...

      Usuń
  35. Uwielbiam oleje w pielęgnacji. Stosuję na wiele rożnych sposobów i nieustannie sięgam po nowe. Jak dotąd nie znalazłam konkretnego ulubieńca, jednak ciężko byłoby mi teraz wyobrazić sobie, że miałabym przestać je stosować.
    Zawsze trzymam w zanadrzu arganowy, bo wiele razy pomógł mi w sytuacjach kryzysowych, jednak nie mogłabym go raczej stosować stale, bo prawdopodobnie mnie zapycha :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie także byłoby trudno z nich zrezygnować ;) Jednak mam ulubieńców i chętnie po nich sięgam. Dobrze jest mieć taki "zestaw ratunkowy".

      Usuń
  36. O olejkach czytam i czytam ale puki co nie robie nic by moją wiedzę wprowadzić w czyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni lubią, inni nie bardzo ;) Nic na siłę.

      Usuń
  37. Ja u siebie stosowałam już wiele olejów- macadamia, arganowy, jakieś mieszanki typu Alterra, kokosowy, Sesę...stosuję je tylko na włosy, ale efekty są naprawdę widoczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie olej częściej znajduje zastosowanie pod kątem skóry niż włosów :) Z kolei mam olej z OilMedica, który świetnie służy moim włosom i skórze głowy.

      Usuń
  38. Moja wiedza nt. olejów jest dość marna, ale nie zamykam się na nic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na oleje parę lat temu "otworzyła oczy" pewna osoba, wytłumaczyła "łopatologicznie" i tak zostało w głowie :) A tutaj dziewczyny przygotowały świetne notki, które warto rozpowszechniać :)

      Usuń
  39. Fajnie że dałaś linka do bloga Kasi, bo kiedyś tam zaglądałam, aż po formacie komputera straciłam zakładki i nie pamiętałam jak nazywa się jej blog.
    A lista oleji przydatna i kiedyś też do niej zaglądałam ;)
    oleje potrafią być drogie dlatego na ZSK czy innym sklepie z półproduktami kupuję małe ilości ale oleji które stosuje na twarzy, do włosów to wolę "tańsze" oleje. Moje wysokoporowate włosy uwielbiają olej lniany, a nawet jeśli się u kogoś nie sprawdzi an włosach to jest na tyle zdrowy że można stosować go w kuchni ;) Olej lniany do włosów używam oczyszczony, choć jest droższy od oczyszczonego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tfu, używam oczyszczony, choć jest droższy od nieoczyszczonego ;)

      Usuń
    2. Oj tak, ceny bywają różne i najczęściej nie jest to tania pielęgnacja. Z drugiej strony mają bardzo dużą wydajność.

      Czasami tak bywa, sama staram się zapisywać ale nie zawsze pamiętam...

      Usuń
  40. Bardzo mnie zainteresowałaś tym olejem śliwkowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swojej strony polecam :) Prawdziwa uczta dla zmysłów i ciała.

      Usuń
  41. MIałam mydło z olejem marula. Fantastyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że polecasz bo właśnie biorę je pod uwagę :)
      Dziękuję! :)

      Usuń
  42. chetnie kupie olej sliwkowy, gdy tylko nadarzy sie sposobnosc--- moze okaze sie tansza i lepsza alternatywa do bardziej zlozonych kosmetykow do pielegnacji:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo mnie zainteresowałaś olejem marula - do mojej skóry powinien być idealny.

    Śliwkowy - nie jestem pewna, czy miałam, czy nie (za dużo tego wszystkiego było!!!). Czy możesz napisać, jak on pachnie? Skoro zastępuje perfumy, to chyba intensywnie i przyjemnie - więc nie jestem pewna, czy go miałam... ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...