Senna Cosmetics Powder Point 33 Brush /pierwsze wrażenia po 5 miesiącach/


Senna Cosmetics to amerykańska marka i tutaj można poczytać więcej o firmie oraz założycielce — Eugenii Weston. Senna działa od 1976 roku i w jej ofercie znajduje się pełen pakiet kosmetyków do makijażu oraz pędzli. Jak wiecie, parę miesięcy temu zdecydowałam się na małe zakupy i wybrałam kilka produktów, a w tym pędzel Powder Point 33 Brush. Szukałam zamiennika dla Zoeva 101 Luxe Face Definer. Dokładniej, interesował mnie określony kształt pędzla.

Pędzle tego typu są idealne do aplikacji pudru, różu, konturowania i modelowania twarzy. Muszę przyznać, że jest to bardzo uniwersalna opcja i dzięki charakterystycznemu ułożeniu włosia używanie staje się czystą przyjemnością.

101 Luxe Face Definer Zoevy, choć ma idealny kształt, tak z czasem jego włosie stało się coraz bardziej kłujące i drapiące. Chciałam czegoś lepszego, zapewniającego mi komfort w dłuższej perspektywie niż Zoeva. I w taki oto sposób padło na Sennę.


Powder Point 33 Brush wykonany jest z naturalnego włosia (nie znalazłam informacji jakiego rodzaju dokładnie), nieco zaskoczyła mnie informacja "made in China", ale mam już pędzle Marc'a Jacobsa /prezentacja/, które posiadają taką samą informację i jestem z nich bardzo zadowolona. Do tego starannie wykonane, mucha nie siada ;) Dlatego też nie panikowałam z tego powodu ;)


Pędzel przychodzi w przezroczystym pokrowcu, nic wymyślnego (niestety nie posiadam zdjęć z okresu zakupu i od razu go wyrzuciłam). Dołączony był do niego opis i podstawowe informacje.
Długość całkowita 18 cm, trzonka 13,5 cm; włosia 5 cm-jego objętość w najszerszym miejscu to 4 cm. Pędzel jest lekki, dobrze leży w dłoni, z trzonka nie odeszła farba, ani napisy (na razie;))


Włosie jest miękkie, jedwabiste, choć dla utrzymania jednolitej kondycji wymagane są osłonki podczas suszenia. W przeciwnym razie szybko traci swoją miękkość i przypomina miotłę ;)
Na początku, przy pierwszym czyszczeniu (oraz kilku następnych) zaskoczyło mnie, że woda jest zabarwiona — jak na naturalne włosie jest to dla mnie pewnego rodzaju nowinką ;) Niemniej jednak po jakimś czasie przestał zabarwiać wodę. Druga sprawa, że mokry pędzel przypomina mi zapach mokrego psa :D Tuż po wyschnięciu zanika.


Nie mam zastrzeżeń, jeżeli chodzi o aplikację, ponieważ z każdym produktem pędzel radzi sobie bardzo dobrze i przyczepność, to jego atut. Niestety jest jeden minus, który zniechęca mnie do tego modelu oraz chęci poznania pozostałych pędzli Senny — od samego początku podczas makijażu „sypie się” włosie-bywa, że zostawia dwa lub trzy włoski różnej długości. Na początku przymykałam oko, bo nowy. Jednak im dłużej go używam, to stało się to normą.


Lubię za kształt, miękkość, przyczepność produktu, ale pojawiające się pojedyncze włosie na twarzy podczas makijażu nie jest niczym przyjemnym :/ I tego wybaczyć nie mogę. Spodziewałam się lepszej jakości, a tymczasem pędzel nie zachowuje się tak, jak na to liczyłam.


Koszt pędzla to £28.00 i przyznam, że średnio jestem zadowolona (najprawdopodobniej złożę reklamację, bo nie sądzę by następne tygodnie/miesiące coś zmieniły - będę wracać do tego tematu). Gdyby nie wypadanie włosia na pewno byłoby inaczej, choć mam też pewne zastrzeżenia wobec jego elastyczności/sprężystości - nie jest takie, jak oczekiwałam. Mam w planach zakup trzech modeli z Sigmy -  F25 Tapered Face Brush; F35 - Tapered Highlighter oraz F37 - Spotlight Duster, znacie któryś z nich? a może polecacie zbliżone pędzle z innych firm?

Pozdrawiam :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...