Perełka za grosze – Celia Vitamin Rich Pomadka witaminowa 08

Ta pomadka spędziła trochę czasu w tzw. poczekalni, czekając na swoją kolej. Została również nieco niedoceniona, jednak okres przemian po analizie kolorystycznej skutecznie wpływał na mnie i moje wybory. W końcu nastał dzień, w którym po nią sięgnęłam i w pełni doceniłam MOC tego prezentu. Dostałam ją bowiem od kogoś, kto skutecznie wyleczył mnie z fazy brązów. No, może nie do końca, ale to już pokłosie długiej hibernacji i przebywania po niewłaściwej dla mnie stronie kolorystycznej palety.

Zadziwiające, jak niewielkie zmiany – powrót do naturalnego koloru włosów i zrozumienie zasady kontrastów, a raczej ich braku w moim przypadku – przełożyły się na odrodzenie niczym Feniks z popiołów ;) Droga, którą przeszłam, nie była stratą czasu. Wręcz przeciwnie! To przygoda, która nauczyła mnie wielu rzeczy, w tym również zabawy makijażem i nie tylko. Teraz jednak przechodzę przez zupełnie inny etap, w którym najważniejsze stają się walory upiększające i podkreślanie własnych atutów, a nie zabawa konwencją czy pewnym wyobrażeniem i kreacją. Patrzę na siebie w zupełnie inny sposób i odkrywam, jak niewielkie zmiany potrafią wpłynąć na całokształt. I bardzo mi się to podoba!

Dlatego też postanowiłam podzielić się swoimi wrażeniami ze spotkania z ofertą Celii. To polska marka dobrze znana na rodzimym rynku od kilku dekad. Mam do niej również ogromny sentyment. I choć nie wszystko, co oferuje, ponownie trafia w moje preferencje, ta pomadka zrobiła na mnie ogromne wrażenie! Ten wpis jest również formą podziękowania za prezent dla Mojej Osoby ;)

Gdyby założyć, że ta pomadka otrzymałaby wyszukane opakowanie, odpowiednio dobraną nazwę, świetnie zaplanowaną strategię marketingową i pojawiała się wśród aktualnych trendów, założę się, że zyskałaby niezwykłą popularność. Jednak z nieznanych mi przyczyn, a może i z kilku całkiem dobrze mi znanych, Celia stała się marką niszową nawet na rodzimym rynku. Dlatego warto przypomnieć zarówno o samej firmie, jak i o tym genialnym kosmetyku.

Seria Vitamin Rich obejmuje pomadki o kremowej formule i satynowym wykończeniu. Odcień 08 ma naprawdę dobre nasycenie, a zawarty w nim pigment zapewnia dobre krycie już przy pierwszej warstwie, z możliwością stopniowego budowania intensywności wedle potrzeb. Celowo przygotowałam prezentację koloru na dłoni, przedramieniu oraz ustach. Sięgnęłam również po MAC Amorous – pomadkę o satynowym wykończeniu, której odcień marka określa jako „dusty blue pink”.

Celia 08 to z kolei chłodny, ciemny, przybrudzony róż, w którym – w zależności od oświetlenia – widać mniej lub bardziej wyraźne fioletowe tony. Jak dla mnie to wręcz podręcznikowy przykład odcienia mauve.

Pomadka ma świetną formułę, dzięki której gładko sunie po ustach, zapewnia bardzo dobrą przyczepność i nie wymaga użycia konturówki. Dla mnie brak konieczności sięgania po konturówkę jest jednym z wyznaczników jakości pomadki. Konturówki traktuję wyłącznie jako dodatek – uzupełnienie, po które mogę sięgnąć, ale nie muszę. Sztyft Celii jest tak komfortowy w użyciu, że bez problemu można nim obrysować kontur ust, a następnie wypełnić je kolorem.

Pomadka ma delikatnie słodki zapach i neutralny posmak. Nie zauważyłam, aby odbijała się na zębach czy migrowała poza kontur ust. Ściera się równomiernie, nie powoduje przesuszenia ani uczucia ściągnięcia. Jest naprawdę komfortowa dzięki swojej kremowej konsystencji, która delikatnie otula usta, nie dając przy tym efektu obciążenia. Zdecydowanie czuć tutaj właściwości odżywcze.

Trwałość jest dla mnie naprawdę imponująca. Nie spodziewałam się tego po satynowym wykończeniu, a pomadka śmiało może konkurować pod tym względem z MAC Amorous. Mimo to Celię lubię zdecydowanie bardziej, głównie ze względu na kolor i łatwość aplikacji. Wystarczy mi zaledwie kilka chwil z lusterkiem w ręku i wiem, że jestem gotowa do wyjścia :)

Opakowanie jest estetyczne, a połączenie matowego i błyszczącego złota prezentuje się naprawdę dobrze. Zamknięcie jest solidne, na klik, więc mamy pewność, że pomadka nie otworzy się samoistnie. Na opakowaniu znajduje się nadrukowane logo firmy, które nie ściera się w trakcie użytkowania. Sztyft jest bardzo dobrze osadzony, dzięki czemu nie muszę obawiać się jego złamania, o ile oczywiście nie wysuwam go zbyt mocno ;) Jedyną wadą może być krótkie PAO, wynoszące zaledwie 3 miesiące. Jednak dawno już przekroczyłam ten termin, a pomadka nie zmieniła swoich właściwości.

Pojemność: 4 g
Cena regularna: 21,90 zł

Jestem oczarowana właściwościami i samym odcieniem. Mam nadzieję, że nie zniknie z oferty! Ciekawi mnie jeszcze kolor 03, ale zdjęcia produktowe są bardzo mylące. Mam już za sobą jedną wpadkę z wyborem błyszczyka, który okazał się zupełnie inny, niż sugerowały fotografie. Dlatego może kiedyś będę miała okazję sprawdzić ten odcień stacjonarnie. Na razie zostaję przy 08 i cieszę się z idealnego dopasowania! :)

Pozdrawiam serdecznie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Entuzjastka świadomej i skutecznej pielęgnacji. Działająca niekomercyjne i hobbystycznie. Jest to jedna z moich stref relaksu :) Poznaj mój świat określany przez potrzeby skóry/rosacea w remisji. Od dawna nie gonię kosmetycznego króliczka, nie testuję TYLKO sprawdzam i
dopasowuję poszczególne elementy, by całość była spójna.
1001 Pasji, to wiele stron jednej kobiety <3
#freefromPR

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...