ZużywaMY - denko inaczej :)


Przychodzę dzisiaj do Was ponownie z garścią recenzji, które będą dotyczyć ostatnich zużyć, ale daleko do pojęcia „denko”.
Zauważyłam, że ostatni post w takiej oto formule cieszy się wśród Was ogromnym powodzeniem, więc będę kontynuowała tę formę.

Na szczególną uwagę zasługuje pewien zestaw, a jest to cześć mojej codziennej pielęgnacji i prawdziwymi perełkami stały się:


Garnier Simply Essentials, preparat dwufazowy do demakijażu. O nim wielokrotnie wspominałam, ale zasługuje na wyróżnienie. Dla mnie to jest to dwufaza idealna. Ma identyczny skład jak ten z serii Skóra Wrażliwa i ogromnie się cieszę, że jest na rynku na nowo. TUTAJ pisałam o nim jakiś czas temu.

Kremy firmy MONU, Monu Professional Skincare Moisture Rich Collagen Cream został już przeze mnie zrecenzowany i wrócę do niego, bo jest on naprawdę dobry i wywiązuje się z obietnic producenta. Na uwagę zasługuje także Monu Calming Cream, wkrótce zamieszczę pełną recenzję, bo uważam, że pomimo pewnych minusów jest warty polecenia dla osób, które borykają się z zaczerwienieniami, skłonnością do naczynek itd.

Corine De Farme Tonik Oczyszczający. Przyznam się, że kupiłam go impulsywnie, firmę znam i niektóre rzeczy bardzo lubię. Zaciekawił mnie krótki i treściwy skład INCI, cena była śmiesznie niska, więc pomyślałam, że w razie wpadki nic nie tracę.

Na początku używania przeklinałam pomysł z dozownikiem jednak, kiedy sięgnęłam po duże płatki stwierdziłam, że pompka jest genialnym pomysłem i taka forma, aplikatora dla mnie sprawdza się idealnie! Dlaczego? Bo nie wylewam go za dużo ani za mało, wystarczy płatek podstawić pod aplikator i nic się nie rozlewa. Dzięki temu tonik jest bardzo wydajny.

Działanie. Oceniam fenomenalnie, nie podrażnia, ale koi skórę zostawiając przyjemnie odświeżoną i nawilżoną. Po jego zastosowaniu nie muszę od razu sięgać po krem, bo czuję jak skóra jest miękka i delikatna w dotyku. Nieźle też wpływa na obszary naczyniowe, mam wrażenie, że wspomaga pielęgnację tych rejonów.
Producent deklaruje, że tonik dobrze usuwa resztki makijażu i z tym jak najbardziej się zgodzę. Trudno jest go traktować, jako kosmetyk, który zmyje całość, ale sięgam po niego w fazie końcowej i jest OK. Plusem jest także to, że nie podrażnia oczu a czasem zdarza mi się nim przemywać oczy przed przystąpieniem do makijażu.
Ogólnie. Odświeża i oczyszcza skórę, nie zostawia lepkiej warstwy, delikatny o przyjemnym zapachu. Wywiązuje się z obietnic producenta. Jest wydajny. Świetna relacja pojemności do ceny oraz jakości- czego chcieć więcej? :)



 Dr Irena Eris Spa Resort Capri- maska i mleczko do mycia ciała. Pełne recenzje znajdziecie TUTAJ Dzisiaj dodam, że jest to wyjątkowo droga pielęgnacja, która nie do końca trafia w moje gusta. Mleczko z chęcią kupię jak będę miała okazję, bo zapach plus właściwości pielęgnacyjne bardzo mile mnie zaskoczyły, ale od maseczki z takimi obietnicami producenta przy takiej cenie spodziewałam się naprawdę świetnego działania a jest tylko przyzwoicie.



Pharmaceris Emoliactikremowa emulsja do ciała zebrała bardzo dobre noty i jest to dla mnie niesamowity HIT, tak jak pisałam w recenzji mam ochotę na inne produkty z tej serii.



Garnier InvisiCool roll on – ta wersja mnie nie zachwyca, po świetnym działaniu Clean Sensation czy Intensive 72h spodziewałam się, że poziom zostanie utrzymany. Niestety! Plusem jedynie jest fakt, że nie brudzi ubrań natomiast działanie? Zdecydowany brak działania, długo się wchłania a w ciągu dnia cały czas mam uczucie mokrej pachy.... Okazuje się, że ta seria jest nierówna i nie wszystkie dobrze działają. Trudno, mam nauczkę;) i wiem, że następne zakupy będą bazować na sprawdzonych produktach.

Paznokcie.

Mogłabym wiele pisać w tym przypadku, ponieważ moje paznokcie sprawiały problemy różnej maści – rozdwajały się, łamały, były miękkie i o zapuszczaniu mogłam pomarzyć. Długość zazwyczaj była tyle o ile;) bez rewelacji i chodziły za mną pomysły by zrobić żelowe itd., ale byłam i nadal jestem zwolenniczką naturalnych paznokci. Nawet, jeżeli nie mogą być długie to niech będą zdrowe bez większych problemów. Wtedy, tzw. ostatnią deską ratunku był zestaw odżywek Nail teka – opisywałam  TUTAJ i tak już zostało do dzisiaj. Nail Tek II to mój żelazny zestaw, którego się trzymam a doświadczenia z innymi firmami jak np. Eveline czy Hean utwierdziły mnie w przekonaniu, że jeżeli używam czegoś sprawdzonego i TO działa, to lepiej nie kusić losu zmianami;)



Lakieromaniactwo pochłaniało mnie powoli w określonych odstępach czasu: D aż na dobre wsiąknęłam w uzależnienie. Tak, nazwijmy rzeczy po imieniu, bo notoryczne poszukiwanie kolorów, wybieranie pośród firm i stawianie, na jakość/trwałość poskutkowało pokaźną kolekcją lakierów. W ten oto sposób poznałam świat lakierów nawierzchniowych, wykańczających itd.
Takie działania poskutkowały odkryciem utwardzaczy i wysuszaczy, pierwszy naprawdę dobry i skuteczny to był Nail Tek Quicken – recenzowałam go TUTAJ do tej pory go lubię! Ale kiedy trafiłam na Seche Vite to cała reszta poszła w kąt. Kupiłam dużą butlę tzw. refill do tego rozcieńczalnik Seche Restore - mam duet idealny! Dzięki takiemu zestawieniu mani staje się prawdziwą przyjemnością, bo jest szybki, bezproblemowy i bardzo trwały.

Nie mam za to żadnego specjalnego ulubieńca pośród kremu do rak i skórek, wracam np. do preparatów z Sally Hansen, Lusha, Flos leku, Yves Rocher. Sięgam po olejki różnej maści, ale trafiłam na ten jeden jedyny, który jest nr 1 a jak to jest w Waszym przypadku?

Włosy.




Pharmaceris szampon H- Keritaneum oraz maska H- Keragin – w tym przypadku będzie pełna recenzja. Napiszę, że okazało się pół na pół, ale szału nie ma ;) Spodziewałam się lepszego działania.



Garnier Ultra Doux Szampon wzmacniający Siła roślin oraz odżywka z tej samej serii – nie jest to produkt, po który sięgnę ponownie. Jestem w połowie opakowania, ale widzę, że miłości z tego nie będzie ;) Niestety. O wiele lepiej wypada szampon z Garniera Mega objętość. Dzisiaj tylko tytułem wstępu, ale za ok. 2 tygodnie pojawi się pełna recenzja.
O ile szampony i odżywki specjalnego wrażenia nie robią to o tyle warto przybliżyć dwa produkty, które wykorzystuję do układania włosów.



MOP C- System C-Straight Smoothing Shine Lotion posiada lekką formułę, która nie obciąża włosów, wspomaga wygładzenie i nadaje piękny połysk. Lubię używać go do układania włosów przy pomocy suszarko-lokówki jak i bez. Jeden z lepszych preparatów tego typu, jaki miałam okazję używać w ostatnim czasie. Co więcej trzyma w ryzach moje włosy, kiedy pojawia się deszcz lub większa wilgotność. Dzięki niemu nie puszą się.
Praktyczny aplikator w formie pompki ułatwia aplikację, dzięki czemu kosmetyk jest bardzo wydajny.

WELLA High Hair Curl Energy, pianka do loków. Świetnie utrwala skręt, nie obciąża I nie skleja włosów. Loki/fale dzięki niej ładnie się układają. Dobrze spisuje się nałożona na wilgotne włosy jak i przy użyciu lokówko- suszarki. Dzięki niej włosy nabierają pożądanego kształtu i choć łatwo ją wyczesać to fryzura nie traci kształtu. Zostawia delikatny połysk na włosach. Wydajna.



Na zakończenie kilka słów odnośnie Biochemii Urody, która moim zdaniem zasługuje na oddzielną część:) Z Polski przywiozłam trzy produkty: olejek do mycia z wyciągiem z drzewa herbacianego, masło żurawinowe Eko oraz masło ze skrzypem.

Masła są umieszczone w plastikowych słoiczkach z ciemnego tworzywa, nie do końca podoba mi się takie opakowanie, ponieważ kiedy dobijamy o polowy wydobywanie produktu ze środka staje się uciążliwe.

W kilku słowach opiszę wersję żurawinową, która jest oparta na maśle shea, maśle palmowym z dodatkiem złotego oleju jojoba. Tak prezentuje się skład INCI : Organic Butyrospermum Parkii (Shea) Butter; Organic Elaeis Guineensis (Palm) Butter; Organic Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil; Organic Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit

Polecane jest szczególnie dla skóry suchej, przesuszonej i zniszczonej, podrażnionej, atopowej, z egzemą, łuszczycą, dermatozami itd., czyli jednym słowem takiej, która wymaga regeneracji oraz nawilżenia. Masło wygładza i uelastycznia, wzmacnia odporność skóry, chroni przed wolnymi rodnikami i pełni funkcję naturalnego filtra przeciwsłonecznego.
Może być stosowane w pielęgnacji twarzy i okolicy oczu, do pielęgnacji ust, dłoni i paznokci, ciała.
Tyle na bazie informacji, które zamieszczone są na BiochemiiUrody.

Masło żurawinowe ma postać stałą, ale trzymane przez kilka chwil w dłoniach szybko się roztapia i nie ma problemu z aplikacją. Faktycznie nieźle natłuszcza, zmiękcza suchą skórę. Okres wchłaniania jest bardzo długi, dla mnie za długi. Wiem, że to dzięki zawartości masła shea, z którym nie bardzo się lubimy ;) Masaż przez dłuższy czas także nie przynosi pożądanego efektu i nie wyobrażam sobie, aby nakładać je na twarz czy okolice oczu. Dobrze działa na skórki wokół paznokci, szybko wracają do formy a smarowane regularnie przestają być problemem. Dodatkowo wykorzystałam je na stopy, łokcie.

Natomiast w przypadku pielęgnacji ust.... mocno się zawiodłam, bo masło je dodatkowo przesusza i np. stosowane na noc sprawiało, że budząc się rano miałam suche skórki na wargach. Bardzo mi się to nie spodobało.
Zużyłam opakowanie i powtórki nie będzie, u mnie ono się nie sprawdziło i nic mnie nie zachwyciło w tym produkcie, aby je polecać. Znacie może masło żurawinowe? Może macie inne odczucia?

Masło ze skrzypem jest to miękkie masło na bazie oleju ze słodkich migdałów oraz utwardzonych olejów roślinnych z dodatkiem ekstraktu ze skrzypu polnego. Skład wg INCI: Prunus Amygdalus Dulcis (Almond) Oil; Equisetum Arvense (Horsetail) Extract; Hydrogenated Vegetable Oil

Skierowane do grupy osób, które mają skórę tłustą i trądzikową, ale i również dla cer dojrzałych z obniżoną elastycznością, przesuszoną, wymagającą regeneracji. Do pielęgnacji twarzy, dłoni, ciała.
Zalecane do zniszczonych i słabych paznokci oraz skórek do wcierania w czystą płytkę oraz macierz paznokcia i skórki.
W roli maski do włosów i skóry głowy szczególnie w przypadku łupieżu, łojotoku oraz przy zniszczonych i wypadających włosach.

Skrócony opis na bazie Biochemii Urody.

W tym przypadku jest lepiej. Zdecydowanie, masło jest naprawdę miękkie i tłuste. Kupiłam je z myślą o wykorzystaniu zbawiennych właściwości, jakie oferuje skrzyp. W roli maski użyłam je kilka razy i muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. Daleka jest od oceny, ale spodobała mi się kondycja włosów po zmyciu, które nie należało do przyjemnych, więc warto zaopatrzyć się w dobry szampon i odrobinę przyjemności.
Mam problematyczną skórę głowy i okresowo pojawia się uporczywe swędzenie, dzięki temu produktowi zyskałam ukojenie. Lubię stosować je punktowo głównie na noc, rano i tak zawsze myję włosy, więc zmywanie nie jest problemem.
Podoba mi się działanie pod kątem paznokci, ale to najlepiej robić wieczorem bądź w czasie, kiedy nie musimy nic więcej robić, bo masło jest tłuste i... Zostawiamy na wszystkim ślady. Wydaje mi się, że byłoby pomocne dla wymagających dłoni pod kątem kuracji z wykorzystaniem bawełnianych rękawiczek.

U siebie nie widzę zastosowania na twarzy- jest zbyt treściwe, ale w okresie wymagającym dobrego natłuszczenia i nawilżenia mogłoby być dobry pomysłem. Nie wykluczam ponownego zakupu, choć nie zaliczę go do tzw. niezbędnika.


Olejek do mycia z wyciągiem z drzewa herbacianego zostanie zrecenzowany osobno i połączę w ten sposób prezentację reszty kosmetyków z wyciągiem z drzewa herbacianego, które w mojej pielęgnacji okazuje się zbawienne. Efekty nie są może spektakularne, ale podoba mi się to, co widzę na swojej skórze.

Wiem, że wyszło trochę długo;) ale dziękuję Wszystkim TYM, którzy dobrnęli do tego miejsca :) Zostawcie ślad w komentarzu czy wolicie krótkie podsumowania czy takie oto mini recenzje?
 
Pozdrawiam!

31 komentarzy:

  1. Mi pasują takie mini recenzje :)
    Do mojego denka coś się zabrać nie mogę :(

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię mini recenzje :) dzięki nim mogę w jednym poście, szybko i w skrócie przeczytać najważniejsze informacje na temat kilku produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mini recenzje są bardzo fajne, tym bardziej, że nie każdy produkt zasługuje na długą recenzję, albo zwyczajnie nie da się o nim długo pisać... ;)

    Jak pewnie wiesz, bardzo lubię ten tonik z CdF :) Natomiast u mnie Nail Tek jakoś się nie sprawdził. Tzn. używałam tylko Foundation II, może ma to znaczenie, że nie używałam zestawu...

    OdpowiedzUsuń
  4. oo ja poproszę poscika na temat tego Monu Calming Cream :) może się nada na moje czerwoności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi takie mini recenzje b. odpowiadają :). Czaiłam się na ten olejek do mycia z BU, przy następnym zamówieniu na pewno biorę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mini recenzje są ok. Sama uwielbiam tonik CdF, ale nie mam gdzie go teraz kupić. Używam hydrolatu z kwiatu pomarańczy z BU jako toniku i jest fajny, ale zdarza mu się podrażnić mi skórę. Może nieodpowiedni dobrałam? Zdarza się to rzadko, ale zdarza..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panna- Kokosowa z hydrolatami jest różnie i niekoniecznie to jest wina skóry tylko zawartości dlatego ja całkiem z nich zrezygnowałam. Jeżeli już mam wybrać coś w postaci wodnej to tonik albo płyn micelarny.

      CdF kupowałam w Tesco ale może na ich stronie jest rozpiska odnośnie dostępności? Swojego czasu w Częstochowie te kosmetyki były osiągalne w Intermarche. Nie wiem czy pomogłam ;)

      Usuń
  7. Znam tylko tonik, z którego również jestem zadowolona :)
    Masło shea jest ciężkie w obsłudze, ale warto się zmusić do wklepywania go pod oczy :) Na ustach też się u mnie nie sprawdziło.

    Wolę takie mini recenzje - sama też piszę kilka zdań o zużytym produkcie, szczególnie jak nie robiłam o nim recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. recenzje-maluchy to jest to :-) dzień dobry

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę się skusić na tonik CdF :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Mam go na liście od bardzo dawna, ale ciągle sięgam po zapasy...

      Usuń
  10. Pharmaceris szampon H- Keritaneum mam ten szampon czeka w kolejce

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo lubię mini recenzję. :) Mam okazję poznać wtedy sporo kosmetyków przy okazji jednego postu. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dwufaza ciekawa!
    Powiedz mi czy w UK jest odżywka Garnier avocado&karite?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nie mam pojęcia? :) Nie szukałam nawet ale najszybciej sprawdzisz on line na stronie np. Superdruga.

      Dwufaza ma u mnie miejsce obowiązkowe :)

      Usuń
  13. Takie recenzje są bardzo fajne, bo można w skrócie przeczytać najważniejsze informacje dotyczące danego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przybij piatke, Nail Tek to rowniez moja milosc ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie zamienię go na nic innego;) Chyba, że pojawi się lepiej działająca odżywka.

      Usuń
  15. Ja jestem ciekawa recenzji szamponu Pharmaceris, bo troche kusi mnie ten szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdjęcia bardzo ładne robisz:)

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam recenzje w których jasno napisane jest to co najważniejsze :) również preferuje krótkie recenzje

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaciekawiło mnie to, co napisałaś o maśle z żurawiną z BU. Nie miałam go co prawda, ale miałam czyste masło shea (straszny zapach) i całą masę kosmetyków, w których był to główny składnik i wszystkie wysuszały mi skórę, nie tylko na ustach. Zastanawiam się, czy to nadwrażliwość na ten składnik czy inny diabeł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja mam wrażenie, że masło shea w ogóle mi nie pasuje w takich mieszankach typu półprodukty lub kosmetyki eko na jego bazie. To już nie pierwszy raz, że obserwuje podobne reakcje :(
      Dużo osób np. narzeka, że masło shea je zapycha a u mnie ono ma efekt wysuszający. Nie lubię się z nim ;) ale w gotowych produktach jest OK.

      Usuń
  19. Chyba dwufazówke z Garniera sobie fundnę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrnęłam :) Małe recenzje są bardzo przydatne o to chodzi, za to lubię denka, moim zdaniem trzeba się w skrócie wypowiedzieć na temat kosmetyku, zdać relację :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam ten spray od Welli i był świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo lubię takie minirecenzje :)

    ech, mam nadzieję, że mi nail tek również pomoże; na razie jest tragicznie, paznokcie strasznie mi się łuszczą i nie jestem w stanie nad tym zapanować :(

    OdpowiedzUsuń
  23. świetne podsumowanie. ja nailteka zdradziłam, żeby potestować coś innego, ale teraz wracam z podkulonym ogonem ;p niezastąpiony i najlepszy ;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam ochotę na ten tonik z Corine De Farme :)

    Takie mini recenzje są bardzo ok :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...