Zakupowe szaleństwo, czyli nowości i zapowiedzi. Podsumowanie ostatnich tygodni :)


Zakupy, czysta rozkosz płynąca z nabywania różnego rodzaju produktów, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą same przyjemności. A dzisiaj o nich. Podjęłam próbę zaprezentowania tego, co pojawiło się jakiś czas temu i dobrze mi służy oraz pokażę kilka absolutnych nowości dla mnie. Jeżeli z którąś z rzeczy ktoś miał do czynienia, dajcie znać :)

Osoby, które zaglądają do mnie regularnie wiedzą, że nie lubię się rozmieniać na drobne, wybieram konkrety i zakupy czynię z głową trzymając się listy. Poniższy efekt zaspokaja moje potrzeby na długie miesiące, poza tym wymieniam sukcesywnie kosmetyki kolorowe na zasadzie wiele na kilka. Jak na razie dobrze mi to idzie. W pielęgnacji także stała linia, jednakże planuję oddzielną notkę na ten temat. Dzisiaj jedynie słowem wprowadzenia mały zwiastun :)

Nie przedłużając zapraszam do mojego kosmetycznego świata :)

Una Brennan Superfacialist Vitamin C+ Skin Renew Cleansing Oil /recenzja/




Uwielbiam oleje do mycia twarzy, doceniam ich dobroczynne działanie oraz efekty, choć znalezienie ideału bądź produktu zbliżonego do niego jest trudne. Moja przygoda z taka formą zaczęła się od oferty Biochemii Urody, po czym szybko rozsmakowałam się w gotowcach i zostałam przy tej opcji. Nie każde spotkanie było owocne jak np. słynny  Lierac Demaquillant Velours Huile Fondante (Velvet Cleanser) /link/ niemniej jednak większość zaliczam do bardzo udanych.
Na bazie popularności marki Una Brennan, która w UK jest znana postanowiłam wypróbować coś z oferty Super Facialist i wybór padł na Vitamin C+ Brighten Skin Renew Cleansing Oil.

F jak Filorga, czyli krótki przewodnik z recenzjami


Moje spotkanie z marką Filorga nastąpiło ponad dwa lata temu i w dużym stopniu wpłynęło nie tylko na dalszy wybór pielęgnacji, lecz przede wszystkim pokazało, że to jest dobry moment na włączenie pielęgnacji przeciwstarzeniowej w poważnym wydaniu. Profilaktyka przede wszystkim :) Oczywiście nie ma gotowej recepty, która zapewni o najlepszych efektach, które sprawdzą się u każdego. Nie tędy droga, dlatego też proszę wziąć pod uwagę, że to moje spostrzeżenia, moje odczucia. CUD sam nie nastąpi, trzeba mu trochę pomóc.

Algenist Algae Brightening Mask /recenzja/


 Rozjaśniająca maska na bazie alg przez długi czas widniała na mojej liście zakupów. Kusiła obietnicą gotowca na bazie alg. Czy to był dobry wybór?

Lakierowe nowości




Lakiery do paznokci posiadają magiczną moc przyciągania. Nie potrafię sobie odmówić małej rozpusty od czasu do czasu. I choć zwykle robię dłuższe przerwy, to potem czuję nieodpartą chęć na... Coś nowego :) W taki oto sposób pojawiła się u mnie kolorowa gromadka oraz zamysł, by Nowy Rok przywitać z pewną marką.

Zbliżenie na: Sleek Eyebrow Stylist Medium & Dark




Produkty do brwi od zawsze przyciągały moją uwagę i dzisiaj chcę przybliżyć Wam kredki ze Sleeka. Kupiłam dwa kolory z myślą o mojej Mamie, która zmieniła kolor włosów i postanowiłam zrobić Jej niespodziankę. Z racji wyboru na odległość postawiłam na Sleeka, by mniej więcej zobaczyć dopasowanie kolorów oraz, czy będzie zadowolona z takiej opcji. Przy okazji wypróbowałam obie kredki na sobie. Byłam ciekawa, czy odniesienie wobec Hourglass Arch Brow Sculpting Pencil  ma jakikolwiek sens (byłam bardzo sceptyczna) i być może moja opinia komuś innemu pomoże podjąć decyzję.

Nowości na mojej półce: Kenzoki Balm for Lips To Kiss & Gentle Cleansing Lotus Mousse



Ofertą Kenzoki zainteresowałam się przez przypadek, w zasadzie chciałam kupić coś innego, ale postanowiłam wypróbować balsam do ust i piankę do mycia twarzy. Odezwał się we mnie zew przygody. Dzisiaj przychodzę z opisem wrażeń.

Zachwycam się! REN Clarimatte Invisible Pores Detox Mask


Moje dotychczasowe spotkania z produktami marki REN były średnie, by nie rzec, przeciętne. Do tego większość z nich uważam za nie do końca warte swojej ceny. Gdyby nie dobra okazja rabatowa (-20%), zapoznanie się z programem lojalnościowym i ofertą próbek pewnie nie przekonałabym się do zakupów. A w taki oto sposób trafiła do mnie miniaturka maski Clarimatte Invisible Pores Detox Mask i pokazała moc działania od pierwszego użycia.

Moje Kosmetyczne Zachwyty 2014




Postanowiłam dzisiaj podzielić się z Wami moimi kosmetycznymi typami, które śmiało oceniam 5/5, co więcej na pewno pomyślę o ponownym zakupie (o ile już tego nie zrobiłam). Rok 2014 obfitował w wiele zdarzeń, nie tylko kosmetycznych i przy okazji będę chciała zawrzeć kilka takich małych uwag. Natomiast o kosmetycznych rozczarowaniach możecie poczytać w tym poście /link/ Swoją droga bardzo lubię czytać takie posty u innych, zwłaszcza z naciskiem na rozczarowania/buble (zwał jak zwał, lecz wychodzi na jedno) i pomimo, że każda z Nas jest inne, posiada odmienne preferencje/oczekiwania, to można wiele dowiedzieć się z takich notek. Dzięki temu poznaję bliżej nie tylko Autora/kę, ponieważ jednocześnie jestem w stanie spojrzeć na własne potrzeby i zadać sobie pytanie, czy ten produkt będzie dla mnie. Też tak macie? :)

Dzisiaj skupię się na zachwytach, wybrałam produkty, które pojawiły się u mnie po raz pierwszy w tym roku i zachwyciły od pierwszego użycia. Podzieliłam je na kategorie, by było jasno i czytelnie. Ciekawa jestem, czy któreś typy nam się pokryją. Dajcie znać :)

Zoya Ignite Collection Sansa


Odkurzając nieśmiało bloga po miesięcznej przerwie zaczynam niezobowiązującym postem pokazującym moją lakierową nowość oraz plan na najbliższy rok :)

W moich zbiorach od jakiegoś czasu mam dwa lakiery marki Zoya i postanowiłam bliżej poznać ofertę. Dlatego też, to na niej pragnę skupić się w najbliższych miesiącach. Przyznaję, poszczególne serie kuszą mniej lub bardziej, a do tego ostatni zakup pokazał MOC oraz tylko wyostrzył apetyt.