Krzywe zwierciadło – RapidLash Eyelash & Eyebrow Enhancing Serum




Temat do dzisiejszej notki nasunął się przypadkiem i uważam, że doskonale wpisuje się w formułę Krzywego zwierciadła. Od razu zaznaczę, w mojej intencji nie leży propagowanie polowania na czarownice, czy też mówienie, co jest dobre lub nie. To jest zaproszenie Was do dyskusji :) 

Matka Natura poskąpiła mi w kwestii rzęs, nie rzucają się w oczy. Jasne, odrobinę uniesione u nasady ale tak naprawdę niewidoczne bez tuszu. Od lat zatem tropię różne bazy, które mogą wspomóc maskarę, ponieważ większość z nich solo nie daje rady. Zaakceptowałam taki stan, co więcej nie łudzę się, że reklama jest na tyle prawdziwa i dany produkt zrobi u mnie efekt WOW. 


Od kilku lat regularnie sięgałam po bazę Shiseido. Była i jest dla mnie optymalna, ale od roku zaczęłam śledzić informacje na temat odżywek do rzęs.

Dzisiaj na rynku jest spory wybór, wtedy najbardziej zainteresował mnie RevitaLash i RapidLash. Cena tego pierwszego skutecznie studziła mój zapał. Nie byłam przekonana, czy chcę tyle wydać na coś, co w zasadzie jest dla mnie ogromnym znakiem zapytania.

I tutaj pojawia się pewien problem. Przeważnie staram się dociec, co/jak/dlaczego i skąd takie efekty? Nie drążyłam tematu, choć pewne informacje do mnie docierały. Zaspokoiłam się wiedzą na poziomie, że dane produkty są wykorzystywane u osób po chemii. Dlaczego nie zaświeciła się ostrzegawcza lampka? Bo przecież tak naprawdę, to inaczej, kiedy sięgamy po dany produkt nie mając innej alternatywy, a jako osoba zdrowa, zmienia postać rzeczy. W moim odczuciu, oczywiście. A może po prostu nie chciałam posłuchać głosu rozsądku....

Jako kobieta, której cechą jest próżność, nazwijmy to po imieniu postanowiłam przekonać się o efektach na własnej skórze. Wybrałam, RapidLash, ponieważ stanowił tańszą wersję a pośród produktów tego typu zaczęły krążyć opinie, że odżywki różnią się tylko nazwami, a składy są podobne. Po co więc przepłacać? Do spółki kupiłam bazę pod tusz RevitaLash i w taki oto sposób od marca zaczęłam stosowanie.


Nie stosowałam odżywki zgodnie z zaleceniami, stwierdziłam, że nie potrzebuję aż tak spektakularnych efektów. I chyba dobrze zrobiłam, ponieważ nawet przy aplikacji – na początku raz w tygodniu, a po jakimś czasie, co 2 lub 4 noc widziałam, że kondycja rzęs bardzo szybko ulega poprawie. Co więcej, trudno jest mi odnieść się do bazy RevitaLash, ale w marcu przed stosowaniem tych produktów wypadło mi kilka rzęs w jednym oku i pokazało to spory prześwit. Na tyle, że nałożenie tuszu nie było zbyt dobrym posunięciem. Wtedy też w ruch poszła baza i po samym użyciu bazy zauważyłam regenerację rzęs. Ta sytuacja dała mi motywację do sięgania po ten duet.

W międzyczasie śledziłam różnego rodzaju recenzje, porównania, opisy. Od czasu do czasu spotykałam się z opisem/prezentacją skutków ubocznych, ALE było tego bardzo mało.
Wiedziałam, że odżywki muszą być stosowane cały czas, jeżeli chcemy efekt utrzymać. Głównie, dlatego, że efekt, jaki zostanie uzyskany, podtrzymany będzie tylko przez jakiś czas, a potem wracamy do punktu wyjścia. Cóż, pomyślałam – tak musi być, nie wyobrażam sobie teraz swoich rzęs bez wspomagania. Próżność odezwała się po raz drugi. Cykl wzrostu to jedno, ale Nasze zachcianki to drugie ;)

I pewnie trwałabym w tym postanowieniu gdyby nie przypadek. Krótka wymiana zdań, podczas której zostało zasygnalizowane, że część z odżywek do rzęs zawiera lek na jaskrę, którego właśnie efektem ubocznym jest wzmocnienie rzęs.

Nie, to nie było olśnienie! W końcu ktoś napisał otwarcie informację dotyczącą składu. Niby kwestia oczywista i sama znalazłabym tę informację, lecz trzeba chcieć. A chyba wolałam nie wiedzieć, nie wnikać. Niezły paradoks w obliczu zainteresowań i zapoznawania się z tym, po co sięgam, na co dzień. Każdy może zostać omamiony wizją efektów, a rzęsy zawsze stanowiły dla mnie nie lada łakomy kąsek. Zresztą ile z Nas zachwyca się pięknymi rzęsami na zdjęciach, prezentacjach różnego typu? :) Mało jest kobiet zadowolonych ze swoich rzęs, większość chce więcej i ja niczym nie różnię się od nich. Przyznaję to otwarcie :) Jednak podchodzę racjonalnie do obietnic producenta i reklamy danego tuszu. Wiem ile mogę wyciągnąć ze swoich rzęs, nawet na wspomaganiu.

Do czego dążę, chcę tylko powiedzieć, że faktycznie w RapidLash i wielu innych wykorzystano składnik, który ma związek z leczeniem jaskry. 

Bimatoprost – działanie

Syntetyczny prostamid zbliżony pod względem budowy do prostaglandyny F (PGF), który nie działa na żaden ze znanych receptorów prostaglandyn. Silnie obniża ciśnienie wewnątrzgałkowe, zwiększając odpływ cieczy wodnistej z oka przez siatkę włókien kolagenowych w kącie przesączania, a także nasilając odpływ drogą naczyniówkowo-twardówkową. Początek działania stwierdza się ok. 4 h po zakropleniu, działanie maks. po 8–12 h. Działanie utrzymuje się przynajmniej przez 24 h. Lek nie powoduje zmiany częstotliwości rytmu serca i nie wpływa na ciśnienie tętnicze. Po podaniu do worka spojówkowego dobrze przenika przez rogówkę i twardówkę. Ogólnoustrojowa ekspozycja na lek jest bardzo mała, nie stwierdza się kumulacji bimatoprostu. Lek w ok. 88% wiąże się z białkami osocza. Metabolizowany na drodze oksydacji, N-deetylacji i sprzęgania z kwasem glukuronowym. Eliminowany głównie przez przesączanie nerkowe. Niemal 67% dawki wydala się z moczem, ok. 25% z kałem. t1/2 po podaniu i.v. wynosi 45 min.

Działania niepożądane

Bardzo często: nadmierny wzrost rzęs (do 45% chorych w pierwszym roku), przekrwienie spojówek (do 44% chorych w pierwszym roku), świąd (do 14% chorych w pierwszym roku). Często: powierzchniowe punktowe zapalenie rogówki, nadżerka rogówki, uczucie pieczenia w oku, podrażnienie oczu, alergiczne zapalenie spojówek, zapalenie brzegów powiek, pogorszenie ostrości widzenia, astenopia, obrzęk spojówki, uczucie obecności ciała obcego, uczucie suchości oka, ból oka, światłowstręt, łzawienie, wydzielina z oka, zaburzenia wzroku, wzmożona hiperpigmentacja tęczówki, ściemnienie rzęs, ból głowy, nadciśnienie tętnicze, zaczerwienienie powiek, świąd powiek, hiperpigmentacja skóry wokół oczodołu, nieprawidłowe wyniki testów czynnościowych wątroby. Niezbyt często: kurcz powiek, torbielowaty obrzęk plamki, retrakcja powieki, zapalenie tęczówki, krwawienie do siatkówki, zapalenie błony naczyniowej oka, zawroty głowy, obrzęk powieki, nadmierne owłosienie, nudności, astenia. Ponadto: zapadnięcie gałek ocznych. Nie zgłaszano przypadków przedawkowania. W razie przedawkowania leczenie objawowe.

źródło KLIK!

W odżywkach został wykorzystany związek Isopropyl Cloprostenate



“RapidLash”, “NeuLash”, and “NeuveauBrow” as currently formulated, contain the active ingredient isopropyl cloprostenate.  Isopropyl cloprostenate is a synthetic prostaglandin analog in the same class of compounds as the active ingredients in FDA-approved drugs indicated to lower intraocular pressure in glaucoma patients (e.g., (b)(6) (bimatoprost ophthalmic solution), (b)(6) (travoprost ophthalmic solution) and to treat hypotrichosis1 of the eyelashes (e.g., (b)(6) (bimatoprost ophthalmic solution)). Prostaglandin analogs are well known to have an effect on the structure or function of the body.2 The presence of the prostaglandin analog, isopropyl cloprostenate, along with appearance claims such as “enhance the appearance of your lashes and brows,” “fuller healthier-looking lashes,” and “fuller healthier-looking brows” indicate that your products are intended to affect the structure or function of the body.3 Accordingly, “RapidLash”, “NeuLash”, and “NeuveauBrow” are drugs as defined by section 201(g)(1)(C) of the Act (21 U.S.C. § 321(g)(l)(C)).”

Zachęcam do zapoznania się z linkami FDA KLIK! i KLIK!

Warto zerknąć sobie jeszcze TUTAJ

Zachęcam do posłuchania MissHeledore, która wspomina o odbarwieniu się tęczówki i problem nie zniknął po odstawieniu. (Magda, dziękuję za link :*)

Do tego opowiada Ona o nowej odżywce, która ma być niby bezpieczniejsza. Przyznam się, że brzmi dobrze, ale w recenzji nie zobaczyłam składu INCI, nie jest też umieszczona pod filmikiem.

Opis na stronie producenta nie podoba mi się, wolałabym zobaczyć opakowanie ze składem INCI. Może jestem nieufna, ale ma to swoje podstawy i osoby, które spotkały się z nieścisłościami wobec INCI opakowanie-strona producenta wiedzą, o czym mówię.

Krzykla wspomniała o własnym doświadczeniu na FB, a ja kojarzę, że parę razy wspominała o tym podczas różnorodnych recenzji na blogach

W świetle tego wszystkiego, co przeczytałam i co jeszcze do mnie dociera pojawiają się pytania, jak daleko jesteśmy w stanie posunąć się dla poprawy własnego samopoczucia? I czy naprawdę warto ryzykować?

Wiem, otaczamy się chemią i nie sposób jej wyeliminować, ale możemy minimalizować to poprzez własne wybory. Dla mnie - okularnicy ;) dodatkowe problemy z oczami nie są potrzebne. Nie potrzebuję.

Druga kwestia, wiele osób nie stać na oryginalne produkty a zapewne nie brakuje okazyjnych ofert i podejrzanych źródeł, gdzie mogą zostać zakupione. Do tego kilka firm rozesłało odżywki do testów dla osób zdrowych, które tak jak ja nie są i nie były po zabiegach związanych z chemioterapią. Aspekt etyczny przewija się od samego początku i sam pcha się na usta/klawiaturę, lecz na potrzeby rynku dawno już jego zakres został zepchnięty w zapomnienie. Bo przecież liczy się sprzedaż, cyferki...



Maus zwróciła uwagę, że podciągnęłam oba produkty pod jedną linię, jednak wykluczając RevitaLash nadal uważam, że wiele firm wysłało do testów różnorodne preparaty i ciekawi mnie, czy którakolwiek z tych osób spotkała się z pytaniem, czy nie ma żadnych przeciwwskazań do stosowania tego typu preparatów?

Możliwe, że to mój błąd na połączenie tego w całość ale na ile potencjalny konsument zastanawia się nad tym? Poza tym to tylko moje luźne spostrzeżenia, coś, czym chcę się podzielić z Wami.

Każda z Was oczywiście zadecyduje sama, ale dla mnie to poważny sygnał i nie tylko wobec odżywki, ale wobec całego procesu poznawania/testowania. Bo tak, króliczę na sobie i to ja będę zmagać się ze wszystkimi efektami, które pojawią się na mojej drodze. Jednak wyciągnęłam jeden bardzo ważny wniosek z tej historii, zanim sięgnę po produkt HIT lub jakikolwiek inny, który niesie ze sobą znamiona nieznanego, to doedukuję się w tej kwestii na tyle, na ile to możliwe.

Porozmawiajmy. Jakie jest Wasze zdanie? 



163 komentarze:

  1. Cieszę się, że mogłam dostarczyć więcej żródeł w postaci filmiku :)
    Mnie interesowały te odżywki, nie powiem, ale cena zawsze była skuteczną zaporą. I chyba dobrze, bo nie uśmiecha mi się aplikować takich rzeczy bez nadzoru i wiedzy lekarza. Pewne rzeczy są przepisywane prz określonych przypadłościach, są na receptę nie bez powodu przecież, więc moim zdaniem nie warto ryzykować... ja do rzęs używam olejku rycynowego i keratynowych kapsułek GAL i jest w miarę okej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią posłuchałam, zawsze to coś więcej :) Jednak i tak uważam, że za mało wytycznych dla potencjalnego odbiorcy. Wolałabym też dowiedzieć się do fachowca, który oceni skład INCI. A z tym trudno. Bo jak dowodzą różne źródła, to aplikowanie tego typu preparatów zaczęło się w gabinetach medycyny estetycznej...także nawet wymóg posiadania recepty nie do końca ograniczy dostęp.

      Wyciągnęłam wnioski i podziękuję za takie wspomaganie... Zostanę przy bazach pod tusz.

      Usuń
    2. Fakt, jeśli ktoś chce się zagłębić w temat, to rzeczowych informacji jest mało.
      Lepiej już chyba zainwestować w w zdrowszą żywność, ewentualnie jakieś bezpieczne, znane suplementy diety, zmienić styl zycia, bo to wszystko odbija się na wyglądzie zewnętrznym.
      Ja też stosuję bazę pod tusz i nawet daje radę :)

      Usuń
    3. Do tego w blogo/vlogo-sferze cały czas funkcjonuje tzw. owczy pęd, wzajemnie się nakręcamy. I też kilka razy temu uległam. Zresztą nie znam osoby, która byłaby wolna od tego ;) Jednocześnie warto zwrócić uwagę, że jeżeli coś jest opisywane/prezentowane, to dobrze jest zagłębić się bardziej w temat.

      Usuń
    4. Oj tak, nakręcamy się :D ale w tym tkwi cała zabawa :D
      Zresztą ja się cieszę, bo w ten sposób poznałam wiele fajnych firm i kosmetyków :) M.in Oilmedikę i Caudalie, dzięki Tobie :*

      Usuń
    5. Może mam złe podejście, ale uważam, że zabawa to jest kiedy chodzi o rzeczy, które w żaden sposób nie mają bezpośredniego wpływu na zdrowie, czy życie. W tym przypadku mocno się zdystansowałam.
      Nie twierdzę, że nakręcanie jest złe, lecz tutaj skutki mogą być różne. To tak, jak dawno temu był szał na Dukana...

      Owszem, poznałam wiele fajnych firm i kosmetyków, ale jakoś ta strefa jawi mi się bardziej bezpieczniej. A może się mylę? :P Nie wiem, ale jak na razie nic złego mnie nie spotkało. Tfu tfu :D

      Usuń
  2. Czytałam sporo na temat tego typu odżywek, bardzo chciałam sobie kupić takie cudeńko, ale niestety był to dla mnie za duży wydatek. W sumie może dobrze, że się nie skusiłam. Teraz wiem, że do tego typu hitów trzeba podejść z większą rozwagą. Świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłam na łatwiznę, że tak powiem, bo... Skupiłam się tylko na recenzjach, nie drążyłam tematu, a trzeba było :) jeżeli ktoś zapewnia, że będzie efekt CUD, to nie ma siły. Musi to na czymś polegać, skądś się brać.
      Dziękuję :) Dało mi to do myślenia, nawet bardzo!

      Usuń
  3. Właśnie chciałam ci wysłać filmik tej dziewczyny i odżywki, która nie zawiera hormonu wzrostu. Jakoś zawsze miałam obawy bo jednak pewnie podobnie jak ty przyzwyczaiłabym się do działania tego typu rzeczy a kiedyś trzeba byłoby to odstawić. A przy tych odżywkach nie ma ulotek? Wydaje mi się, że coś powinno być skoro może mieć takie skutki uboczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulotka jest standardowa, czyli zapewnia o wspaniałych efektach, które uzyskamy po 4 tygodniach stosowania :D I nic poza tym. W moim opakowaniu nie było słowa na ten temat.
      Filmik jest ciekawy, ale wolałabym zobaczyć pełne informacje a takowych brak.

      Usuń
  4. Ogolnie zdaje sobie sprawe z tego, ze nie dzieki dobrej wrozce te rzesy rosna... aczkolwiek ja po prawie roku uzywania RevitaLash nie widze zadnych efektow ubocznych, wiec nie widze przeszkod. Uczulic moze wszystko... mnie krzywde straszna robi olejek rycynowy i wydaje mi sie, ze karzdy musi byc swiadomy tego co uzywa i jak mu robi krzywde to odstawic i szukac alternatywy.

    Z jedna rzeczy o ktorej piszesz sie nie zgodze. Nikt nie ma takich problemow ze skora jak osoby po chemii albo naswietlaniu. Osoby po chemi w wielu przypadkach musza siegac po specjalne kosmetyki tzw. preparaty onkologiczne bo lista problemow jakie ma sie ze skora po takich zabiegach jest dluzsza jak listy skladow azjatyckich kremow. To co piszesz jest wprowadzaniem w blad, bo to ze RevitaLash powstala w ten sposob, ze zostala stworzona dla kogos kto byl po chemii... nie oznacza, ze jest ona dla chorych osob, ktore i tak juz maja zatruty ogranizm i moga sobie kolejna porcje doladowac. Jest wrecz przeciwnie i osoby, ktore sa leczone onkologicznie musze bardzo uwazac na to co, gdzie i jak uzywaja. Podciagnelas dwa produkty pod jedna linie... RapidLash nigdy nie bylo przeznaczone dla osob po chemii. Zadnej osobie chorej na raka nikt nie bedzie proponowal preparatu zawierajacego hormon wzrostu, bo to bylo by jak strzal w kolano. RevitaLash nie ma tego skladnika !!

    czkolwiek po RapidLash bym nie siegnela... na szczescie nigdy mnie nie interesowala...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *kazdy ... sorry za tego oczojebka ;)))

      Usuń
    2. Z olejkiem rycynowym sama zaliczyłam wpadkę, ale to było na własne życzenie i dlatego wiem, że już po niego nie sięgnę w takiej postaci. Jednak tak, masz rację, uczulić może wszystko.

      Możliwe, że zrobiłam błąd podciągając to pod jedną linię, akurat w przypadku RevitaLash bazuję na opisach ze strony firmowej.

      Wybrałam RapidLash, ponieważ wiele osób porównywało je pomiędzy sobą.
      Poza tym to tylko moje przemyślenia, poruszenie tematu.

      Usuń
    3. Nie skupiam się wyłącznie na RevitaLashu, ale w takim ogólnym podsumowaniu na podobnych preparatach, których pojawiło się bardzo dużo na rynku.

      Usuń
    4. RevitaLash zawiera Dechloro Dehydroxy Difluor Ethylcloprostenolamide, ktory owszem zalicza sie do grupy Prostaglandin-Analoga ale jest ogolnie dopuszczonym skladnikiem, wystepujacym w wielu roznych kosmetykach. Revita zostala dopuszczona na rynek niemiecki mimo, ze bylo wiadomo na jakiej zasadzie dziala i jest oficjalnie powiedziane, ze to co blo wykorzystywane w okulistyce przeszlo do medycyny estetycznej.

      Podrazniac moze i pewnie co ktoras osoba zalapie sie na jakies efekty uboczne, to tak jak z odzywka do paznokci Eveline ;)

      Usuń
    5. Maus ja jednak byłabym ostrozna bardzi w takiej kategoryzacji produktu:( Koncerny sa zdolne do wszytskiego niestety po czasie wychodzi ile było skutków ubocznych:(
      Ale nie prownywałam obydwóch prepratów wiec sie nei wymadrzam

      Usuń
    6. Ja stosuję Revitalash od ponad miesiąca i nie miałam żadnych efektów ubocznych, o których piszesz powyżej. Na pewno trzeba czytać składy i nie wolno się sugerować, że skoro jakaś odżywka ma podobną nazwę to na pewno ma podobny skład. Nie chce mi się wierzyć, żeby do Revitalash, który kosztuje ponad 300 zł dodawali jakieś tanie świństwo (lek na jaskrę itp). Co innego jeśli jest to dużo tańsza odżywka chcąca dorównać tej z górnej półki.

      Tak na marginesie to po zwykłej odżywce keratynowej z Piere Rene też miałam dobre efekty na rzęsach (składu niestety nie znam)

      Ps. Zgadzam się z wypowiedzią Maus odnośnie kosmetyków dla osób po chemii. Dla nich przeznaczone są specjalistyczne kosmetyki.

      Usuń
    7. Sęk w tym, że to wcale nie jest tani składnik....

      W świetle tego wszystkiego, co przeczytałam jednak sama wolę zrezygnować. Mam też daleko wyciągnięte wnioski, czytanie składów jest podstawą.

      Sama skupiłam się głównie na RapidLashu oraz temu, co zawarte jest w tekście.

      Usuń
    8. Paula,
      do czego sa zdolne koncerny to ja wiem. Revitalash zostala przetestowana tu na uniwersytecie w Bochum przez zespol dr. Hoffmanna i potem dopuszczona na rynek niemiecki.


      Wielki Kufer,
      czesto polega to na tym, ze droga odzywka ma lepsze skladniki... lepiej tolerowane, przebadane itp. ... cala idea tych odzywek polega po czesci na tym samym... wykorzystaniu pozytywnego aspeku, ktory w przypadku innego produktu jest skutkiem ubocznym. Wszystko zalezy od tego co do tego serum dodamy i oczywiscie na ktorym miejscu :)

      Usuń
    9. Maus wierzę,rynek niemiecki chyba jest bardzo restrykcyjny co nie? Nie mozna sobie ot tak wprowadzic na rynek chyba,ze .. jest luka, w niektorych krajach udaje sie cos obejsc.)A niektore kosmetyki na tym bazuja, wprowadzajac pseudo cos tam, nie pisze tutaj oa Revitalashu ale inne temu podobne:)
      Wielki kufer niestety to jest substancja dosc tania i uzywana w lekach:)Przynajmniej na tyle ile ja konsultowałam to z aptekarka.
      Daleka byłabym uzywania czegos co nie znam do tak waznego oragnu jakim jest oko,zbyt cenie sobie ten zmysł. Tak samo skore:)

      Usuń
    10. Paula wiadomo cos zawsze moze sie przecisnac ale niemcy sa bardzo rygorystyczni to fakt. Na przyklad u mnie zakazana jest sprzedaz tej slynnej zabawki dla dzieci... zyrafa Sofia cz jak tam sie ona nazawa, bo wykryto w niej rakotworcze substancje. Wszystko co trafia na rynek jest sprawdzane a nie tylko opierajac sie na zapewnieniach producenta, bo z tym jak piszesz roznie bywa :]

      Usuń
    11. i to sie własnie chwali:)

      Usuń
    12. Nawet w Niemczech zdarzają się wpadki jak ta z jajami niby ECO co je przepuszczano tylko przez fermy ECO, żeby mieć znaczek a jaja pochodziły z chowu klatkowego i to w masakrycznych warunkach
      Generalnie wszystko schodzi na psy w każdym kraju. Bark należytej kontroli lub celowe jej nie prowadzenie.

      Usuń
    13. nieprowadzenie miało być;)

      Usuń
    14. Krzykla tam gdzie sa ludzie tam beda przekrety... niestety. Ale nie ma co porownywac afer z BIO produktami z dopuszczaniem preparatow/kosmetykow zza granicy zanim trafia na rynek :)

      Usuń
  5. Świetny post! Ja chciałam którąś z tych odżywek kupić, ale cena jak dla mnie była za wysoka. Teraz już mnie do niej nie ciągnie.
    Aktualnie na rzęsy używam pomadki do ust z Alterry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy musi sam podjąć decyzję :) Myślę, że nie ma tzw. złotego środka. Post ma jedynie na celu zwrócenie uwagi na tego typu problem i to dotyczy nie tylko RapidLash.

      Usuń
  6. zaczęłam niedawno używać Revitalasha. zastanawiam się jak to wpływa na oko, skoro do samego oka się nie dostaje. Nie ukrywam, że wpis mnie zaniepokoił, ale dobrze, że poruszasz takie tematy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RevitaLash nie ma tego skladnika :) ... ma Biotynoyl Tripeptide-1 czyli ten co w odzywce tak zachwalanej przez MissHeledore...

      Usuń
  7. Wczoraj kupiłam rapidlash. Zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zrezygnowałam, nie zamierzam po niego sięgać.

      Usuń
  8. Stosowałam RapidLash ze znakomitym skutkiem bez najmniejszych skutków ubocznych. Uważam, że skoro produkt został dopuszczony do obrotu, spełnia normy. Wszystkie jest dla ludzi, byle z umiarem i z odpowiednim rozeznaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, w świetle tych wszystkich informacji mocno zdystansowałam się wobec tych odżywek.

      Usuń
    2. Popieram zdanie Niecierpka. Sama jestem po kuracji RevitaLash i wszystko było jak najbardziej ok. Szkoda tylko, że efekt jest krótkotrwały.

      Usuń
    3. Bello w takim wypadku należy się tylko cieszyć :) Sama po RevitaLash nie sięgnęłam, ponieważ stopowała mnie cena. Nie chciałam wywalać tyle kasy jednorazowo w razie ew. niepowodzenia a dużo osób polecało RapidLash, który oferował zbliżone działanie.
      A dzisiaj w świetle tego co przeczytałam nie chcę już żadnej odżywki tego typu.

      Usuń
    4. To,że został tutaj dopuszczony do użytku nieraz niewiele znaczy, po jakims czasie docieraja sygnały o pewnych suplementach i farmaceutykach co jednak nie były tak dokladnie przebadane, ja slysząc co jest w srodku podziękowałam, ale ja tak mam, kwestia oczu jest u mnie zbzikowana:)

      Usuń
  9. Ja wiedziałam o tym od dawna.
    Ba! Wiem nawet, że można wziąć receptę od okulisty na pewien lek, i kupić go za jakieś 6 zł.
    W ulotce jest informacja, iż u 45% badanych skutkiem obocznym jest bardzo duży wzrost rzęs i ich przyciemnienie.
    Jako inne skutki uboczne wymienione są : zmiana ciśnienia w gałce ocznej, możliwość zmiany koloru tęczówki i jeszcze jakieś inne ( te zapamiętałam)
    Prześlę Ci na maila nazwę tego specyfiku, nie chcę podawać jego nazwy publicznie, aby niektóre osoby nie popędziły do aptek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz :) Dziękuję za wiadomość. Nie interesowałam się zbytnio tym tematem, bo nie było nawet ku temu potrzeby. Co więcej wiem, że posiadanie recepty nie stanowi większego problemu dla wielu osób. Pamiętam swojego czasu kombinacje jakie były z retinoidami....

      Usuń
    2. Też o tym słyszałam od mojej kosmetyczki. Jej klientka leczy jaskrę i z gołych powiek ma takie firanki, że zaczynają ją denerwować, nawet je przycina. Kosmetyczka zapoznawała się z ulotką, ale stwierdziła,że nie warto sobie oczy zakraplać dla efektu firanek czymś na jaskrę.

      Usuń
    3. Powiem więcej, to nie tylko że nie warto, ale jest ryzykowne.

      Usuń
    4. To taka tajemnica poliszynela, mnie włosy stawały dęba co klientki opowiadały:(

      Usuń
  10. Sądziłam, że Miss Heledore ma naturalnie tak odbarwioną tęczówkę, a to wina odżywki. Mogłaby założyć sprawę w sądzie, bo jednak nie ma takiej informacji na opakowaniu (chyba że jest w ulotce?), że produkt może wprowadzić aż takie zmiany.
    Generalnie trzymam się z daleka od tego typu odżywek, raz że nie są na moją kieszeń, dwa że nie potrzebuję. Używam tylko tanich, po to żeby nie wypadały mi tak nagminnie i to mis wystarcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie takiej informacji nie zauważyłam...

      Dochodzę do wniosku, że nie potrzebuję dodatkowych problemów. Poza tym przez x czasu starczała mi baza pod tusz i niech tak pozostanie :)

      Usuń
  11. Bimatoprostum:
    Możliwe skutki uboczne: Bardzo często przekrwienie spojówek, nadmierny wzrost rzęs, świąd oka. Często alergiczne zapalenie spojówek, niedomoga widzenia, zapalenie powiek, zaćma, obrzęk spojówki, nadżerka rogówki, wydzielina z oka, ściemnienie rzęs, rumień powieki, świąd powieki, ból oka, uczucie obecności ciała obcego, wzmożona pigmentacja tęczówki, uczucie pieczenia w oku, uczucie suchości oka, podrażnienie oczu, światłowstręt, pigmentacja skóry wokół oka, punkcikowe zapalenie rogówki, łzawienie, zaburzenia widzenia i pogorszenie ostrości widzenia. Ponadto obserwowano działania ogólne: ból głowy, wzmożona czynność wątroby, nadciśnienie. Przypuszcza się, że bimatoprost nie wpływa na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi urządzeń mechanicznych. Jednak podobnie jak po podaniu innych kropli do oczu przejściowe zaburzenia widzenia stwarzają niebezpieczeństwo związane z prowadzeniem pojazdów oraz obsługą maszyn. Jeżeli po zakropleniu leku występują takie objawy przed rozpoczęciem jazdy lub obsługi maszyn należy zaczekać do momentu powrotu ostrości widzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Revitalash tez to ma czy nie?

      Usuń
    2. Kosmetykoholizm pisze o czymś zupełnie innym, mianowicie o skutkach ubocznych Lumigan.


      Skład RevitaLash wg http://www.drugstore.com/revitalash-advanced-eyelash-conditioner/qxp387245
      Water (Aqua), Serenoa Serrulata Fruit Extract, Panax Ginseng Root Extract, Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide, Biotin, Camellia Oleifera Leaf Extract, Swertia Japonica Extract, Biotinoyl Tripeptide 1, Octapeptide 2, Calendula Officinalis Flower Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Protein, Phenoxyethanol, Chlorphenisen, Glycerin, Cellulose Gum, Butylene Glycol, Phosphoric Acid, Disodium Phosphate, Pentylene Glycol

      i Maus wyżej pisze "RevitaLash zawiera Dechloro Dehydroxy Difluor Ethylcloprostenolamide, ktory owszem zalicza sie do grupy Prostaglandin-Analoga ale jest ogolnie dopuszczonym skladnikiem, wystepujacym w wielu roznych kosmetykach."

      Z kolei nie dokopałam się do żadnych opracowań, które jasno określiłyby bezpieczeństwo stosowania tej odżywki. Nie wiem, nie wypowiadam się w tym temacie bo nie mam na tyle rozeznania. Czytałam kilka wypowiedzi osób i zalecają ostrożność.

      Usuń
    3. Krzykla,
      tego nie ma... ale to co ma potrafi tak samo podraznic oczy i wywolac reakcje podobna do alergicznej. Czyli to co wystapilo u Ciebie.

      Usuń
  12. Sytuacja jest ciekawa. Muszę zapoznać się na spokojnie z linkami, teraz jestem w pracy i siła rzeczy rozpraszają mnie różne rzeczy.
    jestem ciekawa jak to wszystko wygląda i o co dokładnie chodzi. Mnie preparatyna rzęsy nigdy nie zainteresowały na tyle, żeby ich szukać/używać.
    Muszę się dokształcić. Moje oczy sądla mnie bardzo ważne już i tak kiepsko widzę w okularach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczytaj sobie na spokojnie. Mnie to nieźle zjeżyło i dało do myślenia.

      Usuń
  13. szczerze mówiąc, dla mnie to zaskakująca wiadomość, zapewne z racji tego, że produkty tego typu nigdy mnie nie pociągały. zawsze odstraszał amnie cena i to, że kuracja musi mieć ciągłość. wolałam postawić na doczepianie 1:1, i nie żałuję:)
    ale mimo tego, sprawa ta jest dla mnie nie smaczna. uważam, że użycie takiego specyfiku powinno być jasno określone i dobrze widoczne. nie wszystkie kobiety są tak uświadomione, dociekliwe. po prostu uważam, że użycie tego składnika powinno być lepiej pokazane na opakowaniu.
    a post udostępniam u siebie na fb, gdyż sporo osób pytało mnie o takie odżywki: niech wiedzą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, niektóre są tańsze inne droższe. Różnie to wygląda. Nie znam pozostałych, opieram się na tym co mam plus opisane w tekście, z których jasno wynika że skład jest zbliżony.
      Myślę, że wiele Naszych wytycznych zostanie zbagatelizowanych przez wiele osób, ale jeżeli choć jedna zastanowi się, to jednak jest coś. Sama przez przypadek zainteresowałam się tym tematem i jestem zła na siebie przez lekkomyślność.

      Dzięki, przyda się :)

      Usuń
  14. ja używam Revitacell - jedna z najtańszych wśród tych najskuteczniejszych ;) a i ma największą pojemność
    efekty są, ale składu nie analizowałam ;)
    i chyba nie chcę wiedzieć :) w sumie już ja kończę a później chcę olejkiem rycynowym efekt podtrzymać, zresztą swoje z natury mam juz długie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz jeszcze opakowanie? bo przyznam się, że z chęcią przyjrzałabym się INCI.

      Usuń
  15. Szczerze mówiąc nie mam zbyt wiele do powiedzenia w tym temacie, bo moje rzęsy są w całkiem niezłej kondycji i jedyne co im funduję to raz na jakiś czas kurację olejkiem rycynowym albo ogólnodostępnymi niedrogimi odżywkami (L'Biotica, Eveline, GAL). Efekty może nie były tak spektakularne jak w przypadku ww. ale na tyle zadowalające, że nigdy nie korciło mnie by sięgać po cięższy kaliber. Swego czasu obiło mi się o uszy o leku stosowanym u osób chorych na jaskrę. Skutkiem ubocznym był wzrost rzęs i dlatego wiele dziewczyn stosowało/stosuje go jak odżywkę. Dla mnie to nierozsądne :/ Jasne, każda z nas chce poprawić to czy owo, ale jeśli w grę wchodzi balansowanie na granicy zdrowia to ja podziękuję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między innymi właśnie chodziło o tego typu kwintesencję :) bo o ile dążymy do poprawy, czy lepszej kondycji to za jaką cenę?
      Dlatego świetnie to podsumowałaś i ja też podziękuję :)

      Usuń
    2. No własnie, dążenie do piękna powinno mieć pewne granice. Sama mam masę kompleksów i wiele zakwalifikowałabym do poprawki, ale mimo wszystko rozsądek w takich sytuacjach zwycięża :) Na szczęście każda z nas ma wybór, ale dobrze, że pojawiają się takie wpisy jak ten, bo są doskonałą okazją refleksji i dyskusji.

      Usuń
    3. Właśnie, dobrze jest podyskutować i wymienić się uwagami bo przecież to nie chodzi o nawracani, czy wskazywanie jedynej słusznej drogi. Do tego komentarze same mówią za siebie :)

      Usuń
  16. no i wychodzi na to, że trzeba czytać składy i wszystko sprawdzać, ych...
    bardzo potrzebna notka "trzeźwiąca", Hexx!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie te informacje podziałały trzeźwiąco :)))

      Usuń
  17. Miałam kiedys pisać na ten temat , jednakże odpuciłam ale bardzo się cieszę,że Ty to tak pieknie opisałać.
    Na jakie kroki i z jaka wiarą jestesmy w stanie poddac sie takim swinstwom:/ Znam kobiety ktore kupują ten specyfik, substancje czynna na recepte :( Straszne:(
    Zawsze przygladajmy się co moze byc użyte, tym bardziej,że trabiono wszerz i wzdłuż ze to substancja używana przy leczeniu jaskry i moga byc skutki uboczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, gdybym porównała składy PRZED zakupem i poczytała więcej na temat, byłoby inaczej. A tak poszłam za ciosem jak przeciętna konsumentka, wpadłam we własne sidła :P No i uważałam, że jak RapidLash nie zadziała, to będzie mała strata w kwestii wydatku.

      Znam osoby, które potrafią obejść problem z receptami. Co więcej nawet w moim rodzinnym mieście było kilka miejsc, gdzie kupiłaś bez problemu leki, które wymagały recept.

      Usuń
    2. :(((( Straszne, od razu mi sie przypomina sprawa z tabletkami z tasiemcem, jak babeczki same na własną prosbe sobie to aplikuja.
      Słyszałam tez o takiej substancji przyspieszajacej metabolizm , ktora dawno temu uzywano w pestycydach bodaj i w koncu zakazano stosowac bo powoduje przegrzanie tkanek i smierc, a niektore osoby to kupowały i niestety w strasznych meczarniach sie.. spaliły wewnetrznie:/

      Usuń
    3. Niestety przykłady można mnożyć.... ale nawet bez tak ekstremalnych przykłdów pomysłowość ludzka nie zna granic.

      Usuń
  18. Jako stara aptekara niestety muszę potwierdzić to wszystko. Od lat znane działanie niepożądane/ lub pożądane leków na jaskrę ( Lumigan ). Koszmarny rechot losu jak dla mnie - poczytajcie ulotkę o skutkach ubocznych ( Kosmetykoholizm pięknie wyłuszczyła). Zresztą to nie pierwszy i pewnie nie ostatni taki przypadek: leki w kosmetykach, antydepresanty na odchudzanie, eh
    P.S u mnie CP pięknie zadziałało choć nawet nie liczyłam na to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Calcium Pantothenicum ( wit B5 )- przepraszam za skrót myślowy;))

      Usuń
    2. Coś mi to mówiło :) bo spotkałam się z kilkoma recenzjami. Dziękuję :)

      Usuń
    3. Przebijam się przez posty u Ciebie, ale ten dodatek z G+ zabija mnie :P

      Usuń
  19. Stosowałam RevitaLash i nie zauważyłam na szczęście u siebie żadnych efektów ubocznych oprócz...wzmożonego wypadania rzęs po odstawieniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat dotyczy RapidLash i jej pokrewnych :)

      Usuń
    2. tak, wiem, tylko wypowiedziałam się w kwestii tej drugiej, ponieważ tylko ją stosowałam
      myślałam, że może zjawi się ktoś, kto np stosował i miał jakieś efekty uboczne

      Usuń
    3. Kojarzę wypowiedzi Krzykli na ten temat i tekście jest dodatkowo podlinkowane do dyskusji na FB :)

      Usuń
    4. przyznam Ci się szczerze, że efekt faktycznie był, ale cena jest moim zdaniem bardzo wygórowana, zwłaszcza, że po odstawieniu zaczęły mi moje wypadać :((

      Usuń
    5. Dlatego zostaje opcja:

      a)korzystasz regularnie
      b)godzisz się z Naturą ;)

      Sama zostaję przy opcji B.

      Usuń
    6. i ja już teraz pozostaje przy opcji B
      staram się też darować często moim rzęsom malowanie
      rzeczy odżyły
      znasz jakiś sposób na poprawę koloru rzęs?
      ostatnio jakby pojaśniały
      albo mam zwidy :D

      Usuń
    7. W tej kwestii nie pomogę ;) Nigdy nie próbowałam żadnych preparatów pod tym kątem. W zasadzie akceptowałam, że są jasne :P

      Usuń
    8. ha :) teraz mi się przypomniało, że przecież można nałożyć hennę na rzęsy :)Sama jednak nie próbowałam tego sposobu.

      Usuń
  20. Nie wiedziałam, że jesteś okularnicą .;) Mamy wiele wspólnego. Nie mam zamiaru używać tego typu specyfików, nigdy nie wiadomo jak bym na nie zareagowała...w dodatku nie narzekam na swoje rzęsy nie są może jakieś mega długie...ale lubię je takie jakie są. ;)Przydatna notka, dobrze jest wiedzieć co za chemia siedzi w środku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) jestem, jestem :D

      Myślę, że warto zastanowić się nie tylko nad tym czego używamy, ale też z jakich powodów sięgamy :)

      Usuń
  21. Dobrze że nie zdążyłam jej kupić a miałam taką ochotę! Miałam niestety chemię 2 lata temu, w efekcie ubocznym groziła mi też ślepota, rozwarstwienie i udało się uniknąć dzięki zmniejszeniu dawki. Nie będę kusić losu, nie użyję tego nawet za darmo czy dla testów. I tak mam dużą wadę wzroku. Dzięki za taki mądry artykuł. Zanim się pozachwycam następnym razem poszukam czegoś więcej o tym. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to taki przysłowiowy kubeł zimnej wody.... Co prawda duża grupa rekomenduje RevitaLash, ale sama jednak wolę już nie robić za królika bardziej niż do tej pory....

      Zdrowia życzę :*

      Usuń
    2. Dziękuję. :) :* Chorobę mam zwalczoną ale skutki jednak pozostały, po chemii też, więc lepiej być ostrożnym i na zimne dmuchać. Co leki i chemia, pozostawmuy jednak dla chorych ludzi...

      Usuń
    3. Powiem tak, o ile już ustalone, że tylko RevitaLash jest zalecany w tego typu przypadkach, to JAKA jest potrzeba na rynku, że inne firmy czerpią z tego na pomysł, by wyprodukować coś wyłącznie na potrzeby estetyczne? Bo każdy wybiera indywidualnie i nie mnie to oceniać. Jednak w świetle tych wszystkich informacji i komentarzy wiem, że mając taką wiedzę, nie kupiłabym żadnej z odżywek.
      I masz rację, lepiej dmuchać na zimne.


      :*

      Usuń
    4. Masz rację, uważam że i nie mnie oceniać ale ten skład dał mi sporo do myślenia a tak miałam ochotę go wypróbować. Chodzi mi że dobrze jest zwrócić na to uwagę, kiedy się na coś kusimy.

      Usuń
    5. Dociu, zerknij poniżej na link do Xlash, to już kolejna dobra wypowiedź po Mamie Stelli i Livii. Do tego jest skład INCI.

      Usuń
  22. To prawda krople na jaskrę powodują bardzo silny wzrost rzęs i ja wiedziałam, że te odżywki na tym bazują dlatego pokusiłam się ale o Xlash. Moja znajoma używa kropli do jednego oka i wygląda przez to wręcz dziwnie, bo aby w drugim rzęsy były choć trochę podobne musi przyklejać sztuczne!
    Te które urosły jej d kropli są jak szczecina, strasznie gęste i długie, bardzo długie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Xlash też bazuje na tym składniku?
      Gdybym zagłębiła się w temat wcześniej, to jednak nie kupiłabym. Może nawet bardziej skłaniałabym się ku RevitaLash, lecz teraz coraz bardziej upewniam się, że dam sobie spokój.

      Przy takiej różnicy to faktycznie musi być wymogiem, szok...

      Usuń
    2. xlash oparta jest wyłącznie na składnikach naturalnych.
      Poszukam jutro opakowania to podrzucę ci dokładny skład :)

      Jedno jest pewne, działa! Używam miesiąc i widzę efekty.

      Usuń
    3. Super! Będę wdzięczna, bo do zakupu w ciemno już na pewno się nie przekonam a spędziłam dzisiaj dużo czasu na szukaniu miarodajnych recenzji. Niestety większość z nich do niczego się nie nadaje, brakuje podstawowych informacji i dałam sobie spokój.

      Weszłam tylko na firmową stronę, opis zapowiada się interesująco :)

      Usuń
  23. przyznam że odkąd zapanował szał na te odżywki miałam ochotę kupić, głównie z tego względu że moje rzęsy są kiepskie, kiedy nic nie wcieram wyglądają makabrycznie, nie dość że mam opadającą powiekę to jeszcze jasne i krótkie rzęsy to wszystko razem sprawia że moje nagie oko jest bez wyrazu,
    nie raz mam ochotę wydrzeć mojemu mężulkowi jego długie i podkręcone rzęsy (żart oczywiście :P )

    cena jednak skutecznie mnie na razie odpychała od tego typu produktów, rapidlash jest troszeczkę tańszy a i na rynku pojawiło się strasznie dużo różnych podobnych odżywek,
    teraz tak się zastanawiam czy jestem w stanie poświęcić swoje oczy w walce o piękne rzęsy, bo z każdym rokiem czuję że coraz szybciej męczą mi się oczy, łzawią, są bardziej wrażliwe niż dawniej,

    a wystawiać je na ryzyko skutków niepożądanych , które nie muszą ale mogą się pojawić nie jest warte tej gry,

    jeśli bym miała się kiedyś jednak zdecydować na taką odżywkę to na pewno będzie to dużo bardziej przemyślana decyzja, wiem przynajmniej na co teraz zwracać większą uwagę,

    bardzo fajny temat poruszyłaś, do tej pory raczej natykałam się na recenzje gdzie niewiele mówiło się o składzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie przypadek to jakoś nie zastanawiałabym się nad nimi. Jednak czasem wystarczy, że ktoś zwróci na coś uwagę.

      W świetle tego wszystkiego wolę odpuścić. Wolę nie ryzykować.

      Może nie szukałam wystarczająco, ale nie spotkałam się z recenzjami/prezentacjami w których byłoby omówione co/jak. Na drugi raz wiem, że lepiej powstrzymać pewne zapędy i dowiedzieć się więcej.

      Usuń
    2. myślę że gdyby mówiono więcej na temat skutków ubocznych jakie mogą wywołać to popyt na te odżywki nieco by się zmniejszył, nie każdy kupujący zdaje sobie sprawę co wchodzi w skład danego produktu i do jakiej grupy docelowej jest skierowany, albo najważniejsze są jedynie efekty

      ja sama nie wiem,
      na razie będę obserwować co dzieje się na rynku takich odżywek, np ta którą recenzuje MissHeledore, pożyjemy zobaczymy ;) jednak moja próżność jest dość silna ;) i marzenia o rzęsach długich i gęstych będą dalej gdzieś tam w mojej głowie:)

      Usuń
    3. Poniżej Kasia Innooka podała link do swojej recenzji Xlash, w której skład prezentuje się imponująco. Myślę, że to właśnie mogłaby być alternatywa.

      Na razie odpuszczam temat. Wystarczy mi emocji związanych z RapidLashem...

      No właśnie, moja próżność nie pozwala odpuścić w kwestii paznokci :D

      Usuń
    4. o dzięki za wiadomość poczytam sobie o tym Xlash - u

      cóż taki urok bycia kobietą :)

      Usuń
    5. Takie już jesteśmy :))

      Usuń
  24. Nie stosuje tego typu produktów. Nie mam i nigdy nie będę mieć przesadnie fantastycznych rzęs, ale odpowiedni tusz też jest w stanie wiele zdziałać. W każdym razie moim potrzebom wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, wszystko zależy od tego jakie mamy potrzeby ale prawie każda marzy o pięknych rzęsach :) Niestety dopasowanie dobrego tuszu, to też niezłe wyzwanie. No i niektórych rzęs nie da się tak łatwo oswoić.
      Sama pogodziłam się, że po prostu muszą być takie, jakie są i już :P

      Usuń
  25. tak przypadkowo wstawionych przecinkow dawno nie widzialam. az trudno sie skupic na czytaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz przeredagować tekst.

      Usuń
    2. Następnym razem będą przeszkadzać kropki :P

      Usuń
  26. Ja jestem bardzo ciekawa czy w składzie mojej odżywki od Gosha jest ten składnik :/ Przyznam, że efekty uboczne skutecznie mnie odstraszają i już kończę z marzeniami o Revitalash. Swoją drogą naprawdę zgrzeszyłabym gdybym narzekała na swoje rzęsy bo są czarne, gęste i długie ( w parze z okropnymi, krzaczastymi brwiami ). Ale właśnie zawsze jest tak, że chciałoby się więcej i więcej, a jak widać chyba lepiej czasami odpuścić. W moim przypadku świetne efekty były po 3 miesiącach stosowania olejku rycynowego, ale niestety nie każdemu on pasuje. Bardzo dobrze, że napisałaś o tym u siebie, bo przyznam, że za mało interesowałam się tematem i nawet się nie spodziewałam, że coś takiego można znaleźć w składzie odżywek :/

    PS. Twoje kciuki się bardzo przydały, jest progres w sprawie pracy. Nie chcę na razie zapeszać, ale jeśli wszystko by się dobrze potoczyło to byłabym naprawdę usatysfakcjonowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, chcemy więcej :) tylko czasem warto zastanowić się, za jaką cenę i jakim kosztem. Takie jest moje zdanie, bo też chciałabym poprawić to i owo. I nie dlatego, że siedzą we mnie kompleksy, ale dla siebie samej. By uprościć sobie życie. Z drugiej strony jestem taka jaka jestem, mam udane życie i mało istotne staje się, czy rzęsy mam do nieba czy też nie. Oczywiście to taki przykład, ale może tyczyć się każdego aspektu. Bo w którymś momencie życia, mojego oczywiście przestały liczyć się pewne sprawy. Patrzę na to z innej perspektywy. Po prostu. Przypadkowa wymiana zdań zapaliła czerwoną lampkę i ... Niezłe zaskoczenie.
      Jakoś skrzętnie omijałam ten temat wcześniej.

      Cieszę się razem z Tobą w takim razie i daj znać jak wszystko sobie domkniesz :*

      Usuń
  27. nigdy się nad tym nie zastanawiałam. otworzyłaś mi oczy :) chociaż nigdy też nie kontemplowałam podobnej kuracji. zaakceptowałam fakt, że nie mam firanek i tyle.

    moim zdaniem na dłuższą metę nikomu takie specyfiki nie pomogą. to trochę tak jak z dodawaniem szkodliwego formaldehydu do odżywek do paznokci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale jego max. stężenie zostało dopuszczone i tutaj każdy lub prawie każdy jest świadomy na co się decyduje. Zakładam, że większość osób tak. Dlatego też wybór Nail Teka dla mnie był świadomy.

      A co do tematu posta. No cóż, moje oczy także zostały otwarte i to bardzo szeroko. Połaszczyłam się jak większość kobiet :P Na szczęście nie zabrnęłam za daleko i używałam po swojemu.

      Usuń
  28. Nie używam tego typu kosmetyków,gdyż moje rzęsy są długie, choć nie zbyt grube. Nie potrzebuje dodatkowych atrakcji w postaci jakiś chorób oczu... Noszę soczewki więc dodatkowo obciążać ich nie chcę... ;c a nie chce nic robić za wszelką cenę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale Ci się nie dziwię i plus za rozsądek, którego mnie brakło...

      Usuń
  29. Pamietam jak o tych odzywkach pirwszy raz uslyszalam od kolezanki i chwalila efekty, i jeszcze wtedy z nia sie klocilam, ze takie nienanturalny efekt dla mnie mega podejrzany. Ja i tak nie zamierzalam kupowac, bo szkoda mi kasy. Odzywki Alverde za 4-5 e (2 rodzaje sa) w supelności mi odpowiadają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toniu, bo już taka nasza natura. I masz rację, efekt nie jest naturalny. na wielu zdjęciach to widać i w zależności jaki był "materiał wyjściowy" to zostało jeszcze wzmocnione. Na szczęście nie wydałam majątku, jednak gdybym kupiła coś innego to na pewno dużo bardziej odczułabym po kieszeni. Zresztą wiele osób o tym pisze otwarcie, dostanie do testów- super ale zakup? już nie bardzo. Mało która osoba decyduje się na zakup z własnej kieszeni i nie tylko o tę kwestię chodzi...

      Usuń
  30. Miałam odżywkę RevitaLash blisko dwa lata temu. Sięgnęłam po nią, bo nie mogę używać odżywek opartych na rycynie. Niestety, czułam lekkie swędzenie powiek, więc nie używałam jej zgodnie z zaleceniami. Mimo aplikacji raz na trzy, cztery dni - działała.
    Przyznaję, również zakupiłam ją na fali ogólnych zachwytów produktem. Na szczęście, prócz lekkiego uczulenia, nie zauważyłam więcej negatywnych efektów. Teraz cieszę się, że nie stosowałam jej tak, jak zaleca producent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei odpada czysty olejek rycynowy, ale na jego bazie może być. Jednak wtedy efekty są takie sobie. No a mnie zamarzyły się rzęsy, że ho ho... No to poszłam na całość :)
      Widzisz, jesteś kolejną osobą po Krzykli która tak samo wspomina o efekcie ubocznym w postaci uczulenia....
      Ważne, że nic poważniejszego się nie wydarzyło.

      Usuń
  31. Nie znam się na składach i mało zwracam na nie uwagi...
    Sama odżywka mnie kusiła, ale cena zaporowa jak na moje skąpstwo. Czasem warto sięgnąć po naturalne wspomagacze - olejek rycynowy przy regularnym stosowaniu wzmacnia rzęsy. Mam zamiar kupić i stosować (w pl, bo tu trudno dostać).
    Afera też była z odżywką do paznokci Eveline - stosowałam i nie mam zastrzeżeń...
    Przemysł kosmetyczny od zawsze stosował dyskusyjne składniki - ołów w większości indyjskich kohli, ołów w kobiecych pudrach setki lat wstecz... Używano przecież maści z domieszką proszku z mumii.
    Kobiety chcą być piękne od wieków... A ktoś na tym zarabia... I mało go obchodzą skutki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a ja zwracam uwagę i co? i zonk na całej linii. Wstyd, że tylko uszy po sobie i zamknąć się w piwnicy, której nie posiadam :P
      Co do afery z odżywką Eveline to ja nadal mam spory dystans, ponieważ od lat używam Nail Teka i nic się nie dzieje. A bardzo podobne komponenty. Nie oceniam i nie wnikam. Każdy ma wybór, tak jak i tym razem. Dlatego ja podziękuję. Nie potrzebuję extra rzęs z bonusem w postaci problemów z oczami.

      Masz rację, nie brakuje ciągłych "nowości" ale to tylko zwraca mi uwagę na to, że uśpiłam swoją czujność.

      Usuń
  32. Ja generalnie nie ufam I nie lubie takien ingerencji w swoj organizm. I wcale nie jestem z tych dziewczyn ktore stosuja tylko I wylacznie kosmetykow naturalnych I organicznych. I tak jak kocham zabawe makijazem, kolorem tak nie cierpie sztucznosci w stylu przedluzanie rzes, wlosow, stosowanie cudownycj odzywek na wszystko ( ich dzialanie ZAWSZE jest tymczasowe).

    Byc moze nie jestem az tak zdesperowana? Albo po prostu akceptuje to co mam naturalnie I jak wygladam. A to ze klienci sa najlepszymi krolikami doswiadczalnymi wiadomo od dawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, wychodzę z założenia, że wszystko jest dla ludzi. Bo przecież bywają różne sytuacje, okoliczności ale jednak takie balansowanie na granicy i ryzykowanie własnym zdrowiem to już zupełnie inna historia.
      Myślę, że warto znaleźć złoty środek bo sama natura też nie zawsze zdaje egzamin. Warto także być na bieżąco, bo coraz częściej firmy oszukują także na "naturalności"....

      Usuń
    2. Dokladnie! Dlatego przesada w kazda strone nie jest wskazana :)

      Usuń
  33. Słyszałam jak powstało bum na te odżywki, własnie ktoś zaobserwował efekt uboczny kropli na jaskrę i spróbował przenieść to do kosmetyki. Pomysł dobry, ale jak wiadomo wszystko ma plusy i minusy, ja z chęcią bym poużywała, ale cena cały czas mnie odstrasza, wolę za te pieniądze dobry tusz, czy nawet od wielkiego dzwonu na wesele czy inną okazję przedłużyć sobie rzęsy 1:1 co i tak wypadnie z naturalnymi po minięciu cyklu 80 dni. Stosowałam odżywkę l'biotica dużo tańsza, według składu to mniej więcej wazelina z olejkiem rycynowym, po każdej nocy z tym specyfikiem pieką mnie oczy, początkowo delikatnie, później coraz mocniej. Odstawiłam, nie ma się co męczyć. Porównałabym to do noszenia okularów "zerówek" by ładniej wyglądać, psujemy sobie wzrok, bo na pewno to nie jest najzdrowsze patrzeć ciągle przez szkło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tę odżywkę, ale dałam sobie z nią spokój. Za bardzo upierdliwa w aplikacji i nie przekonywało mnie to za bardzo.
      W moim przypadku kondycja rzęs poprawiła się na tyle, że nie musiałam specjalnie inwestować w tusz... Ale mam nauczkę na przyszłość.

      Usuń
  34. Czytałam o tym kilka miesięcy temu na wizażu i trochę mnie to przeraziło... Jeśli zdecydowałabym się na jakąś droższą odżywkę do rzęs, byłby to Xlash. Narazie jednak zaspokaja moje potrzeby odżywka za 12 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba powinnam zaglądać tam na nowo, bo wtedy miałabym lepszy punkt widzenia.
      Na chwilę obecną nie myślę o tym, ale Xlash faktycznie wydaje się optymalna.

      Usuń
  35. Nigdy nawet nie zerkałam w kierunku takich specyfików, gdyż naturalne rzęsy mam długi fajnie podkręcone.
    Wielokrotnie jednak oglądałam efekty na blogach i się zachwycałam, przyznaję.
    To kolejny dowód i powód do tego, żebym nauczyła się wczytywać w składy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale widzisz, pomimo że taki nawyk mam, nie zrobiłam tego... Mądry Polak po szkodzie ;) ale wnioski wyciągnęłam i na pewno już takiego błędu nie powtórzę.
      Do tego wczytywanie w składy to jedno, ale trzeba wiedzieć czego szukać.

      Usuń
  36. Widzę, że mocniej zagłębiłaś się w temat. Szkoda, że ten Twój preparat też zawiera tę substancję. Mnie naprawdę przeraża to, co robią producenci, zwłaszcza brak jasnej informacji (z drugiej strony nikt marketingowo w stopę sobie nie strzeli, opowiadając wszem i wobec, drogie klientki, dodaliśmy trochę leku, którego skutkiem ubocznym są piękne rzęsy; lepiej brzmią super- hiper- ultra- genialne odkrycia, które dla naszego - klientów oczywiście - dobra są pakowane w niebotycznie drogie kosmetyki). A swoją drogą bazę Shinseido, mam na liście do przetestowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że im więcej czytałam to tym bardziej włos jeżył mi się na głowie... i byłam zresztą nadal jestem zła na siebie. Dlaczego wcześniej nie sprawdziłam? Poszłam na łatwiznę.... wrrrr

      Ta baza Shiseido gości u mnie od dawna, bardzo ją lubię i służy moim rzęsom także może i Ty będziesz zadowolona? :)

      Usuń
  37. Cieszę się, że o tym napisałaś, bo nie miałam pojęcia o czymś takim i tak jak większość z nas, o czym pisałaś - mimo iż niby mam ładne i długie rzęsy, chciałabym mieć je jeszcze dłuższe i bardziej gęste, nie raz słyszałam o tych odżywkach i wydaje mi się, że kiedyś pewnie wpadły by w moje łapki, teraz będę ostrożniejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że większość z Nas lubi ulepszać i poprawiać w sobie niektóre obszary :) I nie ma w tym nic złego dopóki nie przekracza się pewnej granicy.
      Chciałam się podzielić swoimi odczuciami. Może komuś to pomoże? :)

      Usuń
  38. Świetny post i bardzo przydatny!

    Słyszałam o tym ostatnio, a ileś osób mi polecało ten specyfik (w tym kosmetyczka, u której była moja koleżanka radziła "zainwestować" w owo cudo).

    Nóż się w kieszeni otwiera, gdy człowiek czyta takie rzeczy... ;/

    Dobrze, ze o tym napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama długo byłam nieświadoma.... Dla mnie to przysłowiowy kubeł zimnej wody. Nie zamierzam ryzykować. Na szczęście nie używałam regularnie i opakowanie zaliczyło kosz. Dziękuję za takie wspomaganie.

      Usuń
  39. Dlatego ja świadomie zadecydowałam się na Xlash, sama natura w składzie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to ja też jestem mądrzejsza :P ale w Xlash uwierzę, jak zobaczę skład INCI....

      Usuń
    2. Proszę, tu wstawiałam zdjęcie opakowania ze składem :)

      http://innooka.blogspot.com/2013/05/moj-sposob-na-rzesy-do-nieba-xlash.html

      Usuń
    3. Dziękuję :)

      Przyznam się, że na zdjęciach widać różnicę! Rzęsy są nie tylko ciemniejsze i bardziej błyszczące, ale i zagęszczone :) No i skład robi wrażenie!

      Szkoda, że w lutym nie trafiłam na taką prezentację bo wtedy podejmowałam decyzję... Trudno...

      Usuń
    4. Proszę bardzo, tutaj jeszcze podsyłam zdjęcia obrazujące cały efekt kuracji, naprawdę polecam!
      http://innooka.blogspot.com/2013/07/efekty-kuracji-xlash.html
      Ja teraz niebawem kupuję drugie opakowanie - przeliczając, że pierwsze miałam na pół roku to naprawdę się opłaca.

      Usuń
    5. Zajrzę sobie w wolnej chwili bo to brzmi ciekawie :)

      Usuń
  40. Ciesze się że nie zdecydowałam się na kupno tego typu odżywki ze względu na finanse. Być może nie każda tego typu odżywka może dawać skutki uboczne, ale z drugiej strony jeśli coś działa szybciej niż natura na to pozwala, to musi być w tym coś mocnego co może dać skutki uboczne. Fajnie że o tym napisałaś, bo nie wiedziałam o tym i jeśli kiedyś sie zdecyduję na odżywkę do rzęs, która "działa cuda" to przyjrzę się składowi. Czasami tak się zdarza, że jeśli czegoś bardzo chcemy to nie zwracamy uwagi na szczegóły. Wiem że są preparaty na porost włosów dla osób też po chemioterapii, ale nie odważyłabym się tego stosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij w komentarze, bo już kilka osób poleciło Xlash i jeżeli skład jest taki, jak rekomenduje firma to faktycznie można się pokusić o zakup :)

      Jednak co innego składniki naturalne, co innego syntetyczne... Uważam, że warto mówić o takich sprawach bo przecież dużo kobiet sięga po tego typu preparaty.

      Usuń
    2. Póki co nawet Xlash jest dla mnie za drogi ;)

      Usuń
  41. dopiero po przeczytaniu twojego posta skojarzyłam, że miałam kiedyś krople do oczu z tym składnikiem, którego właśnie skutkiem ubocznym był znaczny wzrost rzęs. krople mogłam używać tylko przez dwa tygodnie i po tym czasie konieczne było odstawienie i kontrola lekarza, bo krople miały obniżyć ciśnienie w gałce ocznej - czyli bez żartów... jeśli kosmetyk do wzmocnienia rzęs opiera się na składniku, który ma tak silne działanie, to ja na pewnie nie będę ryzykować i dziękuję za uświadomienie. może kiedyś skuszę się na xlash, ale cena skutecznie mnie zniechęca :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wyobraź sobie, że jest duże grono osób, które kupuje te krople poza kontrolą lekarza tylok po to, by poprawić sobie wygląd rzęs.... Preparat nie kosztuje wiele, a pomysłowość ludzka nie zna granic.
      Ku przestrodze!

      Xlash prezentuje się o wiele lepiej i przyznam, że zostałam nim zaciekawiona. Na razie jednak odpuszczam.

      Usuń
    2. w takim razie poczekam na twoją recenzję xlash, jeśli się zdecydujesz na testowanie :)
      faktycznie, krople bez recepty kosztują ok.80zł (więc dla desperata to nie dużo), a z receptą jedynie 9zł. teraz lekarze zapisuję wszystko, jeśli ma się dobre układy, więc tylko czekać na wysyp uszkodzeń gałek i innych paskudztw, które będą się za tym kryć. chociaż jest też dużo kosmetyków aptecznych np. na porost włosów, bazujących na składnikach dodawanych do preparatów dla ludzi po chemii. ciekawa jestem, jakie są działania niepożądane w wypadku ludzi zdrowych.

      Usuń
    3. Jeżeli dojdzie do tego, na pewno dam znać :)

      Wiesz, mnie jeszcze bardziej porusza niefrasobliwość osób, które wyrażają chęć na testy. Bo zanim coś przyjmę, to chcę wiedzieć co i jak. Podobnie było z Merz Spezial czy z kroplami do oczu. Zdecydowałam się, ponieważ wiedziałam że nie ma żadnych przeciwwskazań.

      Ominięcie przeszkód nie jest takie trudne, szczególnie dla osoby, która ma silną motywację. Przykłady można mnożyć...

      Usuń
  42. lek na jaskre i odbarwienie teczowki brzmi przerazajaco.... moja mama leczyla sie na jaskre kilka lat temu. dostawala jakies krople do oczu i nie zauwazyla zadnego wzmocnienia rzęs... ale nie jestem pewna czy zawierały ten składnik.
    mialam tylko jedną odzywkę do rzęs - z Eveline. nie moge sie wypowiadac o efektach bo tak mocno podrazniala mi oczy że nie moglam jej stosować.
    mam bardzo dlugie rzesy, cienkie tez nie są... ale niestety jasne i proste jak szpadle. za nic w swiecie nie moge ich podkręcić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywkę z Eveline także mam, ale jeszcze jej nie ruszałam. Na razie mój entuzjazm osłabł. I wydaje mi się, że póki co dam sobie spokój.
      Leki na jaskrę są różne, ale przy wielu relacjach spotykałam się z takimi uwagami. Ktoś nawet pisał, że kępki pojawiały się nieregularnie...

      Usuń
  43. Ja postanowiłam pogodzić się z tym jak wyglądają moje rzęsy. Jedyną odżywką jakiej używam jest ta z Eveline ale to bardziej jako baza pod tusz, nie oczekuje żadnych efektów...
    Kurczę no, bo umrzeć ale przynajmniej pięknym? Trzeba szanować swoje ciało i organizm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to było jak nagłe otrzeźwienie. Im więcej czytałam i czytam tym bardziej wiem, że już nie chcę. Może jestem przewrażliwiona teraz, ale... Mam nauczkę.

      Usuń
  44. Hexx dziękuję za ten post. Bardzo.
    Nosiłam się z zamiarem kupna...trochę się przestraszyłam. Ok. więcej niż trochę..Dla abnegata składowego - jak widzisz efekt firan rzęs po kolana to szczególnie nie wnikasz dalej tylko w głowie chcę, chcę, chcę..
    poważne skutki uboczne..rany..i tak mam słabe oczy..
    Jeszcze raz wielkie dzięki - czasem lepiej wsadzić palec w oko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esy, proszę bardzo :*
      Jeżeli Ty się przestraszyłaś, to wyobraź sobie co ja poczułam.
      A poza tym, interesuję się składami i co? I dałam ciała, bo olałam temat wpatrzona w efekt. Gdyby nie przypadek, choć ponoć nie ma przypadków.
      Jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Wolę swoje rzęsy i ciekawa jestem co będzie się działo, bo RapidLash poszedł w kosz...

      Usuń
  45. miałam chęci na jakąś odżywkę do rzęs ale po tym co przeczytałam sobie odpuszczę. I tak mam już wadę wzroku i nie chce aby było gorzej. Z pewnościa nie tylko w tych produktach są szkodliwe dla zdrowia substancje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nikogo nie namawiam ani nie odradzam. To są moje przemyślenia, chciałam podzielić się tym co przeczytałam. Na mnie to podziałało.

      Usuń
  46. Kurcze tak czytam czytam, aż się wystraszyłam ...
    Ja od miesiąca używam Revitalash i jest ok, ale ostatnio przyglądałam się Rapidalash bo jest tańsza jednak już się na nią nie skuszę..
    Przeszedł mi jakoś entuzjazm nawet do Revitalash
    Teraz na rynku są coraz to nowe odżywki do rzęs czasami tak można nie spojrzeć na skład :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed zakupem nie zainteresowałam się składem....jak widać, warto było. No ale, człowiek na błędach się uczy. Ponoć ;)

      Usuń
  47. Wow niezła wypowiedź :) Ja w ogóle nie mam zamiaru próbować tych odżywek, bo nie mam o nich dobrego zdania po testowaniu ich przez moją siostrę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vixie a możesz napisać coś więcej? Myślę, że wiele osób byłoby zainteresowanych.

      Usuń
  48. O tym, że w niektórych odżywkach wykorzystano lek na jaskrę, dowiedziałam się 1,5 roku temu z Wizażu. Pamiętam, że jedna z blogerek wspomniała o tym, iż odrzuciła propozycję współpracy, ponieważ nie będzie z siebie robić królika doświadczalnego. Przez pewien czas bardzo kusiły mnie tego typu produkty, ponieważ mam słabe, krótkie, rzadkie rzęsy. Jednak zwyciężył głos rozsądku. Uznałam, że warto zacząć od czegoś delikatnego. Postawiłam na odżywkę Alverde. Z perspektywy czasu widzę, że nie były to najlepiej zainwestowane pieniądze, ale kosmetyk z DMu nie wyrządził mi krzywdy. Mam na oku kilka mniej lub bardziej naturalnych produktów, które łączy jedno. Nie zawierają leku na jaskrę. Jeśli żaden z nich mi nie pomoże, to będę musiała przyzwyczaić się do swoich mizernych rzęs:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko bywam na Wizażu, pewnie błąd ;) ale jakoś już nie mam serca do tego miejsca a widać, że warto zaglądać bo na pewno przeczytałabym i zapoznałabym się z tematem bliżej. Byłabyś uprzejma podać link? :)

      Z jednej strony interesuje mnie Xlash, szczególnie że zapoznałam się ze składem INCI ale z drugiej strony wiem, że natura też różnie na mnie działa. A to są oczy... Zostanę chyba pogodzona ze swoimi rzęsami :)

      Usuń
  49. Używałam RapidLash'a na przełomie stycznia/lutego 2012. Ten czas był również czasem sporych zmian w moim życiu- zaczęłam nową pracę na nowo otwartym dziale, dopiero się urządzaliśmy, było niesamowicie zimno, był też wszechobecny kurz i mnóstwo nadgodzin. Piszę o tym wszystkim, bo tyle sie wtedy działo, że nie powiązałam RapidLasha'a z problemami, które się pojawiły. Zauważyłam, że mnóstwo dziewczyn pisze, że nie zauważa efektów ubocznych. Podejrzewam, że i ja bym ich nie zauważyła, gdyby nie to, że noszę szkła kontaktowe- chciałabym podkreślić, że nigdy wcześniej nie miałam żadnych problemów. Wszystko było ok, nawet gdy w czasach szalonych lat młodości potrafiłam zasnąć nie ściągając kontaktów (!)- ech te imprezy ;) Półtora roku temu zaczęło się niewinnie- oczy były zaczerwienione, szybciej się męczyły, występowało uczucie suchości, 'piasku' pod powiekami. Nie pomagały mi żadne nawilżające krople do oczu. W krótkim czasie sytuacja zaczęła się pogarszać i uczucie dyskomfortu podczas noszenia szkieł kontaktowych było nie do zniesienia. Jedno oko dokuczało mi bardziej i przestraszyłam się nie na żarty, kiedy podczas dokładnych oględzin zauważyłam plamkę przy źrenicy! Pognałam do okulisty. Lekarz stwierdził, że mam bardzo wysuszone oczy, zabronił noszenia szkieł kontaktowych. Patrząc na plamkę podzielił się ze mną czymś co mnie przeraziło- coś takiego widział ostatni raz ładnych parę lat temu! Oczywiście chciałam się dowiedzieć jak to się stało, co doprowadziło do takiego stanu. Dowiedziałam się jedynie, że taką reakcję może tak naprawdę wywołać cokolwiek- najczęściej wspominał np. lakier do włosów (nie używałam). Ja oczywiście upierałam się, że wpływ na to musiało mieć przeraźliwe zimno i kurz. O święta naiwności! Na szczęście miałam na tyle rozumu zeby odstawić RapidLasha. Oczywiście miałam zakaz noszenia szkieł kontaktowych. Pamiętam jak się popłakałam po wyjściu od okulisty. Moja wada jest duża (-6) i noszenie okularów było dla mnie wtedy tragedią, szczególnie, że nie wiadomo było kiedy będę mogła wrócić do szkieł. Na szczęście moja historia ma swój happy ending. Po 3 miesiącach noszenia okularów i regularnego używania żelu nawilżającego do oczu (dużo bardziej skuteczny niż krople) plamka zniknęła, powoli powróciłam również do codziennego noszenia szkieł :) Kiedy nastąpił moment, w którym zorientowałam się, że być może (przecież 100% pewności nie mam) to RapidLash jest odpowiedzialny za moje problemy? Jakiś czas po powrocie do normalności wygrzebałam Rapida i nałożyłam na noc. Rano oczy były suche i zaczerwienione. Próbowałam parę razy, zawsze z tym samym rezultatem. Jedynym właściwym miejscem dla RapidLasha jest kosz na śmiecie. Ale to tylko moja opinia... Jednak radzę się baaaardzo dobrze zastanowić co jest dla Was większym priorytetem- długie rzęsy czy zdrowie. Nawet jeśli to tylko moje przypuszczenia, nie mam wyników badań, które mogłabym Wam przedstawic i powiedzieć 'Tak jestem pewna, że to było przyczyną moich dolegliwości' nie chcę już nigdy podejmować takiego ryzyka.
    Na oku pojawiła mi się również cysta. Czy jest to związane z Rapidem pojęcia nie mam. Nie chce tu nikogo wprowadzać w błąd. Jednak jest na tyle duża, że będę musiała zdecydować się na jej usunięcie (znowu ładnych parę tygodni w okularach).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoo matko post mi wyszedł, a nie komentarz!

      Usuń
    2. Aniu, bardzo dziękuję za komentarz! Jesteś kolejną osobą, która opisuje określone zdarzenia, skutki. Ważne, że zakończenie ma happy end :)
      Przyznam, że im więcej czytam to tym bardziej, czuję duży dystans. I cieszę się, zgłębiłam temat i więcej nie chcę mieć do czynienia z RapidLashem czy innym cudem.
      Może i tylko przypuszczenia, ale w świetle innych opinii oraz opracowań i dokumentów, które można znaleźć bez problemu w sieci jednak coś jest na rzeczy.

      Warto się zastanowić i to bardzo. Sama zrobiłam głupotę decydując się na tę odżywkę, ale za gapowe się płaci. Na szczęście na chwilę obecną nie zauważyłam żadnych problemów z oczami, może dlatego że nie używałam go zgodnie z zaleceniami. Nie wiem. Nie chcę sprawdzać.

      Jeszcze raz dziękuję za komentarz :*

      Usuń
    3. Chciałam napisać, że jeśli komuś mój komentarz pomoże podjąć decyzję to będę bardzo szczęśliwa, ale doszłam do wniosku, że większość ludzi i tak ma moje doświadczenie w głębokim poważaniu- wiesz wydaje mi się, że mało kto myśli o konsekwencjach, najważniejsze dla nich żeby rzęsy rosły -.-

      Usuń
  50. Nigdy nie stosowałam żadnej odżywki "wspomagającej" wzrost rzęs, mam naturalnie ładne i długie rzęsy, prędzej sięgnęłabym po jakiś wspomagacz do brwi, które są przerzedzone i wypadają. Zawsze jak patrzyłam na posty "przed" i "po" użyciu np. RevitaLash byłam zachwycona efektami, ale po przeczytaniu twojego postu jednak pięć razy się zastanowię zanim sięgnę po taki specyfik... lek na jaskrę w produkcie do codziennego użytku? To tak jakby sobie przyjmować tabletki przeciwbólowe jak cukiereczki...że też to w ogóle zostało dopuszczone do sprzedaży...

    OdpowiedzUsuń
  51. Jestem raczej zadowolona ze swoich rzęs. Kilka razy używałam jakichś odżywek typu rybki z Gala, ale zazwyczaj po tygodniu mi mijał zapał. To o czym piszesz jest przerażające wręcz.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...