Kosmetyczny zachwyt i objawienie roku 2020' - Natural Secrets, przegląd w pigułce


Kiedy w lutym zrobiłam pierwsze zakupy z oferty młodej polskiej manufaktury nie wiedziałam (jeszcze!), że będzie to taki HIT. Gwiazdą zakupów stało się Serum dwufazowe, a żeby nie podróżowało samotnie dobrałam 3 miniatury: Esencję Aloesową, Tonizującą Kurację Rozjaśniającą (z uwagi na zawartość kwasu laktobionowego) oraz Micelarny balsam myjący.

Firma była mi znana z widzenia oraz ze słyszenia, od czasu do czasu ktoś polecał/wspominał/przypominał :) ale nie było miejsca oraz impulsu do zakupów. Do czasu i...karuzela się rozkręciła. Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć/napisać, że ich kosmetyki oraz wybrane surowce oczarowały i zaczarowały moje zmysły i skórę.

Esencja Aloesowa wydawała mi się pewnego rodzaju dodatkiem, że nie do końca jej potrzebuję w swojej pielęgnacji, po czym okazała się tak wszechstronna, że zaczęłam kupować regularnie. Używam do twarzy, ciała, włosów w różnych konfiguracjach, jest także świetnym dodatkiem do gotowców lub bazą pod maski itd. Za mną miniatura i dwa pełnowymiarowe opakowania, a kolejne już czeka w kolejce. Z ciekawostek dodam, że esencja posiada 3% ekstraktu z wąkroty azjatyckiej i ekstrakt ten jest wykonywany dla firmy oraz na potrzeby tego produktu na zamówienie.

Tonizująca Kuracja Rozjaśniająca (lada chwila pewnie zmieni nazwę na Glow Tonic) szybko zyskała w moich oczach ze względu na skład oraz zachowanie na skórze (10% stężenie kwasu laktobionowego oraz 3% niacynamidu). Jak wiadomo kwasy PHA charakteryzują się swojego rodzaju lepkością. W zależności od preparatu jest to mniej lub bardziej wyczuwalne. W tym przypadku wariant toniku/esencji (możemy nazywać jak chcemy, liczy się że to płynna postać) nie pozostawia aż tak mocnego lepkiego wykończenia i zamykając ją kremem jesteśmy w stanie zniwelować to uczucie niemalże do zera. Zużyłam miniaturę i jedno opakowanie pełnowymiarowe, i na ich się nie skończy ;)

Serum dwufazowe moja skóra pokochała od pierwszego kontaktu i wiele razy wspominałam o nim na Instagramie a także doczekało się wpisu na blogu. Jest genialne, zwłaszcza w ujęciu składników mających wpływ na barierę naskórkową. Sięgam po nie bardzo chętnie, nie zamierzam rezygnować ze stosowania i cieszę się, że udało mi się przekazać moje zamiłowanie do niego kilku innym osobom z mojego otoczenia :D

Micelarny balsam myjący, prawdziwe cudo do demakijażu (ale także do mycia twarzy) z emulgatorem. Wspaniała formuła, skuteczne właściwości oraz piękny, subtelny zapach. Nie spodziewałam się długoterminowego zauroczenia! Początkowo marudziłam, że jest zbyt zbity, lecz z uwagi na formułę zostawiłam go na półce w łazience i problem sam się rozwiązał :) Zdecydowanie warto poznać jeżeli tylko lubi się takie formuły.

Odżywcza pomadka do ust, małe CUDO! Dawno nie miałam tak komfortowej i dopracowanej formuły do pielęgnacji ust z przedziału eko. Ogromne zaskoczenie :) Marzy mi się większa pojemność np. w słoiczku.

Mydło lniane z siemieniem, kupiłam je bardziej z zamiarem stosowania wyłącznie do mycia rąk. Okazuje się, że moja skóra dobrze reaguje na tę kostkę i zaczęłam okazjonalnie korzystać z niej pod prysznicem. Jest ono wytwarzane metodą na zimno a jego stopień przetłuszczenia kształtuje się na poziomie 7-8% i niezaprzeczalnym walorem jest brak dodatków zapachowych!

Oleje, przed ich zakupem dopytywałam się o szczegóły, bo trochę brakuje mi szczegółowych informacji na stronie sklepu. W każdym razie olej konopny bio jest nierafinowany, tłoczony na zimno i pochodzi z Polski. Miałam do czynienia z tym olejem z różnych źródeł, ale w tym przypadku zatrzymam się przy nim na dłużej. Olej Sacha Inci to także olej nierafinowany i tłoczony na zimno, pochodzi z Peru. Również bardzo dobra jakość surowca! Olej z kiełków pszenicy nierafinowany, tłoczony na zimno, pochodzi z Polski i także nie mam mu nic do zarzucenia. Stosuję go dopiero od kilku tygodni i planuję włączyć go na stałe do mojej pielęgnacji.

Jestem zauroczona dotychczasową częścią oferty, którą poznałam. Rozczarowały mnie jedynie toniki (wzmacniający i nawilżający), ale zgadzam się, że to typowo podstawowy kosmetyk, a moje oczekiwania względem ich były zupełnie inne. Jeszcze rozwinę ten temat, choć wiem, że mają dużo grono wielbicielek. W każdym razie linia Premium bardzo mi się podoba i trafia w potrzeby oraz wizję mojej pielęgnacji :) Wiem, że szykuje się trochę nowości, na które czekam oraz mocno kibicuję firmie w rozwijaniu skrzydeł!

Podzielicie się w komentarzach własnymi hitami Natural Secrets? :)

Mam też dla was małą niespodziankę. Zaprosiłam do rozmowy Zosię Dzięciołowską -właścicielkę  by podzieliła się historią powstania firmy oraz kulisami powstawania kosmetyków. Pomyślałam, że jest to świetna okazja do tego, by przybliżyć Natural Secrets oraz uchylić rąbka tajemnicy :) Zapraszam!

Dziękuję Zosiu za przyjęcie zaproszenia i podjęcie tematu związanego z firmą, jej działalnością oraz kulisami. Zacznijmy od początku jak narodziło się Natural Secrets, skąd pomysł na nazwę i kto za nią stoi?

Jeśli chodzi o nazwę to zmieniała się ona kilkukrotnie. Początkowo mydełka robiłam na własne potrzeby, ponieważ moja skóra świetnie na nie reagowała, a dla mnie była to fajna "zabawa" ale z czasem coraz więcej bliskich i znajomych zaczęło kupować od nas mydełka dla siebie i dla swoich bliskich. Wtedy postanowiliśmy razem z mężem, że Nasza mydlana pasja urosła do takich rozmiarów, że należałoby w jakiś sposób to uregulować. Otworzyliśmy firmę i nazwaliśmy markę "Zofija". Po jakimś czasie stwierdziliśmy, że to chyba nie brzmi najlepiej i przy rodzinnej burzy mózgów wymyśliliśmy "Zdrowe mydło" :)

Przyjaciel moich rodziców (prof. Zbigniew Królicki, znany z prowadzenia kursów Silvy, oraz Silvy w biznesie) zasugerował, że przydałaby nam się jakaś nazwa, która sprawdzi się przy sprzedaży na większą skalę i nie będzie odnosiła się jedynie do mydła, bo pewnie z czasem będziemy produkowali też inne produkty (nie tylko mydła). Założył, że w przyszłości będziemy wchodzić na rynki zagraniczne, a nasza manufaktura wypłynie na szerokie wody. Posłuchaliśmy jego rady, choć na tamtą chwilę nie wydawało nam się realne to, że kiedyś przeniesiemy się z naszej małej (ale bardzo zadbanej i czyściutkiej)  piwnicy oraz będziemy produkować cokolwiek innego niż mydła. Na tamtą chwilę mydlarnia była dla nas czymś dodatkowym. Oboje z mężem pracowaliśmy zawodowo, a mydełka robiliśmy z doskoku. Powoli wszystko zaczęło nam się "wymykać spod kontroli" :))) ku naszemu wielkiemu  zaskoczeniu  przestaliśmy mieścić się w piwnicy ;))). Wynajęliśmy wtedy większe pomieszczenia, nadaliśmy marce profesjonalnie brzmiącą nazwę "Natural Secrets"; i wystartował projekt na poszerzenie Naszej oferty. To był właśnie rok 2017 i od tamtej pory zaczęliśmy liczyć rozpoczęcie swojej działalności, choć tak na prawdę wszystko zaczęło się 4 lata wcześniej.

 

Jesteście na rynku od 7 lat, rozwijacie się i wasza rozpoznawalność także, dlatego jestem ciekawa jak oceniasz dotychczasowe działania. Co byś zmieniła lub na jakie rozwiązania byś postawiła podczas rozkręcania własnego biznesu? A może nie zmieniałabyś niczego? :)

Tak naprawdę to chyba początkowo ciężko było nam uwierzyć, że to co robimy rzeczywiście ma sens, to wszystko działo się trochę jakby za mgłą, nie traktowaliśmy tego poważnie szczególnie, że żadne z nas nie jest w tym kierunku wykształcone. Dlatego przez długi czas Natural Secret był dla nas dodatkowym zajęciem. Oboje z mężem pracowaliśmy na etacie, a po godzinach zajmowaliśmy się coraz prężniej rozwijającą się manufakturą. Jeżeli mogłabym coś zmienić z perspektywy czasu to na pewno znacznie wcześniej uwierzyłabym w to, że pasję można przerodzić w sposób na życie i tego życzę każdemu, bo daję to niesamowite spełnienie i szczęście. Jeśli kochasz to co robisz i będziesz ciężko pracować to sukces jest gwarantowany.

PASJA + CIĘŻKA PRACA = SUKCES

Linia Premium moim zdaniem, to strzał w 10-tkę więc jestem ciekawa kulisów powstania oraz jaki pomysł stał za nią?

Pomysł na linię Premium powstał w momencie w którym nasza wiedza, umiejętności i zaplecze logistyczny pozwoliły nam tworzyć bardziej zaawansowane i złożone receptury. Doświadczenie, poszerzanie wiedzy oraz znajomość poszczególnych składników zaowocowały opracowaniem pierwszych produktów w naszej ofercie, zawierających wysokie stężenia składników aktywnych, które jednocześnie będą odpowiednie do pielęgnacji skóry wrażliwej, alergicznej i podrażnionej np. przez zabiegi kosmetologiczne. Zależało nam na opracowaniu receptur łączących zarówno właściwości płynące z wysokiej jakości, naturalnych składników roślinnych jak i wiedzę technologiczną. Produkty z linii premium są skierowane dla wymagających, świadomych klientów, którzy poszukują najwyższej jakości w swojej pielęgnacji.

Opowiedz proszę nieco o powstawaniu waszych kosmetyków, kto stoi za pomysłami/formułami?

Kosmetyki, które tworzymy powstają u nas od początku do końca, nie zlecamy żadnej zewnętrznej firmie, żadnego z etapów produkcji. Początkowo pomysł powstaje w mojej głowie (a tam się dzieje...:))) tysiąc pomysłów na minutę) . Staram się pytać klientów czego brakuje im na rynku i odpowiadać na ich potrzeby. Sama również jestem posiadaczką bardzo wybrednej cery i mimo że na rynku jest ogromny wybór, to ciężko jest mi znaleźć produkty, który spełnią moje oczekiwania.

Większość kosmetyków tworzę na własne potrzeby :) Oczywiście staram się tworzyć coś równie dobrego dla innych typów skór :)

Jeżeli pomysł urodzi się już w mojej głowie, zazwyczaj tworzę recepturę wokół przewodniego składnika aktywnego, który zafascynuje mnie swoim działaniem (np. ekstrakt z mchu, połączenie witaminy C z kwasem ferulowym, kwas laktobionowy, kwas szikimowy, itd.). Następnie zaczynamy fazę testów, urealniam recepturę, którą zapisałam wcześniej w zeszycie i tutaj często zaczynają się schody. Papier jednak przyjmie wszystko :)))... Składniki naturalne z których korzystamy często mają nieprzyjemny zapach, mocno się lepią, są zbyt gęste lub destabilizują formułę. Wtedy zmieniam recepturę tak, żeby w pierwszej kolejności produkt satysfakcjonował mnie, a to nie jest proste, bo jestem bardzo wymagająca i samokrytyczna. Jak uda się stworzyć coś co sama zaakceptuje, wtedy przekazuję dany produkt do testów na najbliższych (przyjaciele, rodzina, pracownicy), od każdego dostaję rzetelną i szczerą opinię odnośnie działania, zapachu, konsystencji itd. Wtedy często wszystko wraca do punktu wyjścia, bo okazuje się, że nie jest tak dobrze jak się spodziewałam :) Jeżeli w końcu, po wielu próbach przejdziemy przez ten etap pomyślnie, to próbki produktów wędrują do laboratorium zewnętrznego, gdzie przechodzą całą masę badań ( mikrobiologię, dermatologię, stabilność produktu, kompatybilność z opakowaniem i wiele innych) oraz są oceniane pod kontem bezpieczeństwa. Po upływie 3-6 miesięcy otrzymujemy wyniki tych badań, wtedy przechodzimy do zamawiania surowców i planowania produkcji. W między czasie, ja wraz z grafikiem zajmuje się projektowaniem etykiet oraz szaty graficznej. Cały proces wdrożenia nowego produktu jest bardzo czasochłonny i często w pewnym momencie demotywujący... ale jak już wszytko się uda dopiąć wtedy radość i ekscytacja jest nie do opisania. A jak jeszcze zaczynają spływać pierwsze pozytywne recenzje, to już serce się raduje.

Gdybyś miała wybrać tylko jeden produkt z waszej oferty, który jest upragnionym/wyczekanym "oczkiem w głowie", to który i dlaczego?

Myślę, że dwufazowe serum silnie ujędrniające jest takim produktem, ponieważ udało mi się stworzyć kosmetyk, który rewelacyjnie ujędrnia i wygładza skórę jednocześnie chroniąc barierę hydrolipidową, a z drugiej strony działa przeciwzapalnie i nadaję się również dla skór problematycznych z tendencją do zapychania ( takich jak moja ;)).

 

Dziękuję za rozmowę oraz ciekawą historię, która mam nadzieję okaże się równie interesująca dla moich Czytelników, tak jak dla mnie samej. Bo przecież jestem takim samym klientem jak inni, a moje zainteresowanie waszą ofertą tak na poważnie zaczęło się od Serum dwufazowego :)

Trzymam kciuki za dalsze sukcesy Natural Secrets oraz rozwijanie skrzydeł! (a tu już się dzieje, sklep internetowy zyskał nową odsłonę, pojawiła się odświeżona szata graficzna, zapowiadacie nowości). Będzie się działo!




Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku, dziękuję za poświęcony czas oraz uwagę :) Mamy dla Ciebie razem z Zosią niespodziankę, kod rabatowy na zakupy z Natural Secrets.

Kod rabatowy wynosi 15% i jest ważny od 05.11.2020 do 30.11.2020 
wystarczy wpisać - 1001pasji i zostanie on naliczony automatycznie


Udanych zakupów :)

Pozdrawiam serdecznie! 

21 komentarzy:

  1. Joasiu oczywiście po Twojej recenzji zakupiłam latem parę kosmetyków od nich. Tak samo jak Ty jestem pod wrażeniem serum dwufazowego - niedawno z okazji imienin podarowałam go przyjaciółce i też jej się podoba - stwierdziła, że nie wróci już do iosi - dzika róża. Ja mam jeszcze olejek Sacha, esencję aloesową i tonik rozjaśniający. Zresztą wszystko co kupiłam bo Ty dobrze to oceniałaś jest super. A jest tego nie mało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jesteś zadowolona i koleżanka również! :)
      Zawsze istnieje element niepewności ;) bo przecież każda z Nas ma inne preferencje oraz oczekiwania, ale warto mówić o wartościowych produktach, bo oferta Natural Secrets robi na mnie wrażenie :)))

      Usuń
  2. Świetny wpis i ciekawy wywiad. To jedna z moich ulubionych marek, planuję jeszcze kupić serum dwufazowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak właśnie pomyślałam, że będzie on świetnym uzupełnieniem dla tego typu wpisu. Udało się! :)

      Usuń
  3. Świetny wpis <3.
    Również jestem zainteresowana kosmetykami tej firmy i super, że będę mogła je kupić dzięki Tobie z kodem zniżkowym;).
    PS. Serum Liqpharm z witaminą C w wersji Rich, które u Ciebie wypatrzyłam, fantastycznie się u mnie spisuje *_*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko <3

      Ciekawa jestem co wybierzesz na początek i podziel się wrażeniami za jakiś czas :)

      Warto dzielić się dobrymi produktami! Pamiętam, że ten koncentrat bardzo Ci się spodobał i dołączyłaś tym samym do grona fanek :D Niech służy jak najlepiej! :)

      Usuń
  4. Dziękuję za porady, recenzje, za polecenie kosmetyków.
    Dzięki Twojej opinii skusiłam się na serum dwufazowe i nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na ten produkt. Już wylądowała druga buteleczka tego cuda 😊ponadto peeling wanilia z wiśnią i olejek z bawełny również zagoszczą u mnie na dłużej. Dzięki za kod zniżkowy, dzięki niemu wypróbuję inne kosmetyki.
    Oby więcej takich kosmetyków i recenzentów 👌👌

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz oraz opinię, to zawsze w cenie! :)

      Cieszę się, że jesteś zadowolona i przy okazji podzieliłaś się swoimi ulubieńcami. Udanych zakupów i tylko pozytywnych wrażeń związanych z testowaniem nowości :)

      Pozdrawiam serdecznie <3

      Usuń
  5. Dziękuję za cudowny post, wywiad i rabat, lecę na stronkę coś sobie wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie i życzę udanych zakupów :) Co sobie wybrałaś?

      Usuń
  6. Asiu dziekuję za kod znizkowy,zakupię to serum dwufazowe,dostałam kiedys od Natural Secrets probke i faktycznie miłosc od pierwszego nałozenia.
    Esencja aloesowa tez rewelka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się Jolu :)
      Na pewno to fajna opcja, bo czasu jest sporo i można zaplanować ew. zakupy.

      Usuń
  7. Przyznam się szczerze, że nie znam tej marki. Do kosmetyków naturalnych zraziłam się po okropnych kremach do twarzy i pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się zrażać, za to warto przyjrzeć się składom i ocenić realne potrzeby skóry oraz własne preferencje :)

      Usuń
  8. Bardzo interesująca historia. Ja również mój pierwszy zestaw Mini kosmetyków NS zakupiłam po przeczytaniu twoich recenzji i nie zawiodłam się. Moja Cera jest tak problematyczna i wymagająca że już straciłam nadzieję że po jakimkolwiek kosmetyku mogłaby wyglądać lepiej, a po kosmetykach NS tak się stało i dzieje się nadal 🥰🥰 dziękuje. Balsam Micelarny to pierwszy kosmetyk tego typu jaki miałam w rękach i jest naprawde rewelacyjny, jak i cała seria Premium. Dwufazowe serum póki co czeka w kolejce, ale już świerzbią mnie paluszki żeby je otworzyć 😄. Dziękuje za ten wpis i rabacik, lecę kupić serum korygujące, po próbce wiem, ze to również będzie kosmetyk dla mnie 🤗🤗 pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam, że warto poznać Natural Secrets bliżej i przy okazji podzielić się tym na blogu. Poza tym kontakt z Zosią okazał się tak fantastyczny, że chciałam zrobić coś dla firmy, z której oferty sama kupuję i korzystam z zadowoleniem.
      Podziel się za jakiś czas wrażeniami odnośnie serum korygującego, ciekawa go jestem!

      Dziękuję Maju za komentarz i również pozdrawiam serdecznie <3

      Usuń
  9. Poznałam Natural Secrets na Targach Beauty. Miałam od nich Balsam micelarny i mydło laurowe. :) Teraz pewnie jeszcze coś wyhaczę z rabacikiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częstuj się i na zdrowie :))) Co masz w planach kupić? I jakie wrażenia po Balsamie micelarnym oraz mydle laurowym?

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośniki do reklam bądź reklamy, na które nie wyraziłam zgody są usuwane.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...