Włosy, moja pielęgnacja oraz podejście do tematu z innej strony :)





Od jakiegoś czasu włosomaniactwo zakreśla coraz szersze kręgi, nie sądzę abym wpadła w ten krąg jednak, nie zarzekam się :D Chcę dzisiaj przybliżyć moją pielęgnację oraz moje spojrzenie na ten temat. Każda kobieta lubi mieć zadbane i pełne życia włosy. Przez ostatnie lata byłam zmuszona do krótkich włosów. Były dużo łatwiejsze w codziennej pielęgnacji i nie absorbowały w tak dużym stopniu. Przede wszystkim byłam skupiona na skórze głowy. To oddzielny temat jednak on cały czas dominuje w moim codziennym życiu. Taki urok ;)

Moim celem jest zapuszczenie włosów do ramion. Jestem pewna, że taka długość będzie optymalna i pozwoli mi na swobodę. Zagęszczenie to odrębna kwestia ponieważ przeszły gehennę, dosłownie i pisałam o tym tutaj.

Zabawę z olejowaniem przerobiłam dawno temu, zanim pojawił się trend na tego typu zabiegi. Był to wtedy olej kokosowy i zniechęciłam się, nie przez brak efektów ale upierdliwość tego zabiegu oraz zabrudzoną pościel, bo z reguły sięgałam po niego na noc. Jedno muszę przyznać, że włosy po nim stawały się lśniące i wygładzone. Dobrze wpływał na skórę głowy ale może zniechęciłam się też dlatego, że byłam zmuszona stosować inne specyfiki na skórę głowy a zmywanie tego było tragedią... Wszystko razem pomagało ale jest różnica w pielęgnacji, którą robimy dla siebie bo chcemy w stosunku do takiej, którą musimy bo nie ma innego wyboru.

Jeżeli ktoś nie ma wyobrażenia oraz wiedzy jaki wybrać olej do pielęgnacji włosów czy skóry zapraszam do bardzo czytelnej notki na blogu Italiany KLIK! Idę na łatwiznę ;) ale nie będę powielać informacji, które są świetnie zaprezentowane.

Z kolei u Czarownicującej przeczytacie o budowie włosów oraz ich podziale, polecam KLIK! 

Ciekawostką jest to, że wspomina Ona o ekstremalnej niskiej porowatości i jestem skłonna stwierdzić, że coś takiego na pewno istnieje. Moja babcia posiada takie włosy i jako dziecko pamiętam, że fryzjerki nie raz namęczyły się aby określone zabiegi przyniosły rezultat. O dziwo bardzo późno pojawiła się też u Niej siwizna a włosy bez względu na wiek charakteryzują się niesamowitym wigorem. Mój Tata ma identyczne włosy i dużo czasu zajęło mu znalezienie dobrego fryzjera, który potrafi radzić sobie z takim typem włosów. Niestety w tej materii odziedziczyłam inne geny :P

Ciekawe zestawienie jest także w poście u Beauty Wizaż KLIK!

Nie bez powodu zamieszczam te linki, ponieważ one dość dobrze opisują pewne wytyczne, które później można dopasować do własnych potrzeb.

Mój naturalny kolor włosów to jasny blond ale włosy zaczęłam farbować 15 lat temu i od tamtej pory wiem, że nie wrócę już do swojego naturalnego koloru. Przeszłam wszelkie możliwe kolory od szalonego tycjanu, po czerwienie, brązy, fiolety a kończąc na granatowej czerni. Był okres dekoloryzacji i powrót do farbowania na blond, przez jakiś czas na mojej głowie była platyna :) Finalnie trafiłam na udane kolory farb z L’oreala w odcieniach czekoladowego zimnego brązu i przy nich pozostałam. Lubię siebie w takim kolorze i dobrze się czuję.

W moim przypadku włosy były wysoko porowate od dziecka. Kręciły się loczki, układały w fale. Skręt nie był duży ale włosy zawsze były miękkie, jedwabiste, układały się bez problemu. Na sucho można było wyczarować różne fryzury :) Od zawsze szybko wysychały oraz bardzo łatwo chłonęły wilgoć. W okresie naturalnego blondu jakoś specjalnie nie dbałam o nie. Gościły na półce zwyczajne odżywki/maski. Większą uwagę zaczęłam zwracać po farbowaniu. 

To, na co zwracam szczególna uwagę, to utrzymanie odpowiedniego nawilżenia. Kiedy włosy tracą nawilżenie w moim przypadku od razu stają się sianowate, trudne do ujarzmienia i muszę ratować się czymś na szybko. Co prawda rzadko tak się zdarza, ale największym problemem była zmiana wody po przyjeździe do UK. Tutaj, gdzie mieszkam niestety jest ona bardzo twarda. Dużo czasu zajęło mi zapanowanie nad tym...


W taki sposób przedstawiłam Wam charakterystykę moich włosów, którą można krótko podsumować tak:

- wysoka porowatość włosów od urodzenia
-farbowane na czekoladowy brąz ( naturalny kolor jasny blond)
-narażone na suszarko-lokówkę
-nie używam do stylizacji lakierów, żeli


-lubię sięgać po różnego rodzaju środki do stylingu jak Tigi Bed Head Superstar, MOP C System C-Straight Smoothing Shine Lotion, WELLA High Hair Curl Energy, pianka do loków



O swojej pielęgnacji trochę pisałam w TYM POŚCIE

Dzisiaj zaprezentuję to, czego używam od jakiegoś czasu oraz nowe produkty, które wejdą na dłuższy czas do codziennego rytuału :) 



Szampony, które wykorzystuję to:

Flos-Lek ELESTABion R szampon regeneracyjny, należy to serii powrotów. Bardzo go polubiłam, dawał dobre rezultaty. Moja recenzja KLIK!
Garnier Ultra Doux Cytryna – Biała Glinka
Alberto Balsam Blueberry, który kupiłam łącznie z odżywką z tej samej serii po tym, jak zobaczyła je na blogu Natalii :)) Jakoś omijałam półkę z tymi kosmetykami a okazuje się, że niesłusznie.



Odżywki:

John Frieda Brilliant Brunette Multi–Tone Revealing Enhancing Conditioner
Garnier Ultra Doux Cytryna – Biała Glinka
Alberto Balsam Blueberry, wybrałam do kompletu z szamponem z tej samej serii



OilMedica maska i odżywka do włosów – dostałam ją w ramach propozycji ze strony OilMedica. Jest na bazie oleju kokosowego, ale zaciekawiły mnie bardziej dodatki. Wiem, że robi ogólny szał w blogosferze. Sama jestem nastawiona nieco sceptycznie ;) ale nie uprzedzam faktów. Zobaczymy.



Biochemia Urody Mleczko jedwabne, to mój stały hit w pielęgnacji włosów. Przelewam go także do atomizera aby w zależności od potrzeb mieć wolną rękę podczas aplikacji.

Moje ulubione akcesoria do włosów to zwykły grzebień, który zawsze mam pod ręką podczas rozczesywania na mokro oraz Tangle Teazer, która jest niezastąpiona do rozczesywania suchych włosów w moim przypadku. Plusem jest rewelacyjny masaż skóry głowy jaki mogę sobie nią zafundować :)



Do układania włosów sięgam regularnie po odżywkę z Pantene Pro V Proste i gładkie, lotion Tigi oraz olejek/serum Matrix. Zapewne jak zużyję to sięgnę po zapasy serum z Avonu. W użyciu także mgiełka John Frieda Full Repair Sheer Mist, jednak nie sądzę abym do niej wróciła. Będzie recenzja.



Bardzo dobrze na kondycję moich włosów wpłynęła kuracja Merz Spezial. Zadowolona jestem i na pewno wznowię ją jeszcze. Póki co wybrałam preparat Silica Complex, jeżeli nie przyniesie rezultatów to kupię Revalid. Taki jest plan :) Używałam zestawu z Jantaru – mgiełka plus odżywka, ale trudno jest mi się odnieść do efektów lub ich braku. Gdybym miała jeszcze raz wybrać wcierkę to chyba będzie to coś innego.
Za jakiś czas pojawią się olejki z ZSK, wybrałam małe pojemności na próbę. Czekam też na olej śliwkowy :)

Od czasu do czasu wykorzystuję olejki Alterry pod kątem włosów ale nie nazwałabym tego olejowaniem więc nie wiem, czy jest sens pisać o tym?

Na dzień dzisiejszy stan moich włosów przedstawia się tak. Świeżo po farbowaniu, farbą L’oreal Casting Sublime Mousse nr 40 naturalny ciemny brąz. Stan włosów przed farbowaniem można zobaczyć w tej notce.




Mój cel przedstawiłam, ciekawa jestem, czy wytrwam w postanowieniu i uda mi się zapuścić włosy? A jeżeli tak, to czy ich kondycja będzie zadowalająca?

Zobaczymy :) Trzymajcie kciuki!

Pozdrawiam!





79 komentarzy:

  1. Moja Droga, sporo tego masz.
    Też chcę zapuścić włosy.
    Koleżanka kupiła mi w Rossmannie olejek migdał i papaja.
    Nałożyłam go na 3 godziny na włosy, później delikatnie spłukałam, nałożyłam maskę Latte na 5 minut, zmyłam wszystko szamponem Dove do włosów farbowanych, nałożyłam odżuwkę z tej samej serii i na koniec zmywając odżywkę użyłam odrobiny szamponu.
    Włosy wyschły same - przepięknie się błyszczą, są gładkie w dotyku i jakieś takie milutki - nie mogę przestać ich dotykać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki w takim razie :)
      Czy dużo? Kosmetyki do stylingu zawsze lubiłam :D a włosy myję codziennie więc dość szybko zużywam.
      Pomyślę nad Alterrą na włosy bo jak na razie mam w użyciu olejek z granatem i aż szkoda mi go zużywać ;)))

      Usuń
    2. No właśnie nie wiem jak to jest z tymi olejkami w Rossmannie, bo koleżanka znalazła tylko ten z Papają, innych nie udało jej się znaleźć. Może szalone dziewczyny jakieś wykupiły,, gdy przyszła informacja, że będą wycofane :)
      Poczekam, aż pojawią się z pompką :)
      Także razem poubolewajmy nad brakiem Rossmanna, Wispola też nie mam. Najbliższy Rossmann 25 km w Wadowicach, ale malutki i ciasny. Byłam tam raz i nie mogłam się z wózkiem Juniora wymieścić, co dopiero teraz jak wózek jeszcze większy :). Zaglądam jedynie raz na pół roku jak się wybieram na jakieś zakupy do Krakowa.

      Ja jestem zadowolona z efektu olejku na włosach. Lepsze są niż po lnianym

      Usuń
    3. Zerknij sobie do tego posta przedstawiona sprawa Rossmanna i Alterry :)
      więc wydaje mi się, że to kwestia uzupełniania asortymentu oraz planowanych zmian.

      Wiem, że to zabawnie brzmi, ale naprawdę brakuje mi tej sieciówki :)))

      Lnianego nie próbowałam, wzięłam kilka różnych na testy z ZSK. Zobaczymy. U mnie "olejowanie" wygląda tak, że wgniatam w końcówki włosów albo skupiam się tylko na skórze głowy. Sięgam po nie raczej na noc, tak 2/3 razy w tygodniu.

      Usuń
  2. Jeśli masz włosy o wysokiej porowatości (jak moje) to olej kokosowy nie dla Ciebie. Wypróbuj olej z orzecha laskowego, u mnie się sprawdza :)
    A i pachnie ładnie i nie brudzi pościeli jak kokosowy, bo szybciej się wchłania i nie jest taki tłusty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym wiem ale to też nie jest reguła a olejek z OilMedica wzięłam bo oprócz oleju kokosowego ma inne dodatki, które wpływają na jego działanie.
      Zapamiętam, olej z orzecha laskowego :) dziękuję :*

      Usuń
    2. Mi pasuje jeszcze oliwa z oliwek, niewielkie ilości oleju arganowego rozcieńczone innym olejem i olejek ze słodkich migdałów, ale też nie zawsze :)

      Usuń
    3. Muszę przygotować listę :) choć mnie daleko do olejowania :P

      Usuń
  3. ja w sprawach włosa jestem niereformowalna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy?
      Odżywka , szampon i jakieś dodatkowe sera zawsze były na mojej półce. Reszta to tylko kwestia dopasowania do własnych potrzeb.

      Usuń
  4. babcia Twoja musi miec piekne wlosy;). ja bym chciala odziedziczyc klaki po mamie-grube i geste, niestety trafily cienkie i rzadkie. no coz... ostatnio zrobily sie jeszcze super napuszone. za olejowanie sie wziac nie moge, zawsze zaczynam 'od jutra' i nie wychodzi. len mnie lapie na tego typu zabiegi. wole gotowe specyfiki szampon, odzywka, maska, serum i takie tam:)
    trzymam kciuki za powodzenie w zapuszczaniu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie dane było mi odziedziczyć takich genów :)ale Jej włosy zawsze mi się podobały i byłam pełna podziwu, jak zachowują się pomimo upływu lat oraz oszczędnej pielęgnacji.
      Zawsze miałam gęste włosy ale cienkie, po wpadce przy leczeniu dermatologicznym rozpoczęła się walka o ponowne zagęszczenie. Na pewno jest dużo lepiej i dlatego zdecydowałam się na zapuszczenie. Wcześniej efekt był marny :(
      Ja także lubię gotowce, jakoś nie mam cierpliwości do kombinacji stąd taki a nie inny zestaw :)

      Dziękuję :* Na pewno będą pojawiać się aktualizacje.

      Usuń
    2. ja bym sie nie obrazila jak by i mi wlosy zgestnialy choc troszeczke. zapuszczam od lutego, albo lepiej- nie obcinam od lutego. zobacze kiedy mi sie znudzi to i zachce mi sie krotkiej fryzury;).

      Usuń
    3. Ciekawa jestem czy uda mi się TO założenie. Czas pokaże :)

      Usuń
  5. Ja też zapuszczam włosy, starając się przy tym, by wyglądały przyzwoicie i zdrowo, więc trzymam kciuki :) Całkiem sporo tych produktów, u mnie jednak sprawdza się minimalizm w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty Moja Droga to już masz niezła długość :) i prezentują się ślicznie. Widziałam :D

      Nie sądzę, że jest dużo ale każdy ma inne spojrzenie ;) Niestety u mnie w grę wchodzi problematyczna skóra głowy i muszę mieć pod ręką produkty, które będą siłą zaradczą :) Póki nie muszę sięgać po rzeczy apteczne, to posiłkuję się drogeryjną półką. Jak na chwilę obecną od ponad roku mam prawie spokój. Nie chcę narzekać ;)))

      Usuń
    2. Jak coś służy w takim, a nie innym towarzystwie, to pewnie :) A z tym, że dużo, to tak jak piszesz każdy inaczej, ja znów z balsamów różnej maści mam do wszystkiego i sto na raz zawsze i wszystkie mega potrzebne :)
      A co do mojej długości dzięki, to bardzo miłe! Ja jednak tęsknię za włosami, jakie miałam kieeedyś :)

      Usuń
    3. Ostatnio szperałam za starymi zdjęciami, na których mam jeszcze naturalny kolor i długość do ramion. Sentymentalnie się zrobiło :)
      Pokażę się w innej odsłonie ale jakość zdjęć po zeskanowaniu jest średnia :/

      Usuń
    4. O znam to, ja kiedyś znalazłam zdjęcie jak sama byłam w pierwszej liceum i miałam zakręcone, czarne włosy aż po pas! Nawet nie pamiętałam, że kiedykolwiek miałam taką długość!

      Usuń
  6. tak sobie patrzę - Twoje włosy wyglądają na naprawdę gęste :) i co za błysk ładny :)

    czytałam kilka artykułów na temat porowatości włosów i dalej nie potrafię jej określić :( wydaje mi się, że mam średnioporowate, ale nie jestem pewna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez ostatnie pól roku mocno zgęstniały. Nareszcie nabierają takiego wyglądu jaki był kiedyś. Wiem, że to jeszcze długa droga ale... jest połysk i gęstość :) TO cieszy.

      Wydaje mi się, że określenie porowatości nie jest takie proste. Analizowałam swoje włosy od jakiegoś czasu, biorąc pod uwagę jakie były i jakie są.

      Usuń
  7. Trzymam kciuki za zapuszczanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Staram się nie ulegać pokusie wizyty u fryzjera.

      Usuń
    2. Polecam znaleźć w najbliższym otoczeniu zwolennika długich włosów i do niego dzwonić w chwilach słabości. Ja dziś stoję przed fryzjerem i się zastanawiam... obciąć nie obciąć... I wyciągam telefon, żeby zadzwonić do pewnej osoby, aby mi doradziła iść czy nie iść. I co. Jak zawsze to samo. Wystarczyło tylko przypomnieć jak zawsze żałuję, że skróciłam włosy. I dzięki temu ja zadowolona i 5 dych w kieszeni :)

      Usuń
    3. A wiesz, że to dobry pomysł :) Wsparcie jak znalazł choć obecnie przyznam się, że mam solidną motywację, w określonym celu. Na pewno napiszę więcej za jakiś czas :)

      Usuń
  8. genialny post! ja obiecałam sobie, że zapuszczę do tyłka od kiedy ściełam na boba. Strasznie szybko rosną mi po olejowaniu i mam już grubo za łopatki - ale to wciąż nie to :D mam nadzieje, że wytrwam również :))) Trzymam kcuki, bo to strasznie ciężkie postanowienie, ale da się :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Pomyślałam, że zawsze kogoś może to zainteresować w jakiś sposób. Na pewno pojawią się recenzje poszczególnych kosmetyków.
      Trzymam w taki razie kciuki :) bo taka długość jak u Ciebie to w ogóle motywuje!
      Mam nadzieję, że wytrwam bo przede mną jeszcze takie miesiące, kiedy długość nie jest określona i za wiele nie mogę z nimi zrobić.

      Usuń
  9. Ja, niestety, niczego nie wiem o porowatości swoich włosów.
    Temat znam od niedawana, właśnie z blogosfery.
    Żadnych specjalnych zabiegów nie stosuję.
    Jakoś nie mogę przekonać się do olejowania, choć pewnie niedługo spróbuję.
    Dla chęci sprawdzenia, jak podziała to na moje włosy.
    W przypadku moich gęstych falowanych włosów zdecydowany akcent stawiam na nawilżenie i odżywienie.
    O ile swoją ulubioną odżywkę już znalazłam, o tyle cały czas mam problem ze znalezieniem dobrego szamponu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i kusi mnie to mleczko jedwabne z BU.

      Usuń
    2. Mleczko jedwabne z BU polecam, warto.

      Cóż, ja nigdy nie stosowałam jakiś extra zabiegów. Bazowałam na ogólnie dostępnej pielęgnacji bez specjalnego przykładania do tego uwagi ;)
      U siebie chciałabym wzmocnić skręt oraz poprawić nawilżenie ale zagęszczenie jest na pierwszym planie. Włosy muszą się zregenerować i póki co jestem na dobrej drodze.

      Czego szukasz w szamponie?

      Usuń
  10. Ja chyba powoli wkraczam już do kręgu włosomaniaczek- zdecydowanie za dużo kosmetyków w mojej łazience służy do pielęgnacji włosów :P
    U mnie olej kokosowy sprawdza się rewelacyjnie i jeszcze nie zdarzyło mi się, by ubrudził mi pościel, choć czasem nakładam go na włosy dość dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie póki co, jest w normie. Patrząc na blogi, gdzie poczytamy o pielęgnacji włosów wiem, że raczej nie grozi mi taka fala ;) Chyba ...:P
      Oswoiłam odżywkę na bazie oleju kokosowego. Zobaczymy ale jestem dobrej myśli.

      Usuń
  11. Próbuj:) Trzymam za Ciebie kciuki. Ja o swoje włosy dbam ile mogę i chciałabym żeby były bardziej gęste. Może się kiedyś uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Mam nadzieję, że pójdzie po mojej myśli :D

      Usuń
  12. Na pewno uda Ci się zapuścić. Ja miałam kiedyś włosy ścięte do ucha a dziś mam do połowy pleców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam teraz silną motywację :)
      Niezły efekt ale masz rację, że jeżeli się chce to można wiele :)

      Usuń
  13. Ładnie Twoje włoski wyglądają na tych zdjęciach. Ja też przymierzam się do zapuszczania, ale mam włosy sporo krótsze od Twoich i w dodatku ciężkie i sztywne. Kiedy uda mi się tylko choć trochę zapuścić je stają się ciężkie i oklapnięte :/ chyba nie dla mnie jednak długie włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to także kwestia fryzjera :) Mam znajomą, która od dziecka borykała się z prostymi i trudnymi do ułożenia włosami aż kiedyś trafiła na świetnego fryzjera, który zrobił magię :) Zapuściła na konkretną długość bo do pasa! a włosy pomimo, że ciężkie, sztywne i bardzo gęste prezentowały się fenomenalnie.

      Usuń
  14. Twoje włosy wyglądają naprawdę ładnie - sprawiają wrażenie gęstych i błyszczą :)
    Ja się w tych wszystkich porowatościach nie umiem odnaleźć, ale wydaje mi się, że mam niskoporowate - włosy są mega gładkie, lejące, ciężko je jakkolwiek wystylizować (o nakręceniu ich mogę zapomnieć, bo wszelkie fale jakkolwiek zrobione trzymają się u mnie może z 20 minut), no i laminowanie daje u mnie naprawdę efekt wow.
    Powodzenia w zapuszczaniu włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia celowo były robione przy dziennym świetle na zewnątrz by uniknąć lampy i obróbki programem graficznym.
      Na pewno nabrały gęstości ale to jeszcze nie to, co było kiedyś...

      Do laminowania jakoś się nie przekonam ale widzę, że niektóre osoby tak jak Ty chwalisz sobie dobry efekt :)

      Dziękuję :)

      Usuń
  15. Zawsze bardzo dbałam o włosy. Może teraz ciut bardziej świadomie, ale mimo to zawsze z umiarem. Nie zrezygnuję z suszarki ani z prostownicy. Wszystko jest dla ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prostownicy nie używam już od dawna ale suszarka i suszarko-lokówka zawsze są pod ręką. Uważam podobnie do Ciebie, że wszystko jest dla ludzi :) Ważne, by nie dać się zwariować.

      Usuń
  16. Nie wiedziałam że jesteś z natury jasną blondynką - jakoś zawsze łączyłam Ciebie z bardzo ciemnymi włosami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już tak dawno było ;)Zdecydowanie lepiej czuję się w ciemnych włosach, nie zawsze Natura wie, co robi :P

      Usuń
  17. nie mogę wyobrazić sobie Ciebie w jasnym blondzie :) najważniejsze by czuć się z samym sobą dobrze :) u mnie oprócz porowatości i codziennych czynników, które mają wpływ na włosy zauważyłam też wpływ hormonów, że ich stan pogarsza się czy poprawia w trakcie miesiąca - więc są terminy, w których nie warto wybierać się do fryzjera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę poszukać jakiś zdjęć, może się coś zachowało :)
      Wiesz, moim zdaniem hormony mają wpływa na wszystko. Dlatego też często wstrzymuję się z pewnymi recenzjami, by mieć pewność jak kosmetyk działa bez względu na okoliczności ;)

      Usuń
  18. kiedys probowalam oleju kokosowego, ale za duzo zachodu z tym bylo, teraz przezucilam sie na olej z czarnuszki, duzo przyjemniejszy w uzywaniu, a efekty bardzo zadowalajacy:)

    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci rację ale ta odżywka z OliMedica jest wyjątkowo przyjemna w użyciu więc jeżeli masz ochotę, to warto spróbować.
      Olej z czarnuszki do tej pory używałam tylko do twarzy, muszę zanotować :)

      Dziękuję :*

      Usuń
  19. To trzymam kciuki, ja rozważam właśnie podcięcie do ramion, mam coraz mniej czasu, a długie włosy jednak go wymagają sporo. Bardzo fajne produkty używasz, zaciekawiła mnie ta odżywa na bazie oleju kokosowego, uwielbiam wszystko co z nim związane;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Masz rację, że długie włosy wymagają czasu oraz uwagi ale przy typowo krótkich też miałam zabawy....a najgorzej teraz.
      Odżywka jest ciekawa, na pewno o niej napiszę więcej.

      Usuń
    2. oj tak za krótkie włosy to też nie dobrze, bo w gorszy dzień nawet się ich nie zwiąże w kucyk, chyba najlepsza opcja to do ramion.

      Usuń
  20. ale arsenał :) ładne masz włoski, widać, że są zadbane, a to chyba najważniejsze :)
    powodzenia w zapuszczaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja 5 lat temu mialam wlosy sciete na bob'a teraz masz juz dlugosc dobrze za lopatki :)

    Ostatnio czytalam bloga Awen i jej ranking pt. najbardziej niszczace zabiegi :) Ogolnie ja swoje wlosy prostuje, susze, farbuje, rozjasniam etc, a coz, sa ladne zdrowe i blyszczace.

    Wlosomaniactwo odpuscilam sobie dawno temu, bo u mnie ono nie dziala. Olejowanie nadal stosuje (rezultatow nie widze specjalnych). SZampony mam John'a F. i nie zmienie, mimo 'zabojczych' skladow. Skonczylam wydawac duzo $$ na kiepskie i natualne szapomny bo .... to nie dziala u mnie.

    Za to jem drozdze. Ale te apteczne (gdzie w skladzie sa same drozdze) bo uwazam, ze dziala to bdb na moja cere i wlosy.

    Powodzenia w zapuszczaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, wydaje mi się, że wszystko jest dla ludzi :)

      Nie widzę abym popadła we włosomaniactwo. Włosy farbuję i będę to robić, używam suszarki i nie zrezygnuję ;) Nie wariuję nad morzem itd.
      Dawno temu polecane szampony u mnie w ogóle się nie sprawdziły, silikony mi służą. Nie widzę siebie z laminowaniem i innymi domowymi produktami na głowie :P

      U mnie drożdze się nie sprawdziły. Był efekt na krótką metę a później z innych względów musiałam z nich zrezygnować. Z suplementacji najlepiej wspominam Merz Spezial, do którego wrócę i na pewno wypróbuje Revalid.

      Będzie dobrze :) dziękuję !

      Usuń
  22. Najlepsza metoda na zapuszczanie włosów to unikanie fryzjera ;) ja już chyba ze dwa lata nie byłam :) jak mi coś potrzeba to sama przycinam :)
    Alberto ma fajne rzeczy do włosów, lubię bardzo :)
    Trzymam kciuki za wytrwałość w zapuszczaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy znalezc fryzjera, ktory podetnie koncówki raz na 6 miesiecy i wytlumaczyc mu dokladnie co to oznacza minimalnie podciac:)

      Usuń
    2. Ostatnio oddałam się w ręce fryzjera w maju, parę dni temu sama podcięłam końcówki i jest OK. Na pewno za jakieś 4 m-ce pomyślę nad tym gdzie się udać, aby wyrównać i podciąć jeszcze raz.

      Usuń
  23. Ciasteczko dla Ciebie przesyłam :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Twoje włosy wyglądają na bardzo gęste, jak je zapuścisz będą piękne :)! Zazdroszczę Twojej babci - już sobie wyobrażam jakie musiała mieć je gładkie i proste. Moje marzenie!
    O masz ten olej z Oilmedica, strasznie mnie on kusi i pewnie niedługo ulegnę, bo oczywiście nie może być inaczej :) fajnie, że zerknęłaś na Alberto Balsam, czekam na Twoją opinię! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest dużo lepiej ale wierz mi, że wiele zdrowia i nerwów kosztowało mnie odzyskanie włosów. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.
      Babcia miała/ ma niesamowite włosy. Zaczęła też bardzo późno siwieć a włosy nadal zachowują swoją witalność. Szkoda, że nie odziedziczyłam tych genów ;)
      Olej z OilMedica jest ciekawy, byłam bardzo sceptyczna ale podoba mi się to, co robi z włosami. Zobaczymy jaki okaże się finalnie. Nie zapeszam.

      A wiesz, że wypatrzyłam jeszcze maski z tej firmy, muszę się im przyjrzeć z bliska :)

      Usuń
  25. Masz śliczne falowane włosy, zazdroszczę :D Jest szansa że kiedyś ujrzymy Ciebie w naturalnych? Co do pielęgnacji to jestem w szoku jaki dobroczynny wpływa ma olej. Właśnie namawiam na olejowanie znajomą w wieku 60+ , mam nadzieję że mi się uda ;)
    I jeszcze pytanie odnośnie nawilżania włosów> podsuń mi jakiś super produkt! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukam zdjęć i pokażę się jeżeli to będzie możliwe :)bo wydaje mi się, że większość zdjęć jest u rodziców.
      U mnie zawsze bardziej widoczny skręt był przy większej długości więc mam nadzieję, że stanie się bardziej sprężysty :))
      A wiesz, że długo chciałam mieć idealnie proste włosy? zawsze zazdrościłam koleżanką bo mogły zrobić więcej z włosami niż ja ;)

      Nawilżanie? Nie wiem, czy to się sprawdza na wszystkich włosach ale ja robiłam mieszankę gliceryny z hydrolatem. Teraz akurat trafiłam na gotowca w Bootsie i byłam nieźle zaskoczona. W każdym razie dla mnie taka mgiełka była wybawieniem w okresie od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Zimą nie stosowałam ze względu na to, że ponoć gliceryna w suchym, nagrzanym pomieszczeniu potrafi działać odwrotnie na włosach. Zamiast nawilżać to wysusza. Ile w tym prawdy? Nie wiem ale dla bezpieczeństwa wtedy robiłam tylko maskę z czystej gliceryny 2 razy w tygodniu. Trzymałam ją przez 15 minut na włosach i zmywałam.

      Nie znalazłam nic lepszego, co działałoby tak długofalowo. Świetnie się sprawdzało podczas dekoloryzacji i farbowania na platynę. O glicerynie powiedziała mi dawno temu fryzjerka i u mnie to działa :)

      Spróbuj, może akurat? :)

      Usuń
    2. Ja jako posiadaczka prostych drutów zawsze marzyłam o miekkich falach ;D
      A gliceryny spróbuję, mam nadzieję że wspomoże moje włosiska :D

      Usuń
    3. To jest niezłe ;) chyba zawsze tak jest. Jak podglądam zdjęcie w awatarze to masz naprawdę ładne włosy :)
      Spróbuj, może okaże się równie skuteczna jak w moim przypadku.

      Usuń
  26. Życzę powodzenia w zapuszczaniu:) Ja nie chcę brudzić pościeli, dlatego olej nakładam o 18/19 i zmywam po 24, gdy idę się myć:) Zakładam jakąś starą bluzkę (żeby się nie pobrudzić), biorę starą spinkę i naolejowane włosy sczepiam:) Też mam wysoko porowate włosy i u mnie najlepiej sprawdza się olej słonecznikowy;) Lniany też radzi sobie wyśmienicie, ale nie zawsze jest mi po drodze ze sklepem zielarskim/Almą, więc korzystam z tego, co mam w lodówce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oswoiłam nakładanie oleju i póki co nie mam problemu z pościelą ;) ale wcześniej to była masakra... W każdym razie dużo zależy też od samego oleju, jednak nie mam problemu z tą odżywką z OilMedica czy olejkami Alterry/Alverde.

      Zrobię sobie ściągę z tych wytycznych bo pewnie za jakiś czas okażą się przydatne :)

      Usuń
  27. Nie wiem, czemu, wyobrażałam sobie Ciebie jako blondynkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo Nią byłam :) Na Wizażu też przez długi czas w awatarze miałam swoje zdjęcie :)

      Usuń
  28. post do ktorego wracam juz po raz kolejny i pewno wroce jeszcze nie raz :) moje problemy z wlosami zaczely sie po przyjezdzie do UK, ta wilgotnosc dobija mnie i moje wlosy:/ olejowanie tez nic nie daje, wiec pozostaja olejki np. ten z Alverde (nakladany w malej ilosci przed suszeniem), ktory pomaga nad nimi zapanowac :) powinnam odwiedzic fryzjera ale odwlekam to, jak tylko moge, bo ci tutejsi :P obcinaja na "jedno kopyto"....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wilgotność robi swoje... Szczególnie w deszczowe dni, wtedy włosy szaleją ;) Staram się nad nimi panować ale nie zawsze się to udaje. Na nowo wróciłam do gliceryny a teraz dojrzałam pewne cudo w Bootsie :D
      Poza tym mleczko jedwabne pomagało w PL więc tutaj też zda egzamin.
      Będę opisywała swoje zmagania więc może coś się przyda ? :)

      Usuń
  29. Ja tez zapuszczam włosy i idzie mi całkiem nieźle (od trzech miesięcy nie byłam u fryzjera:)). Obecnie stosuje też serie Radical, żeby trochę włosy wzmocnić.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mleczko jedwabne - zdecydowanie muszę na nie spojrzeć przy kolejnym zamówieniu z BU! Które zbliża się dużymi krokami :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Patrząc na Twoje włosy, trudno byłoby nawet przypuszczać, że przeszłaś z nimi tak fatalną historię, którą nakreśliłaś w innym poście. Wyglądają na gęste i miękkie na samym zdjęciu, w związku z czym jestem pełna podziwu dla Twojej konsekwencji i efektywnego działania!

    Przedstawiłaś sporo produktów, a w komentarzach wyczytałam nawilżający patent, który u siebie też postaram się wypróbować.

    Na mojej 'włosowej półce' godziwe miejsce zajmują kosmetyki pielęgnacyjne, a w kwestii stylizacji mam w zasadzie tylko jeden olejek, który ma zadanie wygładzająco-ochronne.

    Od dłuższego czasu nie zażywam też żadnych suplementów, choć był taki okres, w którym miałam do czynienia z takimi bardziej popularnymi, jak Vitapil, Belissa, czy Merz Special właśnie. Miałam wrażenie, że Vitapil przyczynił się w pewnym stopniu do ograniczenia wypadania włosów (bo tylko z tego tytułu decyduję się na suplementację), ale z drugiej strony powodował obniżenie poziomu dobrego samopoczucia, czasami przywoływał nawet delikatne mdłości... W przypadku Belissy nie odczułam większej poprawy (jeśli w ogóle jakkolwiek mi pomogła), natomiast do łykania Merz Special nie nastawiłam się z odpowiednią regularnością, więc i o efektach nie mogę się wypowiadać.
    Chociaż wczoraj przypomniałaś mi też o suplemencie Phyto, który wcześniej przetoczył mi się przed oczami u Ciebie - wprawdzie nie mam ostatnio 'naporu' na tego rodzaju specyfiki, ale muszę otwarcie przyznać, że rozbudziłaś we mnie na nowo chęć skonfrontowania ich działania z potrzebami moich włosów.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...