Z ostatniej chwili...;-)



Red Rooster ma przyjemny aromat pomaranczy i cynamonu,wyczuwam tez gozdziki a moze to tylko moja wyobraznia;) w kazdym razie jest to  korzenny zapach-mam tylko jedno "ale" na dluzsza mete jest nieco meczacy i ma w sobie cos syntetycznego,co dla mnie fanki korzennych wspaniałości jest minusem i...nie siegne po niego juz wiecej.
Slabo sie pieni,brak mu  kremowej konsystencji ktora tak lubie w swoich mydlanych faworytach;)
Wlasciwosci pielegnacyjnych nie zauwazylam;) tzn.nie wyroznia sie specjalnie a na tle np.Sultana of Soap,Noubar czy Lady Catriny wypada mocno przecietnie.
 
 
 
 
 
Bob Soap jest totalnym zaskoczeniem:-)zapach kojarzy mi sie z szarlotka,ktora jest nafaszerowana cynamonem oraz..pomaranczami:D a w tle gozdziki.
Niewinnie wygladaja kostka w kolorze zieleni i ciemnego bordo z dodatkami brokatu odkrywa przed nami po rozpakowaniu niesamowity aromat:) a w kontakcie z woda zapach staje sie mocno wyczuwalny.Nie jest przytlaczajacy wrecz orzezwia.
Niesamowite zaskoczenie in plus:-)
Delikatnie sie pieni i staje sie lekko zelowy podczas kontaktu z wilgotna skore co daje dodatkowy przyjemny poslizg podczas uzycia.Skora po uzyciu jest miekka,nawilzona i ....pachnie.Jedno z nielicznych mydel Lusha,ktore pozostawia po sobie wyczuwalna mgielke.
Na pewno jeszcze zagosci u mnie na polce:)
 

14 komentarzy:

  1. Na Boba się czaję - tylu fajnych rzeczy nie wzięłam w osttanim zamówieniu:( najfajniejsze chyba powykreślałam :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Estello a na co mialas ochote?ja tez pare rzeczy "wyrzucilam"z listy nawet nie wiem czemu:( wiec obiecuje sobie,ze nastepnym razem juz tego bledu nie zrobie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie że tak chwalisz boba bo własnie oczekuję;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie no-ty kusicielko!!;)

    ja kupilam przed chwila peeling do usta i balsam z lusha!:) moje pierwsze lushowe cuda;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skarbku,
    przewrotne testy poniewaz obstawialam Red Rooster,ze bedzie moim faworytem a Boba wzielam kierowana ciekawoscia.Czekam na Twoja recenzje:-))

    Shopaholic dream
    a co dokladnie wybralas?U mnie po wpadce z mazidlem do ust trzymam sie z daleka od tego typu produktow z Lusha ale...wnioskuje po wpisie,ze jestes zadowolona?

    OdpowiedzUsuń
  6. Biorąc pod uwagę to, co napisałaś w notce o drugim mydle- bardzo mnie zauroczyło :>

    U mnie nowa notka! Tym razem poruszam temat ZARABIANIA NA BLOGU. Zapraszam!

    www.fashionablyyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że kolekcja się powiększa ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wywaliłam właśnie Boba, Comfortera i wiele innych fajnych produktów - wezmę je następnym razem, teraz muszę coś zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. haha co babek to tyle opinii :)
    Mnie bardziej o wiele urzeka zapach i konsystencja Kogucika ;)
    Najważniejsze, że znalazłaś coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. :-)zawsze tak bedzie,ze co osoba to inna opinia:D w kazdym razie w tak bogatej ofercie chyba prawie kazdy znajdzie cos dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. a Boba uwelbiam! <3 natomiast rooster jest fajny, ale taki no, inny ;), ja w nim wyczuwam pomarańcze i goździki i jest taki jak mydełka glicerynowe dla mnie :) faworytem u mnie jest także Bobik :D

    OdpowiedzUsuń
  12. W ten weekend czeka mnie "buszowanie" w Lush, piszę w cudzysłowie, bo fundusze mam ograniczone, ale na jakąś maskę chyba się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. te opisy w sumie kuszace ale ja jakos nie przepadam za mydlami w kostce :]

    OdpowiedzUsuń
  14. mydła mydła mydła, a u mnie żelowe tylko w łazience ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...