Kosmetyczny zachwyt 2017' - Allies Of Skin Molecular Saviour Mist


Ubiegły rok poświęciłam min. na poszukiwaniu idealnej mgiełki/esencji, która nie tylko wywiąże się z należytego działania pod kątem pielęgnacji skóry z rosacea, ale przede wszystkim będzie miała dla mnie dobrą dostępność. Lubię wiedzieć, że mam pod nosem sklepy w których bez problemu kupię dany produkt. Dlatego też poprzeczka była podniesiona wysoko i spośród wielu kosmetyków wyłuskałam TEN jeden. Co więcej jest także dostępna w PL w ofercie sklepu Warsztat Piękna, gdyby ktoś był zainteresowany :)

Molecular Saviour Mist występuje w dwóch pojemnościach 30ml/£36.00 oraz 50ml/£48.00
PAO 6 miesięcy, butelka z ciemnego szkła z atomizerem. Wydajność całkiem niezła i przy regularnym stosowaniu mniejsza wersja starcza na kilka tygodni.


W składzie znajdziemy probiotyki, antyoksydanty, składniki regenerujące oraz antybakteryjne. Można ją stosować rano i wieczorem jak i w ciągu dnia według producenta. Sama sięgam po nią najchętniej wieczorem, ponieważ używanie jej w ciągu dnia na makijaż jest nieco upierdliwe ze względu na formułę produktu, dość gęstego strumienia który rozpyla atomizer i za każdym razem muszę osłaniać oczy (nawet delikatna warstwa która osiądzie na rzęsach wywołuje łzawienie). Poza tym z uwagi na jej właściwości i reakcję skóry wolę wklepywać produkt przy pomocy dłoni niż spryskiwać twarz.



Z jej prezentacją czekałam aż zaliczę pełen cykl z retinolem, byłam ciekawa nie tylko jej działania, lecz przede wszystkim reakcji skóry. A retinol Liq CR zmienił wszystko ;) Jestem teraz w trakcie drugiego opakowania i widzę, że wiele składników do tej pory dla mnie neutralnych bądź stosowanych z dobrym skutkiem pokazuje nowe oblicze.


Musiałam oswoić się z zapachem, który jest nieco dziwny i nie do końca mój nos dobrze zareagował na ten aromat (niech nikt się nie sugeruje zawartością róży w składzie, bo mgiełka nie wpisuje się w ramy aromatycznych różanych kosmetyków ;)). Spray jest wygodny, ale niezbyt praktyczny z uwagi na formułę. Konsystencja jest płynna, za to w kontakcie ze skórą pozostawia satynowe wykończenie bez uczucia lepkości. Dość szybko w nią wnika pozostawiając uczucie nawilżenia, ukojenia i wyciszenia. Dla moich obszarów naczynkowych oraz okresów, gdy pojawiają się zmiany rosacea (które dodatkowo szybko wycisza), to prawdziwe cudo. Dawno już nie miałam tak skutecznie działającego kosmetyku pod tym kątem. Podrażnienie, zaczerwienienie bądź zmiany rosacea po każdym użyciu szybko zanikają, stają się mniejsze . Skóra nie swędzi, nie szczypie, a potencjalny rumień ulega wyciszeniu. Niby zwykła mgiełka, ale zastępuje mi jednocześnie wszelkie sera bądź inne dodatki. Delikatnie zwęża pory i przywraca równowagę. Zanim włączyłam retinol stosowałam ją w sposób stały ale także doraźnie i w obu przypadkach spisała się identycznie, dlatego postanowiłam wprowadzić ją na stałe do swojej pielęgnacji. Wiadomo, kiedy zostanie odstawiona na dłuższy czas efekty zanikają, ale wpleciona do schematu pielęgnacji pozwala cieszyć się utrwalonym działaniem. A taki jest plan :)


Nie używam jej w dni, gdy sięgam po Liq CR. Mam tak ułożoną pielęgnację, by całość była dopasowana bez zbędnego przeładowania. Za jakiś czas planuję przygotować krótkie podsumowanie mojej dotychczasowej przygody z retinolem, którą pewnie zawieszę w okolicy czerwca i wrócę wczesną jesienią.



 Nie jest to moje pierwsze spotkanie z marką, bo już miałam przyjemność poznać kilka produktów i planuję zakup kolejnych, także na pewno na blogu pojawi się o nich kilka słów :)


Pozdrawiam serdecznie :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...