Liqpharm Liq CR Serum Night 0.3% Retinol SILK – pierwsze wrażenia, podsumowanie





Retinol z Liqpharm wprowadziłam miesiąc temu, w tym okresie odstawiłam kwas laktobionowy z Iwostinu Perfectin Re-Liftin oraz serum Oskia Renaissance BrightLight Intensive Pigmentation & Dark Spot i dzisiaj podzielę się moimi odczuciami oraz dalszym planem pielęgnacji.

Jeżeli planujecie włączyć retinol do swojej pielęgnacji bądź zastanawiacie się nad tym, czy warto odsyłam was do wpisu Ziemoliny /KLIK/ - myślę, że temat został rozwinięty na wielu płaszczyznach i znajdziecie tam wiele ciekawych informacji włącznie z komentarzami.



Moja ciekawość i niecierpliwość zaowocowały tym, że nie przeczytałam do końca opisu producenta, odnotowałam w głowie „co drugi wieczór” oraz kuracja 3-miesięczna (PAO to 3 miesiące, jak przy każdym ich preparacie). Zaszalałam, ponieważ przez pierwszy miesiąc stosowałam retinol średnio co dwa dni (na noc) po czym sięgałam po Embryolisse Lait - Creme Concentre (odżywczo - nawilżający) którego miniaturę zabrałam ze sobą na wszelki wypadek i okazało się, że słusznie. Na dzień pod krem z filtrem nakładałam serum Oskia bądź Kuramoto, a na noc gdy nie sięgałam po Liq CR nakładałam balsam Mahalo. Kilka razy z ciekawości i dobrym skutkiem wypróbowałam Maść Regenerująco - Kojąco Podopharm. Oczywiście przy takiej częstotliwości szybko pojawiło się widoczne łuszczenie, ale było ono na tyle delikatne, że gdybym zastosowała się do wytycznych firmy tej wylinki w ogóle nie byłoby widać. Specjalnie mi też ono nie przeszkadzało, a jeżeli już - było widoczne głównie podczas nakładania podkładu i przymykałam na to oko. Bardziej zaniepokoiło mnie utrzymujące się uwrażliwienie skóry i wtedy też sumiennie przeczytałam wszystkie zamieszczone informacje na opakowaniu łącznie z ulotką. W tym momencie zmieniłam kolejność, częstotliwość oraz włączyłam pozostałe produkty (całość pielęgnacji pokazywałam w poprzednim wpisie). Niemniej te wszystkie wydarzenia nie zniechęciły mnie, wręcz przeciwnie ;) Efekty zobaczyłam bardzo szybko, mianowicie: wygładzenie skóry i jej niesamowitą miękkość, zwężenie porów, mniejszą ilość wydzielanego sebum (zwłaszcza na czole) oraz postępujące oczyszczanie. Najważniejsza stała się reakcja pod kątem zmian rosacea. Pomimo, że zmiany uzależnione są od hormonów, to dzięki Liq CR uległy zredukowaniu, pozbawione stanów zapalnych. Grudki szybko zniknęły. Odnoszę także wrażenie, że wszelkie zaczerwienia są jeszcze mniej widoczne.



Przez kolejne dwa miesiące zamierzam używać serum dwa razy w tygodniu przeplatając je z kwasem laktobionowym Iwostinu oraz pozostałą załogą ;) Z powodzeniem wykorzystuję esencję Dottore City Essence i planuję zakup następnej.
Nowym elementem stał się krem z filtrem SVR Sensifinie AR SPF50+ i nie chcę zapeszać, ale czuję że w końcu trafiłam na filtr, który pasuje mi pod każdym względem. Z suchymi skórkami radzę sobie na dwa sposoby – wykorzystuję peeling enzymatyczny Elemis bądź maskę The Bean z Mahalo. Mahalo ma tę przewagę, że to maska i peeling w jednym, dzięki zawartości drobinek podczas zmywania można wykonać delikatny masaż, który nie wpływa negatywnie na obszary naczynkowe i jednocześnie zapewnia walory złuszczające. Dzięki temu w szybki i nieinwazyjny sposób pozbyłam się suchych skórek. Teraz, gdy włączyłam na nowo kwas laktobionowy zmniejszę częstotliwość stosowania maski oraz peelingu Elemis. Jeżeli chodzi o nawilżacze, to nic się nie zmieniło. Nie kupowałam nic nowego i na razie nie zamierzam, ale to będzie uzależnione od temperatur. Być może na dzień wprowadzę Cicaplast Baume B5 SPF 50 z LRP, ale szczerze mówiąc kibicuję SVR i liczę, że ten filtr stanie się moim nr 1 :D Coraz bardziej jestem także zadowolona z Survival 0 NIOD, ale o nim przy innej okazji.



Pierwsze wrażenia są takie, że zamierzam kupić kolejne opakowanie i przedłużyć kurację do wczesnej wiosny po czym zrobić przerwę i wrócić na nowo jesienią. Podoba mi się formuła serum, jego konsystencja i zachowanie na skórze (przyjemnie się rozprowadza, nie podrażnia i szybko wnika w skórę. Jestem na TAK, daję zielone światło i liczę na sukces. Pełną recenzję opublikuję po kilku cyklach, myślę że nie wcześniej niż jesienią. Chcę mieć pewność.

Pozdrawiam serdecznie :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...