Leahlani Skincare Aloha Ambrosia Morning Moisture Elixir & Honey Love 3-in-1 /wprowadzenie/


Od ponad 4 tygodni poznaję dwa produkty marki Leahlani, która równie mocno mnie intrygowała jak Mahalo KLIK! - niebawem zaczną pojawiać się pełne recenzje, ale dzisiaj skupię się na przybliżeniu Wam Aloha Ambrosia Morning Moisture Elixir & Honey Love 3-in-1 :)

Leahlani KLIK! ma pięknie przygotowaną firmową stronę i zachęcam do przejrzenia jej. Nie będę opisywać tutaj filozofii marki oraz całej otoczki związanej z kosmetykami. Chcę skupić się na własnych odczuciach :) Zakupów można dokonać na firmowej stronie lub w holenderskim sklepie Reina Organics


Aloha Ambrosia Morning Moisture Elixir, to nic innego jak olejowe serum do stosowania rano którego nieco się obawiałam, ale patrząc na skład INCI liczyłam, że będzie dobrze. Nie pomyliłam się ;) Mimo wszystko warto pamiętać, to jest nadal olejek. Jedna pompka jest idealną porcją, która starcza na twarz i szyję. Przepięknie pachnie, co też stanowi udany początek dnia :))) Dobrze wchłania pozostawiając delikatny glow i tym samym nieźle spisuje się jako baza pod makijaż. Dobrze mi się go używa samodzielnie a także w połączeniu serum hialuronowym Pestle & Mortar /klik!/ pod krem Nasine (jego recenzja pojawi się wkrótce) bądź pod filtr Avene Sunsi Med. Mimo wszystko, gdy zrobi się coraz cieplej będę szukała dla niego innego zastosowania lub zużyję do ciała. Chyba spodziewałam się czegoś innego ;) bo choć elixir jest komfortowy w stosowaniu, dobrze nawilża i koi, to znam na tyle swoją cerę, że były/są produkty z tego przedziału pokazujące lepsze efekty. Nie zmierzam kupować kolejnej sztuki. Atutem jest szklane opakowanie, praktyczna pompka w roli dozownika.


Skład INCI: Organic cold pressed olive squalane oil (Squalane), Organic cold pressed jojoba oil (Simmondsia Chinensis), organic aloe (Aloe Barbadensis), organic acerola cherry oil (Malpighia Glabra), organic mangosteen oil (Mangosteen Pericarp), organic goji berry oil (Lycium Barbarum), organic passionfruit seed oil (Passiflora Incarnata), organic cold pressed kiwi seed oil (Actinidia chinensis), organic guava oil (Psidium Guajava), organic sunflower oil (Helianthus Annuus), proprietary blend of essential oils


Honey Love 3-in-1 jest bardzo interesującym kosmetykiem, nie tylko ze względu na wielowymiarowe zastosowanie, bo za tymi funkcjami stoi skład INCI i muszę przyznać, że Honey Love wygląda, pachnie jak aromatyczna konfitura :D co też dodatkowo rozpieszcza zmysły. Przyjemne z pożytecznym ;))) Dla mnie to rodzaj maski, która spełnia rolę czyścika i peelingu zarazem. Sięgam po nią rano bądź wieczorem i nakładam na oczyszczoną skórę twarzy.


As a cleanser/mask: Moisten face with warm water. Massage a small amount of Honey Love to your face in gentle, circular motions. Wait 3-5 minutes and rinse well with warm water. You may also choose to apply a dollop of Honey Love to the palm of your hand and add a few drops of water, emulsify with your fingertips until you reach a desired consistency, then gently massage into your face.
As an exfoliator/mask: Moisten face with warm water. Stir the jar well, as the crystals will settle at the bottom. Apply a small amount of Honey Love to your face and gently massage into your skin for 1-2 minutes in circular motions. Focus on areas where you may have congestion (around the nose etc) and give your lips a gentle scrub as well. Leave on for 3-5 minutes and rinse well with warm water. Finish by splashing your face with cool water. (Start by exfoliating the skin 1-2x a week).


Miałam już różne produkty na bazie miodów, ale tym razem czuję dużą różnicę i choć odstraszała mnie zawartość korundu, to formuła została bardzo starannie dopracowana, przemyślana. Pierwsze testy wykonałam na wszelki wypadek wyłącznie na strefie T, ale zobaczyłam że nic złego się nie dzieje, a siłę nacisku łatwo kontrolować dla zminimalizowania tarcia, więc przeszłam do dalszej części. I co muszę dodać, że jest to produkt, który nie wpłynął negatywnie na moje obszary naczynkowe, ani też nie uaktywnił zmian rosacea - wręcz przeciwnie. Odnoszę wrażenie, że po każdorazowym zastosowaniu skóra dużo lepiej wygląda (bardziej jędrna, sprężysta), zmiany wynikające z rosacea szybciej się goją, zanikają. Po zmyciu nie mam efektu ściągnięcia, jest miękka i przyjemnie odświeżona. Aplikacja jest nieco upierdliwa, ale już samo zmywanie nie wymaga specjalnych środków. Pomimo, że regularnie stosuję kwasy oraz peelingi enzymatyczne, to jednak włączenie takiego produktu do mojej pielęgnacji oceniam bardzo na plus. Efekt wygładzenia i rozjaśnienia oraz uczucie nawilżenia utrzymują się przez kilka dni. Sięgam po nią raz w tygodniu i zostawiam średnio na 15 minut, na początku sugerowałam się wytycznymi producenta, ale zauważyłam że im dłuższy kontakt produktu ze skórą, tym lepsze/mocniej odczuwalne działanie.

Honey Love 3-in-1 ma dwie pojemności 50 ml/118 ml - na początek wybrałam mniejszą, ale już wiem że kupię większe opakowanie. Wtedy też pojawi się pełna recenzja tego kosmetyku.

Skład INCI: Organic hawaiian raw honey, organic wildcrafted whole maqui berry fruit (Aristotelia chilensis), organic wildcrafted whole noni fruit (Morinda citrifolia), rose clay, organic hibiscus flower (rosa sinensis), organic lavender flower (Lavandula Angustifolia), organic cold pressed jojoba oil, essential oils of: (organic lavender (Lavandula Angustifolia), chamomile (Chamomilla Recutita) , organic orange ) Citrus sinensis), organic vegetable glycerin, corundum crystals



Pozdrawiam serdecznie :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...