Recenzje w pigułce cz. VII




Wszędzie dominują „denka”, podsumowania itd. dlatego postanowiłam opisać swoją porcję wrażeń :D

Soap & Glory Body Wash Shower & Bath Foam Call


Na zakup zdecydowałam się z ciekawości. Nie ogarniam tego całego szału nad SG, serio. Firma jest przeciętna, w UK to względnie tania półka i nie widzę sensu, by płacić za nią więcej niż na to zasługuje. A na pewno nie na All, no i przeliczając walutę to także średnio to się opłaca. Zdecydowanie polecam ofertę BBW.

Oko przyciąga ciekawa grafika, składy mocno średnie.

Co do samego produktu, na plus formuła. Możemy wykorzystać pod prysznicem i podczas kąpieli w wannie. Duża pojemność 500ml. Aplikator w formie pompki ma plusy i minusy. Dziwny zapach. Bez szału, z ulgą kończę opakowanie, które męczę od czerwca...
Kolejnego razu nie będzie. Mam jeszcze dwa produkty i nie sądzę, aby zaistniała trwała relacja.

Yves Rocher Jardins du Monde Grapefruit from Floryda


Nie wiem jak pachnie grejpfrut z Florydy, ale jeżeli jest podobieństwo pomiędzy nim a żelem z YR, to podziękuję.

Tym razem firma nie wstrzeliła się w moje gusta i potrzeby zapachowe. Jest sztucznie i nijako, powiało plastikiem...
Konsystencja dość płynna, na plus, szybko się zużywa. W takim tempie pozbędę się zapasu i następnym razem postawię na ulubieńców.

Pliva Fem B żel do higieny intymnej



Kupiłam zachęcona dobrą rekomendacją, nie sprawdziłam składu a tam takie cuda... Nie jestem ortodoksem w kwestii parabenów, ale więcej się nie dało?!


Średnio się producent postarał, dawno już nie miałam płynu tego typu z tak długim składem. 

Opakowanie beznadziejne, a temu, kto wymyślił dozownik kazałabym sama tego używać. Wydajność zerowa, opakowanie starczyło mi na 3 tygodnie. Chyba jestem zbyt rozrzutna: D
Sam żel jest poprawny, szału nie robi. Na nieszczęście mam zapas, bo kupiłam dwa warianty w większej ilości. Nie ma jak ogólne zaćmienie tuż przed samym wyjazdem z Polski. Nigdy więcej, wrócę do mydła Alepp.

Na plus, przyjemna konsystencja oraz zabezpieczenie pudełka przed niecierpliwymi paluchami Obcych.

Wielki minus, CENA! Coś ok. 25zł za 100ml Po prostu czysta kpina.

Alterra Mydło w kostce Granat



Dobre mydło, przyjemny zapach, wydajne :) Lubię większość mydeł Alterry a Granat wpisuje się w moje oczekiwania.

Burt’s Bees seria Cranberry & Pomegranate
Body Butter i Sugar Scrub


To prawdziwy bubel, aż nie wiem, od czego zacząć. Może tak, z firmą Burt’s Bees od samego początku znajomości miałam pod górkę. Przereklamowane i przesadzone ceny to po pierwsze, lecz ciekawość i chęć nowych doznań jest silniejsza. W taki oto sposób zaprosiłam do siebie duet Żurawinę i granat.

Co mogę napisać? Nie, nie i jeszcze raz nie! Krzyknę w szale wspomnień. 

Zapach, nie ma nic wspólnego żurawiną, a obok granatu to nawet nie stał.

Masło jest koszmarkiem, które nie chce się wchłaniać. Drażni zapachem i miałam go serdecznie dość.


Scrub. Gorszego smalcu na skórze nie miałam. Doprawdy nie wiem, dlaczego firmy tak się upierają przy właściwościach natłuszczających zapominając o nawilżeniu oraz tym, że jak będę chciała posmarować się smalcem to paczka czeka w lodówce... śmierdząca breja, która w żaden sposób nie serwuje złuszczania.


Fatalne kosmetyki, rozpacz w dwóch aktach. Na dodatek każde z nich kosztuje po ok. 13 funtów, na szczęście ja za ten duet zapłaciłam £9,99 więc strata mała, ale zapada wyjątkowo w pamięć.

Garnier Fructis Fruity Passion
Siła i blask /Szampon i odżywka


Zestaw przeleżał rok, nie miałam jakoś ochoty na Garniera, ale w którymś momencie pomyślałam, że spróbuję i... Przepadłam. Super zapach ♥ oraz właściwości. Bardzo żałuję, że seria nie jest dostępna w UK. Przynajmniej ja nigdzie jej nie widziałam.


Szampon ma dobry skład, dobrze myje, nie podrażnia i jest delikatny.
Odżywka również świetnie działała na moje włosy, oczywiście efekty były od mycia do mycia, ale nie zależało mi na czymś więcej.

Nip + Fab Coconut Latte Dry Skin Fix Body Butter



Kolejny niewypał, czeka jeszcze Mango na mnie i liczę, że będzie lepszy. Nie wiem gdzie miał mnie przenieść Coconut Latte, ale za każdym razem jak patrzyłam na zawartość i pudełko to chciałam wyrzucić je do kosza. Koszmarnie się wchłaniało, posiadało paskudne drobinki, które wcale nie były przyjemne podczas aplikacji. Zapach.... Pozostawię bez komentarza.


Bubel na całej linii, na tyle, że zniechęca mnie do poznania firmy, która jawiła mi się, jako coś ciekawego. Niestety.

Vipera Organic Skin Product Eco algi
Hydro żel i mleczko do demakijażu


Kolejny specyficzny duet, który dostałam w prezencie i zawiedziona jestem, że Vipera wycięła taki numer.

Żel nie zmywa, nie myje, w zasadzie to nie wiem, CO robi? Prawdziwa perełka na rynku, bo przecież to spory sukces, by wyprodukować kosmetyk, który nic nie robi :P
Postanowiłam za jego pomocą odświeżać pędzle, no ale też nie bardzo. Zastępuje piankę do golenia :D


Mleczko. Kolejny fenomen. Jak mleczko może nie zmywać? Ano może, kupcie Viperę :P Musiałabym wylać jednorazowo całe opakowanie, by poczuć różnicę. Plus? Wspaniale odświeża już umytą i oczyszczoną skórę. Lekka formuła wspaniale nawilża skórę i ma piękny zapach. Nie zostawia tłustej warstwy.

Vipero! Wielkie brawa, za wypuszczenie na rynek produktów, które nie działają zgodnie z przeznaczeniem

Carmex Moisture Plus Pink Sheer Tint


Wiele z Was go lubi, a ja nie :P Nie odpowiada mi formuła, kolor. W zasadzie jest nijaki. Tak naprawdę spodziewałam się fajnego miziacza do ust, a dostałam produkt, który jest upierdliwy podczas aplikacji i szybko się kończy. Na dodatek ciągle mi ginął w torebce.


Carmenowi podziękujemy ;)

Burt’s Bees
Naturally Nourishing Milk and Honey Body Lotion 



Poznałam go dzięki dodatkowi, który wylądował w GlossyBOX UK. Długo leżał nabierając ważności. W końcu przełamałam się i....Eureka! Dla mojej suchej skóry okazał się zbawienny, ale zapach jest specyficzny, więc ostrzegam. W świetle ostatnich spotkań z BB mam focha i kupię go tylko w sytuacji awaryjnej, której nie przewiduję przez dłuższy czas. Jestem zabezpieczona:D


Jeżeli ktoś z Was ma naturę Odważnego odkrywcy, polecam, ale żeby nie było, uprzedzałam :)

Figs & Rouge Lip Balm Rambling Rose


O matko, o losie, o ludzie!
Powiem tak, kilka pierwszych aplikacji i bleeeeh. Przebił nawet nielubiany Carmex. Na szczęście był dodatkiem z GlossyBOX UK.

Okropieństwo. Na więcej określeń szkoda mi klawiatury :P

Alepp mydło oliwkowo-laurowe 40%



Moje ulubione ♥ uwielbiam te mydła, są idealne dla mojej skóry a przede wszystkim zastępują mi produkty do higieny intymnej, z którymi w UK cienko…. Nie wiem, czy Angielki nie potrzebują dobrej klasy środka do takich zabiegów? Bo to, co oferuje popularna półka zabijam... śmiechem.

Znacie coś z mojej gromadki? :)

Przyznam się, że ostatnio trochę zaniedbałam Recenzje w pigułce i uzbierała się duża grupa kosmetyków także za jakiś czas przyjdę z kolejną porcją.

Na zdrowie! :D



128 komentarzy:

  1. No popatrz!
    A mnie ten żel YR bardzo odpowiada.
    Głównie ze względu na zapach właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to indywidualna kwestia. Lubię po prostu inne warianty, w tym nie odnalazłam nic dla siebie ;)

      Usuń
  2. ech ja z Burt's Bees się już wyleczyłam, pamiętam jak mi już dawno napisałaś, że balsam do ust jest okropny, a ja i tak kupiłam, bo mnie firma kusiła i oczywiście żałowałam, nie rozumiem tych dobrych recenzji. To samo mam z Figs & Rouge dla mnie te balsamy są koszmarne i jeszcze ta konsystencja, blech;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie z F&R,okropienstwo:)

      Usuń
    2. hihi czyli jednak, coś z nimi nie tak;)

      Usuń
    3. Beauty, a nie mówiłam :D Czasami mam wrażenie, że dobra recenzja powstaje dlatego, że:
      a) trzeba się pokazać
      b) produkt jest trudno dostępny/drogi i wypada o nim tylko dobrze mówić
      c) poprawność polityczna
      d) tysiące innych powodów :D

      Może i jestem krytyczna, ale w końcu robię zakupy, wydaję określone kwoty i nie będę czarować. Nawet jeżeli ktoś ma inne zdanie, to tego nie zabraniam. Pełne prawo tylko piszmy o swoich odczuciach bez kalkowania wypowiedzi/recenzji innych lub niektóre osoby robią z siebie mega znawców....
      Pewne produkty są po prostu do niczego a jak ktoś szuka przyjemnego bloga do paplania o niczym i słitaśnych komciów, to trafił pod zły adres :D

      Usuń
    4. no mówiłaś:D teraz już będę Cię słuchać, choćby mnie skręcało w środku;D nie rozumiem tego, jak można napisać dobrze o produkcie tylko dlatego, że powiedzmy np zapłaciło się za niego dużo i jeszcze jest to marka trudno dostępna:/ W tym temacie przeżywam właśnie katusze z produktami synesis, może pamiętasz naszą rozmowę - jednak się skusiłam (bo tyle dobrych recenzji) ale u mnie klapa:/ btw masz śliczny nowy avek:]

      Usuń
    5. Nie uważam się za wyrocznię :P ale jednak firma została przeze mnie dobrze poznana. A co do recenzji pisanych w tym tonie, trafiłam na takowe, by potem u kogoś innego w komentarzach przeczytać zupełnie inną opinię. Co wtedy byś pomyślała?

      Jednym słowem Synesis nie okazało się udane. Szkoda i przykro mi, bo jednak wydane pieniądze, które nie okazują się dobrą inwestycją zawsze bolą...

      Dziękuję :*

      Usuń
  3. ale się powyżywałaś :D ale z tego co czytam, zasłużenie, więc na pohybel tym wszystkim kosmetykom robiącym jedno wielkie NIC. Z Twojej gromadki mam Carmex, ale wersję słoiczkową i nienawidzę jej serdecznie - przyjemne mrowienie to jedyny plus, bo pękania ust, braku nawilżenia i ogólnego poczucia krzywdy do plusów nijak nie mogę zaliczyć. Próbowałam go zużyć jako 'nawilżacz' do paznokciowych skórek, ale nawet do tego się nie nadaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie spotkanie z klasycznym Carmexem nie było dobre. Właściwie moja niechęć do firmy zaczęła się od niego.
      Trochę musiałam, nie mogę pisać tylko dobrze ;)

      Usuń
  4. To mydło oliwkowe wygląda przerażająco o.O
    A żel kupiłam ten sam i mam nadzieję, że u mnie się sprawdzi ;)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? bo duże? :))) Niektórzy przecinają kostki, mnie nie bawi taka zabawa. Używam w całości, tylko na początku nie jest zbyt wygodnie, ale to szybko zmienia się z czasem :)

      Usuń
  5. Lubie czytać tą serię u Ciebie:) mydło z Alepp uwielbiam, nie miałam lepszego środka myjącego twarz :))) cudo:) ten szampon i odżywka z Garniera bardzo mnie zaciekawiły:) lubię ich szampony:) mam teraz wersję z morelą, ale z na pewno spróbuję tez tej która Tobie się spodobała :)u mnie jakiś czas temu była promocja na ten szampon za jakieś śmieszne pieniądze, jakieś 8zł chyba :)dobrze, że ustrzegłaś mnie przed skuszeniem się na BB i S&G bo miałam na nie ochotę, już mi przeszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasieńko, moim zdaniem S&G i BB to słabe firmy, szkoda na nie funduszy. Lepiej wybrać coś innego. Wiem, że dużo jest dobrych opinii, ale szczerze to nie wiem na jakiej podstawie...
      Jestem rozczarowana, że Garnier w UK nie jest tak popularny jak w PL. Dziwna sprawa...

      Usuń
  6. mydło Alep, to cudowtwórca, jedno z moich odkryć. Ja używam do twarzy i ciała.Co do płynów intymnych to u nas, tez większość z nich to kpina. Ostatnio przeleciałam całego rossmana, większość, hiper, super delikatnych ma w składzie SLS. Można sobie więcej krzywdy niż pozytku zrobić tymi produktami. jak szukam takuch płynów głownie w zielarskich sklepach. Co do Soap&glory, to kupiłam szampon na ALL, i to jeden z gorszych szamponow jaki używałam. Zapach okropny, ja nie wiem jak niekórzy w nim owocową, naturalną woń wyczuwają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona, patrząc na komentarze tyle osób ma złe zdanie o S&G to skąd tyle dobrych recenzji... Nie rozumiem.
      Mydło jest niesamowite, trochę żałuję, że tak długo się przed nim broniłam. Jakoś tak dziwnie wychodziło.
      Co do płynów do higieny intymnej nie czepiam się SLS-ów, ale uważam, że mimo wszystko skład powinien być krótki ale treściwy. Zobaczymy jak się spisze nowy wariant Plivy, lecz cena w porównaniu do wydajności nie jest akceptowalna.

      Usuń
  7. Plivafem, ale ten drugi, zolty, skutecznie wyleczyl mnie z nawracajacych infekcji. Wracam zawsze w okresie letnim i kiedy mam slabsza odpornosc. Tej wersji nie probowalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perturbacja, tą drugą wersję mam teraz w użyciu. Ogólnie czuć pomiędzy nimi różnicę. Oby była wydajniejsza! :)

      Usuń
  8. Znam Garniera, ale w innej wersji zapachowej - jest po prostu super. Nie jestem zdziwiona tym, że przepadłaś, bo ja też :) Chętnie sprawdziłabym marakuję, szczególnie odżywkę. Mydło oliwkowo-laurowe niebawem będę miała okazję przetestować, jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi - już nie mogę się doczekać. Jeżeli chodzi o Carmex to znam go w formie klasycznego balsamu do ust i sprawdza się u mnie rewelacyjnie. Reszty niestety (w niektórych przypadkach na szczęście) nie znam. Zapomniałabym o mydełku Alterra, po Twojej opinii chyba się na nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaga, mam jeszcze dwa szampony i liczę, że tak samo mi przypadną do gustu :) Poleca ten duest, jest po prostu dobry.
      Wiem, że Carmex wzbudza zawsze podział na nie/tak, niestety jestem w pierwszej grupie.

      Udanych testów, jakie stężenie?

      Usuń
  9. Uwielbiam podsumowania, recenzje w pigułce i takie tam :-)

    Mydełko Alepp kocham, to jest po prostu mój hit roku 2012.

    Mam to masełko do ust F&R i mam identyczne zdanie jak Ty. Nie sklejało Ci ust? To już kolejny produkt tej firmy, który mnie rozczarował, a wzdychałam do niego jakiś czas przez blogosferę i przez urocze opakowanko.

    Jestem też w trakcie używania balsamu do ust Burt's bees w sztyfcie i polubiłam go dosyć. Na zimę by się nie sprawdził, ale na lato jest w porządku. Carmex'ów nie cierpię.

    I taka mała dygresja odnośnie masełka Burt's bees - tajemnicę życia stanowią dla mnie kosmetyki, których składy wyglądają tak X,X,X,parfum,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X,X... :-D Już nie chodzi o to, czy są naturalne, czy nie, ale jakoś zawsze potrafią mnie rozbawić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balbino, z F&R to miałam wrażenie, że zanurzam palce w gęsim tłuszczu. Podziękowałam po kilku próbach i poooooszło! Opakowanie urocze i ta grafika, no ale na tym koniec.

      Mnie się wydaje, że balsamy BB są dobre dla osób, które nie mają większych problemów ze skórą ust.

      A zwróć uwagę, że firma reklamuje się w zupełnie inny sposób. A jednak zawartość składu jakoś w pełni zaprzecza temu.
      Bawi, owszem ale ile osób się natnie :/

      Usuń
  10. Bardzo lubię Twoje recenzje w pigułce:) Ciekawi mnie ta seria Fructisa. Kilka lat temu używałam zwykłego "zielonego" szamponu,ale strasznie plątał mi włosy. Dlatego póki nie skusiłam się jej wypróbować. Niestety mydło Alepp mnie zapchało więc więcej do twarzy go nie użyję.Z Carmex mam ich klasyczny balsam w słoiczku, który akurat bardzo lubię.

    Szkoda,że Nip + Fab okazało się pomyłką. Kusiło mnie żeby kiedyś wypróbować ich kosmetyki jakbym na nie trafiła podczas podróży:P Chyba po prostu wszelkie niedostępne produkty typu Soap&Glory czy Nip + Fab kuszą ze zdwojoną siłą:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Time4yourbeauty, dziękuję :)))
      Stare serie Fructisa odeszły do lamusa, teraz to naprawdę fajne produkty. Może akurat Ci spasują? :)

      Wiem właśnie, że nie każdy dobrze reaguje na mydło Alepp. Szkoda, ale na pewno znajdziesz lub masz coś innego :)

      Jak trafisz na Nip + Fab to lepiej zacząć od miniatur, wtedy będziesz miała jakiś przekrój :)

      Usuń
  11. Alepp już od chyba roku (!) jest na mojej liście zakupów, a jakoś zawsze coś innego wpadnie mi w łapki. A co do Soap & Glory to wydaje mi się, że jedynie dobra grafika i "niedostępność" robią swoje. Ja na razie jednak nie uległam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilo, polecam :) warto spróbować i przekonać się.
      Właśnie, to niezła magia. Podobnie jak z kosmetykami z DM.... I nie ulegaj! :D

      Usuń
  12. Nie miałam do czynienia z żadnym z tych kosmetyków. Na pewno chcę wypróbować Alepp!

    Swoją drogą, jakie kosmetyki dostępne wyłącznie w UK polecasz? Wybieram się tam niedługo i chciałabym jakichś spróbować, najlepiej maluchów, bo pakuję się w podręczny ;) Do jakich drogerii zajrzeć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie brzmi, gdzie będziesz i ile chcesz wydać? :) oraz co Cię interesuje bardziej - pielęgnacja czy kolorówka? :)

      Usuń
    2. Londyn. Chciałabym przeznaczyć na kosmetyki raczej skromnie około 10 funtów, bardziej "posmakować" oferty niż się obkupić. Interesuje mnie pielęgnacja, z kolorówki - coś na usta.

      Usuń
    3. Hm, to przyznam, że warto rozszerzyć ofertę do 20 funtów :)
      Nie wiem, czy potrzebujesz korektora ale Collection 2000 warto zobaczyć i ocenić na bazie testera.
      Zajrzyj do Westfield Stratford, tam KIKO ma swój sklep :) Jest kilka rzeczy wartych zakupu, a na pewno obejrzenia z bliska.

      Z pielęgnacji polecam peelingi z St.Ives. Są chyba 3 rodzaje, każda cera znajdzie coś dla siebie. To jeden z lepszych produktów, kupisz w każdym Boots/Superdrug i większości marketów.
      Polecam też namierzyć sklep Waitrose, bardzo lubię tam zaglądać bo mają ofertę Korres w dobrych cenach.
      Co więcej? Zajrzałabym do Lusha, polecam Aqua Marinę i świeżą maskę Catastrophe Cosmetic.

      Dużo osób sobie chwali balsam w słoiczku do ust z Soap & Glory, ale ja go nie miałam więc trudno mi powiedzieć.

      Pomyślę jeszcze. Może coś mi się przypomni :)bo wbrew pozorom nie jest łatwo znaleźć tutaj pewniaki, które stoją na sklepowej półce ;)

      Usuń
    4. Korektor z Collection 2000 bardzo mnie interesuje i poważnie nad nim myślę, że nie wiem jeszcze, czy kupię go w UK, czy tylko zerknę na testery, wybierając pasujący odcień i zamówię przez Allegro w późniejszym okresie. Póki co męczę inny i nie chcę kupować na zapas, jeśli będę mogła wydać te pieniądze na coś innego :)

      Zajrzę w takim razie do Lusha i Westfield Stratford. Wielkie dzięki za odpowiedź!

      Usuń
  13. :D super post:D uśmiałam się szczególnie przy opisie, że trudno zrobić kosmetyk który nie robi nic:D
    widzę u Ciebie wiele firm do których nie mam dostępu a kuszą mnie jak Soap&Glory czy nip&fab.. ale widzę, że niekoniecznie.... u nas można dostać S&G ale w jakiej cenie!! ok 70 zł za żel pod prysznic... lekka przesada chyba... także chyba odpuszczę sobie sproawdzanie niewepnych kosmetyków;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karlajn, cieszę się :) Chciałam żeby było zabawnie i z jajem :) Nooo, Vipera zapracowała sobie na to :D W pełnym słowa znaczeniu.
      Łoooo mato, 70zł za żel pod prysznic?! ktoś chyba.... no nie dokończę, bo trzeba by ocenzurować.

      Słowo, masz tyle firm u siebie, że nie potrzebujesz pseudo-pielęgnacji za takie pieniądze.

      Usuń
  14. Uwielbiam Twoje recenzje w pigułce :)|
    Widzę, że większość produktów nie przypadła Ci Asiu do gustu.
    Ja ten żel z YR akurat lubię, ale dzięki Tobie wiem, że nie skuszę się na ten scrub do ciała i masło z Burt's Bees, bo miałam na nie ochotę. Całe szczęście, że nie kupiłam tego kompletu.
    A Carmex'u też nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak bywa Natalio :)
      Z YR za to lubię inne warianty tych żeli :) Odpuść sobie ten zestaw z BB, jest okropny... To już Farmona lepiej wypada :D

      Usuń
  15. Ah mydełko Aleppo - moja miłość ; )) A carmex'ów też nie lubię. Znacznie bardziej wolę sztyft Alterry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shery a próbowałaś sztyftów z Alverde? Bo jeżeli nie, to polecam :)

      Usuń
  16. Nie mam w intencji niegrzeczności, a mój śmiech nie jest spowodowany radością z Twoich kiepskich doświadczeń, ale ubawiłaś mnie swoimi pointami :D Masz do tego dryg, Hexx :D:D

    Trącając natomiast o treść bezpośrednio, to - ja ten żel z YR bardzo lubię, dla mnie pachnie świetnie :D Zainteresowałaś mnie mydłem Alepp, a właściwie przypomniałaś mi o nim. Zastanawiałam się kiedyś nad używaniem go do mycia twarzy, bo podobno dobrze dogaduje się z cerą trądzikową, ale moje zapędy ochładza jego przechowywanie... Nie dojrzałam jeszcze do mydełek w kostce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megdil, a ja dobrze Cię rozumiem :) Taki był plan, ale nie mnie oceniać sztukę pisania :)))Ciesze się, że zabieg udany.
      Plan wykonany :D

      Wiesz, zapach zawsze będzie osobliwością, jak z perfumami :) Za to szalenie lubię inne warianty z tej serii. Hm, a co z przechowywaniem? Ono u mnie mieszka normalnie, nie stosuję extra zabiegów i jest OK. Zresztą to już nie jedną kostkę miałam.

      Usuń
  17. Dla mnie również Alepp jest jednym z podstawowych środków higieny :) Nie lubię żeli pod prysznic, używając ich, mam wrażenie, że funduję swojej skórze dodatkową niepotrzebną dawkę chemii. Zwykle używałam normalnych mydeł, od kiedy odkryłam Alepp, pod prysznicem używam go do ciała i czasem do twarzy. Żaden kolorowy żel nie jest już mnie w stanie skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anniko, u mnie żele i tak są. Jakoś używanie non stop kostki też mi się przejadło, Musi być urozmaicenie :) Jednak jest to naprawdę udany produkt, którego warto poznać i mieć :D

      Usuń
  18. gdzie zaopatrujesz się w aleppo?

    oprócz mydeł nie znam żadnych z powyższych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mam zapas z Polski, ale mam sprawdzone źródła z ebay'a, no i jest jeszcze Amazon. Pewnie jakiś sklep internetowy też by się znalazł.

      Usuń
  19. Nip +fab mnie rozczarowalo skladem... nie wiem dlaczego ale w mojej glowie widnial obraz supernaturalnej marki. Mydlo alepp to takze moja milosc juz od kilki lat. Zdradzam je tyko z rozanym zelem weledy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olassia, mnie też jakoś się marka jawiła w taki sposób. Nie wiem dlaczego, ale tak :)
      O, różany żel Weledy i strzygę uszami. Napisz więcej, proszę :)

      Usuń
  20. Ale objechałaś większość produktów :D hehe, podoba mi się ta szczerość, kiedyś chciałam kupić te mydła z Soap&Glory, ale jakoś tak zrezygnowałam, i dobrze - bo pewnie też byłabym niezadowolona:)
    Chciałabym wypróbować ten szampon i odżywkę Garnier:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AddictedToMakeup, nie lubię owijania w bawełnę. Jak mi coś się nie spodoba, nie ma żadnej siły abym zachowała poprawność polityczną :D To nie dla mnie, prosto z mostu.

      Usuń
  21. Bardzo ciekawe produkty ale Twój opis też daje do myślenia hehe :)

    Zapraszam na rozdanie :)

    http://kolorowa-kraina-sylwii.blogspot.com/2013/07/pierwsze-rozdanie-na-przywitanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, tak miało być.
      I co to za wklejanie linków? jak będę chciała to wejdę w Twój profil i sama znajdę drogę. Następny taki komentarz zostanie usunięty.

      Usuń
  22. Miałam ochotę na ten żel grejfrutowy z YR, ale chyba sobie odpuszczę ;)
    Carmex do mnie idzie właśnie, wygrałam go na fb u Esy, jestem ciekawa, jak się sprawdzi, ale teraz już szału nie oczekuję po tym, co przeczytałam...
    A na Nip+Fab miałam ochotę w wersji pistacjowej, bo KatOsu je niesamowicie zachwalała swego czasu, ale wdzę w Twojej wersji parafinę w składzie, więc już na pewno się nie zdecyduję, bo ostatnio wyznaję pielęnację parafina free ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz sklep stacjonarny w pobliżu? Jeżeli tak to zajrzyj :) Można sprawdzić przed zakupem. Ja nie miałam takiej opcji bo w UK tylko online YR działa.
      Może będziesz zadowolona z Carmexu? :) U mnie po prostu ich produkty się nie sprawdzają. Nie lubię i już. Co więcej przez wersję standardową miałam długie leczenie :(

      Składy tych maseł można sprawdzić na stronie Boots jak się nie mylę, ale podejrzę jeszcze Mango. Jednak wątpię, czy będzie lepsze. Na Jej temat poniżej zostawiłam info, oczywiście to tylko moja opinia ;)

      Usuń
    2. Mam w Krakowie, pewnie przy okazji wejdę i zniucham :)
      Przyszedł dziś ten Carmex od Esków i jestem pozytywnie zaskoczona, co mnie dziwi, bo nie nastawiałam się na szał po Twoim komentarzu o nim ;) Podoba mi się kolor, jaki daje i nawilżenie, ale to tylko szybka opinia, zobaczymy, co będzie później :)

      Przeczytałam Twoją opinię o KatOsu, ja praktycznie żadnej rzeczy, którą ona poleca, nie miałam, oglądam ją w sumie dla makijaży i tego, że jest bardzo sympatyczna :) napalałam się na to masło, ale w końcu go nie kupiłam i dobrze, bo parafina na 3 miejscu [ spr na stronie boots'a ]...

      Usuń
    3. To w takim razie polecam :)))

      No widzisz? :) Nie zawsze można przewidzieć efekty/działanie i wrażenia. Przyjemnego testowania życzę :*

      Na kilka się skusiłam, był czas że oglądałam Ją bardziej pod kątem techniki i z sentymentu, bo pamiętam Jej początki na Wizażu, kiedy najbardziej mi się podobała :) Z czasem przerodziło się to w rutynę, lecz przestałam zwracać uwagę na polecenia.

      Lepiej kupić coś innego jak szukasz czegoś bez parafiny. Mnie ona nie szkodzi w mazidłach, ale lubię jak dana formuła ma naprawdę sens. A tym razem dostałam perfumowanego śmierdziela :P

      Usuń
    4. No wiadomo, każdemu coś innego pasuje :) Choć ja miałam już przygodę z Carmexem, w tubce, o zapachu chyba jaśminowym i to porażka była na całej linii po prostu:/

      Ja też właśnie oglądam ją z sentymentu, bo to chyba jedna z pierwszych osób, którą zaczęłam śledzić na YT :)

      A co do parafiny to ja nie jestem jej totalną przeciwniczką, bo czytałam, że ona również jako składnik wiążący inne może się pojawiać - no więc okej, niech będzie gdzieś w połowie albo dalej składu, ale jak widzę ją na pierwszym [ o zgozo! ], lub kolejnych początkowych miejscach, rezygnuję...

      Usuń
  23. Łe nooo... Nic nie znam.

    Fakt - zastanawiam się czym one tu się podmywają xD
    2 płyny na krzyż, a i to nie w każdym sklepie. Do tego o wręcz ohydnej konsystencji.
    Używam polskich, a jak braknie - delikatnego płynu do mycia niemowląt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za wiele nie straciłaś :)

      Dla mnie to także zagadka, na miarę Archiwum X :D A gdzie Ty w końcu stacjonujesz? bo myślałam, że jesteś w PL.

      Usuń
    2. Nieee... W Polsce byłam ostatni raz w listopadzie...
      Teraz siedze w uk :)

      Usuń
  24. Ostro! Widzę, że notka powinna bardziej się nazywać "czego nie polecam" :D Ale Fructisami mnie zaciekawiłaś, moje włosy zwykle je lubią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsamowo, tak wyszło :)
      Wypróbuj, może nadal twoje włosy będą zadowolone :)))

      Usuń
  25. Z Twojej ferajny miałam tylko żele pod prysznic z YR, na szczęście inny zapach. Chociaż i tamten mnie podrażniał. Fructisa, znam z innej odsłony. Lubiłam go, ale bez szału.
    PS. Formuła recenzji typu: hit or shit ma swoje zalety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margotko, inne wersje tych żeli bardzo lubię :) Akurat ten średnio wpisał się w moje potrzeby :P

      Też mi się tak wydaje dlatego zdecydowałam, że taka forma będzie ciekawsza :)

      Usuń
  26. Soap&Glory kusi zapewne opakowaniami ;) Nie znam nic z przedstawionych tutaj kosmetyków, na Alepp się kiedyś pewnie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półka/stand przyciąga uwagę :) także samo to już robi wrażenie. Niestety na tym się kończą zalety :P

      Usuń
  27. Ładnie ponarzekałaś dzisiaj :) z soap&glory miałam tylko hand food, dorwalam w niemieckim douglasie. Było naprawdę dużo zachwytow nad nim, ale kiedy okazał się dość przeciętny darowalam sobie latać za tą firmą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, ten zawodnik także na mnie czeka. Niestety nie liczę na cud ;)

      Usuń
  28. Aleś krytyczna :D Prawie wszystkie produkty są mi nieznane i chyba niewiele tracę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię bylejakośći i udawania poprawności politycznej :P

      Usuń
  29. większości nie znam :( i pewnie nie będzie mi po drodze z poznawaniem się , moim niedawnym odkryciem jest również szampon Garniera z olejkami i jestem pod wielkim wrażeniem i z przyjemnością stosuję :)
    Carmex , który pokazujesz miałam ale w wersji bezbarwnej z lekko perłowym połyskiem , ale szału ma, to prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ines wiele nie tracisz ;) Lepiej iść w inne rejony co też i ja uczynię :*

      Usuń
  30. O rany, sporo ci się tych bubelków nazbierało...może to i lepiej, bo o części tych bublowatych firm nawet nie słyszałam (może dlatego, że nie ma ich w Pl) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka zgrabna gromadka :D Nuneczko, nie mas czego żałować ;)

      Usuń
  31. cooooooooooooooooo coooooooooooooooo czekaj ja muszę przeczytać jeszcze raz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Pliva Fem żel wygląda inaczej tzn podobnie, ale inaczej ma naklejkę zaprojektowaną. Mi 2 opakowania służą od początku roku i jeszcze się nie skończyły. Ile musiałaś użyć jednorazowo? To nie możliwe, żeby ten sam produkt mi wystarczył na 3 miesiące i nadal trwał, a Tobie na 3 tygodnie. Coś tu jest nie halo.

      Usuń
    2. tak wygląda opakowanie, które zostało kupione w czerwcu. Choćbym nie wiem JAK się starała, to mowy nie aby 2 opakowania starczyły mi na rok :P Większość specyfików tego typu to tak góra do 2 lub 3 miesięcy. Ile, jedna pompka. Wg mnie trudno tutaj o oszczędność :D
      Nie wiem, czy możliwe lub nie, ale na tyle mi starcza opakowanie. Byłam niemile zaskoczona kiedy pewnego dnia okazało się, że KONIEC.
      Takie są realia ;) Teraz mam wersję pomarańczową, która jest ze mną od paru dni. Zobaczymy. W ogóle wkurza mnie, że nie można podejrzeć ile jeszcze zostało tego produktu.

      Usuń
    3. to jest naprawdę podejrzana sytuacja, no kaman. ja go używam codziennie, czasami kilka razy dziennie, nie oszczędzam go. pompka mi się sprawdza, opakowanie nooo okay zgadzam się, że wolałabym widzieć, ale z drugiej strony przy takiej wydajności to nie zależy mi aż tak strasznie bardzo, no bo mniej więcej na wyczucie określam ile go jeszcze jest.
      bardzo dziwna sytuacja. bardzo.

      Usuń
    4. Wiesz, ja takich rzeczy nie oszczędzam i sięgam wedle potrzeb. Wiadomo.
      Dla mnie ten rodzaj pompki to diabelski wynalazek, szczególnie jak mam mokre dłoni, no ale to chyba normalne :P
      Z takim brakiem wydajności jeszcze się nie spotkałam. Niestety.
      A na wyczucie to wiesz, tak jak na oko :P Muszę widzieć a nie wróżyć ze szklanej kuli. Trudno, zdarzają się i takie wpadki.

      Usuń
  32. Ja znowu dzisija poszlałam z SG a co:) teraz sprawdze ich kultowe produkty, ktore dosc dobrze wypadaly w recenzjach:)
    Sprawdziłam składy i maska moze byc ciekawa:)
    A Burts bees sa dziwne, nie dla mnie tez:/ Allep musze kiedys zgarnąc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie szkoda czasu na taką markę i przeciętność :P Nie mam ochoty tropić, czy dana recenzja sprawdzi się z moimi odczuciami. Wolę kupić coś innego i na pewno będę trzymać się z daleka od wirtualnych "hitów".

      Usuń
    2. Rozumiem ale ja takie maski oczyszczające lubic, oj lubić:P A do ciała nie pogardzę Firminatorem ale niektore produkty sa tak wywidnowane cenowo fiu, fiu:) 3 za 2 mnie uszczesliwiło ostatni raz:)Ostatnia szansa.
      Mialam jeszcze napisac,że moje odczucia co do Nip + Fab masełek sa takie same, ale myslałam,że tylko mnei od nich odrzuca:( Koszmar i pistacja też:/ A tak je Katosu polecała hmm

      Usuń
    3. 3 za 2 to się opłaca, ale mnie ta firma nie przekona. Nawet jak dostanę za darmo :P
      Nie wiem, ale czego bym nie spróbowała z serii polecanych przez Katosu, to u mnie niewypał na całej linii. Zacznę od Kett, nawet maskara z MF którą Ona zachwala i nie widzi w niej żadnych minusów to choć oceniam na świetną, wiem że ma poważne minusy. Co prawda zakup w UK mnie jakoś nie boli, ale gdybym miała w PL wydawać średnio co 1-1,5zł ok. 50zł to by mnie szlag trafił. Przestałam do Niej zaglądać i trzymam się z daleka. Nie twierdzę, że to co Ona poleca jest złe, ale jakoś vlogowe gwiazdy na polskojęzycznych kanałach mnie nie przekonują....

      Masło Nip + Fab zrobiło fatalne wejście i długo potrwa zanim się w ogóle przełamię :P

      Usuń
    4. no dokładnie, każdy zreszta ma swoje potzreby i swoich ulubienców i patrzy z innego punktu widzenia :)
      Hex ale co dokladnie w SG nie lubisz?
      Bo ja moge powiedziec,że niektore kosmetyki sa całkiem fajne i taka 3 za 2 akurat pozwoli spokojnie wyeliminowac niewypaly.Oczywiscie co nie zmienia faktu ze ma swoje buble.
      Ty akurat nie masz problemu ze skora łojotokowa czy oczyszczaniem ale akurat maska no clogs allowed ma super własciwosci:)Fajnie oczyszcza i mila alternatywa

      Usuń
    5. To jest maska rozgrzewająca, nie? dlatego to już nie jest produkt dla mnie. Trzymam się z daleka od tego typu produktów, przede wszystkim ze względu na moją cerę.
      A co można lubić w produktach, które są takie sobie? Przeciętne składy, nijakie zapachy co w przypadku kąpielowych dodatków jest dla mnie podstawą, scrub który miałam to był jeden wielki smalec :P
      Ty coś dla siebie znalazłaś, a ja niestety. No i szkoda mi czasu na próbowanie. Poza tym mam na co wydawać pieniądze i wolę mimo wszystko lokować je w produktach, które pasują mi od początku do końca. Dlatego mnie jakoś specjalnie promo 3 za 2 nie interesuje. Szczerze? wolę kupić Dermalogicę :)
      Nie lubię robić zakupów eksperymentalnie, wyleczyłam się z tego. Nie dość, że wydam kasę bez sensu to jeszcze szkoda czasu na używanie czegoś takiego.
      Oczywiście to jest moje podejście.

      Usuń
  33. Widzę, że musiałaś się wyżyć :) A parabenów jest chyba 5 używanych w kosmetykach, ale ciągle zapominam nazwy tego 5. Carmexu też nie lubię, bo mi usta wysusza. No i zapomniałam co chcialam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Od jakiegoś czasu zabierałam się za zestawienie i jakoś nie było mi po drodze.
      Może później Ci się przypomni :)

      Usuń
  34. wyczuwam, wlasciwie wyczytuje podobny wydzwiek naszych recenzji - jakos tak sie sklada, ze tez nie lubie BB i S&G, ale rozumiem, ze moda na nie nie ustaje i kazdy chce sprawdzic je na wlasnej skorze...

    gdzie kupujesz aleppo? stosujesz je tez do twarzy?

    pod postem ploteczkowym zadalam pytanie o forever young, ale nie otrzymalam odpowiedzi ://// #dopominamsie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam Cię najmocniej :* Wiedziałam i pamiętałam żeby odpisać a potem nie mogłam odnaleźć komentarza.... Już się zabieram :)

      Od dawna mówię głośno, że BB jest do... no ale NIKT nie słucha :P bo fakt, lepiej jest sprawdzić na sobie, ale ja nie bardzo nadążam za tym fejmem. S&G będę omijać szerokim łukiem tak, jak robiłam to przez ostatnie pół roku. Nie wiem co za licho mnie podkusiło...

      Aleppo używałam do twarzy, teraz mam olejek i piankę więc daruję sobie i znudziło mi się, bo jednak 3 kostki pod rząd potrafią osłabić nawet największą miłość :)) przywiozłam z Polski, kupowałam w Helfach i na Archipelagu Piękna, ale wcześniej klikałam z ebya.

      A mam czekać na kuriera? :)

      Usuń
  35. O rany, rany nie wiem od czego zacząć:)
    1. Używałam Carmexu w wersji klasycznej - słownie dwa razy - i nie dziękuję - nie znoszę tego uczucia zimna
    2. Ten Figs & Rouge - matko i córko - bleeehhhh po całości ..tak się zastanawiam może spróbować pasty do butów sobie nałożć tu i tam..na pewno gorzej by nie było D:
    3. DO higieny intymnej używam od lat Lactacydu - i nie szukam w tej jedynej sferze nieczego innego od czasu kiedy Dąb narobił mi ..no sama wiesz :)
    5. Dostałam od Lil ten sławny Soap and Glory - myślałam że pachnie obłędnie ale wcale nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esy, ja się za długo nie zastanawiałam. F&R poszło w kosz. Z ulgą :D
      Gdybym miała dostęp do niego, to kupiłabym. Kiedyś widziałam w Lidlu, pomyślałam- jeszcze wrócę po Ciebie! Wróciłam, ale... już nie było :/
      Dla mnie S&G pachnie dziwnie. Nie jest to zapach, który się nie podoba, ale nie wzbudza żadnych emocji. Taki nijaki, a takiego partnera pod prysznicem nie potrzebuję. Lubię szał ciał :D

      Usuń
    2. Kanieszno...szał ciał musi być..przecież to jeden najprzyjemniejszych momentów dnia :)

      Usuń
  36. Muszę koniecznie wypróbować nowości Garniera. Mam ochotę na odżywkę i szampon. Nie wiem tylko czy skusić sisę na tą serię, czy jakąś inną ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabusiek, za wiele nie poradzę :) Z nowości nic nie znam, opieram się na seriach, które już są w sprzedaży od dawna i moje włosy bardzo je polubiły :)

      Usuń
  37. Bardzo lubię Twoje recenzje w pigułce. Trafnie, krótko i często dosadnie, ale zawsze na temat i interesująco. Co do Soap&Glory po spróbowaniu ich kilku produktów z kolorówki i z pielęgnacji, stwierdzam to samo. Przeciętne kosmetyki, za wg mnie wcale nie aż tak przeciętną cenę. Taniej można kupić zdecydowanie fajniejsze produkty. Jeden chlubny hit, to ich balsam do ust, naprawdę najlepszy jaki miałam plus ostatnie masło, które opisywałam, było całkiem ok. Ja dostałam je gratis do zakupów, za 10 funtów na pewno bym się nie skusiła.
    Ciągle chcę spróbować Burt's Bees, mam na oku ten zestaw z miniaturami, ale zaskakująco często widzę naprawdę niepochlebne opinie o ich produktach. Pamiętam, że i przy mojej wish liście pisałaś mi, że zaliczyłaś właśnie mało udane spotkania z tą firmą. Myślę, że skuszę się i tak, by samej spróbować, ale tylko, jak wspominałam na zestaw testowy, wtedy ryzyko jest mniejsze :)
    Kosmetyki Nip + Fab wydawały mi się ciekawe i dobre, ze względu na kombinację dla mnie dość wysokich cen plus całej otoczki. Szkoda, że klapa i to taka solidna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asik, czasem nie da się inaczej i musi być dosadnie :) Może komuś to pomoże podczas podejmowania decyzji? Nie wiem, ale po prostu w większości nie są to produkty warte czasu oraz inwestycji.
      O balsamie z S&G pamiętam, że pisałaś. Spotkałam się z kilkoma podobnymi recenzjami. Sama jednak nie mam póki co ochoty na testy ;) Wolę kupić coś innego. Może jak mi przejdzie złość, to wtedy?

      Opcja miniatur z BB jest dobra, sama tak zaczynałam poznawać firmę. Byłam wtedy mocno podekscytowana, ale szybko żar zmysłów został ugaszony :P Ciekawe jak będzie u Ciebie?

      Przeglądałam półkę Nip + Fab ostatnio podczas zakupów i... nie sądzę abym cokolwiek kupiła z tej firmy jeszcze...

      Chciałam dobrze :P

      Usuń
  38. dużo niewypałów...
    muszę kupić sobie to mydełko alterry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, czy jest już ono dostępne w Polsce.

      Usuń
  39. z Soap&Glory tylko peeling miałam, ten miętowy. dla mnie był absolutnie zachwycający, ale ja lubię ścierne :-)
    a w ogóle to nie, niczego z recenzowanych produktów nie miałam, ale mydełko kusi, oj kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doceniam dobrej klasy zdzieraki, a o takowe bardzo trudno więc nawet nie zagłębiałam się w ich ofertę ;)

      Usuń
  40. S&G podobają mi się ze względu na retro opakowania. Pewnie gdybym miała możliwość podobnie jak z DM, że będąc za granicą miałabym dostęp to skusiłabym się chociaż na jedną rzecz ale raczej nie mam parcia na to co niedostępne bo według mnie nasze podwórko jest również bogate zarówno to stacjonarne i Internetowe.

    Odnośnie produktu N&F to coś mi się obiło, że jego skład był opisywany przez Katosu dość pozytywnie a tutaj już na pierwszym miejscu parafina. Także trochę zaskoczona jestem.

    Ja jakoś za carmexem nie przepadam bo mnie irytuję to jak chłodzi, mrowi i pachnie. Do działania nie mogę się przyczepić chociaż ja go traktowałam jako ostateczność i wtedy się sprawdzał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątek z Katosu pominę :P

      A grafika na opakowaniach S&G faktycznie przyciąga oko i na tym się kończy. Jak będziesz miała okazję, to pewnie. Moim zdaniem ściąganie tego za wszelką cenę mija się z celem. To już lepiej kupić coś z oferty Balea :P

      Chłodzenie i mrowienie lubię, ale nie w wydaniu Carmexu. Nie doceniam jego właściwości, nic a nic ;)

      Usuń
  41. też masz problem z kupnem płynów do higieny intymnej w UK? u mnie nigdzie nie ma! szukałam już chyba wszędzie.. muszę kupować w polskich sklepach lub z Polski wozić :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, można dostać dwa na krzyż, które dla mnie są bardzo przeciętne. A zamawiać specjalnie ze sklepów internetowych w UK z polską ofertą nie opłaca mi się. Czekam aż będę potrzebowała czegoś więcej. No i mam Alepp. Z Polski ostatni raz wiozłam, już więcej tego nie zrobię.

      Usuń
  42. Troszkę się oberwało niektórym gwiazdom :D Nie próbowałam nigdy tych produktów. Skończyłam niedawno krem do rąk Soap&Glory, który wieki temu wygrałam w rozdaniu u Youzyczki. Miał dziwny zapach i tym zapachem męczył.
    Robię drugie podejście do aleppo (twarz myję) i tym razem jest lepiej, bo dokładnie przemywam buzię tonikiem po umyciu. Echu, żałuję tylko, że trochę się nacięłam, bo kupiłam takie 12-procentowe (chyba, nie chce mi się leźć i sprawdzać), a chyba chciałabym, żeby miało więcej oleju laurowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre gwiazdy nie zasługiwały na lepsze noty ;)))
      Moje pierwsze mydło Aleppo nie miało oznaczenia co prawda było z zwartością glinki Beloun, dobrze służyło ale do tej pory nie wiem jakie stężenie było ;) Brak informacji na etykiecie a osoba z obsługi w sklepie nie potrafiła powiedzieć...

      Usuń
  43. Ej no :( zeżarło mój komentarz.. smutek..
    pisałam, że lubię Twoje mini recenzje i dochodzę do wniosku, że ja nie mam tej zdolności (w sensie nie potrafię pisać recenzji)
    teraz przy moim denku spróbuję tak jak Ty napisać kilka słów o każdym z produktów

    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cat, kwestia nastawienia. Lubię omówić w skrócie dany produkt, bo sama tego szukam :)

      Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale mnie też czasem zżera komentarz i przed publikacją zapisuję go sobie teraz :) Tak na wszelki wypadek. Przezorność :D

      Usuń
  44. Mam podobne odczucia względem balsamów Figs & Rouge :( oo nowe mydełko z Alterry wyszło ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, ale akurat wersja z Granatem była kupowana w Niemczech.

      Widzę, że sporo osób nie lubi Figs & Rouge. To ciekawe na jakiej bazie są dobre opinie :P

      Usuń
  45. To ja nie wiem dlaczego wszyscy tak szaleją na punkcie maseł NipFab ;]
    Wypatrzyłam za to coś dla mnie, czyli mydełko Alterry z granatem. Muszę lepiej poszukać, bo pierwszy raz je widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, czasem im więcej się mówi/pisze a do tego brak dostępu robi swoje.
      Daj znać, czy będzie bo mydło kupowane było w DE.

      Usuń
  46. z prezentowanych przez Ciebie produktów znam tylko mydło 40% z Aleppo i Carmex i oba lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  47. ja akurat ten carmex lubię, ale ja mam blade usta a on mi je nieco koloruje, fakt szybko się kończy i to jest przykre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama wybieram jednak zupełnie inne mazidła :)

      Usuń
  48. Boska recenzja, czytałam z wielkim uśmiechem :) wiele produktów z chęcią bym przetestowała, ale czasem cena jest wysoka i żal jeśli sie widzi też negatywne komentarze. Mega ciekawi mnie fructis, jak każdy specyfik do włosów, chyba popadlam w totalne włosomaniactwo ;) a allepo dziś dostałam i przetestuję, ciekawa jestem baaardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem stałam się coraz bardziej wymagająca i nie lubię płacić za przeciętność dlatego moim zdaniem wiele z tych produktów można sobie odpuścić.

      Usuń
  49. Burt’s Bees Milk and Honey Body Lotion- uwielbiam takie zapachowe połączenia, w okresie jesieni/zimy bardzo cenie takie zapaszki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, zapach jest specyficzny :) szczególnie w globalnym użyciu.

      Usuń
  50. bardzo lubię twoje recenzje w pigułce, a przy tym poście wyjątkowo się uśmiałam :) mydła alepp używam do twarzy, ale nie pomyślałam o używaniu jako produktu do higieny intymnej... chyba nie jestem na tyle odważna :) najlepiej w tej kwestii sprawdza się u mnie lactacyd. mam balsam z figs&rouge, ale jeszcze nie używałam - zapach mnie trochę przestraszył, ale za jakiś czas podejmę próbę zużywania :D kosmetyków burt's bees nie używałam, bo dostępność jest żadna, a ceny na allegro to jakiś koszmar... udało mi się wygrać pomadkę do ust i czeka na bardziej wymagające warunki atmosferyczne :) carmex po kilku użyciach trafił do mojej koleżanki, dla mnie to niewypał... kosmetyków do włosów fructisa niestety nie toleruje moja skóra, więc nawet nie próbuję kupować. ale zapachy niektórych serii są świetne! czasami mi się marzy coś tak owocowego, po wszystkich ziołowych, naturalnych szamponach. soap&glory również mnie kusi, ale coraz więcej jest głosów, że to przeciętne kosmetyki w ciekawych opakowaniach... odpuszczę sobie je na razie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) taki był plan :D

      Tutaj nie ma żadnej odwagi, a jedyne praktyczne podejście do tematu :) Do tego nie jest to innowacja :P
      Do S&G idealnie pasuje określenie "przeciętne kosmetyki w ciekawych opakowaniach"

      Usuń
  51. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  52. Jeżeli będziesz miała okazję to przetestuj szampon Garniera z tej serii, jednak wersję 'Grapefruit tonic'. Moim zdaniem jest o wiele lepszy, a zapach jest równie fantastyczny. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten szampon, niestety nie do końca mi pasuje :( Nie jest zły, ale szału nie ma ;)

      Usuń
  53. Co jest nie tak z Figs & Rouge ?! Bo ja ostatnio byłam bliska jego zakupu!! Szybko mi opowiadaj!

    A co do Carmxa - kompletnie nie rozumiem fenomenu tego szału wokół nich. Ja ich genialności nie zauważyłam zarówno w słoiczku sztyfcie czy tubce.. Nie rozumiem i nie podzielam efektu wow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to jest tak tłuste i paskudne mazidło, że trudno o nim coś więcej pisać :P Zostawia wrażenie jakbym smalec nakładała na usta, na dodatek zapach jest dla mnie obrzydliwy. Posmak też tragiczny.

      Mogę postawić znak równości pomiędzy Carmexem a F&R. Nie lubię :P

      Usuń
    2. Ja tych Carmexów używam z tak zwanego 'z braku laku'.. Ale tak jak mówię, szału dla mnie nie robią..

      Usuń
  54. mialam ostatnio masla z M&S, zalapalam sie na wyprzedazowe 3 miniaturki, calkiem fajnie,#teraz widze ze zmienili opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M&S? nie wiem za bardzo czego ten skrót dotyczy :P

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...