Recenzje w pigułce inaczej - małe wprowadzenie


W styczniu KLIK! Pokazałam Wam moje zakupy, dzisiaj chcę podzielić się kilkoma spostrzeżeniami/uwagami. Ze względu na fakt, że niektóre produkty były miniaturkami/próbkami nie mogą zostać zrecenzowane, lecz warto wspomnieć o nich w kilku słowach, ponieważ planuję zakupy niektórych a kilka z nich już gości w moich zasobach.


Dodatkowo zapraszam na mały skrót tego, o czym przeczytacie w najbliższych tygodniach. Dla mnie samej jest to dobrą metodą, która pokazuje, że kupuję i używam z głową bez potrzeby denkowania czegokolwiek: D

Zakupione zestawy Decleor kryły w sobie dwie serie:
Soothing Skin Programme: Serum + Krem + Woda do demakijażu twarzy i oczu + Balsam do ust


Z tego zestawu zużyłam
Wodę do demakijażu twarzy i oczu oraz Serum Rose D’Orient.


Woda do demakijażu może zostać uznana przez większość za zbytek, ale jej właściwości moja skóra doceniła szczególnie. Świetnie zmywa makijaż z twarzy, dobrze radzi sobie z każdą kolorówką. Nie próbowałam jej do oczu, jestem wierna kosmetykom dwufazowym. Nie ściąga, nie wysusza i właściwie sięgałam po nią dla odświeżenia twarzy. Spodobało mi się działanie.
Spodobała mi się jej konsystencja, która nazwą odrobinę wprowadza w błąd, bo choć ma właściwości niczym woda, to jest jakby lekko żelowa. Trudno jest mi to opisać, ale występuje w niej pewna zawiesistość dzięki nie rozlewa się na skórze, czy płatku kosmetycznym.
Nie wykluczam zakupu, szczególnie, kiedy pojawi się dobra okazja cenowa.
Serum Rose D’Orient to nic innego jak olejek. Jestem szaleńczo zakochana w aromaesencjach Decleor. 

Niby można w podobny sposób wykorzystać oleje, ale żaden z nich nigdy nie zachowywał się na mojej skórze jak olejki Decleora, które z powodzeniem wykorzystuję na dzień i na noc. Stanowią także dobrą bazę pod makijaż.
Rose D’Orient pięknie koi, łagodzi i uspokaja oraz nawilża. Bardzo wydajne. Jednorazowo wydajemy określoną kwotę, lecz zyskujemy dobrej klasy produkt pielęgnacyjny. Właścicielki cer wrażliwych i kapryśnych docenią właściwości.

Aromessence Rose D'Orient: Wygładzający olejek do twarzy Rose D'Orient + Łagodzący krem do twarzy + Łagodzący żel pod oczy + Aromatyczny balsam do twarzy z różą


Dzięki takiemu pakietowi zapoznałam się z:
 Łagodzącym kremem do twarzy, Łagodzącym żelem pod oczy oraz
 Aromatycznym balsamem do twarzy z różą.




W tym przypadku najmilej wspominam Łagodzący krem do twarzy, który pomimo treściwej konsystencji rewelacyjnie sprawdza się pod makijaż w okresie zimowym. Poza tym lubiłam go łączyć na noc razem z serum Rose D’Orient. To będzie udany duet na resztę roku wykorzystany do pielęgnacji na noc.

Aromatyczny balsam zbytnio mnie nie zainteresował, jestem pewna, że osoby, które mają wyjątkowo suchą skórę, dojrzałą docenią go bardziej. Zapach także nie do końca wpasował się w moje oczekiwania.

Łagodzący żel pod oczy widnieje na zakupowej liście jak tylko zużyję to, co mam obecnie. Bardzo udana formuła kremowo – żelowa, która świetnie nawilża, nie migruje w okolice oczu, ma dobre właściwości ochronne. Nie jest zbyt lekki, ale nie jest także treściwy. Nie klei się, gładko rozprowadza na skórze i szybko wchłania. Próbka była bardzo wydajna, co dobrze wróży dla pełnowymiarowego opakowania.


Shiseido Lacquer Rouge RD305 doczekał się kolejnego koloru do pary i pokażę się razem niebawem w pełnej odsłonie. Dzisiaj mogę podzielić się z Wami pewnym przemyśleniem, że to był najlepszy zakup w postaci kosmetyku kolorowego do ust. Posiada nie tylko walory upiększające, ale przede wszystkim pielęgnacyjne. Dla mnie to podstawa.


Phenome Peeling enzymatyczny, o nim będzie pełna recenzja. Rozliczę obietnice producenta w konfrontacji z potrzebami oraz oczekiwaniami mojej kapryśnej cery. Zdradzę Wam tylko tyle, że to moje kosmetyczne odkrycie 2013 w dziedzinie pielęgnacji.
Pozostałe produkty Phenome będą czekać na swoją kolej, choć za chwilę wspomnę o moich odczuciach na bazie próbek w odniesieniu do paru rzeczy.



SesDerma to dla mnie zupełnie nowa firma a seria Azelac pokazała, że warto było sięgnąć po tego typu kosmetyki. Wypatrujcie pełnych recenzji, a będzie, o czym pisać po 3 miesiącach regularnego używania. W moich zasobach jest Azelac żel bionawilżający oraz krem.
Nie jest to jedyna nowość, a na szczególną uwagę zasługuje SesDerma Glicare Żel na kontur oczu i ust, który zmienił moje podejście pod kątem pielęgnacji oczu. Widać oraz czuć różnicę, jednorazowo wydajemy określoną kwotę, która przekłada się na świetną relację działanie -wydajność- cena. Czego chcieć więcej, kiedy upływ czasu oraz przeżycia odbijają się znacząco na wyglądzie?

Ze względu na żelową formułę nie oczekiwałam, że w okresie jesiennym da radę solo, więc połączyłam go z kremem pod oczy Decubala. To była dobra decyzja, bo okazało się, że sam Decubal jest dla mnie za słaby.

Decubal przetoczył się niczym fala przez blogi. Postanowiłam sama poznać i spróbować. Przy okazji dziękuję Kaczmarcie, która dostarczyła mi ogromny pakiet próbek oraz Stri-lindze, dzięki której zaprzyjaźniłam się bliżej z olejkiem do kąpieli. O Decubalu napiszę z perspektywy osoby, która jest w grupie docelowej. Nie tylko borykam się z bardzo suchą skórą, wrażliwą, skłonną do alergii, lecz przede wszystkim nie jest mi obca atopowość oraz zmiany łuszczycowe. Uważam, że warto o tym pisać, bo jak do tej pory żadna z recenzji nie poruszała tego problemu.



Decubal Face Cream Odżywczy i intensywnie nawilżający krem do twarzy był spontanicznym wyborem. Okazał się udany, ale nie dla wszystkich. Moja Mama podczas pierwszego kontaktu dostała ogromnego podrażnienia obszaru naczynkowego. Po raz pierwszy widziałam jak wyglądają rozognione obszary naczynkowe. Przypominało to rozżarzoną skórę, która ogromnie piekła i przez dłuższy czas nic nie zadziałało kojąco.

Nie piszę o tym bez powodu, ponieważ warto zachowywać ostrożność za każdym razem, kiedy borykamy się z określonymi problemami. Nawet pozornie bezpieczny produkt może wywołać przykrą niespodziankę. Od razu uprzedzę, że nie używała nic innego, z niczym nie łączyła tego kremu.


I tutaj pewna ciekawostka, w roli produktów kojących najlepiej wypadł Tonik łagodzący dla cery wrażliwej z Pat&Rub w połączeniu z ekoAmpułką 1 i 3. Przy okazji zmienił mój stosunek do toników i sama doceniłam jego właściwości. Do tego stopnia, że zrobiłam sobie mały zapas. Wypatrujcie pełnej recenzji.



Decubal Eye Cream Ujędrniający i Regenerujący krem pod oczy był dobrą alternatywą na zimową aurę. Moja skóra potrzebuje czegoś więcej niż jest w stanie dać ten krem, ALE świetnie wywiązuje się z właściwości ochronnych. Łączyłam go z powodzeniem z żelem pod oczy Glicare, ponieważ w takim okresie sam żel nie byłby dobry mając na uwadze panujące warunki atmosferyczne.

Średnio wydajny, ale poręczny aplikator. Do tego możemy kontrolować poziom zużycia. Starczył mi na niecałe 2 miesiące regularnego używania. Sięgałam po niego dwa razy dziennie, rano i wieczorem. W połączeniu z żelem przynosił nawilżenie oraz ukojenie, ale używany solo był za słaby w moim przypadku. Kupiłam go ponownie z kilku powodów, jest dobrym produktem ochronnym, który zapewni przedłużenie działania produktu, z jakim go połączymy. Cenowo bardzo przystępny, co pozwala przymknąć oko na łączenie go z czymś innym.


Guerlain Parure de Lumiere to podkład, który wyjątkowo wpasował się w moje potrzeby i jestem z niego bardzo zadowolona! Zasługuje na pełną prezentację i taka też będzie.


Cell Fusion C Derma Blemish Balm, tutaj moja ocena skupi się przede wszystkim na walorach pielęgnacyjnych, jakie niewątpliwie posiada ten produkt. Nie jest on dla każdego, główną przeszkodą jest kolor. Nie każda cera lubi się z takimi sinymi tonami, ja właśnie czegoś takiego szukałam.


Przy okazji chcę gorąco podziękować Tekashi, od której miałam dostać jedną próbkę kremu BB Tony Moly a dostałam niezły pakiet, w którym odnalazłam faworyta. Mowa o dobrze znanej dla większości masce Zamian Gold Cacao. Bałam się trochę zakupu w ciemno, potem o niej zapomniałam.... Do czasu przesyłki od Tekashi :D Odlewka starczyła mi na 3 razy i nie żałowałam jej sobie. Jest już w drodze moje pełnowymiarowe opakowanie i podzielę się za jakiś czas swoimi wrażeniami. Czasami warto poczekać/zapomnieć czy odwlec w czasie z różnych powodów;)



Słomce: * dziękuję za paletę Sleeka Paraguaya, ponieważ swoją praktycznie mam już na wykończeniu a bardzo polubiłam się z takimi kolorami. I trafiła w moje ręce po raz kolejny dzięki Dobrej Mocy: D 

Bonusem w przesyłce był Rimmel Apocalips 303 Apocaliptic, który za mną chodził jednak po kontakcie z testerem wzbudził we mnie obawy, co do zapachu/smaku. Niestety pełne spotkanie pokazało, że miałam rację. Nie dla mnie one. Kolor jest bajeczny i pozwoliłam sobie go utrwalić, zanim poszedł do nowego domu. Produkt dla mnie dyskwalifikuje fatalny zapach i smak, który mnie kojarzy się z farbą akrylową. Wielka szkoda, bo odcień jest piękny.

Tyle na dzisiaj:), Co jakiś czas planuję pojawiać się z takimi zapowiedziami, ponieważ one dobrze pokażą to, o czym będę pisać oraz co, mam w użyciu. Wdrażam w życie Plan systematyczność: D
Co o tym sądzicie? Lubię zakupy, szczególnie te udane i do takich dążę, ale jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, kiedy przynoszą one realne efekty.

Pozdrawiam!

89 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem ;) to było w podsumowaniu stycznia, marzec był bardziej owocny :D

      Usuń
    2. Ale marzec został opisany w poprzednim poście :P

      Usuń
    3. no widzisz ile ja musze nadrabiać:) teraz mam troszke wolnego:P

      Usuń
    4. Niby mam więcej czasu ale i tak zaległości ogromne... i nie znalazłam sposobu na odrobienie wszystkiego ;)

      Usuń
  2. Ten łagodzący krem mnie zainteresował :). Właśnie mój się kończy i chciałabym kupić coś co będzie przynajmniej tak dobre co moje poprzednie smarowidło ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się polubiłam z tym kremem, a miniaturka pokazała mi, że z chęcią sięgnę po pełen wymiar. U mnie się sprawdza i najbardziej zależało mi na dodatkowym wzmocnieniu wyciszenia obszarów naczynkowych. Działa :)

      Usuń
    2. Znając życie pewnie znowu kupię coś pod wpływem impulsu ;)

      Usuń
    3. Dlatego wyzbywam się impulsywnych zakupów :P

      Usuń
  3. No wspaniałe zakupy i prezenty, prawdziwy wysyp perełek Kochana, będę z niecierpliwością oczekiwać na pełne recenzje, bo wiele produktów wzbudziło moją ciekawość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Doszłam do wniosku, że to najlepiej będzie miało przełożenie na to, co kupuję oraz używam. Dodatkowo spełni formę bonusu do typowych mini recenzji :)

      Usuń
  4. Shiseido Lacquer Rouge kusi mnie ogromnie i nie wiem czy sobie jednej sztuki nie zafunduje w czasie najbliższej podróży.
    Przed zapachem Rimmel Apocalips ostrzegałam ;) Nie wiem jak to jest możliwe, że większość dziewczyn nie ma z nim problemu...
    Maską Zamian Gold Cacao smaruję się twardo, ale kompletnie nie wiedzę jej działania. Mam wrażenie, że poza zapachem nie ma w niej nic ciekawego. Pory jak były tak są, a skóra nie dostaje grama nawilżenia :/
    Na nowo mnie kusisz Glicare :) Gdybyś miała wybrać między nim a łagodzącym żelem pod oczy Decleor, na co byś się zdecydowała? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zakupu Shiseido Lacquer Rouge gorąco zachęcam! To najlepsze mazidło kolorowe z jakim spotkałam się w ostatnim czasie. Dla mnie jest bez wad, no może poza jedną- paleta kolorów. Uwielbiam je! :DD

      Myślę, że zapach to osobliwa kwestia ale on mi wyjątkowo nie leży, podobnie rzecz ma się ze smakiem. Pamiętam, ale ciekawska bestia ze mnie :D Mam nauczkę na przyszłość.

      U mnie z kolei już po pierwszym użyciu Zamian Gold Cacao była widoczna i odczuwalna różnica, ale to tylko po raz kolejny pokazuje, że każda cera jest inna...

      Glicare jest świetne, coraz bardziej doceniam ten żel i wybór jest trudny.... Decleor bardzo mi się spodobał, lecz formuła jest zupełnie inna niż w przypadku Glicare. Do tego dochodzi pojemność i wydajność. Z kolei Decleor nie wymaga łączenia z kremem ochronnym podczas okresu zimowego więc jak tylko zrobi się cieplej lżejsza formuła jest milej widziana przeze mnie.
      Powiem tak, żel pod oczy z Decleora będę chciała kupić na późną jesień-zimę a Glicare powróci na okres lata ponownie :)

      Usuń
    2. A jakie masz kolory z Shiseido? Mam ochotę na coś subtelnego, więc zastanawiam się nad Portrait lub Nymph.

      Dzięki za podpowiedź. Chyba jednak zdecyduję się na Glicare, który tak długo jak pogoda będzie słaba będę stosować w parze z innym kremem. Masz niesamowity dar kuszenia mnie kremami pod oczy. Decleor teraz mnie też bardzo kusi ;)

      Usuń
    3. Z Shiseido właśnie mam te dwa kolory o których wspominasz :) Zaczęło się od 305 Nymph a skończyło na 203 Portrait. Niby chciałam zaszaleć, lecz rozsądek wziął górę i stwierdziłam, że wolę wybrać coś, czego będę używać non stop. I tak też się stało :)

      U mnie okolice oczu zawsze były newralgiczne ale nie stosowałam nic ponadto, zadowalały mnie typowe kremy oferujące nawilżenie i natłuszczenie. Lecz ten etap zakończył się i nie spodobały mi się widoczne w lustrze objawy.
      Wiadomo, że co skóra to opinia ;) i każda z Nas inaczej reaguje, ale to są dobre produkty, które warto poznać. Mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona jak i ja :)

      Usuń
  5. Ja bardzo polubiłam się z kremem pod oczy Decubal. Fakt faktem nie mam aż tak wymagających okolic oczu, więc na moje aktualne potrzeby jest wystarczający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, gdybym dostała ten krem 10 czy 15 lat temu (rany ale to brzmi ;)) byłabym zadowolona bardzo, bardzo! Tymczasem moje 30+ zbliża się do 4 na przodzie coraz bardziej i wymagania cery także.
      W każdym razie krem zasługuje na uwagę i na pewno jest godny polecenia.

      Usuń
  6. Decubal polubilam ale krem do twarzy w czerwonym opakowaniu z pompka:) krem po oczy to moj hit szczegolnie z serum pod oczu Alverde jagody goji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem czeka na swoją kolej i także jestem ciekawa :) Ważne, że jesteś zadowolona i dobrze służy bo o TO chodzi :)

      Usuń
  7. Myślałam, że mój węch jest jakiś przeczulony, bo testery Apocalips niemal zwaliły mnie z nóg swoim zapachem. Zauważyłam, że wiele osób wspomina o delikatnym zapachu, dlatego zaczęłam podejrzewać, że moje powonienie nie funkcjonuje prawidłowo:D Kolory są obłędne, ale nie zamierzam męczyć się z wonią farb akrylowych.

    Przy okazji przypomniałaś mi, że muszę zamówić tonik Pat&Rub, bo moja butelka powoli zaczyna dobijać dna. Oczywiście, odpaliłam komputer z myślą o dokonaniu zakupów, a potem o nich zapomniałam;)

    Ten żel na kontur oczu i ust z Sesdermy wzbudził moje zainteresowanie. W pewnym momencie trzeba inwestować w kosmetyki o silniejszym działaniu. Zwykłe nawilżacze okazują się niedostatecznym rozwiązaniem.

    Czekam na recenzję peelingu enzymatycznego Phenome, który jest wręcz stworzony dla cery naczynkowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkanie z testerami było fatalne, na dodatek to były nówki więc nie było mowy, że coś jest stare czy po terminie. Niestety, nie jestem w stanie męczyć się z kosmetykiem jeżeli zapach i smak są dla mnie nie do przyjęcia. W końcu mam to przez określony czas na ustach...

      Tak czasami bywa, ja sobie notuję :D Mam arkusz i na bieżąco go uzupełniam. Co prawda też czasami o czymś zapomnę, ale... już rzadziej.

      SesDerma bardzo mile mnie zaskoczyła swoją ofertą także nie zastanawiałam się za długo. Planuję uzupełnić zakupy latem bo okazuje się, że w UK jest trudno dostępna :/ Długo udawało oszukiwać mi się czas, ale stres i przeżycia ostatnich miesięcy pokazały swoje oblicze. Dlatego też obrałam nowy kierunek :)

      Szykuję się do recenzji, która pojawi się w najbliższym czasie. Co prawda firma kieruje go dla innej grupy docelowej, ale nie znalazłam nic lepszego działającego na tej zasadzie, na dodatek bez parafiny w bazie.

      Usuń
  8. Byłam przekonana, że składy Decubala są dość łagodne, ale już drugi raz słyszę, że kogoś podrażniły. Podesłałam próbki kremów do twarzy znajomej i powiedziała, że bardzo ją uczuliły. Dlatego sama muszę chyba uzupełnić swoje recenzje o takie ostrzeżenie. Tak naprawdę to wszystko może uczulać, w zależności od wrażliwości skóry, ale lepiej dmuchać na zimne.
    Z kremu pod oczy od Decubala byłam zadowolona, ale również umiarkowanie bo skóra wokół oczu czasami sprawiała wrażenie jakby chciała więcej. Mam w zapasie krem pod oczy z YR do cery wrażliwej - jestem ciekawa czy okaże się lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z YR bardzo lubię i cenię sobie serię Riche Creme, krem pod oczy jest świetny. Polecam :)

      Bardzo zaskoczyła mnie taka reakcja na tego typu skład, jednak jak wiadać po przytoczonym przykładzie przez Ciebie- coś jest na rzeczy. Lepiej dmuchać na zimne.

      Usuń
  9. Ale pyszności :) Świetny pościk. Muszę zastanowić się na Declorkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Tobie dowiedziałam się o istnieniu scrubu Collistara i kupię go na bank :) Co prawda zbyt późno trafiłam na dobre opisy i recenzję, lecz nic straconego.

      Pielęgnacja Decleor jest godna polecenia :)

      Usuń
  10. Super pomysł na serię postów :)
    Wiele się od Ciebie dowiaduję.
    Zaciekawiła mnie seria Rose D'Orient. Muszę się zorientować jak z dostępnością u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cat, dziękuję :* Utwierdzasz mnie w przekonaniu, że to dobry kierunek.
      Wydaje mi się, że możesz mieć łatwy dostęp do Decleora i dużo więcej okazji do wypróbowania różnych setów.

      Usuń
  11. Piękny jest ten kolor Apocaliptic, szkoda że taki zapach odstraszający..
    Podkład..wiesz dzisiaj otworzyłam próbkę double wear Estee Lauder - jestem zachwycona (głównie trwałością - zwykle jak dochodziłam do pracy w taką (śnieżyca deszczowa) większość make upu spływała całkowicie:) a tu nic ani drgnąl :) poza tym nic nie wyszuszył ani nie zostawił brzydkich plam - ciekawa zatem jestem Twojego Guerlain:) te seciki wyglądają uroczo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor piękny i ... nic poza tym. Nie dla mnie on :/
      U mnie Double Wear EL nie zdaje egzaminu, mimo wszystko wybieram delikatniejsze podkłady i PdL taki jest. Prawdziwym killerem jest za to Lock It Kat Von D, ale nałożony umiejętnie w minimalnej ilości czyni cuda na mojej skórze :) Także tutaj to zupełnie inne podkłady.

      Zestawy tak, urocze :) Aż szkoda było się do nich dobierać ;)))

      Usuń
  12. ehh cudne kosmetyki, gdyby tylko mój portfel był troszkę większy skusiłabym się na nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam błyszczyk z Manhattanu w niemalże identycznym kolorze, niestety mi nie przypasował właśnie z powodu kolorku ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalone kolory są dobre, ale trzeba je lubić ;)

      Usuń
  14. przypomniałaś mi o firmie Decleor, chętnie znowu bym się z nimi bliżej zapoznała, muszę wypatrywać promocji:] ten tonik z p&r same dobre recenzje zbiera w sumie bardzo prosty skład, ale dobro chyba tkwi w odpowiednim ich połączeniu. Może się skuszę, ale jeszcze poczekam na pełną recenzję:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widziałam, dość często pojawiają się dobre oferty :)

      Tonik ma zawrotną cenę - 60zł i sama byłam pełna wątpliwości, czy to faktycznie działa? Na szczęście ich program lojalnościowy jest udany, przemyślałam sprawę wobec tego co dostanę w UK i ... poczyniłam zapas. Opakowanie starcza na ponad 2 miesiące. Uważam, że to na plus oraz działanie. Jestem na tak :D

      Usuń
    2. ech kusisz, mam jeszcze wciąż u nich zniżkę urodzinową, może jednak się skuszę;]

      Usuń
    3. Ten rodzaj zniżki jest bardzo udany :) Uważam, że jest świetny!

      Usuń
  15. o, czekam na pełne recenzje :-) na parura szczególnie, bo wiadomo, podkładu idealnego wciąż szukam ;-)
    apokaliptyczny rimmel boski jest! mniam! co za kolor! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia już są, jeszcze tylko tekst :)
      Rimmel niestety kusi tylko kolorem....

      Usuń
  16. Też borykam się ze zmianami atopowo/łuszczycowymi. w ostatnich miesiącach b.mi sie to nasiliło;/ natłuszczam czym się da po 3-4 razy dziennie całe ciało, bo jak sie tylko zaniedba to odrazu potwornie swędzi:< jestem własnie w trakcie skrobania posta na temat pielęgnacji skóry z takimi problemami

    Co do apokalips- mam i jestem totalnie na nie. Choć ten który tu przedstawiłaś wygląda o niebo lepiej od mojego. Ten mój jest jak farba nie tylko w smaku/zapachu ale i wykończeniu- !zero! połysku, zmienia sie totalnie w matowa pomadkę;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo takich postów nigdy dość! uważam, że za mało pisze się o takich problemach. Większość notek dotyczy jedynie suchej i bardzo suchej skóry a to jedynie wierzchołek góry lodowej...
      Przyznaję się bez bicia, że czasami mam lenia :/ i nie chce mi się smarować ALE zdaję sobie sprawę, że później efekty są opłakane.

      Może lepiej się prezentuje bo nówka? Nie sprawdzałam go więcej, od razu poszedł w inne ręce, gdzie został gorąco powitany. Niestety nie lubię się z takim rodzajem mazideł do ust.

      Usuń
  17. Jeśli chodzi tonik z P&R,zdaje minsię,że mamy bardzo podobne odczucia:) rownież dzięki niemu zmieniłam podejście do stosowania toników i szczerze przyznam,że czuję się od niego uzależniona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonik przeważnie traktowałam od tak sobie czyli jest to dobrze, nie ma też dobrze ;) W przypadku P&R zmieniłam podejście czując zmiany na skórze, a teraz jeszcze bardziej doceniam jego działanie.
      Kombinuję właśnie jak zrobić sobie jego zapas, bo ze względu na opakowanie fatalnie się go przewozi....

      Usuń
  18. Zaciekawiłaś mnie tymi zestawami. Miałam kiedyś próbę kremu pod oczy Decleor, dosyć sporą i spodobał mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestawy Decleor to był strzał w 10-tkę :) nie tylko ze względu na cenę, bo zawartość jest zacna :D

      Usuń
  19. wiele ciekawych kosmetyków poznałaś, jak widzę :)
    różane serum Decleor brzmi dla mnie szczególnie interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrałam zupełnie nowy kierunek :) który jak widzę zmierza w bardzo dobrą stronę. Już dawno nie miałam tak dopasowanej pielęgnacji. Oczywiście muszę zużyć też pozostałe rzeczy, ale coraz bardziej klaruje się obraz tego, co będzie u mnie gościć na stałe.

      Sera Decleora są rewelacyjne! gdybyś chciała spróbować to daj znać :)Dla mnie to zawsze była wielka miłość lecz przez długi czas ceny odstraszały, po czym okazało się, że już nie kosztują tak wiele. W porównaniu z innymi produktami na rynku rozbieżności nie są już tak duże.

      Usuń
    2. ja na razie poprzestanę na pielęgnacji "mniej znaczy więcej". tak na wszelki wypadek. jeśli chodzi o dzieciątko, wolę dmuchać na zimne ;)

      Usuń
    3. Rozumiem :) Sama wybrałam go ze względu "na wszelki wypadek" bo to rodzaj pielęgnacji, który ustaliłam z lekarzem i wolę być przygotowana na moment kiedy odstawię wszystko inne.

      Usuń
  20. ach, co za łakocie!!! jestem ciekawa tego peelingu phenome. będę czekać na recenzje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę zdradzić, że będzie bardzo dobra nota :)

      Usuń
  21. Ależ to wszystko kuszące! Ciekawa jestem pełnych recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Peeling enzymatyczny z Phenome jest genialny (dziękuje bardzo, że umieściłaś mi odlewkę w paczce :*) tylko cena mnie zabija :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto śledzić ich oferty, często pojawiają się zniżki stacjonarnie i w sklepie internetowym z różnych okazji. Przed ostatnie zakupy robiłam na -40% więc to była świetna okazja.
      Z drugiej strony wiem, że cena podstawowa zabija lecz dostajesz dobrej klasy działający produkt, co dla cer naczynkowych jest bardzo ważne. Jego data ważności od otwarcia to 6 miesięcy, co za tym idzie dobra wydajność/poręczny aplikator a przede wszystkim działanie.

      Usuń
  23. Czaję się na Apocalips, jednak nie wiem, czy to nie będzie głupotą kupować kolejne mazidło "do kolekcji". A co do Phenome, to czekam na recenzję. Ostatnio oglądałam te kosmetyki w Douglasie i patrząc na ceny robiło mi się przykro ;P. Ale może kiedyś :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Phenome, zachęcam do zaglądania na ich Fan Page'a i sklep internetowy gdzie często pojawia się info odnośnie promocji. Mam opory przed zakupem w Doulasie, szczególnie że ostatnio kurz na pudełkach był bardzo wymowny.... a Konsultantka "udawała" że nie wie, gdzie jest tester.
      To oczywiście tylko moje odczucia.

      Apocalips jest dla mnie słaby, jednak to ja i moje wymagania. Kolory na plus reszta właściwości nie bardzo...

      Usuń
  24. Bardzo chętnie przeczytam Twoją recenzję na temat kosmetyków Decubal a w szczególności kremu do twarzy. Od dawna borykam się z AZS i chciałabym się dowiedzieć jak ten krem sprawdzi się właśnie dla takiej cery jakby nie było - problematycznej.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zainteresowanie :) W najbliższym czasie będzie dużo więcej o kosmetykach dla osób z AZS i nie tylko. Mam nadzieję, że w pewien sposób pomogę :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  25. Mam bardzo mieszane uczucia względem kremu pod oczy Decubal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszane w jakim kierunku? bo nie bardzo rozumiem w kontekście tego co o nim napisałam ;)

      Usuń
  26. Uuuu rozpisałaś się:)
    A poważnie to bardzo fajne podsumowanie zrobiłaś.
    Co do RImmel Apocalips - mam podobne uczucie - jak gdybym pomalowała usta plakatówką :) ale jestem w stanie to znieść :)
    Pozostałych kosmetyków niestety nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należę do grona tych osób, co lubią pisać i czytać :) więc u mnie rzadko jest krótko :)
      Dla mnie samej takie podsumowanie jest pomocne więc pomyślałam, że dla moich Czytelników także stanie się tym samym. No i mogę spokojnie odwołać się do poczynionych zakupów. Ocenić tak/nie/nie wiem ;)

      Będę pisać o reszcie i w taki sposób postaram się przybliżyć marki/produkty :)

      Usuń
  27. W takim razie czekam na pełną recenzję peelingu i jestem ciekawa toniku z P&R bo sama go mam i nie wiem czy to tylko jakaś moja autosugestia, ale rzeczywiście coś pozytywnego z moją buzią robi :P

    ze względu na brak aktualizacji bloggera musiałam przenieść blog na nowy adres http://marilynnandcosmetics.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje podejście było pełne wątpliwości, bacznie też obserwowałam cerę mojej Mamy i faktycznie czuje się różnicę. Jestem zadowolona, że przełamałam swoje opory :)

      Wkrótce więcej!

      Usuń
  28. Serum różane wygląda intrygująco... Za zapachem róży zbytnio nie przepadam, ale moja skóra bardzo się lubi z hydrolatem różanym i olejkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam zapach róży, ale akurat w tym serum nie jest on mocno wyczuwalny. Za to ma świetne właściwości pielęgnacyjne :)

      Usuń
  29. ależ kolor ma ten Rimmel! :D

    OdpowiedzUsuń
  30. takie wprowadzenie w postaci minirecenzji jest zachęcające, wiem, że będę czekać na recenzję lip lacquer ;p
    z innej beczki: czy dotarł mój mail z linkiem do recenzji tuszu Grashka? bo wysyłałam, a nie ma podlinkowanej w zakładce 'HexxBOX' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbieram się do recenzji i mam nadzieję, że w tym miesiącu zostanie opublikowana :)

      E-mail dotarł, dziękuję :) Planuję zmienić tę formułę i nie wprowadzam na razie aktualizacji. Nie mam też za wiele czasu na to :/ Mam nadzieję, że przez weekend odrobinę nadgonię.

      Usuń
  31. o części tych marek nigdy wcześniej nie słyszałam, może kiedyś na coś się skuszę z tej listy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że śmiało można coś z tego wybrać i dopasować do własnych potrzeb :)

      Usuń
  32. ach jak żałuję ,że nie wzięłam tego lakieru do ust Shiseido, tak się kręciłam tak się kręciłam.. ale chciałam jeszcze coś poczytać no i trafiłam u Ciebie, dobrze ze mam 20% do 14 w sephorze to nabęde i też się pochwalę:):* a zakupki u Ciebie bardzo udane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swojej strony powiem tylko tyle: POLECAM :D Masz jeszcze trochę czasu więc nic straconego!
      Dziękuję :))) Styczeń był bardzo owocny :D

      Usuń
  33. Miałam i w sumie nadal mam ochotę na Apocaliptic, ale właśnie zapach mnie zniechęca :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama odpuściłam, nie lubię zmuszać się do czegoś a tutaj w sumie to dość ważny element makijażu....

      Usuń
  34. Mam oba kremy do twarzy Decubal i ten w czerwonym opakowaniu o wiele bardziej mi pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten drugi mam sporych odlewkach, jeszcze nie próbowałam ale wszystko przede mną :)

      Usuń
  35. świetne podsumowanie, aż ten lakier do ust mam ochotę wypróbować, tyle, że ja takich ciemnych nie lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kolor wcale nie jest taki ciemny, wszystko zależy jak go nałożymy :) Wybrałam bardzo uniwersalne, dzienne kolory.
      Mam nadzieję, że uda mi się ustrzelić kolejne.

      Usuń
  36. to teraz nie pozostaje mi nic jak dokupić ten tonik do mojej ampułki hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to połączenie jest optymalne i dzięki temu wiem, że jednak kompleksowo ekoAmpułka 1 wypada dużo lepiej.

      Usuń
  37. Rozszarp tę paletkę na strzępy! ;))) Cieszę się bardzo, że trafiła do Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  38. a u Ciebie kolejna dawka wspanialych kosmetykowych polecen ,zachecen ...jestes jedna z wsrod nielicznych mi znanych tu osob,ktore tak wiele testuja i mialy okazje poznac :) za co jestem ogromnie wdzieczna Tobie i pozostalym :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...