Palety Sleeka wybierają...!




Konkurs dobiegł końca, dziękuję za wszystkie zgłoszenia oraz
 Sponsorowi, którym jest sklep internetowy


Aby nie przedłużać, krótko i na temat:D


Trafia do:

Ania Veloute!

&


Karotki!

Serdecznie gratuluję, dziękuję za udział w Konkursie i na pewno nie będzie to ostatnia tego typu zabawa także zaglądajcie, zapraszam!

Aniu, Karotko proszę sobie wybrać po jednej palecie Sleeka, która jest dostępna na stronie Cocolita.pl, podać nazwę oraz adres do wysyłki. Informacje zostaną przekazane dalej aby sfinalizować wygraną:D

Dla niezdecydowanych jest to także okazja by dokonać zakupu 
matowych palet Brights V1 & Darks V2,
sama należę do tej grupy ale oglądając makijaże stworzone przy pomocy tych cieni coraz bardziej moja silna wola łamie się przy palecie Darks V2- wydaje się naprawdę piękna!


 

Gratuluję i życzę miłego dnia!!!

Rival de Loop Baked Eyeshadow 02 & 03




Jakiś czas temu pokazywałam fragment moich niemieckich zakupów, dzisiaj przyszła kolej na odsłonę dotyczącą cieni Rival de Loop 

 02 Cream cake oraz 03 Moonlight


 Zbliżenie na kolory, światło dzienne z lampą



Cienie są wypiekane ale dość miękkie w porównaniu z tego typu produktami. Napigmentowanie oceniam na bardzo dobre, idealnie nadają się do makijażu dziennego jak i wieczorowego. Łatwo stopniuje się nasycenie koloru, dobrze się rozciera a trwałość na bazie jest bez zarzutu. W ciągu dnia nie rolują się i nie osypują,.
Wykończenie - metaliczne, nie każdemu może podobać się taki błysk ale moim zdaniem idealnie nadają się do zwykłego dziennego makijażu kiedy chcemy tylko podkreślić oko. Wersja na wieczór może stać się bardziej intensywna jeżeli podbijemy kolor za pomocą Duraline Inglota, cienia w kremie czy żelowego linera.

Na potrzeby swatchy cienie zostały nałożone na sucho i bez bazy- góra światło dzienne z lampą, dół światlo dzienne- różne ustawienie




W porównaniu do metalicznych cieni Miyo jest pomiędzy nimi różnica jedynie pod kątem konsystencji i nakładania, RdL nie sprawiają tylu problemów; ) Uważam je za dobry zakup aczkolwiek fiolet 03 Moonlight troszkę mnie rozczarował i pełne możliwośći odkrywa podczas aplikacji na mokro. choć z drugiej strony ciekawa jest jego wielowymiarowość- fiolet, który ma kilka twarzy;) Za to Cream cake to cudny brąz, który ma w sobie domieszkę szarośći i jest ona widoczna dopiero po nałożeniu na oczy.

 

Ogólnie nie przepadam za cieniami wypiekanymi ale od czasu do czasu daję się skusić na nie i nie żałuję. Swojego czasu miałam z Deborah cienie wypiekane, które konsystencją kojarza mi się z Rival de Loop. 
To, co widać na zdjęciach to cienie nałożone jedynie na bazę pod cienie Rival de Loop, bez żadnego dodatkowego wzmacniacza;)  i jestem zadowolona z tego jak prezentują się w takim połączeniu:)

Pozdrawiam!


MIYO




Jak tylko w sprzedaży pojawiła się metaliczna seria tych cieni i pierwsze swatche zapragnęłam dwóch kolorów. 
Mowa o:

46 Lucky Mia & 46 Rockstar Robyn  

dostałam w swoje ręce dzięki Słomce: * dziękuje!!!


 Lucky Mia to cudny brąz, od dawna chodził za mną taki odcień! Mój faworyt!


Rockstar Robyn to lilia złamana grafitem i srebrem, trudna do opisania niestety rozczarowała mnie. Zdarza się.



Cienie mają wilgotną i mocno woskową konsystencję, przez co diabelnie się osypują podczas nakładania. Już dawno nie miałam takich gagatków;) Aplikacja ich też odbiega od normy;) tzn. nie nakładam ich na całą powiekę tak jak każdy cień, stosuje metodę pac-pac może być pędzelek czy pacynka- nieważne. Dopiero później zaczynam z nimi pracować pod kątem rozcierania itd. W ten sposób łatwiej jest mi zapanować nad osypywaniem, bo jeżeli zrobię to metoda tradycyjna to połowa twarzy jest w cieniu. Są bardzo dobrze napigmentowane i mają świetną przyczepność, która jest minusem podczas korekty, bo kiedy chcemy usunąć nadmiar z policzków to wszystko się rozmazuje…. Dlatego wybieram mniejsze zło: -) i trochę jest zabawy podczas nakładania.

Lucky Mia bardzo mi się podoba, ale Rockstar Robyn chyba znajdzie nowy dom. Sądziłam, że będzie się ładniej prezentować. Może w chwili słabości spróbuję zmieszać z innym kolorem lub podbić za pomocą, linera ale nie tego oczekiwałam;) Gdyby miała więcej w sobie fioletu….

Wiem, że ogólnie cienie Miyo robią furorę na blogach a co Wy o nich sądzicie? Dla mnie to jednorazowa przygoda tym bardziej, że nie mam dostępu do marki, ale nawet gdybym miała to i tak nie porwały mnie. Nie wywołały szału: -) a może jestem zbyt wymagająca?

Pozdrawiam!



AKTUALNOŚCI





Jeszcze tylko 

2 dni 

trwa zgłaszanie się do rozdania, które zostało przygotowane ze sklepem 
internetowym

 
Przypominam do wygrania
 dwie dowolne palety Sleek! 

Wygrywasz i wybierasz, którą paletę pragniesz dostać, proste? Zachęcam do wzięcia udziału wszystko co musisz zrobić to wypełnić zgłoszenie wg schematu, wszystkie szczegóły KLIK!

Na blogu trwają też małe prace modernizacyjne :- ) Dla Waszego komfortu podczas eksplorowania bloga :D postanowiłam posegregować pewne wiadomości w oddzielne karty.



Jest także miejsce na Wasze opinie, sugestie. 
Będę wdzięczna za każdy komentarz, który ułatwi Wam ułatwi poruszanie na blogu.