Kolorówka w akcji: Podkład Koh Gen Do Aqua Foundation SPF25 PA ++ /prezentacja/


Dzisiaj pragnę podsumować moją przygodę z kultowym podkładem Koh Gen Do Aqua Foundation, który pojawia się na wielu blogach/kanałach i wywołuje żądzę posiadania :D Zdecydowałam się na set miniatur, w skład którego wchodził min. podkład w kolorze 013. Wybór odcienia via net spędza sen z powiek ;) i po obejrzeniu wielu słoczy, zestawień, omówień itd. zdecydowałam, że to jednak będzie dla mnie odcień optymalny.


013 to jasny beż, w którym widać różowożółte tony i w zależności od światła wybijają mniej lub bardziej. Cały zestaw został zapakowany w silikonową kosmetyczkę (praktyczna na podróż) i zwiera dwa rodzaje baz, gąbkę, wzornik kolorów oraz podkład. Fajna sprawa na początek, zwłaszcza że chyba nie do końca jestem przekonana do zakupu pełnego wymiaru (a może jeszcze zmienię zdanie, kto wie ;)). Dla mnie to zdecydowanie podkład na lato, jednak mam tyle innych "zabawek", że ściąganie kolejnej nie bardzo ma dla mnie sens ;) Wypróbowałam, poznałam i wyrobiłam sobie własne zdanie, którym podzielę się za chwilę. Dodam, że dzięki temu podkładowi zostałam zachęcona do testów Water Blend MUFE (który swoją drogą ma znacznie bogatszą gamę kolorów, przy Koh Gen Do ideałem byłoby mieszanie dwóch odcieni, co jednocześnie przekłada się na wyjątkowo drogą imprezę).


Zacznę od atutów Koh Gen Do Aqua Foundation :)

Jest bardzo delikatny, lekki i pozostawia wykończenie w wydaniu mojej lepszej skóry. Poprawia i ujednolica koloryt skóry, wydobywa/podkreśla jej naturalny blask - wiem, to zabrzmi dziwnie, ale za każdym razem miałam wrażenie, że staje się bardziej promienna, pełna blasku i optycznie wygładzona (prawdziwy glow). W przypadku mojej mieszanej cery trwałość jest całkiem dobra - tzn. nawet jeżeli dotykałam twarzy, wycierałam nos i takie tam, to nie pojawiały się plamy i makijaż prezentował się poprawnie. Najchętniej nie utrwalałabym tego podkładu, ale z racji charakterystyki mojej cery oraz strefy T sięgałam po puder sypki (ładnie wyglądał w duecie z Narsem, La Mer i Tokyo Bikoru).

Walory nawilżające, tutaj mogłabym polemizować ;) bo sam w sobie jakoś specjalnie nie nawilżał, ale też nie robił krzywdy - sięgałam po niego z przyjemnością pod warunkiem, że skóra była idealnie nawilżona i pozbawiona jakichkolwiek suchych skórek. W przeciwnym razie podkreśla je niesamowicie bez względu na użytą bazę. I to jest dla mnie jego największa wada. Pięknie wygląda na świetnie przygotowanej skórze, co w moim wypadku przy zmianach rosacea nie zawsze jest do przewidzenia. Najprzyjemniej używało mi się go na filtr Avene SunsiMed /recenzja/ który jest cudownie emolientowy i stanowi jednocześnie świetną bazę pod makijaż w moim przypadku.

Druga rzecz. Aplikowany dołączoną gąbką lub Beauty Bledderem zanikał na skórze, a jego znaczna większość zostawała na gąbce. Ostatecznie wybrałam tradycyjną metodę aplikacji, palce. Dużo łatwiej było mi kontrolować zachowanie produktu oraz poziom krycia. Tyle wniosków wycisnęłam z miniaturki.

Kilka słów odnośnie baz, obie zrobiły na mnie wrażenie i myślę, że kupię pełnowymiarową wersję różową (Lavender Pink) - poniżej słocze Pearl White & Lavender Pink. Mocno kremowa konsystencja gładko rozprowadza się na skórze i wywiązuje ze swojego przeznaczenia w zależności od wariantu.
Nabrałam ochoty na wypróbowanie za to innych produktów tej marki i zapewne zdecyduję się na kilka rzeczy. Na pewno podzielę się wrażeniami :)


O tym podkładzie krążą niemal legendy i rozumiem skąd ogólny zachwyt, jednak nie jest mój must have ;) Podoba mi się, ładnie wygląda i dobrze się go nosi, wychodzę z założenia - poznałam, już wiem i nie podjęłam ostatecznej decyzji :D a to wszystko dlatego, że mam kilku ulubieńców na których mogę liczyć przez cały rok bez względu na okoliczności.


Pozdrawiam serdecznie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...