Ulubieńcy włosów - Phytokeratine & Phytocurl





W notce odnośnie Strefy ulubieńców pokazałam Wam pakiet produktów a pośród nich znalazło się serum Phyto, które przybliżę Wam przy okazji dzisiejszego posta. Do tego na uwagę zasługuje także krem do loków Phytocurl. Będzie dwa w jednym :) Zapraszam :)

Phyto Phytokeratine – serum naprawcze


Odbudowujące serum naprawcze stworzone specjalnie do walki z rozdwojonymi końcówkami. Natychmiast otula rozdwojone końcówki i regeneruje je. Poprawia kondycję włosów i przywraca im blask.

Poj.30ml cena ok. 60zł, ale polecam zakup w zestawie. To jest ekonomiczna wersja, przy okazji poznamy szampon, który jest w miniaturze o poj.50ml z elegancką kosmetyczką. Przykładowo taka oferta KLIK!

Nie mam nic wspólnego z apteką Słonik, ale już od jakiegoś czasu uważam, że niektóre rzeczy warto podlinkować :)

Moja przygoda z tym produktem zaczęła się przez przypadek. Szukałam czegoś bez silikonu, nie chciałam także nic olejowego. Obszar się zawężał. Z racji, że firmę już trochę poznałam stwierdziłam, że dlaczego nie. Kupiłam i zapomniałam :D, Ale tylko, dlatego, że miałam otwarte inne produkty, które chciałam zużyć do końca, nie porzucać w połowie.
 
Zaintrygowała mnie produktem, ale ja nie lubię gonić króliczka i wyszukiwać dostępu, więc wyciągnęłam serum Phyto i w taki sposób jest ze mną od połowy kwietnia, czyli powiedzmy 4 miesiące używania, a nadal jestem w trakcie pierwszego opakowania. Co więcej kupiłam je na nowo, ponieważ nie zamierzam z niego rezygnować.

Produkt dostajemy w praktycznym opakowaniu z dozownikiem.


Tak prezentuje się ilość po jednorazowej aplikacji.



Na uwagę zasługuje skład oraz formuła. Nie jest lepkie, nie obciąża, dobrze zabezpiecza końcówki. Bardzo wydajne i do tego ma przyjemny zapach.

INCI:Viola Tricolor Extract (Extrait de Pensée Sauvage)*, Orbignya Speciosa Kernel Oil*, Cetearyl Alcohol (Dérivé d'Huile de Coco)*, Aqua*, Polyquaternium-37, Gossypum Herbaceum (Cotton) Seed Oil (Huile de Coton)*, Isodecyl Neopentanoate, Behentrimonium Methosulfate (Dérivé d'Huile de Colza)*, Glycerin*, Punica Granatum Seed Extract (Extrait de Grenade)*, Parfum (Fragrance), Caprylic/Capric Triglycéride*, Astrocaryum Murumuru Seed Butter*, Hydrolized Sericin*, Hydrolized Corn Protein*, Hydrolized Soy Protein*, Hydrolized Wheat Protein* (Hydrosalts de Protéines de Mais, Soja et Blé)*, Hydrolized Hyaluronic Acid, Butylene Glycol, Pentylene Glycol, Hydorxypropyl Trimonium Honey (Dérivé de Miel)*, Silica Dimethyl Silylate, A6tellocollagen*, Potassium Sorbate, Chitosan (Dérivé de Carapace de Crustacés)*, Tocopherol, Sphingolipids*, Cyclodextrin*, Dextrin (Dérivés de Riz)*, Chlorphenesin, Methylisothiazolinone, Phenoxyethanol.
*Origine Végétale et Naturelle (botanical/natural origin)

Czy można chcieć więcej? Moje włosy bardzo lubią serum i nie oczekują nic więcej ;) Dobrze sobie radzi z nawilżeniem włosów, kosmyki miękko się układają. Nie ma mowy o smętnie zwisających strąkach. Nawet na drugi, czy trzeci dzień włosy dobrze się prezentują. Co prawda rzadko zdarza mi się, by nie myć ich codziennie, ale miewam takie okresy.
Co prawda rozdwojonych końcówek nie mam, a to, co mogło się zdarzyć, zostało ścięte. Jednak u mnie pojawia się problem puszenia i serum dobrze sobie z tym radzi.

Bardzo dobry produkt, który u mnie zdaje egzamin i jestem zadowolona z efektów.

Phytocurl – krem podkreślający skręt, loki i fale



Krem podkreślający skręt. Dodaje włosom witalności i długotrwale przeciwdziała ich 'puszeniu'. Wygładza włosy i nadaje im niespotykany połysk. Kolagen z akacji nawilża i chroni włosy przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych

Od dawna szukam i tropię wszelkie kosmetyki do włosów kręconych. Lubię różnego rodzaju produkty, które wpływają na skręt, podkreślają i wydobywają go. Jednak z racji delikatnych włosów mam problem. Duża część obciąża, skleja i w rezultacie włosy wyglądają gorzej niż przed aplikacją.

Krem Phyto mnie zainteresował z racji składu, pojemności, dozownika i przyjaznej ceny.

Poj.100ml jest za ok. 58zł 

Apteka Słonik oferuje go za nieco więcej, ale to tylko przykład. Orientacyjnie.

Wygodny i praktyczny dozownik, oraz prezentacja ilości jednej aplikacji :) 



Konsystencja przyjemna, połączenie kremu i żelu w jednym. Przestrzegam jednak, że łatwo przesadzić z ilością. Dlatego też zalecam małe porcje :D W przeciwnym wypadku zafundujemy sobie sklejone i sztywne włosy, które ciężko rozczesać.

Kiedy oswoimy nakładaną ilość, bo przecież to zależy od długości oraz kondycji włosów, to można cieszyć się naprawdę udanym produktem, który nadaje piękny połysk, wygładza. Włosy nabierają także objętości a krem świetnie trzyma je w ryzach. Dla mnie plusem jest dobre utrwalenie, czego czasami brakowało mi w tego typu kosmetykach.
Bardzo wydajny. Co prawda jest problem, by podejrzeć zużytą ilość. Opakowanie temu nie sprzyja:, ( lecz biorąc do ręki opakowanie jesteśmy w stanie oszacować mniej więcej. Nie jest to metoda idealna: P, ale nie podglądam jak szalona. Może firma za jakiś czas pokusi się o nowe opakowanie?

Tak prezentuje się skład 

INCI: Althaea Oficinalis Root Extract (Guimauve), Aqua (Constitutive des Matières Premières), Glyceryn, Zea Mays (Corn), Germ Oil, Isodecyl Neopentanoate, Xanthan gum, Polyquaternium-11, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Extract (Tournesol), Ricinoleamidopropyltrimonium Methosulfate, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil (Huile de Graines de Coton), Polyacrylamide, Lauryl Glucoside VP/DMAPA Acrylates Copolymer, Polyglyceryl-2 Dipolhydroxystearate, Propylene Glycol C13-14 Isoparaffin, Commiphora Myrrha Resin Extract (Myrrhe), Acacia Seyal Gum Extract, Paullinia Cupana Fruit Extract (Guarana), Sodium Benzoate, Sodium Salicylate, Parfum (Fragrance), Laureth-7, Panax Ginseng Root Extract, Methylisothiazolinone, Benzalkonium Chloride, Citric Acid, Phenoxyethanol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (Dérivé d'Huile de Ricin), Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Phosphoric Acid, Methylchloroisothiazolinone.

Podoba mi się, że po zastosowaniu kremu Phytocurl włosy nabierają objętości, odczuwalnie zmienia się ich tekstura, są pogrubione. Myślę, że to ważne dla osób z delikatnymi i cienki mi włosami. W trakcie dnia włosy nie matowieją, nie są obciążone. Krem dobrze się wyczesuje, nie sprawia większych problemów. Co więcej na drugi dzień włosy są nadal świeże i zachowują swój kształt. Nie ma potrzeby sięgać po krem ponownie. Dobrze radzi sobie z puszeniem, które u mnie po cieniowaniu jakby się wzmogło bardziej. Co prawda to kwestia czasu aż włosy odrosną, ale w tamtym momencie nie było innej wyjścia jak taki rodzaj cięcia, ponieważ chcę nadal zapuścić włosy.

Jednym słowem, Phytocurl zdyscyplinuje nawet bardzo oporne kosmyki:)

Lubię łączyć serum z kremem, ponieważ te dwa produkty są dla mnie optymalne, na co dzień, kiedy nie sięgam po suszarkę, czy suszarko-lokówkę. Sprawdziłam też z ich udziałem i mogę powiedzieć, że to też dobre połączenie, lecz póki mogę, nie sięgam po suszarkę.

Moje włosy bardzo lubią ten duet, choć spora grupa produktów z tej firmy średnio u mnie się sprawdziła. Nie ma kosmetyków idealnych, ale dla siebie znalazłam tylko dwa szampony oraz wyżej zaprezentowane serum i krem.

Znacie ofertę Phyto? A może polecicie własnych ulubieńców? :)
Co Wy na to? :)

Pozdrawiam :)


68 komentarzy:

  1. Ten drugi kosmetyk kusi mnie bardziej.
    To chyba coś idealnego dla mojej falowanej czupryny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy są z niego zadowolone :)

      Usuń
  2. To serum by mi się przydało. W lecie walczę z suchymi końcówkami :) Chyba po prostu je zetne, bo strasznie mnie denerwują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że u mnie to tylko usunęło część problemu dlatego serum lubię :)

      Usuń
  3. Z phyto interesują mnie szampony i odzywki. Kosmy które pokazałaś już mniej, jednak warto było zdobyć dodatkową wiedzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywkom mówię stanowcze nie :P Nawet nie zamierzam próbować ponownie. Szampony lubię dwa. Starczy :)
      Wiesz, wszystko zależy od potrzeb, ale nie rozumiem ogólnego 'halo' wokół Phyto. I teraz doskonale wiem o czym pisała Gosia Beautyfascination w swoich recenzjach. Niestety blog nie est dostępny :(

      Usuń
  4. Niestety nie znam oferty tej firmy, nigdy nie miałam kosmetyków Phyto. Serum wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma dość znana, ale jeżeli chciałabyś coś poznać, zalecam miniatury i próbki. Nie kupuj w ciemno ;)

      Usuń
  5. Mam zupełnie inne włosy ;P Grube, bezproblemowe, same się ułożą. Tylko muszę wymyślić kolor farby, którą farbuje bo coraz więcej osób o to pyta ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pora na kreatywne pomysły :)))

      Usuń
  6. Ja stosuję olejki do włosów Loreala i płynne złoto z keratyną i komórkami macierzystymi Tahe Gold - bardzo dobrze sprawdzają się, ostatnio kupiłam krem na końcówki Schwarzkopf BC i czemuś nie lubię go stosować, może się przełamię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wszelkich oleistych cudów już nie wrócę ;)
      Tahe mnie zaciekawiło, ale za dużo zamieszania i dałam sobie spokój.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią bym wypróbowała, bo mają ładne składy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej cieszy, że przekłada się to na działanie i efekty :)

      Usuń
  9. Lubię kosmetyki Phyto, są dość drogie ale bardzo dobre. Kiedyś miałam okazję parę z nich przetestować, ale wycofali je z mojej apteki. Teraz muszę kupować je przez internet a zawsze mam jakąś wymówkę, żeby tego nie zrobić ;) Btw. to serum wygląda kusząco...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie średnio spodobała się większa część ich oferty, ale tak to już bywa ;) Za to serum i krem wpiszą na stałe.

      Usuń
  10. Phytocurl z chęcią bym na swoich lokach wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam podobny problem z puszeniem się włosów i tak packam na te włosy a to olej a to jakieś silikonowe sera z różnym efektem raz lepszym raz gorszym, jednak nawet nie wiedziałam że te Phyto ma taka rozsądna cenę, obawiałam sie jakiś astronomicznych cyferek, nie wiem może wpłynął na to fakt, że na spotkaniu blogerek 50 ml odżywka z Phyto była do zgarnięcia w glossyboxie (hy hy udało mi się), jednak jeszcze jej nie ruszyłam... musze sprawdzić jak z nia jest i wtedy może te serem dziabnę.
    Masz racje warto podlinkować, a uznawanie tego za sponsorwowaną reklame jest idotyzmem. Sama czasem pakuje jakis link w notce która jest pisana z potrzeby duszy a nie współpracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom ceny nie są wysokie, choć dużo zależy też od danej apteki :/ Sama miałam okazję widzieć takie, że nie wiem skąd i jak....
      Jak masz odżywkę to wypróbuj :) Mnie akurat nie uwiodła tego typu pielęgnacja, ale dwa szampony plus krem i serum jak najbardziej.

      W dzisiejszych czasach :D niektóre osoby węszą dziwne sytuacje, więc wolałam napisać. A poza tym akurat Apteka Słonik ma dość przyjazne ceny, sama tam kilka razy robiłam zakupy i pomyślałam, że wrzucę do nich linka, a co! :)

      Usuń
    2. stało się! właśnie kupiłam w słoniku ten zestaw co podlinkowalaś + zestaw z Lierac dla Damiana ^^ dodatek do prezentu urodzinowego

      Usuń
  12. Pierwszy produkt ciekawy, z drugim bym sobie pewnie nie poradziła, ze względu na łatwość nałożenia za dużo. Ja nawet nie umiem odpowiedniej ilości odżywki bez spłukiwania odmierzyć, zawsze albo przetłuszczę włosy, albo nałożę za mało i nie ma efektu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim odczuciu, to nie jest duży problem ale jednak sama wiesz najlepiej co i jak :) Sama z kolei wolę mniej niż więcej :P

      Usuń
  13. Phytokeratine mam :) właśnie niedawno fotki robiłam , uzywam juz od 3 miesięcy i nadszedł czas na recenzję :) Bardzo dobrze i mi służy :D, codziennie suszę włosy suszarką obrotową i jest dla moich końcówek zbawieniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz, pisz :) Moim zdaniem zasługuje na uwagę, a tak mało się pisze o tych produktach :(

      Usuń
  14. serum będzie moje, to już postanowione. Swoją drogą zdziwiłam się że wygląda jak krem, założyłam z góry, że otrzymam coś przezroczystego i lekko tłustego ;) niespodzianka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie już samo pojęcie krem sprawiło, że w głowie pojawił się obraz pt. będzie tłusto i ciężko, po coś to kupiła? :P
      Na szczęście jest inaczej :) Serum polecam, już dawno nie miałam tak przyjemnego i dobrego jakościowo produktu do włosów. Przez wiele lat męczyłam się z różnego rodzaju oleistymi substancjami :) Męczyłam, bo dozowanie nie należało do przewidywalnych ;) Tutaj jest zupełnie inaczej.

      Usuń
  15. Co zetnę końcówki "żeby je ratować" i używam kosmetyków, żeby temu zapobiec, to zawsze trafią się jakieś pojedyncze, co mnie wnerwiają i specjalnie się nawet nie rozdwajają, bo jadą po bandzie - z jednego robi się 4 albo nawet 5 ;/ Chyba zastanowię się nad tym serum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto rozważyć, szczególnie, że nie ma silikonowej bazy :)

      Usuń
  16. fajnie, że te specyfiki się u Ciebie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam, ale mnie ciekawią...
    Chociaż ostatnio zrezygnowałam z wszelkich sztuczności, a jedyne czego używam na puszenie i wydobycie skrętu to żel lniany. Trzeba się pobawić, ale warto... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, ale ze mnie leniwiec :P Wolę wybrać gotowca i postawić na półce w łazience :)))
      Jakbyś chciała wypróbować to daj znać :D

      Usuń
    2. :)
      Kusiłby mnie(jak wszystko), ale mam 2 ledwo napoczęte i nieużywane produkty na skręt, więc podziękuje :)

      Usuń
    3. Jak zmienisz zdania to pisz :)

      Usuń
  18. Nie znam tej marki, spodobalo mi sie to serum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Phyto gości od paru miesięcy :0 Wcześniej jakoś nie interesowałam się ich ofertą.

      Usuń
  19. Serum mnie zaciekawło. Mam proste włosy, ale czasem są niesforne. Do tego niestety walczę z rozdwojonymi końcami. Co je zetne to się pojawiają nowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego postawiłam na profilaktykę :)

      Usuń
  20. Zaintrygowało mnie to serum, ponieważ ostatnio moje włosy ewidentnie potrzebują dociążenia. Puszą się jak szalone, nie potrafię ich poskromić, chociaż wkładam w to sporo wysiłku. Niestety, posiadane przeze mnie kosmetyki są za lekkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum jest takie w sam raz :) Mam miękkie i delikatne włosy także łatwo o efekt obciążenia. na szczęście nic takiego się nie dzieje.

      Usuń
  21. Serum wydaje się wpasowywać w moje obecne włosowe potrzeby :)
    Z Phyto kupiłam niedawno spray na objętość, ale po 2 użyciach chyba skreślę tę znajomość... Bo nie robi z moimi włosami dosłownie nic, a zawiera wysuszający alkohol na przedzie, więc niewiele dobrego z tego może wynikąć... Jeśli dobrze pamiętam, Tobie też ten spray nie przypadł do gustu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum jest naprawdę dobre :) i wyróżnia się na tle innych produktów tego typu.

      Rany, ten spray jest okropny... Nie wiem do czego go zużyję. Obawiam się, że szybciej zaliczy kosz. Alkohol także mnie zaskoczył, ale nie sądziłam że będzie taki problem :( Nie ma żadnej objętości, bardzo skleja a jak wyczeszę i użyję np. suszarko-lokówki to wszystko momentalnie siada...Co więcej zauważyłam, że włosy tracą połysk i stają się matowe...
      Muszę go obsmarować. Zakup zaliczam do totalnej wpadki!

      Usuń
  22. Serum, zdecydowanie serum! Wprawdzie ja lubię sobie zarzucić silikonem na czuprynę, więc ich brak nie jest moim priorytetem przy wyborze kosmetyku. Jednak nie pogardzę dobrym uładzeniem włosów. No i ten skład. Fiołki świetnie mi służą. Sądzę, że w moim przypadku byłby to świetny wybór. Nie to, że uwierzę w te naprawione końcówki - zabezpieczone, to już prędzej. Moich nawet Super Glue by nie skleił, ale może serum je obroni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bronię się przed silikonami :P ale dobrze jest mieć wybór :) No okazuje się, że jednak można zrobić lekkie serum, które nie jest tłuste, oleiste itd. To akurat ważne elementy dla włosów cienkich, delikatnych nie grzeszących objętością :)
      Odbudowanie można włożyć pomiędzy bajki, ale zabezpieczenie jak najbardziej na tak :)

      Usuń
  23. no kusisz, zdecydowanie kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie miałam nic do włosów z wyższej półki, może czas to zmienić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, powiem Ci że Phyto nie określiłabym mianem wyższej półki ;) Dobra firma, ale warto zaczynać od próbek, mini-produktów.

      Usuń
  25. Mam wielką ochotę na to serum, muszę przyznać, że skład mnie zaskoczył :-)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie także :) Dlatego nie zastanawiałam się.

      Usuń
  26. Kurcze, przydałoby się to i to... Ale na dzień dzisiejszy postawie chyba na ten krem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgam po nie zamiennie lub łącznie, zależy od potrzeby i tego jak włosy się prezentują. Ale jeżeli chcesz postawić na jeden produkt, to myślę (patrząc na Twój avatar:)) że krem będzie wystarczający.

      Usuń
  27. uwielbiam gdy kosmetyki mają taki dozownik :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja zrezygnowałam z wszelkich serum na końce, wolę obciąć to co zniszczone niż maskować, bo wtedy to mi się właśnie robię te nieestetyczne strąki o których piszesz, że na szczęście serum nie powoduje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie maskuję tego, bo ścinam je regularnie ale chodzi o sam fakt zabezpieczania końcówek bo nie ma mowy o regeneracji czegoś, co jest uszkodzone :P
      Do tego serum ładnie układa się na kosmykach włosów.

      Usuń
  29. Zainteresowało mnie to serum zabezpieczające ...jak skończę Tahe - które bardzo sobie chwalę to się skuszę na Phyto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto :) U mnie zwyciężyła lepsza dostępność :D

      Usuń
  30. Przyznaję, że od długiego już czasu nie wyobrażam sobie moich włosów bez odrobiny silikonów na końcach. Zresztą, nie takie one straszne... Pamiętam jednak, jak bardzo zaintrygowałaś mnie obecnością serum Phyto w Twojej włosowej rutynie - bardzo czekałam na tę recenzję i teraz wiem, że na pewno się na nie skuszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie silikony także nie są straszne, ale jak zaczęłam poznawać firmę to stwierdziłam, że spróbuję :)Do tego moje włosy nadal się regenerują a chcę je zapuścić i tutaj pojawiał się problem. Większość dotychczasowych produktów obciążała je. Pewnie to też związane jest z tym, że rzadko używam suszarki teraz. Wcześniej ona była non stop w ruchu i włosy tez inaczej się zachowywały.
      To jeden z nielicznych produktów tej firmy, który gorąco polecam :)Myślę, że możesz być zadowolona. A ja mam w pamięci cały czas szampon z JMO :))

      Usuń
    2. Mów mi o regeneracji włosów - mów więcej :P Pamiętam Twoją historię i przykładam dużą wagę do Twoich włosowych recenzji. Moje włosy lekko ze mną nie miały, ale staram się o nie dbać odpowiednio - szukam najlepszych metod i mam nadzieję, że krok po kroku, dojdą do dobrej kondycji.

      Ja również staram się z suszarki nie korzystać, kiedy nie mam pilnej potrzeby. Od jakiegoś miesiąca nie używam też prostownicy (a rezygnacja z niej wcale nie jest taka łatwa dla kogoś, kto, dosłownie - uzależnił się od jej codziennego [!] użytku). Ale widzę efekty tej rezygnacji, włosy lepiej układają się same z siebie - a zaczęłam już tracić nadzieję, że to w ogóle możliwe ;)

      Mam nadzieję, że serum mi się przysłuży. Zaraz chyba kliknę sobie ten zestaw, który podlinkowałaś :D

      Usuń
    3. Muszę nadrobić i skomentować Twojego posta, bo przeczytałam kilka razy :)))

      Jak na ironię to ja za wiele z włosami nie robię i nie robiłam. Na pewno przysłużyła się im kuracja Merz Spezial. Mam za sobą trzy serie i zamierzam wrócić bo ten suplement z Phyto nie przyniósł żadnych efektów...

      Uważam, że wszystko jest dla ludzi i nie wyrzeknę się suszarki, ale po prostownicy moje włosy są strasznie przyklapnięte. Ostatnio raz miałam okazję wyjść od fryzjera po jej użyciu i był to dodatkowy powód dla którego wiem, że to nie dla mnie ;) Jednak wiele zależy od włosów.

      Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :) a zestaw jest dobrą propozycją i bardzo lubię szampon z tej serii tylko dobija mnie opakowanie... Butelki szamponów Phyto są beznadziejne i brakuje im dopasowania do konsystencji.

      A w ogóle to postanowiłam rozpocząć przygodę z JMO od... kupna pomadki ochronnej :D Z szamponami poczekam aż zejdę z zapasów i obrałam metodę małych kroków :)

      Usuń
  31. Pierwszy raz o nich słyszę, ale to serum mnie zaciekawiło. Mam tylko problem z wejściem na stronę tej apteki.. Nie wiem czym jest to spowodowane ;x

    Moja włosy to istny koszmarek. Podcinam, a końcówki dalej się rozdwajają. Używam specjalnych preparatów do zabezpieczania ich ale to na nic. Stosuję odżywki, maski a włosy dalej są suche i brzydkie.. Chyba się już poddałam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, u mnie te linki działają. Może był chwilowy problem?

      Jakbym czytała o włosach mojej znajomej. Ona też tak narzekała aż w końcu trafiła na świetnego fryzjera. Zaczęło się od cięcia i włosy faktycznie dużo zyskały. Co więcej potem odstawiła wszelkie maski/odżywki i została przy niezbędnym minimum. To także pomogło :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...