Yves Rocher słów kilka, spraye do włosów




Jakiś czas temu firma przyciągnęła moją uwagę na dłużej i jeszcze będąc w PL postanowiłam kupić spraye do włosów, które wydawały mi się dobrą opcją. Dlaczego? Głównie z jednego powodu, bardzo lubię taki rodzaj aplikacji wszelkich produktów do włosów. Do tego lubię też stosować na suche włosy tego typu kosmetyki, bo delikatna mgiełka delikatnie osiada na włosach i zawsze dodatkowo mogę liczyć na podkreślenie lub wydobycie skrętu. To takie moje małe „skrzywienie”. 

Wybrałam:

-Wodę ułatwiającą rozczesywanie
- Spray do układania włosów zwiększający objętość
- Ochronny spray do włosów farbowanych

Przyznam się, że mam mieszane odczucia względem tych kosmetyków. Nie spodziewałam się za wiele, jednak ostudziło mój zapał pod kątem innych produktów do włosów. O ile Płukanka Octowa z Malin jest strzałem w 10-tkę i na pewno kupię ją nie raz, to nie wiem, czy chcę wypróbować pozostałe. A czekają na mnie maski i olejek.



Woda ułatwiająca rozczesywanie niby działa, ale dalekie jest to od tego, co obiecuje producent a na suchych włosach w moim przypadku nie ma mowy, by pomogła.... Mam krótkie włosy i nie powinnam mieć większych problemów z rozczesaniem, ale staje się to mało komfortowe. 

Jedyny efekt, jaki zauważam to gładkie i błyszczące włosy, dlatego też stosuję ją na suche włosy w postaci mgiełki.


Poj. 200ml, cena 24, 90 PLN


Spray do układania włosów zwiększający objętość działa, ALE koszmarnie skleja włosy i wyczesanie ich sprawia problem. Nie lubię wyrywać sobie zbędnie włosów z głowy... Nawet użycie grzebienia z rzadko rozstawionymi zębami nie na wiele się zdaje. Kosmetyk szybko zasycha na włosach, wymaga to szybkiego działania. Nie na moje nerwy. Cieszę się, że moje włosy odzyskują formę, lecz nadal nie ich za dużo i takie problemy podczas użycia nie należą do przyjemnych. Poza tym zauważyłam, że muszę uważać podczas aplikacji. Spray podrażnił mi skórę głowy: / a ponoć wyciąg z malwy ma właściwości łagodzące i wg producenta jest składnikiem aktywnym.


Poj. 200ml, cena 24, 90 PLN

 
Ochronny spray do włosów farbowanych. W tym wypadku nie wiem, na czym ma polegać jego zadanie, ponieważ żadnej ochrony nie zauważyłam ani nie odczułam. Płyn jest mleczny i lepki, dlatego też trzeba z nim uważać, bo obciąży włosy i będzie efekt w stylu „kilo smalcu na głowie”. Im częściej go używamy, tym częściej trzeba czyścić sam aplikator, który staje się „zaczopowany”. Moje włosy z nim w roli głównej bardzo szybko się przetłuszczają. Jest to najgorszy zawodnik z tej trójki.

Uważam go za zbędny gadżet, który w żaden sposób nie wpłynął, na jakość koloru lub jego przedłużenie, farba na włosach zachowuje się tak samo przed używaniem sprayu jak i w trakcie.


Poj. 200ml, cena 24, 90 PLN

Miałyście do czynienia z tymi produktami a może zupełnie inaczej je odbieracie? Starałam się przekonać do nich przez prawie 2 miesiące, lecz nie jestem z nich zadowolona. 

Pozdrawiam!




116 komentarzy:

  1. Nawet nie wiedziałam, że takie spraye mają ;)
    Ja miałam maskę do włosów, ale nie byłam zadowolona. Płukankę malinową też miałam - bardzo fajna, ale za droga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają :)

      Aż ciekawa jestem jakie wrażenia będę miała po maskach. Zobaczymy :)
      U nich są wieczne promocje więc rzadko kiedy płacimy cenę podstawową. Płukankę przelałam do pojemnika z atomizerem, nie wykorzystuję jej wedle zaleceń producenta.

      Usuń
  2. Nie znam, nie mam , nie planuję ;)
    Włosy traktuję od czasu do czasu olejami (to i tak w moim przypadku wielki wyczyn..)
    Mam w planach pochylenie się niedługo nad ofertą YR :D
    Dobrze wiedzieć na co nie zwracać za bardzo uwagi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cat a co Ci się marzy z YR? :) Niektóre rzeczy mają fajne i godne uwagi, ale widzę, że im dłużej przy tej firmie trwam tym mniej mnie interesuje, czy pasuje... Nie wiem dlaczego. Tym razem uważam, że nie warto.

      Usuń
    2. Trudne pytanie :D Kiedyś miałam dwa albo trzy malutkie zapachy i bardzo miło je wspominam (kokos ❤)
      Ostatnio przeglądałam ich stronę polską i amerykańską.. musiałabym najpierw chyba troszkę posamplować.
      Dużo też czytam recenzji ich pielęgnacji (u Stri ❤). Każda z nas ma inny typ cery i chyba nie trafiłam na opis kosmetyków dla suchotników ;)
      Wydaje mi się, że w Szczecinie w którejś z galerii jest stacjonarny YR. Jak będę w pobliżu z pewnością tam zajrzę.

      Usuń
    3. Perfumy od nich nadal bardzo lubię, lecz ubolewam, że co ciekawsze propozycje zostały wycofane z oferty.
      Seria owocowa jest udana, ale bardzo nie trwała więc u mnie odpada ;) Za to balsam i płyn do kąpieli jeżynowy jest boski ♥ Kokos tak samo, choć dla mnie jeżyna nr 1 :)

      U mnie też jest trochę recenzji, możesz sobie zerknąć w etykiety. Stri bardzo lubi YR, mnie przechodzi ta fala. W takim sensie, że lubię sięgać po żele pod prysznic i inne drobiazgi. Przestałam opierać swoją pielęgnację na ich produktach.
      Jak będziesz miała okazję to odwiedź sklep, warto :) Sama trochę ubolewam, że w UK tylko online. Ale zawsze to coś, bo oferty są bardzo kuszące :)

      Usuń
    4. zaglądam również do Ciebie kochana :D
      i będę zaglądała ponownie przed samymi zakupami :)
      nie nastawiam się niestety na pełnowymiarowe produkty bo mam strasznie ograniczoną wagę bagażu.. :( mam w planach ewentualnie malutkie wersje miniaturkowe..
      muszę wyjść poza swoje bezpieczne ramy zapachowe i zaszaleć z czymś innym niż tylko z kokosem ;)
      jeżyna brzmi smakowicie

      Usuń
    5. Jeżynę polecam, sprawdź koniecznie :)

      Rozumiem warunki ograniczające, ale zawsze będziesz mogła potem poszaleć po powrocie, jak zajrzysz to stacjonarnego sklepu. Lepsze rozeznanie i może coś Cię uwiedzie :D

      Usuń
    6. Ja sobie tak myślę, że oni mają takie zestawy miniaturkowe, które mogłyby być sensowne. Kiedyś nawet zrobiłam analizę opłacalności takiej zabawy i wyszło mi, że miniaturki są tańsze niż pełnowymiarowe opakowanie tzn ta sama pojemność w miniaturkach jest tańsza niż pojemność w jednym opakowaniu. Czy ktoś mnie rozumie, bo się zamotałam?
      No, więc jest taniej, co moim zdaniem obrazuje tylko, że kosmetyki YR kupujemy w promocjach tylko i wyłącznie :D

      Usuń
    7. Rozumiem doskonale ;) Rzadko się zdarza, że minaiturki po przeliczeniu wychodzą taniej.. I wiem również, że w YR trzeba czekać na promocje ;)
      Mam nadzieję znaleźć dla siebie kilka miłych rzeczy przy okazji tegorocznych odwiedzin w Polsce. I wyjść poza moje przyzwyczajeniowe ramy (jeśli się uda, bo to niestety czasami trudne)

      Usuń
  3. O matko, aż mnie przeraziły te opinie... Wyrywać sobie włosy bez powodu, ja podziękuję... Żebyś na krótkich włosach miała problemy??? Za smalcem tez nie przepadam;) BTW, nigdy nic na suchych włosach nie stosowałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także byłam zaskoczona. Pierwsze użycia były zgodne z zaleceniami producenta, ale nie przynosiły pożądanych efektów i finalnie wybrałam opcję na suche włosy. Większość kosmetyków przy takim użyciu dobrze spisuje się w moim przypadku. Tym razem podziękuję.

      Usuń
  4. ja mam tą wodę ułatwiającą rozczesywanie, ja takich preparatów używam jako wspomagaczy na wilgotne włosy po kąpieli, ale na pewno nie dałam za nią 25 zł tylko jakieś 8

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ona też jest wykorzystywana na wilgotne włosy tuż po umyciu jednak efekty są słabe.
      24,90 to cena podstawowa i ja tyle płaciłam ale jak zapłaciłaś mniej to tylko się cieszyć :)Więcej na pewno się nie skuszę na ten produkt.

      Usuń
  5. Kupiłam jakiś czas temu szampon z lipy tej firmy i niestety nie jest najlepszy, nuby ma być na bezproblemowe rozczesywanie a nic takiego nie ma miejsca, obawiam się też,że przyczynił sie do łupieżu mojego dziecka:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fatalna sprawa.... Miałam ochotę na jakiś produkt jeszcze, ale jednak zużyję to, co mam i koniec.
      Swoją drogą, w ostatnich miesiącach trafiłam na szampony, które zmieniły mój stosunek do tego rodzaju kosmetyku. Okazuje się, że można oczekiwać więcej :)

      Usuń
    2. Ciekawa jestem jakie, ja chyba jestem jednak snobka bo moje włosy tolerują najbardziej marki takie jak Alterna, Fekkai ( nie wszystko oczywiscie) i np Wella:) Ciagle szukam inspiracji i czegoś dobrego do włosów bo jestem bardzo w tej materii wybredna:(
      Jakis czas pasowała mi linia L'occitane.

      Usuń
    3. Alterny nie znam, nie zdecydowałam się na nią jak na razie. Z Fekkai miałam niektóre rzeczy i były ok.
      U mnie zwrot nastąpił po sięgnięciu po BioKap oraz ofertę Phyto. bardzo mi też pasuje bananowy duet z TBS :)
      Polubiłam się także z niektórymi seriami Garniera, choć ich odżywki dla moich włosów są fenomenalne :)

      U mnie najczęściej gości apteczna półka, lecz jeżeli mogę wybrać coś poza to także szukam. I to właśnie jeden z szamponów BioKapu pokazał mi, że jednak może robić coś więcej poza tym, że myje/dobrze oczyszcza. Szykuję się do notki :)

      Usuń
    4. BioKapu nie znam, ale miło wspominam Keune z profesjonalnych:) Musze poszperać co i jak, a miałas Himalayę Herbs?

      Usuń
  6. Szczerze mówiąc przegapiłam ofertę YR mimo iż nawet u nas zapałętał się sklep stacjonarny. Miałam bardzo nieudany romans z deo i chyba obraziłam się na całokształt..mam jeszcze w swoich zapasach lawendowy...Nawiasem mówiąć malinowy ocet (do rozczesywania włosów chyba) u mnie też się sprawdza super. Tak więc nie pałam gorącym uczuciem do tej firmy :) ale trzeba przyznać że design opakowań mają śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie YR to miłość z okresu lat nastu, kiedy ich produkty były dla mnie taką lepszą półką dla nastolatki :) Teraz już nie widzę w nich nic magicznego :P a coraz więcej kosmetyków rozczarowuje.

      Płukankę lubię w formie tak, jak zaleca producent oraz spryskuję nią włosy :)

      Usuń
  7. Tego rodzaju kosmetyki jakoś mnie nie przekonują.
    Zawsze ciężko jest mi uwierzyć w ich skuteczne działanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam z innych firm podobne formuły i sprawdzały się, dlatego też pomyślałam, że może i tym razem :)

      Usuń
  8. Boję się takich produktów,ponieważ moje włosy po nich mają tendencję do przetłuszczania się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku doskonale Cię rozumiem. Moja Mama ma podobny problem i przez jakiś czas dała się namówić na eksperymenty z podobnymi produktami. Nie było to zbyt udane :(

      Usuń
  9. Nie znam i dzięki Tobie już nie poznam :]

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczynając czytać Twój wpis, myślałam, że się skuszę na spray dodający objętości, ale skoro zlepia włosy nie będę swoich marnotek tak katować:)nie wiedziałam, że YR oferuje takie produkty:) kiedyś namiętnie kupowałam zele pod prysznic, ale potem w związku z tym , że inne firmy mi przypadły do gustu zapachowo przestałam zaglądać do sklepu YR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to niemile zaskoczyło, nie lubię takiego efektu. Mam delikatne włosy, są cienkie i można powiedzieć, że przechodzę przez okres regeneracji dlatego też problem z rozczesaniem jest dużym minusem. Jak już uporam się z rozczesaniem to efekt objętości jest odczuwalny, nie potrzeba sięgać po dodatkowe kosmetyki do stylingu. Końcowe działanie na plus, lecz nie za taką cenę...:/

      Usuń
  11. chyba na FB czytałam,że posiadasz te spreje.Byłam jak nigdy w przypadku YR mocno zainteresowana:).Dobrze,że ich nie kupiłam przed Twoją recenzją, bo też pewnie nie byłabym zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstrzymywałam się z opinią cały czas od tamtej pory.... licząc, że może znajdę na nie sposób. Niestety :( U mnie to nie działa.

      Usuń
  12. Mam ten spray, który ma niby zwiększać objętość włosów. Póki co, użyłam go jedynie raz i dobrze, że nie kupiłam jeszcze jakiegoś sprayu, bo mogłoby się okazać, że pieniądze są wyrzucone w błoto;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wariant akurat faktycznie nadaje objętości i utrwala fryzurę, ale idąc tropem producenta:
      "Nakładać na zwilżone lub suche włosy.
      Trzymając głowę w dół rozpylić na włosach z odległości ok. 20 cm.
      Rozprowadzić na całą długość, wysuszyć i ułożyć."

      Na zwilżonych włosach w moich przypadku tworzy strąki, które z trudem rozczesałam. Na suchych włosach zastygał i zlepiał je tak, że najlepiej byłoby dać na nowo głowę pod kran :(

      Rozpylałam na różne sposoby i za każdym razem miałam problem :( A przecież nie mam długich włosów.

      Usuń
  13. No tak, ja w ogóle ich nie stosuję na skórę głowy tylko na długość, a że kłaki mam długie i suche i są i tak ciężkie to właściwie nie widziałabym chyba oklapnięcia i obciążenia. tzn nie wiem co musiałabym im zrobić, żeby je obciążyć tak, żeby wyglądały jakoś strasznie źle.

    ten spray chroniący kolor z założenia jest produktem gadżetem i nie wiem co miałby robić i jak miałabym ocenić jego subtelne działanie (no bo przecież ma działać subtelnie). wody nie próbowałam. objętościowy spray jest naprawdę fajny. na moich kłakach, wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj gdybym ja miała Twoje włosy to darowałabym sobie takie wynalazki na pewno :)

      Nie stosuję ich na głowę, ale ta mgiełka i tak dociera na nią bo przecież moje włosy nie są długie. Podejrzewam, że np. przy takiej długości jak u Ciebie to odbywałoby się inaczej.
      W każdym razie dla mnie to mało udany romans :/

      Spray chroniący kolor wg producenta "Utrwala kolor i chroni włosy" ale nie zauważyłam, by jakiś znaczący sposób wpływał na utrwalenie koloru bądź ochronę włosów. Trochę to takie naciągane wg mnie. Sama liczyłam na nawilżenie, lecz ono nie nastąpiło.

      Spray na objętość wykończę chyba w innej postaci i zrobię to z nim, co często wypróbowywałam z płynnymi kosmetykami do stylizacji. Do wykończenia na zasadzie spryskuję okrągłą szczotkę do modelowania i przeczesuję nią włosy.

      Usuń
    2. Rozumiem, no tak.

      Właściwie tak to już jest, że kosmetyki tego typu trafiają tylko w jakąś wąską grupę docelową, bo nie na każdych włosach się sprawdzą.

      Moje włosy to jest osobna historia ;) Właśnie od tygodnia nie mogę ich rozczesać ;P

      Okrągła szczotka brzmi strasznie, miałabym szopę ;D Ale powodzenia, daj znać jak poszło. Pomyślałam sobie, że może ten spray chroniący kolor mogłabym trochę odpimpować, ale nie jakoś tak ekstremalnie, bo się nie znam.. ale taką mgiełkę mogłabym zrobić. Hmn. Zobaczymy.

      Usuń
    3. No wiesz, okrągła szczotka przy mojej długości to bardziej nada jedynie kształt i tyle :) A w ogóle to chodzi za mną żeby ściąć włosy :P I dumam..... albo zrobię to teraz lub... poczekam do przylotu :)

      Usuń
  14. w sumie, to tą wodę bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie rozumiem w tym momencie idei tych kosmetyków ponieważ Twoje odczucia w dużym stopniu wykluczają i dementują obietnice producenta, rozumiem jeden produkt jest klapą ale trzy pod rząd? Nie jestem za pan brat z YR nigdy nie mam do nich po drodze, jednak ostatnio co raz więcej pojawia się negatywnych opinii o nich i widzę że moje nogi szybko u nich nie zagoszczą .. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, gdyby tylko jeden był klapą to OK, rozumiem. Lecz żaden z nich u mnie się nie sprawdził. Ale to jeszcze nie przesądza tego, że u Ciebie byłoby podobnie. Co włosy to opinia, podobnie jak z Naszymi skórami :)

      Patrząc racjonalnie z drugiej strony, nie znalazłam w nich nic, co sprawiłoby że poleciłabym komuś te kosmetyki. Słusznie zwróciłaś uwagę odnośnie idei produktów, obietnice producenta sobie a muzom.....

      Usuń
    2. fakt u każdego może sprawdzić się co innego - jednak trudno ryzykować jak nie widać w produktach żadnego pozytywnego działania czasem lepiej nie eksperymentować ;)

      Usuń
    3. Racja :)
      Często też jest tak, że nawet jak chcemy spróbować, to prezentacja za/przeciw pomaga podjąć decyzję. Dlatego też sama lubię czytać i takie notki. Bo nie wszystko złoto ;)

      Usuń
  16. Dawno nie byłam w YR, bo nie chciałam się kusić. Ale mnie produkty w sprayu nie przekonują, jeśli chodzi o włosy. Za łatwo jest za dużo tego napsikać. Sto razy wolę dać odrobinę na dłoń i rozetrzeć, ew potem dołożyć.
    Jeśli chodzi o płukankę malinową to podobno firmy Marion wypada tak samo jak ta z YR, ja właśnie wyciągnęłam ją z szuflady i będę testować.

    Na pewno za to wrócę po szampon z malwą oraz szampon z pokrzywą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli lubisz kosmetyki bez spłukiwania to polecam odżywki Joanny.

      Usuń
    2. Jeżeli trafi się na dobry rodzaj atomizera to nie ma obawy, że dasz za dużo. w zasadzie aplikacja z dłoni też może być przesadzona. Ja mam czasem hojną rękę :)
      Miałam Marion i zużyłam kilka opakowań tej serii, teraz w zasobach z racji lepszej dostępności mam YR. Mogę śmiało powiedzieć, że oba produkty zasługują na uwagę.
      Ciekawa jestem Twoich wrażeń :)

      Nie mam dostępu do Joanny, duża pula polskich kosmetyków jest poza moim zasięgiem.

      Usuń
  17. Miałam i były to kolejne produkty YR, które totalnie mnie rozczarowały. początkowy szał na markę zanika w miarę testowania przez blogerki kolejnych ich produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też na mojej półce coraz mniej ich kosmetyków. Nałogowo za to sięgam po żele z JdM, oraz jeżynową serię PN :)

      Usuń
  18. Nie lubię marki YR, rozczarowała mnie kilkoma produktami i już nie mam ochoty poznawać innych...

    OdpowiedzUsuń
  19. z tej firmy mam tylko krem BB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi, że czeka na mnie odlewka do wypróbowania. Zadowolona jesteś?

      Usuń
    2. Słabo kryje i ma różowe tony- ale za to ma przyjemny zapach i wygładza cere :)

      Usuń
  20. Tyle dziewczyn wspomniało o tej płukance octowej z malinami, że autentycznie nabieram na nią coraz większej ochoty. Myslałam też nad tym psikadłem na objętość, ale perspektywa sklejonych włosów mnie odstrasza. Będę musiała się zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płukankę sprawdź :) uważam, że jest godna uwagi.
      A może masz dostęp do Marion?

      Usuń
  21. Ja lipowy psikacz używam z powodzeniem. Wprawdzie dla córki, ma bardzo długie włosy i nie mogę na niego narzekać. Nawet kiedyś go polecałam na blogu. Chyba, że niczym nie zniszczone włosy dziecka reagują na niego inaczej? W mojej opinii jest to bardzo dobry produkt i jeszcze ten ujmujący zapach lipy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zerknąć, którą masz wersję bo są dwie :)

      Wydaje mi się, że włosy dziecka na pewno się różnią. Poza tym już samo to, że włosy są farbowane i wiele kosmetyków inaczej na nich działa.

      Byłam zawiedziona, ponieważ próbowałam z odżywką i bez, zmieniałam szampony a efekt słaby. Dodam, że mam kilka szamponów, przy których nie mam żadnych problemów z rozczesywaniem a w połączeniu z tym produktem nie było to za udane ;)
      Na suchych włosach, jak zaleca min. producent w ogóle nie było mowy o czymś takim jak ułatwienie... także rozprowadzam ją na suche włosy i już rozczesane :)

      Usuń
  22. Mam ten sprawy do układania włosów no i fakt faktem - cudów nie czyni.Psikam nim włosy,żeby go wykończyć,ale tęsknić za nim nie będę.Za to chyba wypróbuję dzisiaj płukankę malinową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płukanka jest godna polecenia i może akurat będziesz tak samo zadowolona? :)

      Usuń
  23. W YR kupuje tylko żele pod prysznic, które są naprawdę przyjemne :) Zwłaszcza kawowy :) Szkoda, że te cuda do włosów nie do końca się u Ciebie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żele uwielbiam ♥
      Szkoda....

      Usuń
    2. To ja jeszcze podpowiem, że tym arganowym bio można sobie umyć fajnie włosy :D

      Usuń
    3. O właśnie :) Wypróbowałam i faktycznie jest dobry efekt.

      Usuń
  24. Płukankę octową z YR kupuję jedną za druga :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przypomniałaś mi, że moje pierwsze 'dziewczęce' perfumy były z YR o zapachu zielonego jabłuszka, potem przerzuciłam się na ichnią wanilię, która psikałam się co 10 minut. Podejrzewam, że mój zapach wchodził do pokoju pierwszy, potem długo długo nic a na końcu ja :D

    To moje jedyne doświadczenia z YR ale moja mama często u nich zamawiała kosmetyki jak jeszcze mieszkaliśmy w Polsce ... i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfumy od nich bardzo długo uwielbiałam, jednak z czasem coraz więcej zapachów wycofano :/
      Serii owocowej nie lubię bo nie jest trwała :P

      Pierwsze wspomnienie z YR to podkład w okresie lat nastu oraz perfumy Cantate ♥

      Usuń
    2. Teraz spędzę pół nocy przeglądając ich ofertę;)

      Usuń
    3. To, co najbardziej polecam to żele pod prysznic. Bogata oferta wspaniałych zapachów ♥ Seria Bio jest godna polecenia ze względu na składy.

      Perfumy to osobna kwestia, moim faworytem z obecnej oferty są: Rose Absolue ale ja kocham różę w każdej postaci a coś mi się kojarzy, że Ty nie bardzo ;) Co więcej: Neonatura Cocoon, So Elixir i już poza zasięgiem Yria.

      Z kolorówki niektóre serie lubię, szczególnie cienie Luminelle. Świetna pigmentacja, konsystencja.

      Jak lubisz zapachy owocowe to gorąco polecam Jeżynę ♥ Balsam do ciała i płyn do kąpieli to moje ulubione duo.

      Usuń
  26. Miałam ten spray do włosów zwiększający objętość i byłam z niego zadowolona, nawet go na blogu zrecenzowałam. Przez sam zapach mogłabym go kupować, pachnie oszałamiająco ;) Co do reszty się nie wypowiem, bo nie są mi znane.

    Używałam również płukanki octowej z malin, ale jak dla mnie to jest zbędny gadżet, ten sam efekt uzyskam robiąc płukankę w domowym zaciszu z octu jabłkowego ;)

    Pisałaś, że jeszcze masz olejek do przetestowania - chodzi o ten nowy?
    http://www.yves-rocher.com.pl/olejek_odbudowujacy_do_wlosow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M.ino i zgodzę się z Twoją recenzją, tylko niestety u mnie on paskudnie skleja włosy :/ bez względu na ilość i nad tym ubolewam, bo wyczesanie kosztuje mnie za dużo nerwów. Pozostałe aspekty są jak jak najbardziej na plus, ponieważ nadaje objętości i utrwala.

      Także wykorzystuję ocet jabłkowy, ale wolę gotowca mieć pod ręką. No płukankę na bazie octu jabłkowego daję najczęściej po farbowaniu na włosy a wersję z YR stosuję jako mgiełkę.

      Tak, to ten olejek. Lada dzień go wyciągnę bo wykańczam kolejne opakowanie oleju OilMedica i chcę trochę odmiany :)

      Usuń
    2. Ciekawa jestem Twojej opinii na temat tego olejku, bo sama się nad nim zastanawiam, ale mam jeszcze tyyyyle różnych do wykończenia ;)

      Usuń
    3. Na pewno go zaprezentuję :)
      Dumałam nad nim i ostatecznie kupiłam, reszta najwyżej poczeka a teraz znowu mam problem ze skórą głowy więc tym bardziej poprzeczka wysoko ustawiona :)

      Usuń
  27. nigdy nie miałam ich sprayów do włosów i dzięki Tobie mieć nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie byłoby inaczej? ;) choć ostatecznie nie są to kosmetyki w stylu must have.

      Usuń
  28. Mam tą wodę ułatwiającą rozczesywanie - choć jak już ją zamówiłam to trafiłam na pełno negatywnych opinii, że skleja włosy i w ogóle do pipla jest, a tu się okazała, że z moimi długimi włosami, które plączą się niemiłosiernie radzi sobie wspaniale i przestałam wreszcie męczyć się z ich uczesaniem i przede wszystkim ich sobie nie wyrywam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ona nie skleja mi włosów, jednak do użycia określenia "ułatwiająca" to byłabym daleka. Wa każdym razie wszystko zależy od kondycji włosów. Spodziewałam się lepszego efektu. Ale to u mnie. Jak widać Tobie służy :)

      Usuń
  29. Szkoda, że się nie sprawdził spray do układania włosów zwiększający objętość. Mam bardzo przyklapnięte włosy i przydałby mi się produkt, który nadał by im odrobinę życia. Płukanka octowa jest na mojej liście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie spraye nadające objętości są od lat na topie :) Lubię i to bardzo! Tym razem się nie udało, lecz mogę polecić Ci Lift up! z Kadusa. Mam nadzieję, że on jeszcze jest w sprzedaży.
      Poza tym pianka Wella High Hair Curl Energy , niby skierowaną do włosów kręconych, ale daje świetne efekty.

      Płukanka octowa jest godna uwagi :)

      Usuń
  30. mnie do tego typu produktow w ogole nie ciagnie. nie czuje potrzeby stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam małego fioła na punkcie włosów więc lubię różne dodatki :)

      Usuń
  31. YR ma lepsze i gorsze kosmetyki. Mi na przykład ta płukanka z malin niezbyt pasowała, bo nie widziałam efektów. Może kiedyś skuszę się na kolejne opakowanie, żeby jeszcze raz przetestować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, lecz z biegiem czasu trafiam na coraz większą grupę gorszych :(
      Od płukanki oczekiwałam domkniętych łusek, wygładzenia oraz radzenia z moimi "baby hair". Sprawdza się i dlatego będę sięgać po nią regularnie.

      Usuń
  32. No szkoda, szkoda, że nie sprawdziły się, za takie pieniądze można kupić o wiele lepsze produkty, spełniające obietnice producenta jak i nasze wymagania ;)
    Nie stosowałam jeszcze ich kosmetyków do włosów, co prawda mam szampon naturalny, ale czeka na swój czas ;) Na te specyfiki, z pewnością nie skusze się.
    Miłej niedzieli Hexx ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj masz rację. Ale czasem nowości kuszą :D a efekty bywają trudne do przewidzenia.

      Nawzajem :*

      Usuń
  33. Ja często korzystam z tego rodzaju kosmetyków, bo uczesanie moich kłaczków na sucho to duże wyzwanie, ale już wiem, że nie warto inwestować w spraye YR :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takiej przygodzie wychodzę z założenia, że lepiej znaleźć coś innego :)

      Usuń
  34. Dobrze, że w szale zakupów nie dobrnęłam do zakładki "Włosy". Szukałam sprayu ułatwiającego rozczesywanie, ale nie wpadłam na to, żeby zajrzeć do YR. Cieszę się jednak, że tego nie zrobiłam. Jeżeli spray nie do końca sprawdził się na twoich włosach, to z kołtunami na moim dłuższym sianie, raczej nie spisałby się u mnie. Reszty psikadeł też będę się wystrzegać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłam na całość :D I jeszcze tak ładnie razem wyglądały :P
      Przygodę rozpoczęłam od wersji chroniącej kolor i powinnam posłuchać głosu intuicji, który przestrzegał mnie przed resztą... No cóż, mam nauczkę.
      Z drugiej strony niektóre osoby są zadowolone z tego sprayu więc może jak będzie jakaś szalona zniżka to spróbuj?

      Usuń
  35. U Ciebie się malinowa płukanka sprawdziła, a u mnie nie. Reszty nie miałam, ale ja za takimi kosmetykami raczej nie przepadam. Teraz mam jantar w sprayu (i wcierkę też), ale nie jest to moja ulubiona forma produktów do włosów. W sumie rozpylać najbardziej lubię aloes. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku płukanki nie miałam wielkich oczekiwań i wystarcza mi wygładzenie, zamknięcie łusek oraz wpływ na ujarzmienie "baby hair".
      Miałam ten zestaw z Jantaru i spray (to chyba mgiełka nawilżająca?) o wiele bardziej mi się podobał.

      Z mgiełek tzw. samorobionych najbardziej lubię na bazie gliceryny i wody różanej.

      Usuń
  36. nigdy nie widziałam tych sprayów, ale ja generalnie nie jestem fanką YR i zaglądam do ich sklepów raz na ruski rok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie już coraz mniej interesuje z ich oferty ;)

      Usuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  38. nie wiedziałam o tych produktach, na co dzień używam psikadeł bo lubią je moje fale, najczęściej sięgam po Mrs Potter's lub sama coś kręcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także lubię, bo dobrze wydobywają skręt i włosy układają się w zgrabne fale. Z Mrs Potter's miałam maskę i nie zachęciła mnie, by poznać coś więcej ;)

      Usuń
  39. Nie znam ich. Wieeeeki nie kupowałam w YR, ale bardzo lubiłam ich kulki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z sentymentem wspominam antyperspiranty w kremie i moim ulubieńcem była Mimoza :)

      Usuń
  40. kupiłam ten spray na objętość, czekam właśnie na przesyłkę, mam nadzieję, że ja sobie z nim poradzę;)
    i wiele innych nowości od yr zakupiłam mam nadzieję, że będę zadowolona, bo lubię ich kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać :) i życzę Ci, abyś była zadowolona w 100%
      U mnie jeszcze kilka nowości czeka w kolejce. Kiedyś bardzo lubiłam YR, kupowałam regularnie. Wraz z upływem czasu niestety to ulega zmianie.

      Usuń
    2. Hexx, ja nie mam problemu z rozczesywaniem, używałaś na suche czy na mokre włosy? Ja podobnie miałam z wodą morską Toni&Guy - sklejone i brzydkie...

      Usuń
    3. Próbowałam obu metod, żadna z nich się nie sprawdziła.... Przez jakiś czas myślałam, że może zastosuję zamiast lakieru, dla utrwalenia ale było jeszcze gorzej. Kierunek był jeden- kosz...

      Usuń
  41. Lubię takie formy spray'ów do włosów, ale powiem szczerze, że te z YR, pomimo tego, że ogólnie firmę tę lubię, jakoś mnie nie do siebie nie przyciągnęły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem nie ma czego żałować ;)

      Usuń
  42. Mam wspomnianą płukankę, ale czeka na swoją kolej. Sprayów nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na swoją butelkę także długo czekałam :D a teraz trochę żałuję, że tak późno zdecydowałam się na zakup.

      Usuń
  43. Kręcą mnie te nowe produkty do włosów YR i już teraz wiem, po co lepiej nie sięgać. Ja z chęcią wrócę do płukanki malinowej, tylko tym razem przeleję sobie ją do opakowania z atomizerem i będę miała własny spray, o! :) A z takich typowo produktów w tej kategorii, skoro lubisz, to polecam dwufazowe odżywki w sprayu z Biowax. Ja mam akurat Latte i jak moje włosy średnio się lubią z proteinami mlecznymi, to ten spray działa na nie bardzo fajne, nie obciąża i pięknie pachnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biowax mówisz? :) muszę przejrzeć ofertę, bo forma sprayu to jest coś, co bardzo lubię.
      Płukankę octową mam przelaną do opakowania po mgiełce z Jantaru i w ten sposób uwielbiam ją używać, jest o wiele bardziej wydajna.

      Usuń
    2. Jak ją kupię następnym razem to też muszę ją przelać. Ale wtedy ją spłukujesz, czy używasz już jako produkt finalny? Co do Biowaxu u mnie się sprawdza, polecam :)

      Usuń
  44. Dopiero poznaję kosmetyki Yves Rocher. Zastanawiałam się, w jakie produkty powinnam zainwestować podczas następnej wizyty w sklepie tej marki. Teraz wiem, że nie warto zaprzątać sobie głowy spryskiwaczami do włosów, bo nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Widzę, że nie jestem osamotniona w swoim skrzywieniu do otulania kosmyków delikatną mgiełką;) W tej roli świetnie sprawdza się preparat Pat&Rub:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co dobrego dajesz na włosy z P&R? bo nie kojarzę tam nic w sprayu do włosów ;)
      Odkąd pamiętam taka forma kosmetyków zawsze sprawiała mi najwięcej przyjemności :D

      Usuń
  45. jakoś niespecjalnie ufam YR jeśli chodzi o moje włosy ;) miałam kiedyś jeden szampon itak strasznie mi plątał i wysuszał włosy, że więcej nic włosowego u nich nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei ja pamiętam stare edycje szamponów, miałam wtedy jeszcze swój naturalny kolor włosów i namiętnie kupowałam wersję do włosów blond. Świetny był! :) Teraz jakoś nie ciągnie mnie, by próbować nowych serii.

      Usuń
  46. Miałam ostatnio ochotę na ten zwiększający objętość włosów, ale pisałaś mi kiedyś, że będziesz je recenzować więc czekałam... no i wiem, że nie będzie mi z nim po drodze jeśli skleja :/

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam spraj zwiększający objętość i naprawdę go nie znoszę. Oblepia mi włosy i użyty nawet w niewielkiej ilości obciąża je miast podnosić. Jedyną zaletą jest piękny zapach. I nawet nie mam pomysłu jak go zużyć albo przerobić :(

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam ten spray zwiekszający objętość- brzydko pachnie, skleja włosy i nie zwiększa objętości jakoś znacząco- o ile w ogóle ... Rozczarował mnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...