Recenzje w pigułce cz. XI


Bardzo dawno nie było wpisu z tej serii, można powiedzieć, że trochę poszła w niepamięć ;) patrząc na datę ostatniej publikacji. Uzbierała się za to gromadka produktów, o których wspomnę z różnych powodów. Lubię dzielić się spostrzeżeniami bez względu na wywołane wrażenia. Czasami nie wszystko złoto, co się świeci oraz odwrotnie. Każdemu daję szansę bez względu na półkę cenową.

Zapraszam :)


Swazi Secrets Olej Marula /pełna recenzja/


W ostatnim czasie na rynku pojawiło się trochę propozycji oferujących olej Marula, jednak warto zwrócić uwagę na INCI, ponieważ to on jest kluczowy.


Dlatego też z ogromną przyjemnością powróciłam do Swazi Secrets, by cieszyć się nim w pełni. Bezapelacyjny faworyt, do którego będę wracać i nawet nie szukam zastępcy.

Mazidła Olej śliwkowy /pełna recenzja/



Olej śliwkowy na mojej skórze czyni magię, do tego posiada niesamowicie aromat. Mogłabym pisać o nim wiele, lecz będę się powtarzać ;) Za to teraz szukam nowego źródła zakupu, ponieważ nie chcę ściągać go specjalnie z Mazideł lub Biolandera. A jeżeli doszłoby do tego, wybiorę drugie miejsce. Im dłużej miałam do czynienia z olejem z Mazideł oraz Biolandera tym bardziej dochodziłam do wniosku, że lepszą jakość oferuje Biolander. A do tej pory olej śliwkowy miałam z kilku różnych źródeł.


Sephora Express Body scrub & mask


Kiedyś o nim wspominałam przy okazji tej serii. I nadal uważam, że zasługuje na wyróżnienie.


Genialny produkt, który delikatnie złuszcza, wygładza, nawilża i koi. Dla skóry wrażliwej i skłonnej do podrażnień jest idealny. Nie sądziłam, że taką perełkę znajdę na półce w Sephorze. 
Do tego bardzo dobra relacja cena/wydajność/działanie.

Biotherm Aquasource Moisturizing Balm
Protective Lip Care Shiny Effect SPF 8



Świetny balsam nawilżający w formie błyszczyku. Pozostawia piękną taflę na ustach, posiada przyjemny smak i aromat, charakteryzuje go całkiem niezła trwałość. 



Nawilża, odżywia i chroni delikatną skórę ust. Nie jest lepki, praktyczne opakowanie/aplikator. Cóż więcej mogę dodać? :) Warto poznać! :)

Inglot Duraline



Kultowy produkt. Bardzo długo nie lubiłam i nie doceniałam Duraline, jednak jeżeli chodzi o przywrócenie do życia żelowych eyelinerów jest niezastąpiony. 


Kupuję nałogowo ;) głównie pod w/w kątem. Sporadycznie wykorzystuję podczas makijażu, ponieważ jeszcze nic nie przebiło Pixie Epoxy <3 nbsp="">

Decleor Aroma Cleanse Fresh matyfying lotion with Ylang Ylang Essential Oil dla cery mieszanej i tłustej



Dużo obietnic, marne działanie… 


Pomimo mojej sympatii wobec ofert Decleora ten tonik stał się moim rozczarowaniem. Irytował mnie zapach oraz warstwa proszku, jakby były dwie fazy które trzeba wymieszać (stawiam, że to mieszanka krzemionki i talku). Mocno mnie to zniechęciło, lecz dzielnie używałam i.... efektu za bardzo nie widziałam. Powrotu nie przewiduję.

Decleor Harmonie Gentle Soothing Cream


Bardzo udany krem o działaniu kojącym. 





Bogata konsystencja przyjemnie otula skórę tworząc na niej komfortowy film, który nie obciąża skóry, nie podrażnia, zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia, redukuje zaczerwienienia, zmniejsza nadreaktywność cery. Uwielbiam sięgać po niego w okresie jesienno-zimowym oraz wczesną wiosną. Wydajny, delikatny zapach, właściwości na wysokim poziomie.

INCI
Water (Aqua), Glycerin, Isononyl Isononanoate, Caprylic / Capric Triglyceride, Butylene Glycol, Pentylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Glycol Palmitate, Ribes Nigrum (Black Currant) Seed Oil, Squalane, Panthenol, Zea Mays (Corn) Oil, Rosa Damascena Flower Oil, Rosa Damascena Flower Extract, Moringa Pterygosperma Seed Extract, Boerhavia Diffusa Root Extract, Betula Alba Bark Extract, Scrophularia Nodosa Extract, Hydrolyzed Viola Tricolor Extract, Palmitoyl Grape Seed Extract, Palmitoyl Pine Bark Extract, Lilium Candidum Flower Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Peg-60 Hydrogenated Castor Oil, Dipropylene Glycol, Arachidyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Behenyl Alcohol, Cottonseed Oil/Palm Oil Aminopropanediol Esters, Arachidyl Glucoside, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Maltodextrin, BHT, Tetrasodium EDTA, Glycolipids, Polysorbate 20, Sclerotium Gum, Glyceryl Stearate Se, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Fragrance (Parfum), Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol. 

Pharmaceris T Sebo Almond Oczyszczający płyn bakteriostatyczny 2% kwasu migdałowego



Genialny produkt, który zasługuje na uwagę. Z racji niezbyt wysokiego stężenia kwasu migdałowego nie ma co liczyć na MEGA rezultaty, jednak jeżeli ktoś szuka delikatnego preparatu złuszczającego i stawia na regularne używanie, powinien być zadowolony. W takim wypadku płyn wygładza i rozjaśnia delikatnie skórę, zwęża pory, przyspiesza proces zanikania drobnych pryszczy, reguluje proces wydzielania sebum. 


Stał się godnym przeciwnikiem dla toniku z REN Clarimatte Clarifying Toner.

Alfaparf Semi Di Lino Humidity Block Spray


Przez moje ręce przeszło wiele produktów o zbliżonym działaniu, niektóre spisywały się lepiej, inne gorzej. Tym razem Alfaparf stanęło na wysokości zadania i spray jest I D E A L N Y. 


Nie obciąża, nie przyspiesza przetłuszczania, delikatnie nabłyszcza i wygładza i przede wszystkim naprawdę zabezpiecza przed wilgocią. Używam go od bardzo dawna, jest wydajny, posiada świetny aplikator (mgiełka jest w sam raz, bardzo delikatna). Szybko osiada na włosach, nie skleja ich, jest łatwy do wyczesania.
Lee Stafford Dehumidifier Spray jedynie może z nim konkurować:)

Synchroline Rosacure Intensive SPF 30
Protective emulsion for skin affected by rosacea



Kremowa emulsja z filtrem przeznaczona do cery naczyniowej, z trądzikiem różowatym. 

Swojego czasu miałam duże ciśnienie na tę serię, emulsja zapewnia ochronę i więcej nie było mi potrzeba. Jednak od czasu do czasu pojawia się uporczywe zaczerwienienie tuż po aplikacji. Nie wiem od czego to zależy i skąd taka reakcja, kiedy wcześniej nie miałam z tym problemu. Pod makijaż średnio się nadaje. Trochę początkowo bieli, wymaga dobrego wsmarowania i wchłonięcia, a to z kolei zabiera czas. Do tego odbiór przez skórę nie do przewidzenia. W związku z tym nie planuję ponownego zakupu.

Klorane seria na bazie Mango: szampon odżywczy do włosów suchych & odżywka nawilżająca bez spłukiwania


Z ofertą Klorane jestem zaprzyjaźniona od lat, z różnym skutkiem ;) Jednak seria na bazie Mango mocno pokusiła mnie obietnicą regeneracji, nawilżenia suchych włosów. Zakupów dokonałam jeszcze przed erą Joico Moisture Recovery jak dobrze pamiętam ;) i to chyba był ostateczny sygnał, by nie szukać już więcej po omacku.


Szampon okazał się dla mnie niewypałem delikatnie mówiąc, zużyłam na siłę i na szczęście wzięłam małe opakowanie (200 ml). Podobał mi się jedynie zapach i konsystencja. Na plus odnotowałam brak podrażnienia skóry głowy.


Odżywka nawilżająca bez spłukiwania, to jakaś kpina. Zero nawilżenia, włosy były jeszcze bardziej tępe i toporne niż bez niej... Przypomniała mi koszmar Bumble & Bumble Creme de Coco. Poszła w kąt, po czym losy jej stały się nieznane. Nie mam pojęcia, czy posłałam ją w świat, czy do kosza ;) nie zapisała się w dobry sposób i jednocześnie postawiła kropkę nad „i” pt. koniec przygody z tą serią Klorane.

Tyle na dzisiaj, czekacie na kolejne części? ;)

Podzielcie się własnymi ulubieńcami oraz rozczarowaniami (bublami) ostatnich tygodni.

Pozdrawiam :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...