Recenzje w pigułce cz. II





Chwilę temu było o bublach lub mniej udanych zakupach. Dzisiaj o tych lepszych, bardziej zadowalających. Może nie faworytach, ale mimo wszystko godnych uwagi. To jest kategoria w stylupolubiłam i jak pojawi się okazja to kupię, ale specjalnie nie zabiegam.

Na pewno każda z Was ma taką grupę. Często dystrybucja jest słaba i paniczne szukanie dostępu nie do końca rekompensuje zawartość. Albo inaczej, czy jest sens płacić za przesyłkę w postaci równowartości produktu lub chodzenia i szukania za wszelką cenę, kiedy możemy mieć cos innego?

Pytania zostawiam do rozważenia. Dla każdego.
Jest także druga strona. Recenzje. Sugestywne kuszenie na blogach i nie tylko. Czym się to kończy? Poszukiwaniami: D

Przy okazji pokażę Wam pewną ciekawostkę. Nieco mnie ona zaskoczyła, nie interesowałam się nigdy tym tematem a czasami chyba dobrze jest pomajsterkować przy opakowaniach.
Mowa o Lioele Dollish Veil Vita # 1 Gorgeous Purple.

Bardzo się z nim polubiłam i jest moim odkryciem 2012: D, Kiedy zakończyłam pierwsze opakowanie, którego miałam połowę nie wnikałam – czy coś jeszcze zostało tylko sięgnęłam po następne. Niestety tak się stało, że podczas któregoś dnia- o zgrozo tuż przed wyjściem z domu! – Pompka wykrztusiła z trudem ostatnią aplikację i zastrajkowała. Pełna paniki pomyślałam, że rozbroję opakowanie ( tak, taka pomysłowa jestem!) I dobiorę się do środka. Jakież było moje rozczarowanie, kiedy po rozłożeniu opakowania moim oczom ukazał się taki oto widok……



Pomysłowe, bardzo! W taki oto sposób nikt nie majstruje przy zwartości i jest to dobra wiadomość, bo przecież on się utlenia w kontakcie ze skórą.

Makijaż jakoś tam dokończyłam, a po powrocie do domu kliknęłam następną sztukę planując po cichu zapasy. Bo przecież TEGO cuda nie może u mnie zabraknąć a w międzyczasie udałam się obadać stand Lumene. Wybrałam podkład z tej firmy. Na pewno pokażę w stosowanym czasie.

Wracając do tematu dzisiejszej notki pragnę zaprezentować:

PharmaCF Cztery Pory Roku Inspiracje z natury
Masło do twarzy i ciała
 Pomarańcza & masło mango



Masło mango głęboko nawilża, chroni oraz odbudowuje naskórek, a także wygładza i ujędrnia skórę. Nawilżająco i rewitalizująco działa również zawarty w propozycji ekstrakt z papai. Dodatkowe nawilżenie, odżywienie i wygładzenie zapewnia olej kokosowy oraz masło Shea. Zapach świeżych pomarańczy orzeźwia.

Po głowie kołacze mi się pytanie, – dlaczego, dlaczego TYLKO 150ml tej przyjemności? Produkt jest fenomenalny!
Wybrałam go podczas zakupów w Tesco, szukałam pozostałej części tej serii, ale rozczarowana skupiłam wzrok na jedynym dostępnym wariancie Pomarańcza & Masło mango. Pudełeczko krzyczało swoimi kolorami- bierz mnie! Jakże mogłabym pominąć taki okrzyk: D



Konsystencja bardziej jak lekki balsam niż masło, ale jest na tyle bogate, że świetnie koi, nawilża i natłuszcza suchą skórę. Bardzo dobrze się wchłania, nie zostawia tłustej i lepkiej warstwy.
Bez problemu rozprowadza się na skórze, dobrze rozsmarowuje.

Opakowanie – tradycyjne zakręcane pudełeczko, takie lubię. Bez problemu wydobędziemy kosmetyk do samego końca.

Zapach – liczyłam na więcej pomarańczy niestety została ona zdominowana przez mango, ale w ogólnym rozrachunku jest to bardzo przyjemny zapach. Nie męczy, nie jest mdły.

Producent zaleca je do pielęgnacji twarzy i ciała. Nie należę do dziwaków, których odstraszają niektóre składniki i zaaplikowałam je sobie kilka razy na twarz. Nic złego się nie stało i pewnie na srogi mróz byłoby w sam raz. Na teraz nie bardzo, ale za to do ciała- poezja!

Marion Nature Therapy 
Ocet z malin & koktajl owocowy



Angel wabiła na swoim blogu tymi produktami, nawet nie sądziłam, że będzie mi dane sięgnąć po nie. A tu taka niespodzianka.
Pląsałam sobie po mieście i wpadłam na Ryneczek, kultowe miejsce w Częstochowie to kiedyś było. Teraz nabrało kształtu i cywilizacja zagościła: D Od jakiegoś czasu żeby nie było, ale wcześniej to ponure miejsce, na dodatek w Centrum…
W każdym razie dojrzałam na jednej z wystaw znajome opakowanie i markę. Postanowiłam spróbować.

Kąpiel odbudowująca włosy




Cudu nie oczekiwałam, odbudowania tym bardziej: P Ale ciekawskie ze mnie stworzenie i zaryzykowałam.
Nie jest źle, ale gdzie ten ocet z malin?:P Możecie podejrzeć skład, trochę daleko ale wybaczam ;)



Po użyciu na mojej głowie wiele się nie dzieje, ale to, co najważniejsze jest spełnione. Łuski włosa zamknięte, czupryna zyskuje błysk i blask. Nawet niesforne loczki jakoś bardziej ogarnięte. Dzięki Kąpieli zmywam z włosów nie tylko resztki szamponu ale pomaga mi oczyścić skórę głowy po oleju łopianowym, które ma świetne działanie. Jednak jest na tyle zawiesisty, że potrzebuję dwukrotnego użycia szamponu jeżeli nie używam produktu Marion.
Na plus.
Mnie się podoba, że włosy prezentują się w dobrej kondycji, dobrze się układają i kiedy zostawiam je do wyschnięcia bez pomocy suszarki stają się niesamowicie puszyste ale nie puszące się, mięsiste i zwarte.
Zapach dyskusyjny. Może się podobać lub nie jednak zostaje na włosach, dlatego warto wziąć to pod uwagę. Nie zostaje na zawsze, ale przez dłuższy okres jest wyczuwalny.

Producent zapewnia, że opakowanie 130ml starczy na 5 użyć przy długich włosach. Na obecną chwilę mam za sobą 7 aplikacji na długości do karku zużywając ¾ opakowania.

Spray regenerujący włosy



Czy regeneruje? Trudno jest mi ocenić. Używam go na lekko wilgotne włosy. Z atomizera leci przyjemna mgiełka, która w efekcie końcowym osiada delikatnie na włosach. Uwaga! Angel miała chyba felerny atomizer, więc może być różnie.
Delikatnie podkreśla skręt włosa, które zyskują dodatkowy połysk i sprężystość. I tyle. Mnie wystarcza.

Zainteresowanym podaję skład INCI



Kosmetyki stosuję łącznie i widzę, że dobrze spisują się w duecie choć z ciekawości stosowałam je zamiennie a efekty były praktycznie takie same.
Warte rozważenia, jeżeli tylko uda się gdzieś je dojrzeć.
Poj.120ml jest dość wydajna choć nie należy spodziewać się, że starczy na wieki ; -)

Dystrybucja jest do niczego ale na tym traci tylko firma, której chyba za bardzo nie zależy, by dotrzeć globalnie.

  Ziaja
Kokosowa
Terapia skóry i zmysłów
Mleczko pod prysznic



Powiem tak, w mojej łazience nigdy nie może zabraknąć miejsca dla kąpielowych umila czy, nie jestem stała w uczuciach, ponieważ w zależności od nastroju sięgam po różne warianty. Dlatego też, kiedy w moje ręce wpadła Ziaja Kokosowa nie zastanawiałam się długo.
Ten zapach w takim wydaniu mnie kupuje. I już.
Wiem, wydajność średnia, słabo się pieni itd. Nieważne! Jest kokos: P i mówcie, co chcecie: D

Luksja XXL Choco
 Chocolate & Orange
Płyn do kąpieli



Lubię ofertę Luksji i od czasu do czasu zawsze gościła ona w moim domu. Będąc na szybkich zakupach w Rossmannie szukałam czegoś do kąpieli, co będzie bosko pachniało i umilało mi wieczorne moczenie się w wannie. Początkowo porwałam z półki jakieś cudo z Farmony i w ostatniej chwili mój wzrok zatrzymał się na półce, gdzie stała właśnie Luksja. Już sam obrazek oraz zachowany w pamięci obraz zapachu (bo miałam już kiedyś przyjemność poniuchać :D) kazał w trybie pilnym odłożyć Farmonę i wybrać litr płynnej rozkoszy, która kojarzy mi się wyłącznie z delicjami ♥

To była najlepsza decyzja. Płyn jest świetny i aż nie chce mi się opuszczać łazienki. Lubię prysznic i w ostatnim czasie zdradziłam wannę na jego rzecz a Chocolate & Orange w wydaniu Luksji po prostu nie pozwala na takie praktyki. Wanna musi być! Tym sposobem każdego wieczoru jestem w raju: D

Isana MED
Kostka myjąca do skóry wrażliwej



Nie zawiera mydła! To jest podstawowa rzecz, która zwróciła moją uwagę. Lubię wszelkie kostki myjące, więc nie mogło jej zabraknąć.
Jest naprawdę świetna, godna uwagi oraz polecenia. Śmiało może konkurować z markami aptecznymi.
Jedyny minus, za szybko się kończy! Na chwilę zdradziłam ją dla mydła nagietkowego Alterry, czego mocno pożałowałam. Kupię ponownie, bo w Rossmannie jej pod dostatkiem. Na całe szczęście: D



Masz skórę wrażliwą, skłonna do podrażnień i alergii, borykasz się z różnego rodzaju problemami skórnymi? Ta kostka jest idealna dla Ciebie!

Znacie, lubicie a może macie inne zdanie?


 Pozdrawiam!


113 komentarzy:

  1. Ach ten Marion, również uwielbiałam malinową kąpiel, ale się skończyła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że jeżeli będzie okazja to kupię ponownie :)

      Usuń
    2. Też uwielbiam a tak trudno ją kupić :(
      Spraju jeszcze nie próbowałam, ale tylko dlatego, że nigdzie go nie widziałam.
      Trzeba kliknąc kilka sztuk na zapas na allegro.

      Usuń
  2. Uwielbiam płukanki Malinowe, zarówno marion jak i kultową mocniej nasyconą maliną YR, świetnie wygładza włosy, są bardziej puszyste. jak ja mogłam bez niej funkcjonować?;)
    Płyn z Luksji też mam i wielbię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas odkładam zakup płukanki z YR, nie wiem dlaczego ;) Do tej pory zastępowałam je sokiem z cytryny, octem jabłkowym :)

      Usuń
  3. Uwielbiam masełka Cztery Pory Roku,akurat ten zapach najbardziej;-)A z Ziaji mam pod prysznic kakaowe masło i bardzo je lubię,polecam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu :) Masło kakaowe to klasyka :D uwielbiam tak samo mocno i mam ogromną słabość do całej serii.

      Mówisz, że ten zapach masła z PharmaCF jest najciekawszy? chciałabym dorwać pozostałe.

      Usuń
    2. Właśnie u Basi widziałam pierwszy raz recenzję tych masełek i od tamtej pory poszukuję i nigdzie nie ma :(

      Usuń
  4. Azjaci to potrafią człowieka zaskoczyć, czasem pozytywnie :) bardzo dobre zabezpieczenie :))) nawet jak się opakowanie popsuje to jest szansa, że produkt nie zostanie utleniony :)
    Mam te masła z 4 pór roku ale nie otwieram... zużywam inne :) Miło widzieć, że podobają się większości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczyła mnie forma opakowania :)

      Nie wytrzymałam i musiałam od razu dobrać się do tego masełka. Teraz poluję na następne. Póki mam okazję ;)

      Usuń
  5. Ja właśnie już od pewnego czasu mam ochotę na płyn do kąpieli z Luksji, ale zawsze jak jestem na zakupach to mam ciężkie torby i stwierdzam, że innym razem się skuszę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem, bo miałam taką samą sytuację ale stwierdziłam, że się poświęcę :D Było warto!
      Zapach jest niesamowity ♥

      Usuń
    2. Przekonałaś mnie, przy najbliższej okazji nie będę się tłumaczyć ciężkimi siatami :)

      Usuń
    3. Nie powiem żeby było mi wygodnie, bo wtedy już na finał zajrzałam do Rossmanna ale wysiłek został nagrodzony :D

      Usuń
  6. Do mnie masło z Czterech Pór Roku też wołało, ale się oparłam. Chyba natępnym razem tego nie zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila, nie opieraj się! Mówię poważnie :) Dobry produkt, działa i bez żadnej marketingowej papki.

      Usuń
  7. Zapisałam sobie Twojego posta ;) Muszę każdej rzeczy spróbować o której piszesz, bo nic, ale to nic nie miałam :) O malinowej serii marion już dawno myślałam i mam ją na uwadze, ale pozostałe smakołyki to dla mnie praktycznie nowość. I jestem zaskoczona opakowaniem BB kremu- pomysłowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwetto, cieszę się :))) i skuś się na coś z tej listy. Będziesz zadowolona. Zwykłe marki i to są kosmetyki, które zawsze znajdą zastosowanie na naszej półce.

      Opakowanie kremu BB naprawdę mnie zaskoczyło, na plus i nie spodziewałam się czegoś takiego.

      Usuń
    2. To opakowanie powinno być stosowane w każdym kremiku ;) Miałybyśmy jeden problem z głowy.

      Usuń
    3. Byłoby dobrze ale...pomarzyć można.

      Usuń
  8. Ten płyn z Luksji jest fajny, ma boski zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? kąpiel jest wtedy niesamowicie przyjemna :)

      Usuń
  9. mydło, które nie zawiera mydła...fenomen jakiś ;-) swoją drogą, ja ostatnio alterrowe mydełko nabyłam w wersji lawendowej & jestem zachwycona.

    kuszą mnie te marionowe maliny, ale tak jak wspomniałaś - dystrybucja do kitu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fenomen? nieee :D ale miło, że na drogeryjnej półce obok Dove pojawił się syndet czyli kostka detergentowa. Jest dużo łagodniejsza niż tradycyjne mydło. Świetna sprawa dla bardzo wrażliwej skóry.

      Po Alterrowym nagietku póki co nie palę się do nowego zakupu ;)))

      Jeżeli Marion wpadnie mi znowu w oczy to kupię ale specjalnie chodzić za nimi nie będę. Dla zasady. Szkoda tylko, że firma nie myśli aby wyjść na przeciw zapotrzebowaniu.

      Usuń
  10. Mam ten spray ale u mnie sie nie sprawdza- jest neutralny, wiec zostal w Pl :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, każde włosy są inne. Mnie się podoba, że pozwala mi panować nad moimi niesfornymi falami.

      Usuń
  11. Miałam tą Ziaję kokosową, ale zapach po jakimś czasie zaczął mnie nieco drażnić - za dużo słodkości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam jej na zmianę z kilkoma innymi rzeczami ale faktem jest, że w okresie jesienno-zimowym lubię ulepki. Czy to perfumy, czy płyn do kąpieli :)

      Usuń
  12. Migdy nie miałam nic z tych rzeczy (uroki nie mieszkania w Polsce) ale zapiszę i przy najbliższej okazji zakupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też korzystam z okazji póki mogę :) Później będę bazować na tym, co dostępne na miejscu. Poza tym coraz bardziej doceniam polskie drogerie.
      Jeżeli będziesz miała okazję to polecam :) a swoją drogą gdzie mieszkasz?

      Usuń
  13. Więc tak płukankę malinową miałam, cudów się nie spodziewałam ale delikatnie ujarzmiła moje włosy, kokosową ziaję uwielbiam tak jak i płyn do kąpieli Luksja :) Chętnie bym kupiła to masło z 4 pory roku ale niestety nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mnie odpowiada to, że zapanowała i ujarzmiła moje włosy.
      Zajrzyj do Tesco, widziałam, że została poszerzona oferta PharmaCF :)

      Usuń
  14. marion to mój osobisty numer 1 jeśli chodzi o kolor farby! po dłuuuuuuuugich i mozolnych poszukiwaniach znalazłam taki chłodny ciemny brąz, w którym mam cerę jak alabaster ;-)
    na razie zużyłam jedno opakowanie, więc nie jestem w stanie stwierdzić czy nam o drodze, ale na głowie trzymałam godzinę i nie wyłysiałam, włosy nie są przesuszone i ogólnie poziom mego samozadowolenia wzrósł znacząco :-) farba kosztowała w drogerii natura bodajże 6.99 ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z farbami Marion nie miałam do czynienia, znalazłam swój ideał ale wiem, jak to jest, kiedy się szuka :)

      Usuń
  15. pomarańcze delicje to jest to <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio miałam te produkty Marion w ręce ale odłożyłam. Głupia byłam i potulnie po nie wrócę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że warto spróbować. Nie są drogie i może akurat będą pasować Twoim włosom? :) Wróć :D

      Usuń
  17. hmm Marion kąpiel malinowa - kupię z czystej ciekawości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka sama droga mnie do nich zaprowadziła :)

      Usuń
  18. Bardzo lubię zapach kokosowy z Ziaji, często kupuję krem do rąk i się nim delektuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten krem, właściwości pielęgnacyjne dla mnie zerowe ale zapach ;) Takie przyjemne miziadło było :))

      Usuń
  19. Chocco ma moja współlokatorka i chętnie otwieram by powąchać, chyba w końcu sama kupię - w sam raz na jesienne wieczory, jednakże kokos Ziai też kusi.

    No i to mydło... to chyba dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz wymagającą skórę to polecam Isanę Med, ta kostka myjąca jest świetna!

      Usuń
  20. Dzięki za te recenzje :) Masło z pomarańczą bardzo mnie kusi, kokosowe produkty z Ziai uwielbiam, a mydełko ISANA już od jakiegoś czasu chodzi po mojej głowie :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) polecam się!
      Uważam, że to przyjazna i udana lista zakupowa. Warto zapełnić nimi półkę :)

      Usuń
  21. szukałam u siebie w mieście tej plukanki z MArion,nie znalazłam zostaje mi kupno on-line :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama na nią trafiłam przez przypadek ale jeżeli już jej nie będzie, to kupię via net :)

      Usuń
  22. Bardzo lubię płukankę Marion, chociaż bardziej odpowiada mi ta z YR, jest też łatwiej dostępna, ale niestety droższa. Kostkę Isana Med bardzo cenię, zdarzało mi się nią czasem myć twarz i świetnie się sprawdza. A masło Cztery Pory Roku czeka i chyba przeskoczy kolejkę, bo narobiłaś mi na nie ochotę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że czujesz się przekonana. Możesz być zadowolona a ja chcę poznać pozostałe warianty.
      Z ciekawości pewnie kupię płukankę z YR bo planuję ten zakup od kiedy pojawiła się na rynku ale ciągle nie po drodze ;)

      Usuń
  23. Lubię tego typu recenzje :) Słyszałam też, że balsamy Cztery Pory Roku również są bardzo dobre! Płyn Luksji jest świetny :) A te kremowe żele Ziai bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam balsamy z Venus i także świetne. Uważam, że firma wypuściła naprawdę dobre kosmetyki :)

      Usuń
  24. Jeśli chodzi o żelu pod prysznic Ziai,nie mogę się przekonać,prawie każdy pachnie chemicznie dla mnie:/ za to Luksje bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy zawsze będą bardzo subiektywne :)

      Usuń
  25. piąteczka - też lubię zapach kokosa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam słabość do niego :)

      Usuń
    2. Dołączam do klubu miłośników kokosa :) chociaż z kolei ziai bardzo NIE lubię...

      Usuń
    3. :) U mnie ta firma tak pół na pół ;) Może być.

      Usuń
  26. Powolutku szukam jakieś dostępnej w Polsce alternatywy w rozsądnej cenie dla takich produktów, jak np. E45 pod prysznic i do kąpieli (czy jego odpowiednik z Superdrug), więc trochę uspokoiłaś mnie tą kostką - definitywnie może się sprawdzić. Z dystrybucją Marion się zgadzam, firma sama sobie strzela w kolano. Jak byłam w Polsce usiłowałam znaleźć tę płukankę, bo chciałam porównać ją z tą z YR, ale niestety bezskutecznie.
    Luksji próbowałam na urlopie od mojej mamy i fajnie się pieni i nie przesusza skóry, ale zapach dla mnie troszkę za słaby. Nie mniej jednak jeden z fajniejszych płynów do kąpieli jakie testowałam i też myślę, że będę wracać.
    A Dollish dobrze zrozumiałam, że to podkład? Pierwsze widzę, ale śliczne (i pomysłowe!) opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi świruje komputer...
      Co do E45 to jestem uprzedzona i w Polsce znajdziesz duże grono dermokosmetyków z prawdziwego zdarzenia :) Identycznie właściwości kostki myjącej Isany ma Dove, bo to praktycznie to samo. Nie jest to mydło a kostka myjąca.

      Luksji to ja sobie nie żałuję :) więc zapach jest świetny.

      Wypatrzyłam Marion w kliku miejscach w sieci więc może jeszcze zrobię ponowny zakup.

      Usuń
  27. Dollish to krem BB, dla mnie typowy krem tonujący i pisałam o nim wiele razy :P Pełna recenzja BYŁA TUTAJ

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja przede wszystkim zazdroszcze dostepu do tych wszystkich kosmetykow:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem :) Cieszę się z tego na obecną chwilę jednak sklepy internetowe w UK z polskimi kosmetykami są nieźle zaopatrzone. Można zrobić udane zakupy. W pewnym stopniu :)

      Usuń
  29. Ta płukanka z Marion to coś o czym czytam juz któryś raz i zazwyczaj opinie są pozytywne. Może czas bym i ja wypróbowała to to? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będziesz miała okazję, spróbuj :)

      Usuń
  30. Muszę spróbować tego sprayu z Marion:)wydaje się być swietny:) ten krem Bb też muszę kiedyś spróbować, bo to coś dla naczynkowca takiego jak ja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam krem BB, bardzo sobie go chwalę zaliczam się do naczynkowców. Dużo osób chwali też wersję zieloną ale mnie szalenie podoba się efekt wychłodzenia.

      Usuń
  31. czuję się skuszona kremem i przy najbliższej okazji (czytaj : jutro :) w Tesco z pewnością go dorwę :) używam płukanki z YR obecnie - więc jak przy sprzyjających okolicznościach spotkam tą z Marion to spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj :)bo ciekawa jestem porównania. Akurat udało mi się niespodziewanie kupić nowy zestaw z Marion więc zakup z YR został odłożony w czasie.

      Ciekawa jestem, czy u Ciebie w Tesco będą także pozostałe warianty tego kremu.

      Usuń
    2. Były tylko te wersje z mango, nie kupiłam bo oczywiście było kilka na półce i wszystkie podziurawione - czasami myślę o tych konsumentkach, że to "bydło" :/
      To samo było z krememi Tutti Frutti z Faromony, gdzie ostatni nie był dziurawy - dobrze, że natknęło mnie odkręcić wieczko i sprawdzić :P

      Usuń
  32. Kosmetyki Marion jakoś mnie nie kuszą, mimo, że mam do nich dosyć swobodny dostęp.

    Masła z CPR jeszcze nie miałam. Zachwycam się jednak kremami do rąk tej firmy.
    Można je bez problemu kupić w Rossmannie, więc szczerze polecam :)

    Mydła pod prysznic z Ziai bardzo lubię - zwłaszcza te kremowe wersje: kokos i masło kakaowe.

    Tej Luksji, którą pokazujesz, cały czas szukam.
    I, niestety, do tej pory nie znalazłam.

    A z Isany Med lubię krem do rąk.
    Właśnie dzisiaj kupiłam.
    Mydełek w kostce raczej nie używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś dawno temu miałam kremy do rąk z PharmaCF i faktycznie chwaliłam je sobie. Musze rozejrzeć się po Rossmannie w takim razie. Dziękuję.

      Masło Kakaowe Ziai to następny mój ulubieniec, bardzo lubię wracać do całej tej serii na czele z masłem do ciała :)

      Luksja jest w Rossmannie, widziałam ją u siebie w praktycznie każdym. Sprawdź przy płynach do kąpieli.

      Isana MED to ogólnie dobra seria i muszę się w nią zaopatrzyć, bo przeglądając składy byłam pod wrażeniem.

      Usuń
  33. Ale ciekawe z tym opakowaniem. Też mi się zdarza "otwierać niestandardowo: opakowania, zwłaszcza odkąd sama zaczęłam robić kosmetyki i czasem chcę mieć do nich funkcjonalne pojemniczki (najlepiej z pompką albo atomizerem) i "recyclinguję" te posiadane. Czasem odkrywam ciekawe rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię od czasu do czasu "rozbroić" opakowanie bo często zostawiam je sobie do czegoś innego. Tym razem niestety ;)

      Usuń
  34. Poluję na tą malinowa Marion odkąd dostałam próbkę. Nic z tego, nigdzie nie mogę jej zdobyć. Szkoda, bo byłby to początek fajnej przyjaźni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najszybciej kupisz na All albo przez sklepy internetowe. Stacjonarnie jest słabo dostępna a szkoda :(

      Usuń
  35. Muszę wypróbować to masło koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  36. Zaciekawiłaś mnie tym masłem i kosmetykami z marion :)

    OdpowiedzUsuń
  37. płukanka malinowa Marion jest bardzo przyjemna, mam ochotę jeszcze na ten spray, choć ciekawi mnie też wersja YR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie YR została odłożona w czasie ;)

      Usuń
  38. Lubię takie zbiorowe, konkretne recenzje. Kostka z Isany mnie ciekawiła i chyba ja kupie na zimę.
    Płukanki octowe nie dla mnie. Mimo pozytywnych opinii w sieci mam przed nimi niewyjaśnioną blokadę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Kostkę Isany polecam, jest naprawdę dobra.

      Doskonale Cię rozumiem, sama wiem, że po pewne rzeczy nie sięgnę. Tutaj akurat nie bałam się, bo regularnie robię płukanki na bazie soku z cytryny czy octu jabłkowego :)

      Usuń
  39. Muszę w końcu przetestować na sobie tą płukankę z Mariona :P

    OdpowiedzUsuń
  40. Jestem do tyłu, nic z tego nie miałam, tylko próbkę Lioele i to wiadomo od kogo ;) :*
    Kiedyś miałam jakiś balsam w tubce z Czterech pór roku i był naprawdę fajny. Chyba już go nie ma na półkach. Ale za to jak trafię na masło, z chęcią kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Przymierzam się jeszcze do poznania wersji zielonej, ciekawe czy tak samo mnie uwiedzie :) Jak coś, to służę :)))

      Wiesz, dobrze wspominam kosmetyki z PharmaCF a Cztery Pory Roku dobrze mi się kojarzą. Teraz te nowe wersje są godne polecenia. Mają dobrej jakości balsamy i prezentowane są bez całej tej marketingowej papki. To się ceni. Zero bajek na opakowaniach.

      Usuń
  41. Bardzo podoba mi się taka forma minirecenzji :)

    Produkty Cztery Pory Roku są dostępne również w Realu, więc jeśli masz go gdzieś pod ręką, to możesz tam poszukać :) Z Marion u mnie jest kiepsko, a szkoda, bo też chętnie wypróbowałabym ten ocet :)

    A ładnie pachnące Ziaje, Luksje i inne takie, to u mnie też must have raz na jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Będzie to stały punkt programu :D

      Dzięki za info, zajrzę w takim razie do Reala. Jeżeli jesteś chętna to dokupię Marion do masek :)

      Pachnące dodatki kąpielowe lubi chyba każda z Nas :D Teraz za mną chodzi szarlotka z Farmony :D

      Usuń
  42. Zaciekawiłaś mnie tymi czterema porami roku :)polskie kosmetyki są dostępne w tesco w uk ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskich kosmetyków nie widziałam w Tesco. Za to bez problemu kupisz je via net :) Jest kilka sprawdzonych miejsc, gdzie zrobisz zakupy :)Także nie ma problemu.

      W niektórych miastach polskie sklepy stacjonarne też mają w sprzedaży kosmetyki, ale musiałabyś się rozejrzeć.

      Usuń
  43. Ostatnio dużo dobrego się mówi o 4 porach roku :)
    też uwielbiam ziaję kokosową! :) a z luksji byłam zadowolona, choć po czasie mi się znudziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że PharmaCF to firma godna polecenia. To nie tylko Cztery Pory Roku ale także dobra seria Venus.

      Luksja ma duża pojemność :) więc doskonale rozumiem, że może się znudzić.

      Usuń
  44. Luksja ma po prostu genialny zapach, można się kąpać i kąpać i kąpać :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Czasami sięgam po mleczko kokosowe Ziaji. Lubię je, ale jednak wolę wersję kakaową. Lepiej się pieni, a i zapach jakby jest ciut trwalszy.

    Kusi mnie ta malinowa seria Marion, ale niestety jeszcze się na nią nienatknęłam w swoim mieście :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację ale lubię ten zapach kokosa :) Mam słabość do wszystkiego, co kokosowe. natomiast seria Masło Kakaowe jest moją najulubieńszą :)

      Może gdzieś dojrzysz Marion, szczególnie w małych drogeriach.

      Usuń
  46. Miałam te masełko i było świetne, muszę dokupić kolejne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie skuszę się na ponowny zakup, jeżeli będzie okazja :)

      Usuń
  47. Odpowiedzi
    1. Z każdym użyciem mam takie skojarzenie :)

      Usuń
  48. miałam kupić te malinowe cuda, może przy następnym zamówieniu się skusze :)
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować. Może akurat?

      Usuń
  49. Ten płyn z luksji też uwielbiam <3 A malinowe produkty z marion u mnie sie nie sprawdzily:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak czasem bywa. Kupiłam z ciekawości i jestem mile zaskoczona.
      Luksja, to udany płyn do kąpieli. Prawdziwy umilacz.

      Usuń
  50. Uwielbiam ten płyn do kąpieli Luksji, zeszłej zimy zużyłam 2 opakowania.

    I także bardzo lubię kokosowe mleczko pod prysznic Ziaji. To nic, że jest słabo wydajne, liczy się przyjemność pod prysznicem :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Marion malinowy widziałam w Wispol-u, też przeszłam koło niego obojętnie, ale jak wykończe moich 6 odżywek do włosów to sięgnę po Marion :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować :) Może akurat też będziesz zadowolona? ja na pewno wrócę do tego zestawu. Namierzyłam miejsce gdzie mogę kupić w UK i finalnie wolę Marion niż płukankę YR. Tzn. moje włosy wolą ;)))

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...