Essie 42 Angora Cardi




Kilka dni temu pokazałam Island Hopping, dzisiaj kolej na Angora Cardi. Upolowałam go na okazyjnej wyprzedaży jednej z blogerek. Szalenie podobał mi się kolor oraz podobnie ‘brudny’ odcień jak w przypadku poprzednio prezentowanego Essiaka.

Lakier dostałam praktycznie nowy, a jednak widzę, że jest to oporny zawodnik. Jest w nim pewna gęstość, trzeba uważać podczas malowania, choć atutem jest już pełne krycie przy pierwszej warstwie. Obawiam się i chyba słusznie, iż za parę chwil pojawi się ten sam problem gęstnienia. Zapobiegawczo sięgnęłam po rozcieńczalnik Inglota, ale budzi się we mnie wewnętrzny bunt, dlaczego lakier z takiej półki cenowej robi tak przykrą niespodziankę?!



Mam jeszcze jeden zarzut pod kątem Essie. Ostatnio przebywałam w domu, więc nigdzie się nie spieszyłam, skupiałam na zadaniach domowych oraz innego rodzaju przyjemnościach. W takich warunkach odpuściłam użycie Seche Vite i… kolejny zawód. Lakier bez top coatu wygląda bardzo przeciętnie, nie grzeszy trwałością a po dwóch dniach wymaga zmycia…
Rozczarowanie.
Seche Vite to mój wybór i cenię go za właściwości, ale to MÓJ dodatek, z którego mogę nie muszę korzystać. Dlatego rodzi się pytanie, czy przeciętna osoba, która lubi malować paznokcie potrzebuje takiego oręża, jakim jest lakier bazowy oraz nawierzchniowy? Nie można po prostu wybrać lakieru danej marki i być po prostu zadowoloną?

Muszę pomarudzić, ponieważ przez moje ręce przewinęło i jeszcze pewnie przewinie się wiele marek, lecz dlaczego wybierając lakier jesteśmy w pewien sposób zmuszane do tego, by podrasować to, co powinno mieć, jakość samą w sobie nie tylko z racji marki/ceny, ale obietnic producenta.


Pierwszy lepszy opis z sieci, pochodzi z Wizaż.pl
„Ogromna gama kolorów, lakiery niezwykle trwałe, błyszczące, nie odpryskują, nie matowieją, nie zmieniają koloru.”

Ogromny wybór kolorów - Uważam, że są firmy, które oferują znacznie więcej.
Lakiery niezwykle trwałe – tak, płytka ma znaczenie, ale sięgam po lakier bazowy, który przedłuża trwałość a w tym przypadku jest słabo…
Błyszczące – to jakaś kpina, kolory, które mam bez top coatu nie mają nic wspólnego z błyszczącym wykończeniem i na pewno rodzaj wykończenia ma duże znaczenie.
Nie odpryskują, nie matowieją, nie zmieniają koloru – odpryski pojawiają się tak samo, jak przy wielu innych; kolor szybko się ‘starzeje’ i min. matowieje a co za tym idzie zmienia się kolor.


Taaa….. Pytania retoryczne: P, ale takie się nasuwają i piszę o tym całkiem świadomie kierując się swoimi doświadczeniami. Kiedyś malowałam paznokcie i wybierałam tylko lakier, było OK. Teraz okazuje się, że dobrze mieć cały zestaw, by cieszyć się udanym manicure.


Moje paznokcie już odrosły na tyle, że noszenie lakieru na nowo sprawia mi przyjemność i widzę sens malowania ich. Co prawda nadal krótkie jednak koniecznie chciałam pokazać TEN kolor? Urozmaica moje dni do spółki z Island Hopping i już nie jest tak monotematycznie: D

Bazą jest standardowo NTF II a lakier nawierzchniowy to Seche Vite.



Na koniec małe zestawienie Island Hopping z Angora Cardi.




Wiem, że marka ma wiele zwolenniczek i na tym polega wolny wybór: D Sama nie dołączę do tej grupy, nie wzbraniam się przed zakupem kilku kolorów, które bardzo mi pasują ze względu na odcień, ale to pojedyncze egzemplarze.

Pozdrawiam!
Hexxana

110 komentarzy:

  1. No i tak właśnie powinno być :)
    Liczy się kolor a nie firma, chociaż ja też kieruję się przy wyborze wielkością pędzla i gęstością lakieru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam słabość do firm :P OPI, Ciate, Flormar, Color Club ale kolor ma pierwszeństwo, później pędzelek i formuła lakieru.

      Usuń
    2. A ja ostatnio zwracam tez trochę uwagę na krycie i trwałość, ale może to dlatego, że wiele kolorów zaczęło mi się dublować :)

      Usuń
    3. Doskonale to rozumiem :)

      Trwałości się nie czepiam, bo od tego mam zestaw wspomagający więc mogę przymknąć oko, ale zdecydowanie lepiej kiedy lakier sam w sobie oferuje nam dobrą jakość.

      Usuń
    4. nie rozumiem tych ochów i achów nad essie. znam dużo lepszych i tańszych lakierków... opi i chinki za to wielbię! choć cenowo wypadają podobnie :O

      Usuń
    5. I nie odpada w połowie dnia :)

      Usuń
  2. Piękny kolor w każdym świetle wyglada niesamowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego ja stawiam na dobrą bazę i top zamiast dobrego lakieru. Choćby kosztował 8439823 zł to i tak będzie nietrwały, po jakimś czasie odpryśnie czy zetrą się końcówki. No chyba, że będziemy chodzić ciągle w rękawiczkach. Oczywiście nie każdy lakier za 3 zł będzie miał fajną konsystencję, pędzelek, nie będzie żył nie wiadomo jak długo, ale wolę wyrzucić zaschnięty lakier za 3 zł, niż taki za 40 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie żaden z lakierów z półki typu OPI, Orly, Color Club itd. nie zaschnął mi na amen, za to te tańsze niestety coraz częściej. Także myślę, że jest sporo czynników.

      Na początku przygody z lakierami nie przywiązywałam wagi do takich detali, teraz już tak :) Dlatego też podzielam twoje zdanie, że warto postawić na dobrą bazę i lakier nawierzchniowy :)

      Usuń
  4. U mnie lakiery Essie dobrze się sprawdzają i należą do moich ulubionych (do O.P.I jakoś mnie nie ciągnie- jedyne co uwielbiam, to top coat z tej firmy). Ten kolor jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wielki sentyment do OPI, kocham lakiery tej firmy :) Także są lepsze i gorsze kolory, ale nie zawiodłam się na ich jakości.

      Usuń
  5. Muszę się z Tobą zgodzić w kwestii kryteriów. Nie mam za dużego doświadczenia z Esiakami, mam jeden, ale tak sobie myślę. Więcej w tym reklamy niż wartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładanie tak, jak rozmawiałyśmy ostatnio :)

      Usuń
  6. Kolor jest bardzo ładny. Z jakością/trwałością to chyba na każdych paznokciach jest inaczej. Ja zawsze stosuję bazę i top coat, bo na moich paznokciach bez tego zestawu lakiery wyglądają ładnie tylko przez jeden dzień. Essie u mnie wytrzymuje bardzo przyzwoicie, ale nie jest to lakier idealny, który można jedną warstwą nałożyć bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń i cieszyć się pięknym kolorem i wykończeniem przez kilka dni :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że płytka paznokcia ma duże znaczenie ale kiedy sięgamy po zestaw wspomagający, to już powinno być inaczej. Tylko szkoda, że jest to jakby wpisane w tło pt.'wymagania'...

      Kolor na plus :) reszta do przedyskutowania niczym temat rzeka :D

      Usuń
  7. Taka długość paznokci mi osobiście się podoba :)
    Bardzo dobre pytanie we wstępie zadałaś... dlatego właśnie ja, nawet śpiąc na kasie, nie kupowałabym lakierów droższych jak dycha, bo tak czy siak lakier zmywałabym po dwóch dniach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama stawiam na kolory długodystansowe :) Lubię wiedzieć, że mogę polegać na lakierze pod kątem 7 dni :) a wspomagacze potrafią to przedłużyć. Stąd konkretne marki, ale wszystko zależy od Naszych preferencji.
      Był czas, że trwałość była podstawą ale ja mam także lenia i nie lubię zbyt często zmieniać koloru.

      Co do długości to jestem na nie... nie u mnie :P Czuję się jak za karę!

      Usuń
    2. Ja z moimi płytkami to nie mogę na niczym polegać niestety, jeden jedyny raz miałam przez 7 dni i to by było na tyle :) nic nie jest w stanie zatrzymać mi lakieru na paznokciach, na chwilę obecną :)

      Usuń
    3. Żadna baza? a próbowałaś Nail Teka? bo uważam, że on naprawdę nieźle przedłuża żywotność lakieru.
      No szkoda.... :(

      Usuń
  8. ładny jest, ale hopping island bardziej mi się podoba :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Island Hopping jest jedyny w swoim rodzaju :) ale potrzebowałam czegoś takiego, jak Angora Cardi :)
      Trudny wybór :D

      Jest jeszcze obłędna niebieskość ♥

      Usuń
    2. i śliczny chinchilly <3

      :)

      Usuń
  9. ładne kolorki szkoda jednak ze tak szybko gęstnieją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat trafiłam na takie egzemplarze, nie wiem... ale kolory są udane :)

      Usuń
  10. W takiej wersji zdecydowanie bardziej podobają mi się Twoje paznokcie :) Ale ja ogólnie jestem fanką krótszych ;) Co do lakieru Essie to zauważyłam pewną prawidłowość, że one nie trzymają się dobrze na NT, niektóre nawet schodzą płatami. Poza tym mam wrażenie, że niektóre są felerne prze przechowywanie ich w tych podświetlonych szafach. Wygrzewają się pod tymi lampami i chyba im to szkodzi... sama nie wiem. Gdzie swoje kupowałaś?
    Szczerze mówiąc to jeszcze nie trafiłam na lakier idealny, oprócz jednej Zoyki, ale to podobno jednostkowy przypadek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam pozachwycać się nad kolorem, ale i tak pewnie wiesz że rozpływam się na jego widok prze monitorem ;)

      Usuń
    2. Island Hopping kupowalam w SuperPharm, Angora Cardi tak jak pisałam okazyjny łup od jednej z blogerek i wydaje mi się, że pochodzi z Hebe lub SuperPharm.
      Co do NTF to nie mam zarzutów, jest dobrą bazą i nie zdarzyło mi się, by lakier odszedł w całości. Różnica polega na tym, że jeżeli nie sięgnę po SV to on na drugi dzień prezentuje się nijako, blaknie i jest mało ciekawy....
      Na bazie wygładzającej z YR także jest bez zarzutu, ale ona sama w sobie sprawiła, że płytka stała się żółta! Ostatnio trochę kombinuję i widzę, że nieźle współpracuje z NT a potem z kolorową warstwą. Jednak jest przy tym trochę zabawy.

      Wcześniejsze lakiery Essie, te z edycji amerykańskiej pochodzą: jeden od polskiego dystrybutora a drugi kupowany w jednym z zagranicznym sklepów. W każdym razie one mają zupełnie inną formułę niż edycja europejska.

      Zoykę mama flejkową, która jest niezła ale mam ochotę jakiś kolor, by spróbować :)

      Dziękuję :* za komplement, bo przyznam że nie czuję się z nimi komfortowo :P

      Usuń
    3. No tak, to już więcej pytań nie mam ;D Widzę że masz z każdej strony świata :D

      Usuń
    4. :D tak jakoś samo wyszło :P ale to chyba dlatego, że Essie zainteresowałam się w okresie jak nie były popularne i trzeba było trochę zabiegów różnych....

      Usuń
  11. no tak... :-( ale kolor bardzo bardzo, choć ja mam fazę na holo i właściwie nic innego mi się ostatnio nie podoba. no, chociaż drobinki musi mieć, no! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Holo jest zawsze na czasie :) uwielbiam takie lakiery. A co masz dobrego z holo?

      Usuń
    2. a to:
      http://klubnieanonimowychlakieroholiczek.blogspot.com/2012/09/barbra-q-108-swiato-prosze.html
      ale zmyć muszę już dziś. no nie chce się trzymać bu! (na rebuilda machnęłam ;-P)

      Usuń
  12. może po prostu w każdej lakierowej rodzinie musi czasem trafić się czarna owca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ;) ale to nie zmienia faktu, że jest to kolejna... :D

      Usuń
  13. Kolor ładny, choć nie jest niepowtarzalny. Sama nie mam ani jednego Essiaka i w sumie nie spieszy mi się. Wolałabym OPI albo China Glaze: mam na dysku sporo odcieni tychże zapisanych i ślinię się na sam widok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz może gdzieś zapisany podobny kolor do tego? bo przyznam się, że z chęcią nabyłabym w odległej przyszłości :D

      Usuń
    2. Niestety jeszcze nie, ale pewna jestem że u kogoś coś takiego widziałam - a nikt z moich znajomych Essie nie używa ;)
      Zapamiętam :)

      Usuń
  14. Bardzo pięknie sie prezentują;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w ogóle nie lubię essie. Jeszcze nie natrafiłam na kolor który by nie gęstniał jak szalony. 100 razy lepsze są moim zdaniem jakieś tanioszki jak wibo i sensique, pod kątem "przydatnosci do spożycia" ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli po prostu taka ich uroda? ;)

      Usuń
    2. Ja nie wypróbowałam oczywiście wszystkich, miałam raczej takie bazowe kolory jak czerń, nude, róż etc, ale żadnym z nich nie nacieszyłam się długo...

      Usuń
    3. Rozumiem. W każdym razie to, co zauważyłam w wersjach europejskich nie do końca mi się podoba i dalsze zakupy stawia pod dużym znakiem zapytania... Chciałabym jeszcze jeden kolor, ale tylko dlatego, że marzy mi się od dawna i jest to odcień pięknego kobaltu.

      Usuń
  16. Ładny, elegancki kolor, takie bordo warto mieć w swojej kosmetyczce.
    Powiem szczerze, że mam pewien "problem" z tym całym paznokciowym arsenałem. Mam wrażenie, że recenzowanie produktu wyłącznie w towarzystwie baz i preparatów nawierzchniowych mija się z celem. Bo nie oceniamy wtedy samego produktu, a cały ich zespół. Jeżeli lakiery np. Vipera i Essie położone na płytkę paznokcia solo złażą w podobnym tempie, a potraktowane rozmaitymi preparatami są mistrzami trwałości, to po co przepłacać kupując drogi lakier?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz w zupełności rację, dlatego też daleka jestem od oceny. Czasami tylko pokuszę się o test wytrzymałości jak np. zrobiłam to z Ciate.

      Staram się podzielić własnymi odczuciami, przemyśleniami z daleka od skali. Zdarzają się wyjątki, ale to już dana sztuka musi bardzo zasłużyć na to :P

      Wolę skupić się na kolorze, opisaniu formuły samego lakieru niż tym, jak oceniam jakość samą w sobie. Wtedy musiałabym zrezygnować z całego arsenału a tego nie chcę.

      Wiem jedno, czuję różnicę w noszeniu lakierów bez względu na firmę czy przedział cenowy ale wiem także, że na udane egzemplarze można trafić pośród tanich marek.
      Wydaje mi się, choć to tylko moje odczucie, że cała magia zaczyna i kończy się na kolorze, właściwościach krycia, pędzelku :) Co by nie napisać, KOLOR/WYKOŃCZENIE zawsze przyciąga Naszą uwagę :)

      Usuń
    2. Nie neguję używania tego arsenału, bo rozumiem, że daje to większy komfort noszenia :). Dlatego uważam, że najbardziej miarodajna jest ocena trwałości zarówno z polepszaczami, jak i mały test bez nich.
      Kolor i krycie są niezmiernie istotne, ale myślę, że trwałość jest równie ważna. No, chyba że ktoś jest maniakiem malowania paznokci i co rusz zmienia kolor, to mu całkiem obojętnie czy lakier wytrzyma 3 dni, czy 2 tygodnie :D:D

      Usuń
    3. Zoila tylko, że z trwałością bywa różnie ze względu na płytkę oraz wykonywane zajęcia. Dlatego tutaj może być miarodajne, ale nie musi. Czasami zaznaczam, że coś tam robiłam podczas noszenia lakieru lub nie miałam większych zadań bojowych ;)

      Trwałość bardzo cenię, jednak najlepsze efekty uzyskuję ze wspomagaczami :) ale tutaj z kolei kłania się ponownie trwałość lakieru samego w sobie.... i wracamy do punktu wyjścia :D

      Po prostu nie wiem jakie przyjąć wytyczne, by mogło być miarodajne.

      Usuń
  17. to ja sobie ponarzekam z Toba;). generalnie paznokci nie maluje na co dzien, do pracy nie moge, wiec tylko w dni wolne sobie pozwalam na kolory. zatem zwykle lakier na moich pazurach gosci przez dwa dni i w trakcie tych dwoch dni zawsze cos odprysnie, koncowki sie poscieraja, a maluje na baze i do tego top coatem zawsze przejade. i nie wazne jaka firma, cena czy kolor. zawsze tak samo. nawet dwa dni nie wytrzyma mi manicure;/
    p.s. kolorek bardzo ladny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest odrobinę depresyjne :/
      Mam gromadkę na którą mogę liczyć, ale ciągnie mnie do kolorów :DDD

      Usuń
    2. nie zalamuje sie:)daje rade:)hehe

      Usuń
    3. "Depresyjne" w tym sensie, że nie lubię kiedy lakier zachowuje się w taki sposób... ;)

      Usuń
    4. hehe wiem, znaczy domyslilam sie, ze nie mialas na mysli depresji w pelnym slowa znaczeniu;) ja sobie tylko tak zartowalam;)

      Usuń
  18. Ciekawe że czasem te taniutkie lakiery są trwalsze i maja ciekawsze odcienie od tych słynnych i modnych... Nie powinno tak być, choć z drugiej strony... Hmmm

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ten lakier i go lubię, ale na pewno nie jest aż tak gęsty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tylko te dwie sztuki w wersji europejskiej i są gęste, ZA gęste ;)

      Usuń
  20. Swietny kolor! I jakie krotkie pazurki masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przymusowo..... ale już odrastają :D

      Usuń
  21. Dobrze wiedzieć, bo już mi było trochę przykro, że nie mam żadnego tej firmy :) i planowałam coś kupić. Masz rację, trzeba wymagać od lakierów za tę cenę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Essie wg mnie to już określona półka i grupa także uważam, że warto wymagać.
      Uważam, że spróbuj bo może będziesz bardziej zadowolona? Jest wiele miłośniczek tej firmy. Niestety ja się do nich nie zaliczam.

      Usuń
    2. Prawde mowiac nie wiem co za okreslona polka, essie jest lakierem drogeryjnym i pomijajac ile kosztuje w zlotowkach to ma calkiem normalna i przystepna cene ;) ... OPI kosztuje jeszcze raz tyle...
      Czasami mi sie wydaje, ze same sobie jestesmy winne, wiele osob podchodzi do pewnych produktow zza wysokimi wymaganiami :)

      Usuń
    3. Określona w tym sensie, że nie stoi na równi z innymi markami, w Polsce od niedawna jest marką drogeryjną i samo określenie 'drogeryjna' dla wielu osób może być różnie odbierana.
      Z cenami OPI jest różnie, w PL można kupić je na tym samie pułapie co Essie. Podobnie jest w UK, gdzie różnice cenowe są nieznaczne i sama wolę postawić na OPI ;)

      Może faktycznie stawiam wysoko poprzeczkę ale wiąże się ona z tym, że wydając na lakier więcej niż przeciętnie oczekuję jakości ;)

      Usuń
    4. Ja kiedys napalilam sie jak szczerbaty na suchary... zachcialo mi sie lakieru Chanel, skubnacy wypuszcza czasami limitki, ze w srodku pika a ze ja sroka to wiadomo ;) ... i powiem Ci, ze za cholere sie z nimi nie mogle polubic, teraz to juz odpuscilam. I tez mialam wymagania, bo to wysoka polka ale niestety... na moich paznokciach sie paskudy nie trzymaja i koniec ;)

      OPI u mnie kosztuja prawie 17€ O.o ... wiec w sumie pozostaje mi sie cieszyc, ze Essie za ca. 7€ mi podeszlo, choc tez to nie byla milosc od pierwszego uzycia ;)

      Usuń
    5. U mnie niestety z lakierami Chanel było także rozczarowanie :/ Byłam taka napalona, bo szukałam konkretnego koloru i on faktycznie był cudny, ale poziom krycia i trwałość do niczego. Odpuściłam.
      Pooglądam sobie, podumam i odkładam ;)

      Ciekawe te różnice cenowe, lekki szok...

      Ważne aby trafić na to, co NAM pasuje :)

      Usuń
    6. Taaa... tylko, ze to czasami dluga droga przez meki ;))))

      Dokladnie !! Nie dosc, ze mi sie myzial i nie chcial rowno nalozyc i jeszcze odpryskiwal, bez wzgledu na top albo baze jaka uzylam :/

      Usuń
    7. Oj znam TEN ból, nie ma nic gorszego.... i czasami człowiek się nakombinuje a efekt i tak mizerny :(

      Droga przez mękę, dobrze napisane :) Króliczysz a efekty bywają różne i często dość długo trwa zanim trafi się na ulubieńca. Albo i nie...

      Usuń
  22. Dobrze móc przeczytać opinię, która nie bazuje na samych ochach i achach :) Essie jeszcze nie zagościł w moim domu. Dobrze wiedzieć, że to nie jest ideał...jakbym go kupiła bazując na samych pozytywach i odkryłabym wadę to bym się wściekła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się podchodzić do tematu racjonalnie :) Są firmy, które uwielbiam ale nie boję się napisać, że mają coś słabego. Po prostu.
      Tym razem nic znajduję nic poza kolorem, tylko dla niego zostały poczynione zakupy...

      Usuń
  23. byłabym bardzo zawiedziona, baz pod lakier ani topów nie używam, bo nie lubię tylu warstw na pazurkach, w takiej sytuacji u mnie na razie OPI spisuje się bardzo dobrze, ale lakiery Catrice depczą mu po piętach - chociaż niektórzy ich nie lubią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre lakiery z Catrice lubię, ale niestety wymagają wspomagania :D OPI ma u mnie oddzielne miejsce :D ale ja nie wyobrażam sobie malowania paznokci bez bazy :P

      Rozumiem, że nie lubisz ale nie masz problemów z przebarwieniami na płytce? bo niektóre lakiery nawet przez bazę potrafią narobić bałaganu...

      Usuń
  24. Ciekawy kolorek. Ja od lakierów już nic nie wymagam bo i tak zawsze je podrasuję. Może to mój błąd..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wymagania wynikają stąd, że jeżeli użyję wspomagaczy to mam zapewniony udany mani na 7/10 dni. Lubię mieć takie egzemplarze, ponieważ zdarzają się różne okoliczności i wtedy sięgam po lakier, który jest pewniakiem :)

      Usuń
  25. Ja mam ochotę wypróbować wersję z szerszym pędzelkiem :) Ja Essie cenię, bo z niej jest moja najukochańsza czerwień, ale po za tym to nie wiem o co tyle szumu, lakiery jak lakiery

    OdpowiedzUsuń
  26. Angora cardi do rzeczywiście piękny, brudny odcień. To wręcz dziwne, że nie mam jego odpowiednika w swojej kolekcji;)

    Zgadzam się z Tobą. Przeciętna użytkowniczka kupując lakier, oczekuje od niego kilku rzeczy. Uważam, że ma do tego prawo. Top coat czy baza to tylko dodatek. Lakier powinien obronić się sam, bez wspomagaczy. Tym bardziej lakier z tej półki cenowej. Skoro za jedną buteleczkę musimy trochę zapłacić, to znaczy, że na tle pozostałych lakierów wyróżnia się jakością. Essence czy Wibo mogę wybaczyć to, że odpryskują po 2-3 dniach. Od droższych lakierów wymagam więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwintesencja całego posta :)

      Cieszę się, że są osoby, które potrafią dostrzec przekaz i zawartą puentę :)

      Usuń
  27. Bardzo ładny odcień, uwielbiam takie fiolety, ale chyba już mi przechodzi pora na nie, bo ostatnio zaczęłam sięgać po żywsze odcienie, a na wiosnę już kompletuję pastele... ;)

    Co do Essie - ja jestem nieobiektywna - tak się zdarzyło, że rozkochały mnie w sobie, pomimo średnich pierwszych wrażeń. Jeden jedyny z mojej kolekcji jest taki, że złazi mi cały po niecałym dniu noszenia. Ale to calutki, jak naklejka. Użyłam tego samego koloru od Sylwii i okazuje się, że owszem, może nie jest on mistrzem trwałości, ale noszę go już dwa dni i mam tylko mały ubytek tam, gdzie zadarł mi się paznokieć! A mój pierwszy Essie bąbelkował, ale jakikolwiek top skutecznie ujarzmia te zapędy. Zresztą ja już nie wyobrażam sobie nie użyć wysuszacza, bo dostaję szału jak sobie uszkodzę lakier (zwykle zedrę z połowy paznokcia), tylko przez własną głupotę i niespokojne ręce :P

    Ogromny wybór kolorów - Ja przygarnęłam już chyba 1/4 szafy :P
    Lakiery niezwykle trwałe – wszystko zależy od sztuki; Island Hopping nosiłam chyba z tydzień, a inne zwykle noszę po 5 dni. Za to te w wersji amerykańskiej zwykle "gubię" po 3-4 dniach. Chyba jest jakaś różnica formuł, nie wiem...
    Błyszczące – coś w tym jest, same z siebie nie należą do najbardziej błyszczących, ale jak wspomniałam - stosuję top coat (wysuszacz) z wygody, a błysk jest miłym dodatkiem :)
    Nie odpryskują, nie matowieją, nie zmieniają koloru – Odpryskują, chociaż na moich paznokciach częściej ścierają się na końcówkach, niż odpryskują, chyba, że z winy rozdwojonych paznokci. Matowieć, hmm... trochę pewnie tak, ale nie zauważam aż tak znaczącej różnicy w kolorze czy błysku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z Nas ma swoich ulubieńców, do których wraca :) Mnie tak uwiodły lakiery Ciate, ale wiem, że firma ma także słabe odcienie i wrócę niebawem do ich prezentacji na nowo :D Tak samo jest z OPI, Orly itd.

      Nie zauważyłam by brakowało Ci obiektywności :P Bo gdyby tak było pojawiałby się za każdym razem okrzyk 'WOW' a tak nie jest. Potrafisz pokazać dobre i złe strony, przedstawić SWOJE argumenty. I oto chodzi :)

      Opisanie właściwości danego koloru, bez wystawiania oceny może być pomocne dla kogoś, kto potrzebuje info przed zakupem.

      Usuń
  28. bardzo ladny odcien ,podoba mi sie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Przepiękny kolor! Dla mnie Essie jest najlepszą marką lakierów do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać w komentarzach każdy ma swój punkt odniesienia :)))

      Usuń
  30. Kolor jest piękny, przyznaję.
    Podobnie jak ten z poprzedniej notki
    Ja jednak nie rozumiem fascynacji tymi lakierami.
    Nie mam żadnego - dla mnie są po prostu za drogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim momencie powstaje pytanie, ile chcemy/potrafimy/możemy przeznaczyć na lakier i będzie on dla nas dobrym zakupem ;)

      U mnie tej fascynacji brak, pozostaje tylko kolor :D

      Usuń
  31. Kolor mi się podoba, tylko szkoda sprawy z tą gęstością...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby można sobie z tym poradzić, ale nie przemawia do mnie takie 'radzenie sobie' ;)

      Usuń
  32. Ja bardzo lubie Essie i w sumie najlepiej mi sluza... choc ostatnio polubilam lakiery Illamsqua :) ... na szczescie u mnie nie sa drogie i nie ma problemu z dostepnoscia i bardzo mi sie podobaja kolory. Ogolnie tak jak w przypadku cieni, zawsze uzywam baze i top...

    Niektore essiaki sa rzadsze inne bardziej geste ale nie mam problemu z gestnieniem tych lakierow i te co mam juz dosc dlugo nie zmienily konsystencji. I cale szczescie, bo mi w ogole na przyklad nie pasuja OPI O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Illamsqua czekają w kolejce, ciekawa ich jestem. Zobaczymy :)

      Z gęstnieniem to jest dziwna sprawa, bo złapałam się na niej przy lakierze, który opisywałam ostatnio. I nie jest to zachęcające. W tym wypadku także nie robi dobrego wrażenia.

      Jeżeli mam wybierać, to wolę OPI, choć też nie są doskonałe to o wiele bardziej wpasowują się w moje oczekiwania i wymagania.

      Usuń
    2. O dobrze rozumiem, tez nie lubie ciagnacych sie lakierow, tym bardziej, ze ja sierota jestem i potrzebuje takich prostych w obsludze ;)

      Widzialas te z nowej kolekcji Illamasqua ?? Na dwa mnie palce zaswedzialy ale szybko zamknelam strone ;)

      Usuń
    3. To ja się właśnie poczułam jak taka sierota przy tym kolorze, malowałam i zmywałam chyba z 5 razy lakier :/ W końcu dolałam rozcieńczalnika i mogłam pomalować. Identyczna sprawa z Island Hopping i ciekawi mnie, czy doobiję do końca buteleczki czy też nie.

      Oglądałam nową kolekcję :D i zrobiłam dokładnie to samo co Ty :DDD Szybciej chyba zdecydowałabym się gdybym była na miejscu, a tak siedzę nadal w PL...

      Usuń
    4. No wlasnie mnie zniechecilo to, ze musialabym zaplacic za przesylke a oni sobie licza :] ... na jeszcze jeden lakier by wystarczylo ;) ... ale chodza po mnie i tupia ;D

      Usuń
  33. Hexxa alez teraz masz idealne pazurki. ja nie bede udawac, ale czasy kiedy podobaly mi sie dlugie szpony juz dawno minely, teraz podobaja mi sie o wiele bardziej krotsze paznokcie. Jak patrze na obecne zdjecia to twoje z dlugoscia sa dla mnie idealne, ciut krotsze tez moga byc, ale nie te dlugasne szpony co tak lubisz. Chodz nie bede ukrywac, ze dlugie szpony pasuja do twojego Nicka hihihihi

    Calusy moni

    PS. i jak tam Zoeva? Potestowalas juz, bo jestem ciekawa i to bardzo ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z długością paznokci to też jest chyba tak, że albo lubimy, albo nie :) W takiej postaci może być. Ostatecznie ;)

      Jak na razie to pooglądałam sobie pędzelki, widzę że jest różnica jeżeli chodzi o włosie, sposób przycięcia, profilowania. Dobrze to wróży. Na więcej nie miałam czasu :(

      Usuń
  34. Co jak co, ale to jest wyższa półka i wspomagacze nie powinny być potrzebne...
    Oba kolory mi się razem dobrze zgrywają, chociaż chyba nie powinny:x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzę z podobnego założenia oraz wspomagacze to mój wybór a nie konieczność.
      Myślę, że są takie uniwersalne :D

      Usuń
  35. Ja za Essie nie przepadam - nie wiem czemu ,ale mocno mi lakiery nie odpowiadaja.
    Kazdy odcien, ktory mialam, byl ladny, ale kiepska trwalosc i dlugi czas schniecia (nawet z przyspieszaczem) sprawily, ze wiecej nie kupie essie. Ewentualnie moze skusze sie na top coat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy bardzo podobne odczucia względem tej firmy. Co prawda z SV schną bardzo szybko, ale liczyłam na więcej.

      Usuń
  36. Tak jak napisałaś - wiele zależy od płytki. U jednych bazarkowy Safari wytrzyma 7 dni bez bazy, a u innych nawet najdroższy/najlepszy lakier odpryśnie tego samego dnia.

    Ja mam tylko jednego Essie i nie mam z nim większych problemów. Gęstość Twojego jest podpadająca. Ja to widzę tak - klientka otwiera w sklepie lakier żeby spr kolor (jakby przez butelkę nie było widać eh), źle/słabo dokręca, do tego lampy w szafie i rozcieńczalnik sobie powolutku wyparowuje. Później ktoś kupuje, myśli że nówka, a tu taki zonk. Szkoda, bo kolor świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że jak kupowałam Island Hopping to specjalnie grzebałam za takim nie macanym :) bo brałam pod uwagę ciekawskie łapy .....

      Usuń
  37. Mam kilka Essiaków i uważam, że są bardzo nierówne - kilka z nich jest bardzo trwałych, kilka niekoniecznie, a jeden to już w ogole tragedia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jest taka różnica pomiędzy nimi :/ Bo rozumiem kiedy polega ona na bazie formuły, wykończenia itd. ale tak?
      Przyznam się, że mam ochotę na bajeczny kobalt i wstrzymuję się....

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...