Moja recenzja cz.1 - Pat & Rub Rozgrzewający balsam do stóp




Rozgrzewający Balsam do Stóp to kosmetyk naturalny o wyjątkowym ciepłym, lekko pikantnym aromacie, będącym kompozycją olejków imbirowego, goździkowego i cynamonowego. 

Zapach jest bajeczny, dla osób, które lubią takie aromaty będzie bardzo trafiony. Dawno już nie spotkałam tak dobrze dopasowanej kompozycji, która jest zrównoważona, nie męczy a wręcz uzależnia. Można go rozłożyć na części i upajać się wspaniałym połączeniem. To jest atut tej serii, zapach!

Z balsamem nareszcie poradzisz sobie z szorstką, suchą skórą stóp.

Obietnica brzmi jak produkt wymarzony dla mnie, od zawsze borykam się z określonym problemem stóp. Bez względu na wykonywane zabiegi i pielęgnację moja skóra na stopach jest bardzo sucha i szorstka. Wymaga to ode mnie dużo więcej uwagi oraz dobrania kompleksowej pielęgnacji. Do tej pory najlepiej sprawdza się u mnie seria SVR z mocznikiem, Flos-lek Dr. Stopa oraz Lush.

Naturalny Rozgrzewający Balsam do Stóp odnawia i regeneruje skórę spierzchniętą i popękaną.

Pięknie brzmi, prawda? Szkoda, że w rzeczywistości trwa to dość długo….

Usuwa twardy naskórek, wygładza, nawilża, ujędrnia. Łagodzi podrażnienia.

….Efekty widoczne są po dłuższym czasie stosowania

Olejki imbirowy, goździkowy i cynamonowy pobudzają mikrokrązenie, rozgrzewają stopy i poprawiają samopoczucie.

Nie odczulam rozgrzania, w zasadzie to działa tak, jak większość kremów do pielęgnacji stóp.

Wspaniały balsam do stóp na każdą pogodę, a szczególnie na chłodne i mroźne dni.

Nie bardzo rozumiem tę część przesłania, tego typu produkty lubię bez względu na porę roku jednak nie trafia do mnie taka rekomendacja.

Balsamu można używać do szorstkiej skóry na łokciach i kolanach.

U mnie ten problem nie występuje w tych okolicach, ale nadmiar balsamu, który zostaje mi na rękach wykorzystuję na kolana i dłonie. Podoba mi się efekt nawilżenia, jaki pozostawia.



Opakowanie to pojemnik ze sztucznego tworzywa z pompką, nie do końca jest może poręczny i udany, lecz… zostałam mile zaskoczona, że kosmetyk jest zużyty prawie do samego końca. Prawie, ponieważ od pojemnika do nasady pompki w tej przestrzeni zostaje jeszcze spora ilość. Z ciekawości rozebrałam tę część i pozostała ilość balsamu starczyła na 3 aplikacje.
Lubię mieć poczucie, że kosmetyk został wykorzystany do samego końca. Takie moje małe skrzywienie.

Konsystencja. Producent produkt określa mianem balsamu, mogę się zgodzić, bo formuła jest zbita, gęsta i treściwa, ale nie ma w niej ciężkości czy lepkości. Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego filmu na skórze. Co prawda nie polecam chodzenia boso tuż po aplikacji, bo zostawimy plamy na podłodze, ale wchłania się na tyle szybko, że możemy założyć skarpetki lub kapcie.

Przy większych problemach jest zalecane nałożenie na noc grubej warstwy balsamu i użycie bawełnianych skarpetek.

Jest to produkt, w którym pokładałam spore nadzieje ze względu na problemy ze skórą stóp. Nie sprawdził się do końca tak, jak obiecuje producent. Nie zadziałała na mnie magia marki i nie będzie samych zachwytów.

W przeciągu 1, 5 miesiąca zużyłam dwa opakowania, celowo wstrzymałam się z oceną licząc, że może coś się zmieni. Niestety.

Od samego początku smarowałam stopy sumiennie, co wieczór dbając o resztę zabiegów, które dotyczą stóp. Pierwsze efekty zauważyłam po 14 dniach! To było zaskoczenie, bo większość kremów, które używałam do tej pory pozostawiało odczuwalne działanie już od pierwszej aplikacji.

Przez pierwsze dwa tygodnie stopy były słabo nawilżone, skóra nadal była szorstka. Pomyślałam, że może wariant ze skarpetkami przyniesie lepsze efekty. Niestety.
To, co mnie zachęcało do dalszych testów to zapach! Jest fenomenalny, nie ma żadnego uczucia rozgrzania na skórze, na co liczyłam, lecz na zmysły działa niesamowicie. Do tego przyjemna formuła i dozowanie. Dzięki pompce idealnie dozujemy porcję balsamu w razie potrzeby można zawsze ponowić. Szybko się wchłania, natłuszcza i nawilża skórę bez tłustej warstwy.

W taki oto sposób zostałam podstępnie uwiedziona i wypatrywałam trwałych efektów, których doczekałam się po dość długim czasie. Rozczarowało mnie to, gdybym miała stopy w gorszej kondycji, to po takiej rekomendacji oczekiwałabym, że balsam zaczyna działać od samego początku.

Minęły dwa tygodnie i zaczęłam widzieć zmianę w kondycji stóp. Dodatkowym bonusem jest zmniejszona potliwość, co zawsze mnie dobijało podczas długich godzin spędzonych w butach. Wybieram głównie buty ze skóry, które mają także skórzaną wkładkę, aby to zminimalizować jednak dużo też zależy od innych warunków, szczególnie, że teraz zimą jest specyficznie. W każdym razie przyznaję, że balsam ma dobre działanie w tej materii.

Z racji, że w składzie jest masło shea postanowiłam później zmniejszyć częstotliwość i sięgać po balsam, co drugi dzień Poza tym zauważyłam, że jest mało wydajny. Opakowanie starczyło mi na 3, 5 tygodnia. Na chwilę obecną mam drugie opakowanie i widzę, że pomimo używania, co drugi dzień niebawem skończy się i w efekcie starczy na góra 4 tygodnie.

W krótkim podsumowaniu:

+ zapach
+formuła, czyli konsystencja, czas wchłaniania, brak tłustej warstwy
+praktyczne opakowanie
+zmniejszona potliwość stóp

- długi okres oczekiwania na pierwsze efekty działania
-słaba wydajność
-cena

3/5, choć mocno naciągnięte, ale zostałam uwiedziona zapachem oraz zmniejszoną potliwością stóp

Pojemność balsamu to 100ml, cena podstawowa 39zł, – co prawda podczas zniżek, promocji, akcji rabatowych można go kupić za ok.27zł

INCI:


Czy kupię go ponownie?

Na pewno nie. Sam zapach to za mało i dla niego mogę wybrać balsam lub masło z serii Rozgrzewającej, które tak samo mogę nałożyć na stopy wiedząc, że chodzi mi wyłącznie o zaspokojenie zmysłu powonienia.

Skład balsamu do stóp jest niezły i dla stóp, które nie mają większych problemów będzie w sam raz jednak rekomendacja producenta przeznacza ten kosmetyk do innej grupy docelowej, której mieszczą się moje oczekiwania. Nie dał sobie rady. Oczekiwanie na efekty przy takich kosmetykach nie polega na czekaniu, tylko działaniu, którego moim zdaniem brakło.

Jeżeli chodzi o pielęgnację stóp, to lubię wiedzieć, że mogę polegać na danym produkcie. Tym razem się nie udało.

Pozdrawiam!


72 komentarze:

  1. ja bym chciała zobaczyć czy moje stopy rozgrzeje,może kiedyś spróbuję;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to tutaj nie ma co rozgrzewać ;) Nie w takim stężeniu.
      Zapach jest świetny i zdecydowanie rozgrzewa zmysły lecz nie ciało.

      Usuń
  2. Ja z reguły do stóp używam produktów do rąk :P Ale skusiłam się na olejek z FlosLeku, który polecałaś i oprócz przyjemnego zapachu cynamonu fajnie rozgrzewa podczas aplikacji. Przypuszczam, że każdy olejek by to robił, jak to uczyli na fizyce, bo tarcie. Mimo wszystko fajnie :)
    Ta seria Rusinowa najbardziej mnie kusi, właśnie ze względu na zapach. Będę pamiętać, żeby jednak wziąć krem do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwetto, cynamon ma to do siebie, że jego właściwości są rozgrzewające i nie potrzeba tarcia :P ale musi być u użyty w odpowiednim stężeniu. Jednak jest też druga strona, potrafi uczulać i podrażniać. Dlatego też zalecana jest ostrożność przy kosmetykach z jego dodatkiem.
      Zapach jest świetny, niebawem będziesz miała okazję sama się przekonać :)))

      Usuń
    2. Z Flos-leku Dr. Stopa :) Zerknij w etykiety, opisywałam cała serię. Jest świetny!

      Usuń
    3. Ooo :D :D dziękuję w takim razie :) Mnie na szczęście niewiele uczula, praktycznie nic :)

      Usuń
  3. Ja jestem całkowicie uzależniona od zapachu i tym razem w nosie mam działanie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem nie odpuszczę :P Zapach super ale liczą się także właściwości. Jeżeli chciałabym tylko sam zapach to kupię masło czy balsam z tej serii. Zresztą o nich będzie niebawem.
      Pora na konsekwentne recenzje :P

      Usuń
    2. Pisz pisz :) Miło się czyta :D

      Usuń
    3. :))) Pojawią się wkrótce. Chcę przede wszystkim w recenzjach pokazać plusy i minusy, nie wszystko jest takie kolorowe a jeżeli płacimy określoną cenę, to pytam się, czy kupiłabyś ponownie? I to pytanie rodzi się szczególnie podczas recenzji sponsorowanych.
      Tym razem to są moje prywatne zakupy i także to pytanie pada.

      Usuń
    4. Angel. Ty to jednak miłośnik P&R jesteś, więc chyba miłujesz wszystkie kosmetyki, no nie ;>?

      Usuń
  4. U mnie dzisiaj też recenzja balsamu do stóp Pat&Rub tylko w wersji rewitalizującej :)
    Ja nie mam większych problemów ze stopami, dlatego u mnie balsam spisuje się naprawdę dobrze. Ale masz rację, pisząc, że zapach to nie wszystko, skoro z suchymi, szorstkimi stopami sobie nie radzi. A niby do takich jest przecież przeznaczony :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zajrzę później :) z chęcią przeczytam. Mnie chyba nie do końca pasuje zapach tej serii, jednak muszę zrobić porządne podejście :)

      U mnie się nie sprawdził a czekanie 2 tygodni na oznaki działania uważam, za śmieszne przy takiej rekomendacji...

      Usuń
  5. Szkoda, że nie radzi sobie do końca ze skórą na stopach :(
    Lubię kosmetyki P&R, ale do tej pory kremu do stóp z tej firmy nie stosowałam, celowałam w wersję, którą przedstawiasz lub z serii home&spa, chyba skuszę się więc na tą drugą :) Liczę, że będzie silniejsza w działaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Home Spa mam Bogaty balsam do rąk, jest niezły ale z kolei nie mam większych problemów w tym rejonie. Za to od czasu do czasu aplikuję go na stopy i podoba mi się. Możliwe, że balsam do stóp z tej serii będzie bardziej trafiony. Pewnie za jakiś czas skuszę się na niego :)

      Usuń
  6. heh, jakoś nie mam przekonania do P&R, może dlatego, że pani Rusin nie lubię? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie miałam, byłam mocno uprzedzona. Jednak zrobiłam zakupy aby przekonać się na własnej skórze. Nie wszystko jest "och' i "ach" także poświęcę cykl recenzji swoim zakupom i przemyśleniom :)
      Niektóre kosmetyki mnie zachwyciły i uważam, że warto. Daleka jestem od określenia, że P&R to same wspaniałości bo tak nie jest.

      Usuń
  7. może mniej wymagające stopy byłyby zachwycone :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo, bardzo fajnie, że napisałaś tę recenzję! Miałam w planach jego zakup jak pokończę zapasy. Jednak zastanawiałam się, czy jest wart uwagi. Też mam bardzo wymagające stopy, najbardziej chwalę sobie działanie maści gehwol. Używałaś może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej firmy znam najlepiej sól do stóp ale zaciekawiłaś mnie nią. Podałabyś pełną nazwę?
      Do wymagających stóp nie polecam tego balsamu. U mnie on nie zadziałał zgodnie z rekomendacją :(

      Usuń
    2. Gehwol balsam rozgrzewający ale są też inne produkty ja używam maść schrunden na zmianę z Lipidro-creme są bardzo wydajne cena ponad 30 zł pojemność 125ml każdą tubkę mam dłużej niż 3 m-c dostępność apteka i salony kosmetyczne

      Usuń
  9. Nie miałam tego balsamu,ale do stóp polecam Ci kremy Propodia,dostępne w aptece,w szczególności ten z mocznikiem:) rewelacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi ciekawie. Wezmę pod uwagę :)

      Usuń
  10. Skład fajny :-) , aczkolwiek moim stopom wystarczają dziecięce kremy bez parafiny i oleje. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie masz większych wymagań to faktycznie mija się z celem szukanie czegoś więcej ;)

      Usuń
  11. bardzo lubię rozgrzewające kosmetyki do stóp ale skoro ten wcale nie działa tak dobrze jak powinien a przy tym jest dość drogi to znaczy że nie jest wart mojej uwagi ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne podejście do Twojego, poza tym trudno jest trafić na dobrą serię do stóp, która faktycznie rozgrzewa. Tym razem niestety...

      Usuń
  12. Moje kremy do stóp rzadko kiedy ładnie pachną. Co najwyżej "przyzwoicie" ;) Ale akurat w odniesieniu do tego typu kosmetyków to przede wszystkim szukam dobrej pielęgnacji. Akurat teraz stosuję w ramach eksperymentu zwykłą maść witaminową - zobaczymy czy zadziała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, fajnie jest łączyć przyjemne z pożytecznym :) i jak do tej pory większość kremów do stóp, które używam/używałam mają przyjemny zapach.
      Maść witaminową używałam swojego czasu ale potrzebuję produktu cięższego kalibru. Na dodatek uwielbiam chodzić boso, co niestety ma także swoje konsekwencje... ;)

      Usuń
  13. składniki zapachu to coś dla mnie, lubię te wschodnie klimaty, natomiast cena niekoniecznie przyjazna, więc pozostaję przy całkiem dobrze się sprawujących, tańszych kosmetykach do stópek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Za tą cenę wymagam troszeczkę więcej niż tylko piękny zapach :) Zresztą, na kremy do stóp nie wydaję takich pieniędzy.
    Ale masło do ciała z tej serii marzy mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kurcze, a tak na niego liczyłam :( co prawda myślałam o innej wersji zapachowej, bo nie lubię cynamonu ;) ale mam mocno suche stopy, więc potrzebuję też dużej dawki nawilżenia, a wychodzi na to, że ten krem mi tego nie da :/ szkoda!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wypróbuję, trochę za drogo wychodzi jak na mój budżet :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na słabo działający kosmetyk to cena faktycznie boli. Gdyby działanie było takie, jak zapewnia etykieta, mogłabym rozważyć zakup. Lepiej kupić coś innego.

      Usuń
  17. To "skrzywienie" dotknęło i mnie. Zawsze rozcinam tubki, ewentualnie rozkręcam opakowania z pompką. Zawsze muszę dokładnie sprawdzić, czy nie wyrzucam resztek kosmetyku, które mogłabym jeszcze spożytkować. Niektóre opakowania są źle dobrane do konsystencji, co skutkuje osadzaniem się znacznych ilości produktu na ściankach. Zauważyłam, że gdy rozetnę tubkę po kremie do rąk Isany, "resztki" starczają mi na 5-6 aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama ;)))
      Nie lubię takiego marnotrawstwa. Faktycznie często się zdarza, że opakowanie nie współgra z formułą kosmetyku. Ciekawe, czy kiedyś to się zmieni na plus?

      Usuń
  18. Mam takie same odczucia jak Ty odnosnie tego kremu. W mojej kosmetyczce znalazl sie takze krem z serii home spa, w sumie zuzylam 3 opakowania ( wlasnie ze wzgledu na uzalezniajace zapachy ) i na nich poprzestane bo nawilzenie jest bardzo znikome. I podobnie jak u Ciebie znakomicie sprawdza sie u mnie krem SVR z mocznikiem. Jest swietny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem z mocznikiem z SVR jest świetny i dla mnie jak na razie tylko Flos-Lek zbliżył się do tego ideału, znasz może krem nawilżający z mocznikiem z serii Dr Stopa? Bo jeżeli nie gorąco polecam.
      Czyli jednak lepiej odpuścić sobie Home Spa do stóp.... Warto wiedzieć, dziękuję!

      Usuń
    2. Ja bym zaryzykowala stwierdzenie, ze nawet ten balsam home spa jest jeszcze lzejszy. Jednak wiadomo, co osoba to inne odczucia. Jak na razie koncze moj ostatni balsam do stop p&r na zmiane z svr, mozliwe, ze wyprobje te oktorych wspominalas bo nie stosowalam zadnego.
      Ciekawa jestem Twojego zdania o innych produktach p&r, ja wydalam w ich sklepie mala fortune i troche juz wyprobowalam. Moimi hitami sa maska do wlosow, masla do ciala( wszystkie jednakowo lubie) balsam dla dzieci i rozany blyszczyk do ust, poza tym peeling do dloni. Pan domu lubi nawet zel pod prysznic. Zupelnie rozczarowaly mnie ich scruby do ciala choc wiem, ze maja swoje zwolenniczki ;) pozdrawiam serdecznie, bede czesciej zagladac;)

      Usuń
    3. Dobrze, że o tym piszesz :) Bo planuję zakupy jeszcze przed końcem roku i był on na liście, a widzę, że mogę go odpuścić.
      Niby jest trochę różnych recenzji lecz tak naprawdę mało konkretów, a przyznam się, że przed zakupem chciałabym dowiedzieć się jak najwięcej.
      Maskę do włosów aktualnie mam w użyciu, był to dobry wybór. Jestem pewna, że zostanę przy niej. Masła są przede mną, akurat wzięłam się za balsamy. Chwalę za to ogromnie ekoAmpułki. Są świetne i planuję uzupełnienie. Wkrótce pojawią się następne recenzje.

      Do tej pory moje zakupy też były konkretne i choć widzę plusy oraz minusy, to jestem zadowolona. Na scrub pewnie skuszę się z ciekawości :)

      Dziękuję za tak obszerny opis i zapraszam ponownie :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    4. U mnie na jednym scrubie sie nie skonczylo...wszystko przez te aromaty! Scruby sa fajne w leniwy dzien, kiedy nie masz ochoty smarowac sie maslem czy balsamem po kapieli a skora wola pic. Jednak ja od scrubu oczekuje przede wszystkim zdarcia martwego naskorka a nie natluszczenia. A tutaj znikome wlasciwiosci zluszczajace sa maskowane przez warstwe tluszczyku. Poza tyn zauwazylam, ze zawsze mi cos wyskakuje niechcianego po uzyciu scrubu. Nie bede zniechecac ale chcialam sie podzielic moimi doswiadczeniami.
      Co do balsamu do stop...naszlo mnie, ze moze on lepiej dziala po uzyciu tego peelingu do stop? Chyba nie mam ochoty probowac ;)
      Cenie w Twoich recenzjach wlasnie te konkrety i nie owijanie w bawelne.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    5. Dziękuje za TAK obszerny komentarz, ponieważ zawarłaś wszystko to, czego chciałam się dowiedzieć na temat peelingów z P&R :)
      Natłuszczenie jest fajne, szczególnie kiedy skóra potrzebuje tego ale z drugiej strony dla mnie peeling ma przede wszystkim złuszczać. Do nawilżania/natłuszczania mam inne kosmetyki :) Z takiego założenia wychodzę.
      Nie zniechęcasz mnie, wręcz przeciwnie, wiem, czego mogę się spodziewać. Pewnie skuszę się na jeden, by przekonać się na własnej skórze ale nie będę nastawiać się na dobry efekt złuszczania.
      Nie, odpadam. Na pewno nie kupię peelingu, by przekonać się, czy takie połączenie będzie działać czy też nie :P Byłoby to dla mnie już za bardzo przekombinowane.

      Dziękuję :) Staram się pisać jasno i na temat, konsekwentnie bo jak na razie spotkałam się tylko z rekomendacją, że firma jest WOW. Potrzebuję czegoś więcej.

      Pozdrawiam :) Mam nadzieję, że będziesz zaglądać od czasu do czasu :)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz problem z suchą skórą na stopach to nie polecam. W moim odczuciu to zapachowy gadżet ;)

      Usuń
  20. W sumie oczekiwanie na działanie produktu nie jest dla mnie niespodzianką. Na moje stopy w sumie nic nie działa od razu, poza doraźnym uczuciem ulgi i nawilżenia, bez długotrwałego i regularnego stosowania niestety brak u mnie trwałych efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie niestety było i to przykrą, bo kosmetyki, po które sięgałam do tej pory przynosiły efekty od pierwszego użycia i dają komfort, że stosowanie można później traktować w formie doraźnej.
      Tym razem tak nie było, a zapewnienia producenta choć świetnie brzmią mają się nijak w stosunku do moich stóp.

      Usuń
  21. W zależności od potrzeb ;) Moje i moich stóp są takie ( edle mnie wymagające choć porównania nie mam), że balsam w zupełności im sprosta :] ja go lubię, chętnie sięgam i sięgam będę :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zależności od stóp, rzekłabym :P
      Porównanie mam więc wg mnie balsam do naprawdę problematycznych stóp jest za słaby.
      Ważne, że Tobie pasuje.

      Usuń
  22. Szkoda, że nie rozgrzewa, dla takiego zmarźlucha jak ja przydałoby się coś takiego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tym razem :( Po cichu liczyłam na ten efekt i NIC.

      Usuń
  23. Ja właśnie jestem na etapie poszukiwania idealnego kremu do stóp. Skóra w tym miejscu jest u mnie dość wymagająca, wystarczy na kilka dni bez pielęgnacji i jest koszmar... całkiem dobrze sprawdzał się u mnie krem do stóp i łokci z masłem shea i kwasami AHA, ale tak paskudnie śmierdział, a w dodatku zapach długo się utrzymywał więc niestety nie dam rady kolejny raz się na niego skusić i zaczynam szukanie od nowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, piszesz o tym z Avonu? bo ja go lubię :) Mam go w zapasach :D ale wiem, że nie każdemu zapach pasuje.
      Trudno jest dobrać krem do stóp, który zaspokoi określone potrzeby.

      Usuń
  24. Szkoda, że nie rozgrzewa, bo po cichu na to liczyłam... No i wydajność dość średnia!

    OdpowiedzUsuń
  25. No co Ty, zapach ważna rzecz :) Zwłaszcza jak jest cynamon i imbir, juz same te nazwy powinny rozgrzewac.
    A tak serio to ja jakoś nie mam przekonania do kosmetyków Pani Kingi R. :/ Po prostu nie przepadam za osobą więc trudno mi się przekonac do produktu. Może głupie, ale mam czasem takie dziwne uprzedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam, że głupie tym bardziej, że sama miałam podobne opory :)
      Postanowiłam się jednak przełamać i wypróbować to na sobie. Poza tym wszędzie "ochy" i "achy" a mnie się wtedy zapala czerwona lampka :D
      Póki co widzę, że firma jest godna uwagi lecz nie wszystko jest WOW :P Trafiłam na kilka perełek i zamierzam zaprezentować porządne recenzje :)

      Usuń
  26. No i rozczarowanie. Uu mnie sprawdza się świetnie mocznik i po kremy z tym składnikiem sięgam najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to też najlepsze rozwiązanie ale muszę zwracać uwagę na stężenie, bo łatwo przesadzić. I wtedy też problem.

      Usuń
  27. mam pytanie: dlaczego zaczęłaś używać rzadziej kremu? co jest nie tak z masłem shea?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku, o czym pisałam już wielokrotnie, masło shea stosowane regularnie wysusza skórę. Staram się unikać go jak tylko mogę, jednak znajduje się w wielu produktach...

      Usuń
  28. Kurde, ciężko jednak z idealnym produktem do stóp. Tak jak piszesz - zapach to nie wszystko... Dałaś mu i tak długi czas na działanie, ja pewnie po pierwszym opakowaniu bym się już zniechęciła. Ja po Nowym Roku zacznę działać z listą kosmetyczną i definitywnie trafią tam kosmetyki do stóp, które mi polecałaś, bo już mam dość błądzenia we mgle :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mnie uzależnił zapach. Jest niesamowity ale... po raz kolejny okazuje się, że aby zatrzymać dany produkt na dłużej potrzeba czegoś więcej.
      Wychodzę z założenia, że warto robić listy :) Może akurat spasuje Ci coś z tego, co u mnie jest dobrze oceniane? Kto wie?:D

      Usuń
  29. wiec jednak nie wszystko od nicj jest wow ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam takiej firmy, z której wszystko byłoby WOW :P

      Usuń
  30. Zapach musi być obłędny szkoda że lipka z działaniem..
    Mam ogromne problemy ze stopami - suche a nawet ze skłonnościami do pękania :(( czyli polecasz SVR z mocznikiem i Flos-lek? mam raczej duże doświadczenie w tym zakresie bez pożądanych efektów niestety - aktualnei wykończyłam Keratolan3 - praktycznie zero efektów..scholle niesamowicie się pogorszyły -pomaga nieco krem oliwkowy ziaji ale to na pewno nie jest to o czym marzę..Spróbuję na początek SVR bo z floskiem nie lubimy się mocno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach tak, jest piękny. Szczególnie jak lubisz takie aromaty :)))
      U mnie pękania jako takiego nie ma, raz tylko zaliczyłam ten problem ale to na własne życzenie i pomógł mi SVR oraz Pollena Eva seria Len.
      Flos-lek jest tańszym odpowiednikiem SVR, mniejsze stężenie mocznika także ma więc tutaj musisz sama ocenić jakiego kalibru szukasz.
      Jedna z Czytelniczek polecała maść Gehwol, właśnie do tak problematycznych stop GEHWOL med Schrunden - Maść Bardzo mnie zaciekawiła :) Miałam przyjemność używać soli do stóp, która była bardzo przyjemna także warto zaryzykować.

      Usuń
    2. Znowu postawiłam na zapach - tym razem wybrałam sobie Pat&Run kokos z cytryną :) pachnie ładnie (w końcu - pamiętasz mój zgrzyt z serią home spa). Teraz jest napawdę super...ciekawe gdzie tą maść można kupić? ostro się wzięłam do roboty ze stopami i zauważyłam że jeśli regularnie się używa kremu obojętnie jakiego to jest dobrze:)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...