LUSH Chai

 Bardzo ciekawy żel pod prysznic, który mogę polecić wszystkim fankom zapachowych doznań.Na dodatek posiadaczki suche skóry zostaną mile zaskoczone właściwościami pielęgnacyjnymi.Nie ma potrzeby sięgać po balsam.Skóra jest przyjemnie ukojona i zapach żelu długo się na niej utrzymuje.Odczuwalnie rozgrzewa ale nie jest to specjalnie mocne.
 
 
Aromat Chai jest trudny do opisania-mocno przyprawowy, korzenny.Imbirowo-cynamonowa nuta jest bardzo wyraźnie wyczuwalna.Na pewno wyczuwam też w nim cytrusy, które sa jakby tłem dla reszty.
Gęsta żelowa konsystencja dobrze rozprowadza się na skórze i wydobywa z butelki.Dla osób, które lubią dużo piany produkt będzie rozczarowujący;-) ponieważ w kontakcie z wodą żel zamienia się otulajacą śmietankę.
Bardzo wydajny!
Jestem z niego zadowolona i pewnie będę chciała wrócić jeszcze do niego:)))
 
5/5
 
Pozdrawiam!
 
 

18 komentarzy:

  1. Mniam! :)) lubię takie korzenne aromaty!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja na żelach pod prysznic oszczędzam:o

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwsze widzę :) ja ostatnio mam fazę na Dirty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie opisałaś zapach,kusi,intryguje;-) Lubię takie zapachy na sezon jesienno-wiosenny:-)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli jesteś ciekawa deo Garniera to polecam Ci wersje Mineral Active Dry, opakowanie jest bardziej zielone. Daje świetną ochronę, nie zostawia śladów. Ideał! :)
    U mnie niestety ta kość słoniowa strasznie się odznacza od mojego odcienia skóry. Dopiero po zmieszaniu z innymi podkładem wygląda znośnie :)
    Recenzja kuracji nawilżającej powinna pojawić się jutro albo pojutrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy ten żel;)

    Z Welli jestem rzeczywiście zadowolona;)
    Masz rację, mnie także pozytywnie zaskoczył tusz HEAN :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy :) jak bede zamawiala cos z Lusha to musze sie mu dokladnie przyjrzec :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do udziału w konkursie :) Proste zasady :) http://yoanka-venus.blogspot.com/2011/10/recenzja-produkty-my-organic.html

    OdpowiedzUsuń
  9. tyle dobrego się naczytałam o produktach tej firmy, a ciągle jakoś nie dane mi było je wypróbować, chyba pora to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo, szkoda, że to rozgrzewanie nie jest jakoś mocno odczuwalne, bo marzy mi się taki produkt, który rozgrzewałby moje zmarznięte kości ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kotwilka,
    na okres jesienno-zimowy jak znalazl:)))

    Na Krawędzi,
    u mnie żele to najszybciej zużywany kosmetyk;)

    Marti,
    to moje pierwsze podejscie bo do tej pory nr jeden byly mydla;) z Lusha

    Basia8212,
    warto poznac, naprawde:)

    Kleopatre,
    zapach jest ciekawy:))))

    Malinowy Kuferek,
    dziekuje, widze ze juz zamiescilas recenzje Ziaji :D

    Lady In Purplee,
    kazdy lubi cos innego;)piane lubie jak najbardziej ale tylko wtedy gdy wybieram kapiel w wannie:D

    Malwina,
    uwazam ze jest warty uwagi.

    Swirrruska,
    polecam:D

    Paula,
    na pewno warto poznac i wyrobic swoje wlasne zdanie.Lubie kosmetyki z Lusha choc pierwszy szal minal zupelnie;) jednak jest grupa ulubiencow do ktorych wracam regularnie a czasami skusze sie na cos nowego.

    Bella,
    z jednej strony liczylam na mocne rozgrzanie ale z drugiej lubie brac goracy prysznic wiec teo dobrego byloby z duzo;) W kazdym razie do wanny milym dodatkiem bylby rozgrzewajacy plyn np. o identycznym zapachu;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. nie chodzi o to, że używam oszczędnie, ale wybieram tansze żele;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tego lusha jeszcze nawet nie wąchałam. Dopisuję go do mojej listy muszmieci :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...