Lush Aqua Marina



Dzisiaj kolejny elaborat na temat Lush’a. Postanowiłam, że w taki sposób od czasu do czasu przybliżę Wam moich ulubieńców a niebawem postaram się o aktualizację listy hitów.
Wiem, że wiele z Was narzeka, że w PL nie ma Lusha. Niby były jakieś tam plany/założenia, ale póki, co żadna informacja nie została potwierdzona. Wracając do tematu od razu powiem, że na Wizażu funkcjonuje wątek ze wspólnymi zakupami. Działa on prężnie i jest to zawsze dodatkowa okazja lub tak, jak pisałam wcześniej lub samodzielne zakupy. 



Aqua Marina to pasta do mycia twarzy, która przeznaczona jest dla wszystkich typów skóry. Ma łagodzić podrażnienia, uspokoić i ukoić. Zawiera takie składniki jak: glicerynę, puder galmanowy, mech irlandzki, wodorosty Nori. 

Całość INCI prezentuje się tak:

Glycerine, Calamine Powder, Kaolin, Irish Moss Gel (Chondrus crispus), Organic Aloe Vera Gel (Aloe barbadensis), Fine Sea Salt, Nori Seaweed (Algae), Sweet Orange Oil (Citrus Aurantium dulcis), Patchouli Oil (Pogostemon cablin), Carrageenan Extract (Chondrus crispus), Perfume

Pasta podobnie jak wcześniej opisywany Enzymion znajduje się w czarnym pudełeczku z matowego tworzywa. Ciekawostka jest praktyka firmy, która zasługuje na uwagę dla osób, które mają dostęp stacjonarny. Jeżeli przyniesiemy 5 pustych opakowań po produktach Lush’a możemy je wymienić na świeżą maskę.



Uważam, że to doskonały pomysł!

Każde opakowanie jest opatrzone również etykietą w takim stylu, na której możemy zobaczyć, kto przygotował dany produkt oraz data ważności.



Jasno i czytelnie.
Od razu napiszę, że takie opakowanie starcza mi na ponad 2 miesiące stosowania.



Opakowanie zawiera 100g w cenie £6.25

Konsystencja, o ile na stronie wygląda to bardzo apetycznie w opakowaniu czasem trochę mniej, ale nie zrażajcie się. To dopiero początek przygody: D


Jest to faktycznie pasta, która jest gęsta i zbita, nie zawsze chce się gładko rozprowadzić. Każdy musi sobie sam wypracować metodę użycia. Sama na początku bawiłam się ze szpatułką, lecz uznałam, że palce są najlepsze! A co najważniejsze staram się zawsze zwilżyć dłoń, woda daje lekki poślizg. Na twarz nakładam ją także na wilgotną skórę. U mnie w taki sposób ona sprawdza się najlepiej a co ważne, nie ma problemu ze zmyciem osadu, jaki się wytwarza za sprawą pudru galmanowego. Dla mnie ten składnik jest wielkim odkryciem i dzięki niemu, Aqua Marina wraz z maską Catastrophe Cosmetic gości regularnie od ponad dwóch lat. Pielęgnacyjne odkrycie, które wspaniale działa na moją chimeryczną cerę.

Zapach, początkowo był dla mnie nie do zniesienia. Kojarzył mi się z rozmoczonym proszkiem do prania najgorszego sortu. Niektórzy czują rybę. Jednak nie dałam się, głównie, dlatego, że efekty przechodziły moje najśmielsze wyobrażenia!



Jak już pisałam nie raz moja cera jest problematyczna, trudno znaleźć produkt, który faktycznie sprawdzi się i jego zadanie sprawdzi się długofalowo a przy tym sprawi, że będę wracać bez końca. Aqua Marina jest dla mnie takim fenomenem! I nie ma tutaj pustego zachwytu wywołanego uwielbieniem do marki, ponieważ ta pasta u mnie działa!

Nie każdemu można odpowiadać taka forma, ale dla mnie to taka kropka nad „i” podczas procesu, jakim jest demakijaż i oczyszczanie. Poza tym nie muszę sięgać po nią codziennie, czasami robię to doraźnie. Jednak staram się nie otwierać więcej produktów w tym samym czasie, dlatego też jest mi obcy projekt denko: D Używam i zużywam na bieżąco, ograniczając się, że jeżeli Aqua Marina to nic więcej. Jest bardzo wydajna a do tego wykorzystuję ją w roli maseczki i uwielbiam tę część. W zasadzie to można powiedzieć, że nakładam ją na wilgotną skórę, rozprowadzam na całej twarzy i zostawiam na 10-15 minut, po czym dopiero zmywam. W taki oto sposób mam dwa w jednym: D

Żaden ze znanych mi kosmetyków od mydeł, po żele/pianki i inne cuda nie jest mi w stanie zaoferować takiego uczucia oczyszczonej, ale jednocześnie nawilżonej skóry. Co więcej widzę, że dobrze radzi sobie z regulacją wydzielanego sebum. Może to nie jest spektakularny efekt, lecz można zawsze wspomóc to innymi kosmetykami.


Jej zbawienne działanie objawia się w taki oto sposób:

+ wspaniale łagodzi podrażnienia

+uspokaja i koi skórę

+zanika zaczerwienienie, które nie jest obce dla obszarów naczyniowych

+ sprawia, że skóra odzyskuje jędrność, jest dobrze oczyszczona, wygładzona a to przy regularnym stosowaniu przekłada się na zwężenie porów

+bardzo wydajna



- może być dostępność, ale uważam, że warto poznać!

5/5 a regularne powroty mówią za siebie: D

Komu polecę Aqua Marinę? Wszystkim tym, którzy nie mogą sięgać po kosmetyki z drobinkami a szukają czegoś łagodnego, co nie tylko będzie praktyczne, ale także przyniesie dobre rezultaty pielęgnacyjne.


Interesują Was takie posty odnośnie Lush’a? Chcecie poczytać więcej i częściej? Bo zdaję sobie sprawę, że większość poprzednich postów jest z zamierzchłych czasów a jakoś temat tej firmy traktowałam po macoszemu.

Wypad, pytałaś mnie o posty pielęgnacyjne dotyczące mojej cery – miałam i mam nadal zamiar zacząć taką serię, ale czekam już na powrót do UK, gdzie całość czeka na mnie. Póki, co mogę zaprezentować to, czego aktualnie używam. Postaram się zamieścić notkę w przyszłym tygodniu: -)

Tymczasem zostawiam Was z lekturą tego posta a sama zamierzam nadrobić wszelkie zaległości, które uzbierały się przez ostatni miesiąc. Przygotowania związane z HexxBOX’em pochłonęły sporo energii, ale widzę, że opłaciło się i niesie to dobre prognozy na przyszłość.
Wypatrujcie także wkrótce notki informacyjnej na ten temat.

Pozdrawiam!

95 komentarzy:

  1. Czytałam wiele pochlebnych opinii i Ty je potwierdzasz. Lubię takie mocne uczucie czystości po umyciu buzi.

    Chętnie potem poczytam o pielęgnacji Twojej buzi, bo mój chłop ma problem z naczynkami. Ma dość ciemną karnację i teoretycznie tego nie widać, ale ja widzę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bello, tak naprawdę nie m tego dużo. Zminimalizowałam zakres produktów i zdecydowanie się tego trzymam :) ale mam zestaw, który jest godny polecenia. Może akurat coś wybierzesz i zda egzamin.

      Dla mnie Aqua Marina to jest niesamowity produkt. Wiadomo, że opinie/odczucia mogą być różne ale wychodzę z założenia, że najlepiej spróbować na sobie :D

      Usuń
  2. dzięki Tobie pokochałam tę pastę :*

    prawdziwe cudo i odkrycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :* Uważam, że warto ją poznać i przekonać na własnej skórze :) Ogromnie jest mi miło, że zaraziłam Cię swoim uwielbieniem do Aqua Mariny :)))

      Usuń
    2. do Aqua Mariny, Enzymionu i Glorious Mud. jesteś niezastąpiona :*

      Usuń
    3. Coś czuję, że ja też bym się zaprzyjaźniła z tymi produktami. Aqua Marina to bardzo ciekawy produkt, moja skóra po pierwszym użyciu jest bardzo bardzo czysta, ale nie jest ściągnięta. Tak jakbym nałożyła bazę matującą, ale nie wysuszającą (to wrażenia po pierwszym użyciu).

      Naczynko trochę potarłam, ale chyba nic mu nie będzie.

      Nałożyłam Enzymion, pachnę jałowcem.

      Usuń
    4. Chyba w moim komentarzu nie słychać entuzjazmu.

      WOW, pierwsze wrażenie jest SUPER :D

      Usuń
    5. OMG, na Allegro 60zł z przesyłką.

      Usuń
  3. hmm... mam przeczucie, ze Twoje kolejne posty Lushowe moga doprowadzic mnie na skraj bankructwa, ale tak juz na serio- chetnie poczytam, bo moze dzieki Tobie cos znajde dla siebie - wole zakupy online, bo w sklepie nie moge dlugo wytrzymac.... zawsze tlok i ten mix zapachow :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszę Cię, że nie będzie tego aż tak dużo ;) W zasadzie regularnie powracam do ok.5/6 produktów :) i to są takie moje pewniaki :D

      Zakupy online zawsze są dużo przyjemniejsze :) a na koniec nie muszę nosić tego ze sobą :D

      Usuń
  4. zapach mógłby sprawić, ze nie polubiłabym się z tym produktem - jestem wyjątkowo wymagajaca w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje wytyczne :) ale u mnie potrzeby skóry są na pierwszym miejscu, dlatego też już przerabiałam wiele "ciekawych" zapachowo kosmetyków i wiem, że tak jak z Aqua Mariną, dobrze było się przełamać.

      Usuń
  5. Nie słyszałam jeszcze o takim cudeńku;) ale może być ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
  6. jeju, na początku przeczytałam "lista shitów" zamiast "hitów" ;PP

    OdpowiedzUsuń
  7. to jest właśnie to co muszę spróbować jeśli chodzi o Lush ! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam i czytam o tym Lushu i coś czuję, że jak wreszcie trafię do ich sklepu, to nie będę wiedziała co zabrać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałam kupić, ale jak powąchałam to mnie odrzuciło. Dlatego wzięłam 'Let the...', które działa świetnie i pachnie cudownie:D

    Swoją drogą, wszystkie sklepu LUSHa tyczy się ta akcja, czy tylko te w UK?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcja wymiany opakowań? wydaje mi się, że wszystkie sklepu Lush'a mają taką praktykę.

      Zapach jest specyficzny :D Miałam okazję zapoznać się z Twoim wyborem, ale nie dla mnie on. Mam za delikatną cerę i określone wymagania.

      Usuń
  10. Wzmianka o mnie w poście, co za zaszczyt :P Będę czekać na post z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszło hurtem :) a swoją drogą rozwinęłam swoją odpowiedź w poprzednim poście, gdzie zadałaś pytanie.

      Usuń
  11. Jak Lush będzie w Polsce to na pewno coś przetestuje z niego ;) Odnośnie zapachów to czasami warto się przełamać ;) Na chwilę obecną mówię tutaj np. o serum z Pat& Rub do cery trądzikowej ;D Pachnie dosłownie jak Maggi ale potestujemy zobaczymy bo próbki wysępiłam całkiem spore a biorąc pod uwagę, że dopiero wystawili ampułkę w Sephorze w której czasami bywam to mam pewność, że jest świeże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję Ci, że ekoAmpułka dla cery trądzikowej P&R to jeszcze nic w porównaniu z Aqua Mariną :))) ale mam to serum i po dużym pakiecie próbek wiem, że zakup był słuszny :) Będę czekać na Twoją relację :)

      Usuń
  12. Jak odwiedzę kiedyś Hagę albo Amsterdam to zrobię sobie listę produktów z lusha, które polecasz :) i wtedy pewnie mój portfel zawoła pomocy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom nie będzie to duża grupa ;)także wszystko w granicach rozsądku.

      Usuń
  13. chciałabym żeby i mi Dan coś zrobił ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo to,iż nie mam póki co dostępu do Lusha,to jestem na tak za takim cyklem lashowych postów,bo gdy w końcu trafię do lushowego sklepu,będę wiedziała co warto kupić:) pasta na pewno zajmuje nr 1 na liście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja grupa ulubieńców jest mocno wyklarowana i tak naprawdę nie duża. Mam nadzieję, że przyda się na przyszłość :)

      Usuń
  15. Strasznie mi przykro, ze w PL nie ma Lusha. Niby sa zamowienia zbiorowe,ale wole zdecydowanie isc i sama zobaczyc co chce, lubie moj obejrzec produkt a nie jego zdjecia. Zaluje, ze najblizsze sklepy stacjonarne sa w DE lub UK...:( Ta Aqua Marina wyglada jak wodorosty i resztki ryby zwymiotowane na brzeg (przez syrene?:P haha), ale skoro dziala,to wlasnie to jest najwazniejsze.. :) Ach, ale Ci zazdroszcze...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może do Pragi masz bliżej? bo tam też jest sklep Lush'a :) ale pamiętam, że ktoś robił kalkulacje i najtaniej i tak wychodziło po przeliczeniu funta :)
      Wygląd niestety nie jest zachęcający, ale w trakcie użytkowania pasta się zmienia i już nie budzi takich emocji ;)

      Nie ma czego :) Nadal lubię kupować online, ale fakt, że jest bardziej w zasięgu poprawia samopoczucie.

      Usuń
  16. Nigdy nie miałam do czynienia z Lushem, ale bardzo miło czyta się takie notki i może znajdę coś dla siebie, więc pisz, pisz jak najwięcej ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się :) ale nie mam aż tak wielu ulubieńców.

      Usuń
  17. na razie nie spotkałam się z tym cudeńkiem, ale wszystko się zdarzyć może i pewnie w końcu ta pasta wpadnie mi w łapki, połowa sukcesu to wiedzieć, że jest warta zachodu :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli zapragniesz czegoś z Lush'a to polecam tę pastę :)

      Usuń
  18. Bardzo, bardzo ciekawią mnie posty dotyczące Lusha :) każde inne zresztą też:) muszę poszukać tych zbiorowych zakupów:) To coś dla mnie - tak jak napisałaś łagodne drobinki i super nawilżanie..uwielbiam ten stan - kiedy skóra jest odczuwalnie oczyszczona a przy tym przyjemnie nawilżona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeden stały wątek, który funkcjonuje od bardzo dawna. Trzeba się tylko zarejestrować.
      Esy, nie wiem gdzie wyczytałaś drobinki, bo nie ma o nich mowy :P

      Usuń
  19. Jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków muszę się na nie kiedyś skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam te Lushowe pasty do oczyszczania.
    Miałam dwa rodzaje i byłam zachwycona.
    Jeszcze chyba nigdy moja cera nie była tak odświeżona, jak po stosowaniu owych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam każdej, która jest/była w ofercie i dla mnie Aqua Marina jest nr 1 :) ale to kwestia cery, bo ja niestety nie przepadam za drobinkami i tarciem...

      Masz rację, uczucie odświeżenia jest świetne!

      Usuń
  21. na razie chyba nie potrzebuję tak intensywnego oczyszczania, ale zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to dopasować do własnych potrzeb, nic na siłę ;)

      Usuń
  22. ten kosmetyk jest jednym z tych, którego używa tylko na zimę :)) ponieważ tylko wtedy potrzebne jest mi intensywne oczyszczanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie odwrotnie :) doceniam jeszcze bardziej w okresie wiosna-lato, ale generalnie jest to dobry kosmetyk na cały rok :)

      Usuń
  23. ja dopiero sie poznaje z lushem (ostatnio sie chwaliłma zakupem catastrophe cosmetic;))- muszę sie bliżej przyjzec temu czyscikowi, bo sie skonczyl mi mój LGTR i nie wiedzialam jaki inny wziąc;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę maskę uwielbiam, nie wyobrażam sobie, by mogło jej zabraknąć a ze względu na skład mam taką samą relację z Aqua Marina.

      Moja cera nie toleruje drobinek w stylu LGTR, chyba że czoło, linia żuchwy ale mimo wszystko wolę coś do globalnego użycia.
      Dark Angels znasz? lub Coalface?

      Usuń
  24. Ja chętnie zapoznam się z kosmetykami Lusha i Twoją pielęgnacją. Za każdym razem poszerzam swoją wiedzą. Przed lekturą tej notki nie słyszałam o pudrze galmanowym. Tymczasem ten dobroczynny minerał jest w stanie przynieść oczyścić twarz i przynieść ukojenie zaczerwienionym partiom skóry.

    Dla mnie wygląd produktu jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest jego działanie. Jeśli to spełnia moje oczekiwania, to mogę wybaczyć mu nieprzyjemną woń czy prezencję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O swojej pielęgnacji pisze od czasu do czasu, jest to etykieta Pielęgnacja specjalna :) ale będę chciała rozszerzyć tę część.
      O pudrze dowiedziałam się dopiero wtedy, gdy zagłębiłam się w ofertę Lusha i ogromnie doceniam jego działanie.

      Masz rację, ale czasami zapach potrafi zniechęcać. Przełamuję swoje opory, ale to przychodzi z trudem. Mam w pamięci kilka takich kosmetyków i wiem, że gdyby zaszła potrzeba to wrócę. Ale tylko dlatego, że muszę a nie, że chcę ;)

      Usuń
    2. Pamiętam, że parę miesięcy temu czytałam u Ciebie o trądziku różowatym. Takie notki są bardzo ważne. O tego typu problemach wciąż niewiele się mówi. Opisując swoje doświadczenia, pokazujesz, że trądzik różowaty można w pewnym stopniu okiełznać. W ten sposób dajesz nadzieję innym osobom, które borykają się z tym samym problemem.

      Ja jeszcze niedawno zwracałam uwagę na zapach i konsystencję. Nieprzyjemny widok czy woń dyskwalifikował dany produkt. Ale jak przemogłam się do olejowania, to potem jakoś łatwiej było mi zaakceptować niedogodności pod warunkiem, że efekt jest satysfakcjonujący;)

      Usuń
  25. Ja jestem wierna od roku Catastrophe. A Aqua marina jest na mojej liscie do sprobowania podczas nastepnej wizyty w Lush, przekonalas mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, warto spróbować :) a jeżeli CC dobrze Ci służy to Aqua Marina powinna zrobić dobre wrażenie.

      Usuń
  26. Ja już wyraziłam swoją chęć czytania o Lushu więc czekam :) Zużyłam wszystkie próbki od Ciebie, ale Lusha zostawiłam sobie na koniec. Mam nadzieję, że mimo gliceryny w składzie nie zrobi mi krzywdy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na glicerynę roślinną także musisz uważać? bo jak do tej pory nie spotkałam się, by ona była odpowiedzialna za zapychanie.
      Postaram się, aby wkrótce pojawiło się coś nowego :)

      Usuń
    2. Unikam wszelakiej możliwej formy zapychającej :P I wiesz co? Widzę efekty ;)
      Walczę z tą próbką, aplikacja faktycznie wymaga wyższej metodologii stosowanej :P I czuję w nim rybę, ale się nie zrażam. Wciągnę chyba na listę ;)

      Usuń
  27. Miałam próbkę, dosyć hojna i też bardzo mi się spodobała. Muszę kupić przy najbliższych zakupach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) bo to bardzo dobry produkt!

      Usuń
  28. Ja właśnie wykańczam Angels on Bare Skin, który jest bardzo przyjemnym produktem, ale nie do końca rozumiem, z czego wynika cały ten szał na ten konkretny produkt. Jest bardzo ok, ale czy aż tak powalający? Nie wiem. Być może jeszcze do niego wrócę, ale chyba wcześniej skuszę się właśnie na Aqua Marinę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angels on Bare Skin lubię, doceniam ale nie jest dla mnie nr 1 ;) Zużyłam kilka opakowań, pewnie jeszcze kiedyś pojawi się na nowo, jednak z pośród całej serii, która jest dostępna/była lubię bez końca wracać do Aqua Mariny.
      Wiem, że pasuje Ci maska CC dlatego obstawiam, że ta pasta także powinna wpasować się w Twoje potrzeby.

      Usuń
  29. o jezu Hex ale kusisz! z Lusha wlasnie ich czysciki kusza mnie najbardziej, za nic innego neimam tak ochoty. Bylam w Lushu w Pradze na poczatku grudnia i zrezygnowalam wtedy z zakupu. Zaluje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie do następnej okazji :) Ze swojej strony polecam!

      Usuń
  30. tego nie miałam ale czuję się zobligowana do kupienia:)Mam ocean salt i go bardzo lubie ale tutaj widzę coś nowego:P

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam ja! Choc zaczelo sie zle, gdy pierwszy raz powachalam ja w sklepie nie z pudelka, tylko z miski w jakiej byla wystawiona, tak jak wystawione sa swieze maseczki.. Nie wiem czy byla nieswieza czy co, ale tak smierdziala, ze skonczylo sie na szczescie tylko na odruchu wymiotnym :/ jakis czas pozniej dalam jej druga szanse i tym razem niuchnelam ja z pudelka, zupelnie inny zapach! Kupilam i przepadlam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest specyficzny, w sklepie też te wszystkie aromaty mieszają się ze sobą więc to też może być mylące.
      W pełni rozumiem dlaczego przepadłaś :DD

      Usuń
  32. Intrygująca ta pasta, choć z opisu zapach nie jest kuszący, ani konsystencja, tym nie mniej o działaniu Lusha czytałam same pozytywne opinie, podobno od czerwca ma zagościć w Polsce, ale jeszcze nie jest to na 100% pewne ;)
    Miłej niedzieli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa, że coś dobrego nie zachęca zapachem czy formułą :) ale zaręczam, że warto!

      Dziękuję i nawzajem :))

      Usuń
  33. Zapisuję na listę rzeczy do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Właśnie niedługo się wybieram do Lusha. Z chęcią poczytam co polecasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejrzyj sobie etykietę Lush, może ułatwić decyzję :)

      Usuń
  35. Faktycznie nie wygląda zbyt zachęcająco:D

    OdpowiedzUsuń
  36. Pewnie, zawsze fajnie jest poczytać, nawet jeśli dostęp utrudniony, bo jak w końcu trafię, to będę wiedziała, co brać. :) Bardzo mi się podobała LUSHopedia u Marti.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti rozłożyła temat na części :) Sama skupię się wyłącznie na tym, co lubię i do czego wracam.

      Usuń
  37. BDN bardzo przypadł mi do gustu i bardzo chciałabym przetestować kolejny czyścik. Może to będzie właśnie Aqua Marina :) Lubię czytać o Lushu, bo uwielbiam ich produkty i wolę oprzeć się na sprawdzonych opiniach, gdy zamawiam ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i jest mi niezmiernie miło, że zaliczasz mnie do grupy sprawdzonych opinii :) Uważam, że tego typu posty zawsze w pewien sposób przybliżą czego możemy się spodziewać/oczekiwać :)

      Udanych zakupów życzę :)

      Usuń
  38. przydałaby mi się taka pasta na podrażnienia :) muszę się zastanowić :) pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  39. Buche de Noel to moja wielka miłość. Jak mi się skończy koniecznie muszę wypróbować Aqua Marina. Nawet okropny zapach nie zniechęci mnie do przetestowania kolejnego czyścika z Lusha :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Pierwszy raz czytam o tej paście, warto by było wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Za każdym razem kiedy piszesz o Lush żałuję, że nie przetestowałam tej firmy wzdłuż i wszerz... A ten mi wygląda na uniwersalnie dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  42. narobiłaś mi okropnej ochoty na tą pastę, muszę się zainteresować wątkiem wizazowym ze wspólnymi zakupami :) a o innych produktach Lusha bardzo chętnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja muszę się zainteresować zakupami wspólnymi na wizażu, trochę ich na razie nie ogarniam, ale jeśli ktoś będzie organizował to na pewno na coś się wreszcie skuszę :) Czyściki mnie najbardziej pociągają :D

    OdpowiedzUsuń
  44. taak, ten czyscik jest nastepny w kolejce.. mialam tylko angels on bare skin i byl swietny! rowniez dobrze oczyszczal jednoczesnie nawilzajac skore. Niewielu tak potrafi. Chcialam kupic tez polecany przez Marti let the good times roll, ale nie bylo:/ a tej gliceryny nie ma co sie obawiac, ze zapcha? jest na 1 miejscu w skladzie.

    Jak zawsze fachowa i rzetelna recenzja u Ciebie :) Czekam na kolejne , w tym lushowe naj :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Z całego Lusha pasty do mycia twarzy to coś, co najbardziej chciałabym mieć. Nie wiem, czemu - nawet wygląd mnie nie zraża a zachęca ;) Ja chyba lubię takie błotopodobne substancje, wydaje mi się chyba że jak coś brzydko wygląda to z pewnością jest naturalne ;)

    Byłam w Lushu w Oslo (to jedyny raz gdy widziałam na żywo ten sklep) i ekspedientka zrobiła mi "little hand treatment" jak to sama określiła - by pokazać działanie takiej pasty zastosowała mi ją na dłoniach, później wsmarowała w nie balsam. Dość ciekawy sposób (aczkolwiek sympatyczny, nie powiem) dbania o klienta, zwłaszcza wśród tych zdystansowanych Norwegów.

    No ale tyle dygresji... Staram się nie uczestniczyć w zbiorowej histerii, a Lush to od jakiegoś czasu nr 1 na wishlistach większości blogerek, ale mi jednak narobiłaś na niego smaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Aqua Marinę kocha moja sucho i wrażliwo-skóra siostra, ja wolę Dark Angela :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ostatnio biłam się z myślami Aqua Marinę czy Angels on Bare Skin, i wybrała drugi, ale na Aqua Marinę przyjdzie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Przejrzałam wszystkie Twoje Lush'owe posty - bardzo mi pomogły. Akurat jestem w UK i robię sobie listę chciejstw z Lush'a :)
    Fajnie by było jakbyś podrzuciła gdzieś link do wspólnych zakupów na wizażu :)

    OdpowiedzUsuń
  49. To też jeden z moich włosowych ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...