Prze-reklamowane: Sol de Janeiro brazylijskie piękno, czy marketingowy sukces?



Opowiem dzisiaj o kilku kosmetykach Sol de Janeiro, które przywędrowały do mnie w prezencie urodzinowym od Martyny :* Cały zestaw miałam na liście zakupowej, ponieważ wyjątkowo spodobał mi się zapach. Myślę, że to on jest największym wabikiem. Bo tylko w taki sposób mogę racjonalnie wyjaśnić moją słabość do tego zestawu, bo same kosmetyki są totalnie nie warte swojej ceny. Za to mają świetny marketing i zostały odpowiednio wypromowane. Firma pochodzi z USA
Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej zajrzyjcie na oficjalną stronę /KLIK/ Odpowiednia oprawa, historia, opakowania i...zapach, a mamy idealny przepis na sukces? Chyba tak, to mimo wszystko dużo osób chętnie sięga po te kosmetyki.

Czy tusz do rzęs może zaskoczyć? Chanel Le Volume De Chanel Mascara & Le Volume Revolution De Chanel Extreme Volume Mascara 3D printed brush



Tusz do rzęs. Od dziecka marzył mi się wachlarz kruczoczarnych rzęs, ale Matka Natura zadecydowała inaczej, z czasem pogodziłam się z tym faktem. Aczkolwiek nie było to takie łatwe, jako nastolatka (zbyt długo chciałam wierzyć reklamom) byłam zbyt naiwna, bo zachwycały mnie zdjęcia z kolorowych magazynów a potem jako dorastająca panna nadal byłam mało odporna na obietnice producentów i magiczne zdjęcia (tak, przerobiłam zabawę z olejkiem rycynowym oraz odżywkami na jego bazie). W pewnej chwili porzuciłam marzenia o kruczoczarnych rzęsach i poszybowałam dalej. Zaczęłam używać kolorowych maskar i w którymś momencie trafiłam na cudowny odcień niebieskiego (coś pomiędzy lazurowym błękitem a lapis lazuli), by za kilka lat odkryć genialną serię Luminelle Yves Rocher /recenzja/ oraz /pełna prezentacja/ którego używałam ponad 20 lat i nie wybaczę firmie decyzji o wycofaniu tego tuszu, który miał nie tylko idealny kolor ale i formułę. Zapasy się skurczyły a ja pogodziłam się, że nie znajdę jego następcy pośród oferty premium. Niestety. Testowałam różne warianty, żaden nie dorównał YR. Wtedy też postanowiłam zarzucić poszukiwania i wrócić do klasyki, czyli czerni.

Dlaczego wybrałam etylowy kwas askorbinowy NIOD Ethylated L-Ascorbic Acid 30% Network (ELAN vs ELAN 2)



Witamina C w mojej pielęgnacji występuje od bardzo dawna, ale z reguły były to mniejsze stężenia (różne formy z przewagą kwasu askorbinowego). Niestety ze względu na bardzo wrażliwą cerę, naczynkową z rosacea niezbyt chętnie podejmowałam próby wypróbowania czegoś nowego. Prawdziwym przełomem było poznanie koncentratu Liqpharm Liq CC Rich /recenzja/ który zarazem "otworzył" drzwi na oścież i zdecydowałam się na testy Ethylated L-Ascorbic Acid 30% Network (ELAN). W taki oto sposób odkryłam etylowy kwas askorbinowy (INCI: 3-0-Ethyl Ascorbic Acid ) i zapragnęłam więcej.

Starting Over Tag vol. II/Zaczynając od zera - kolorówka




4 lata temu podjęłam się wyzwania i przygotowałam moją wersję Starting Over Tag KLIK! Była to fajna zabawa i postanowiłam dzisiaj ją powtórzyć, ale skupić się wyłącznie na makijażu (zgodnie z oryginalną wersją). Od jakiegoś czasu przechodzę przez etap zmian i skupiam się na dopieszczeniu części odpowiadającej za makijaż. Ma być przede wszystkim funkcjonalnie, praktycznie, komfortowo i bez poczucia kupowania czegokolwiek do szuflady. Co się zmieniło? Zapraszam :)

Jak oczarował mnie korektor Too Faced Born This Way Super Coverage Concealer/demo



Nie śledzę zbytnio nowości odnośnie kolorówki, ale kiedy długo przed premierą Goss opublikował filmik na temat tego korektora wiedziałam, że MUSZĘ poznać :D Do tego bardzo lubię Radiant Creamy Concealer Narsa, więc lepszej motywacji nie potrzebowałam. Bobbi Brown Instant Full Cover Concealer, to także jeden z faworytów (zwłaszcza do twarzy). Na co dzień lubię delikatne korektory pod oczy, takie jak Shiseido Sheer Eye Zone Corrector oraz By Terry Terrybly Densiliss Concealer. To są moje typy jeżeli chodzi o formuły do codziennego makijażu. Nie lubię takich formuł jak Tarte Shape Tape, czy Nabla Close Up. Miałam zrobić mini wpis na Instagramie, ale pisanie z poziomu telefonu nie należy do moich ulubionych. Dlatego też zapraszam na krótką prezentację.

Hourglass Veil -Translucent Setting Powder



Używam, choć bardziej trafione określenie będzie testuję - ten puder od chwili premiery, kupiłam go pod koniec kwietnia na fali odświeżonej miłości do oferty Hourglass. Postanowiłam, że zanim się z nim pożegnam napiszę kilka słów. Prasowane pudry tej firmy są obłędne, pod warunkiem że dobierzemy właściwy odcień oraz rodzaj pędzla. Słocze wyjątkowo mało mówią w tym wypadku, co więcej sztuczne światło też nie jest pomocne. W moim odczuciu, popartym doświadczeniem oczywiście :D najlepiej jest sięgnąć po bardzo puchate i miękkie pędzle, które posiadają luźno ułożone włosie, nie są zbite i bez względu na technikę nakładania uzyskamy ten sam efekt ("prasowańce", czy to pudry, róże, brązery pięknie wyglądają po wtłoczeniu/a'la stemplowanie bądź omieceniu pędzlem).  Kupując wersję sypką byłam pewna, że stanie się on jeszcze lepszą opcją wersji prasowanych. Niestety...

Biologique Recherche Serum Erythros - Aktywne serum na naczynka i trądzik różowaty



Dla większości osób interesujących się tematyką pielęgnacji skóry i ciała firmy Biologique Recherche nie trzeba przedstawiać, ale Ci którzy o niej czytają po raz pierwszy dodam, że to francuska firma działająca na rynku od ponad 30 lat. Zainteresowanych odsyłam na polską stronę, gdzie można dowiedzieć się więcej KLIK!

Zbliżenie na filtr NIOD Survival 30



Kiedy Deciem zapowiedziało, że w ofercie NIOD pojawią się filtry byłam mocno zaintrygowana. Jak do tej pory większość ich produktów, to dla mnie strzały w 10-tkę które wygenerowały długofalowe związki :) Kupuję regularnie. W chwili, gdy seria Survival weszła do sprzedaży byłam mocno niezdecydowana, z wielu powodów. Skupiłam się na wyszukaniu sensownych publikacji/filmików na YT, bo jak dla mnie to były bardziej pierwsze wrażenia niż miarodajne testy i dzisiaj po 5 miesiącach sięgania po Survival 30 ten wpis to bardziej zapis rozmaitych przemyśleń niż podsumowanie filtra. Na recenzję przyjdzie pora za jakiś czas.

Nowe i nowsze cz. II kolorówka



Witam w drugiej części prezentacji nowości z zakresu kosmetyków do makijażu twarzy :) Poprzedni wpis /link/ został poświęcony pielęgnacji, zainteresowanych odsyłam do wpisu. O niektórych produktach napiszę nieco więcej, ponieważ używam ich już od kilku tygodni i co więcej, szybko wyłoniłam faworytów oraz rozczarowania.

Japońska doskonałość: Mandom Bifesta Eye Makeup Remover, preparat dwufazowy do demakijażu oczu



Uwielbiam dobrej jakości dwufazy do demakijażu oczu. Lubię, gdy ta część demakijażu odbywa się szybko, sprawnie i bez podrażnień. Dlatego też za taki kosmetyk potrafię zapłacić więcej, a ograniczona dostępność nie stanowi przeszkody. I tak jest w przypadku Bifesty, z którą zapoznała mnie Dwa Koty i jestem dozgonnie wdzięczna! :) Mija wiele miesięcy od kiedy na mojej półce pojawiło się pierwsze opakowanie (nie ostatnie) i uważam, że należy się jej kilka linijek na moim blogu.

Nowe i nowsze Cz. I



W przeciągu czterech miesięcy pojawiło się u mnie trochę nowości, niektóre już od dawna w użyciu, inne to prawdziwe swieżynki (kolorówkę zostawiam na potem). W pierwszej części skupię się na pielęgnacji. Z kolei jeżeli zaglądacie na Instagram, to mniej więcej jesteście na bieżąco :) Pomyślałam za to, że wpis na blogu stanowi świetną okazję do podzielenia się pierwszymi wrażeniami/odczuciami. Do recenzji droga daleka, więc zapraszam :)

Porozmawiajmy o pędzlach: Pixie Cosmetics Flat Top Buffing Brush



Mijają właśnie dwa miesiące od chwili zakupu pędzla Pixie i postanowiłam zostawić kilka słów na jego temat, ponieważ nie zamierzam go dłużej używać i być może ktoś inny doceni jego właściwości ;) Zacznę od tego, że w moim kosmetycznym dorobku miałam do czynienia z różnymi pędzlami tego typu, dlatego też poprzeczka została podniesiona wysoko. Niestety w moim odczuciu Flat Top Buffing Brush z Pixie Cosmetics nie zdał egzaminu. Nie lubię go i nie sądzę, by mogło to ulec zmianie.

Czym i dlaczego czyszczę pędzle oraz gąbkę BB :)



Na łamach bloga zamieszczałam kilka razy wpisy dotyczące produktów do mycia/czyszczenia pędzli. Jednak od tamtej pory minęło już dużo czasu, dołączyłam także do fanek gąbki BB, która w moim kosmetycznym życiu dużo zmieniła. Zanim przejdę do dalszej części, dodam że nadal bardzo lubię wracać do kostki myjącej Isana Med, która jest syndetem (nie jest wyjątkiem, ale syndet Isany to perełka za grosze). Rękawicę Sigmy (aczkolwiek obecnie jest duża konkurencja i myślę, że łatwo ją zastąpić pod kątem praktycznego użycia. Mam na myśli matę  Sigma Spa Express Brush Cleaning Mat i SigMagic Scrub) oraz drzewko Benjabelle kupiłabym ponownie gdyby zaszła taka potrzeba i choć wiem, że na rynku znajdziemy mnóstwo "odpowiedników", to ja za nie podziękuję ;) Octenisept zawsze muszę mieć "na stanie", a całość zamyka płyn do czyszczenia na sucho - od kiedy zniknął spray Zoevy szukałam czegoś innego i odkryłam genialny Laura Mercier Brush Cleanser /recenzja/

Pielęgnacja ust: de Mamiel, Oribe, Frank Body, Soveral



Mam słabość do produktów przeznaczonych do pielęgnacji ust i choć moje grono ulubieńców jest stałe, to przyjemnie jest odkrywać nowe kosmetyki. Dzisiaj opowiem o balsamie de Mamiel, Oribe, Frank Body oraz Soveral.
Dwa z nich (Frank Body, Soveral) dostałam w prezencie @lukrecja_borgia @lesneruno dziękuję :) pozostałe kupiłam sama.

Kosmetyczna petarda: Witamina młodości! Liqpharm Liq Ce Serum Night 15 % Vitamin E Dwufazowy koncentrat regenerująco-odżywczy



Moja znajomość z ofertą Liqpharm niebawem będzie świętować drugą rocznicę :D Zaowocowała ona związkiem długoterminowym i wyjątkowo udanym. Dzisiaj chcę opowiedzieć o serum z witaminą E, które stało się moją kosmetyczną petardą. Co więcej, to prawdziwa perełka za grosze, bo jak w przypadku produktów z gamy Liq ceny są bardzo przyjazne a działanie na najwyższym poziomie i firma pokazała, że dobra pielęgnacja nie zawsze musi kosztować krocie. Za mną wielomiesięczna przygoda i pamiętam, że to serum włączyłam na równi z Liq CC prawie dwa lata temu. Liq Ce zostało ze mną na dobre i na złe :D

Pielęgnacja dłoni: Podopharm Skinflex Serum do rąk i paznokci w piance oraz Kremo-Maska do dłoni z masłem shea i goji



Nie mam wymagającej skóry dłoni i jeżeli tylko nie przesadzę z detergentami bądź podczas jesienno-zimowych chłodów, to nic złego się nie dzieje. Natomiast posiadam określone preferencje dotyczące kosmetyków do pielęgnacji dłoni. Mile widziany: przyjemny zapach, otulająca ale pozbawiona lepkości formuła, szybkie wchłanianie i odczuwalne nawilżenie. Opakowanie może być dowolne, chyba że to krem do torebki, więc najlepiej mała i poręczna tubka z zatrzaskiem. Teoretycznie to nie są wyśrubowane wymagania, za to w praktyce okazuje się inaczej. Z oferty Podopharm mam od dłuższego czasu okazję stosować Kremo-maskę z masłem shea i ekstraktem z owoców goji, dlatego też postanowiłam napisać kilka słów także o serum w piance.

Rozświetlam się! Mój hit: Ilia Beauty Illuminator Cosmic Dancer



W zeszłym roku odkryłam genialny rozświetlacz z firmy Ilia Beauty i postanowiłam podzielić się kilkoma uwagami na jego temat.
Jest to kosmetyk kremowy w sticku o pojemności 4.5 g/cena 32.00 GBP/149,95 PLN w Organicall.pl, PAO 12 miesięcy. Małe i poręczne opakowanie jest naprawdę praktyczne, a sam sztyft posiada idealną konsystencję dzięki której gładko sunie po skórze bądź jest aplikowany z pędzla. Od razu dodam, że jeżeli ktoś uwielbia błysk a'la tafla, który jest widoczny z daleka i jest tak popularny w wielu rozświetlaczach, to nie jest produkt dla niego.

Rahua Color Full, pielęgnacja włosów farbowanych



W zeszłym roku Rahua powiększyła ofertę o serię Color Full dedykowaną włosom farbowanym. A moja słabość do niej zaowocowała zakupami. Poszczególne kosmetyki opiszę na zasadzie mini recenzji, bo na pewno jeszcze do nich wrócę na łamach bloga :)

Porozmawiajmy o pędzlach: Marc Jacobs Beauty The Face III Buffing Foundation Brush (pędzel do płynnego podkładu)



Ponad dwa lata temu zdecydowałam się na zakup kilku pędzli MJB /link/ i planuję po kolei zamieścić krótkie recenzje. Dzisiaj zacznę od pędzla do podkładu bo jednocześnie o niego dostaję wiele pytań od wielu z was. Na samym wstępie dodam, że najlepszą opcją będzie obejrzenie pędzla w sklepie. Przede wszystkim sama ocena pod kątem wyważenia oraz tego jak leży w waszej dłoni. Na rynku też nie brakuje bardzo podobnych bądź wręcz identycznych modeli, jednak nie skupiałam się na szukaniu alternatywy i nie zamierzam. Wybrałam świadomie Buffing Foundation Brush i nie żałuję, co więcej, gdybym miała ponownie kupić pędzel do podkładu, to byłby ten sam model.

Kolejny bohater :) Podopharm Skinflex Krem barierowy do skóry suchej i atopowej



Oferta firmy jest sukcesywnie powiększana i ucieszyła mnie nowość z zakresu pielęgnacji twarzy. Krem wybrałam ze względu na trwającą kurację z udziałem retinolu (Liq CR) poza tym pomyślałam, że będzie dobrą opcją w okresie zimowym. Nie pomyliłam się :)

Kwas laktobionowy w mojej pielęgnacji: Yasumi Lactobionic Acid - krem, tonik i żel do mycia twarzy



Na fali miłości do kwasu laktobionowego kupiłam serię z Yasumi, która chodziła za mną od dłuższego czasu. Wybrałam za jednym zamachem krem, tonik i żel by mieć możliwość poznania każdego produktu i zobaczenia jak będą też sobie radzić w komplecie. Był to strzał w ciemno, bez próbek, bez wizyty w salonie Yasumi na którą zabrakło mi czasu i trochę żałuję, bo gdybym zrealizowała ten plan, odpuściłabym zakupy.
Podczas prezentacji mojej pielęgnacji wspominałam, że każdy z kosmetyków ma dziwny zapach, który mnie osobiście nie pasuje. W trakcie używania nie uległo to zmianie, a wręcz moja niechęć została pogłębiona. Niemniej zużyłam i zostawię kilka słów "ku pamięci" :) Rozumiem, że to bardzo osobliwa część (jak to z zapachami bywa) jednak po raz kolejny spotykam na swojej kosmetycznej drodze firmę, która w tego typu produkty niepotrzebnie dokłada komponent zapachowy. No cóż... Musiałam :D

Clover Cosmetics Oczyszczająca Maseczka Węglowa & Węglowy Czarny Syndet



Przyznam się, że na markę nie zwróciłabym uwagi gdyby nie oferta współpracy za którą podziękowałam i dokonałam zakupów sama - zaciekawiła mnie Oczyszczająca Maseczka węglowa oraz Węglowy Czarny Syndet (zakwalifikowany jako pielęgnacja ciała). Dzisiaj będzie o nich właśnie.

Kosmetyczny zachwyt: Oribe Swept Up Volume Powder Spray



Uwielbiam wszelkie kosmetyki do stylizacji, które zapewnią efekt nadania objętości bez obciążenia i jednocześnie pogrubią włosy, nadadzą im tekstury. Co więcej, nie podrażnią skóry głowy, będą proste w użyciu i zapewnią efekt na wiele godzin. Myję włosy codziennie, lubię mieć je świeże niż chodzić przez kolejny dzień z włosami, na które ponownie nałożę produkt do stylizacji bądź jakiś odświeżacz - czyt. suchy szampon. To tak jakbym nie umyła rano twarzy i pozostawiła na niej resztki nocnej pielęgnacji.

Kosmetyczna petarda: Sisley Double Tenseur Instant & Long–Term



Na mojej kosmetycznej drodze czasami pojawiają się kosmetyki, które porażają ceną i jednocześnie okazują się warte każdego zainwestowanego grosza. Z jednej strony niezastąpione, rzecz jasna - dla mnie :) bo jak się okazuje Double Tenseur takim się stał i choć z pielęgnacji łatwiej takowe wyłuskać, to już przy kolorówce dużo trudniej. Z drugiej, nigdy nic nie wiadomo bo konkurencja czai się na każdym rogu ;)

Pielęgnacja cery naczynkowej z rosacea: Iwostin Perfectin Re-Liftin profesjonalny peeling na noc 7% kwasu laktobionowego



Bardzo długo czekałam z recenzją tego peelingu, chciałam mieć 100% pewność, że to co napiszę nie będzie tylko tymczasowym wpisem, który po jakimś czasie ulegnie dezaktualizacji. Takie podejście pomogło mi też ocenić i spojrzeć z innej perspektywy na peeling Bandi. Dlaczego? Posiadam cerę naczynkową z rosacea i ona podnosi poprzeczkę w ocenie poza tym nie ukrywam, że im więcej przez moje ręce przechodzi,  tak oczekiwania rosną :D Na polskim rynku (i nie tylko) nie ma aż tak wiele produktów bazujących na kwasie laktobionowym (mam na myśli bliźniacze INCI mniej lub bardziej) niemniej warto wspomnieć, że peeling Bandi zawiera silniejsze stężenie kwasu laktobionowego (10%) został ponadto wzbogacony o glukonolakton i generalnie skład INCI jest zupełnie inny dlatego nie do końca można ocenić na zasadzie lepsze/gorsze. Wszystko także zależy od skóry, jej kondycji i potrzeb. Zainteresowanych odsyłam do recenzji /KLIK/ którą też potraktuję jako wstęp i rozwinięcie co/jak/dlaczego i skąd pomysł na kwas laktobionowy ;)

Maska koloryzująca Pura Kosmetica Pure Color Mask (Highlight and restructuring mask) - Chocolate



Do zakupu tej maski przekonała mnie Marta (@Callofbeauty7) za co serdecznie dziękuję :))) Dlaczego i na jakiej zasadzie wykorzystuję tego typu kosmetyki pisałam przy okazji recenzji Magica CC z Collistara /KLIK/ oraz Alfaparf Group The Legendary Collection Il Salone Milano Crema Reiflessante /KLIK/ Zainteresowanych odsyłam do tych wpisów :)

O!Figa Dzika Figa serum olejowe - słowem wstępu


Niebawem miną 3 miesiące od chwili zakupu i włączenia serum do mojej pielęgnacji. Postanowiłam, że drugie opakowanie w toku stanowi dobrą okazję do podsumowania wrażeń. Do pełnej recenzji droga daleka i nie muszę pisać chyba dlaczego :P

Kosmetyczny zachwyt 2017' - Whamisa Organic Seeds Shampoo Oily Scalp & Organic Seeds Shampoo Dry Scalp


Od szamponów nie oczekuję zbyt wiele, mają spełniać swoją podstawową funkcję i tyle. A co jeżeli okaże się, że mogą więcej? :D I dzisiaj właśnie o takich produktach opowiem, zapraszam! :)

OSKIA Renaissance 360 Anti-Ageing & Brightening Supreme Cream


Moja przygoda z ofertą marki Oskia zaczęła się ponad 3 lata temu i trwa w najlepsze. Na blogu znajdziecie recenzje poszczególnych kosmetyków, a dzisiaj zapraszam na podsumowanie kremu Renaissance 360. Wszedł on do oferty ponad 1,5 roku jak dobrze pamiętam. Przez ten czas zużyłam kilka wersji podróżnych, które zaowocowały zakupem pełnego wymiaru. Warto też dodać, że oferta firmy jest sukcesywnie powiększana i jak możecie się domyślać nie pozostaję obojętna wobec tego wydarzenia ;) Niemniej do pełnych recenzji droga daleka, ale nie dzisiaj o tym.

Moja pielęgnacja na okres zimowo-wiosenny 2018'


Ostatnim razem, gdy robiłam prezentację mojej pielęgnacji KLIK! skupiłam się na tym, aby była dla mnie optymalna podczas pobytu w kraju. Pogoda mnie nieco zaskoczyła, bo tak naprawdę zimy niewiele zaznałam i temperatury nieco rozpieszczały. Aczkolwiek brałam pod uwagę inny scenariusz i stąd w obecnym wpisie parę produktów, które zyskały może nie tyle przeniesienie, co swoje miejsce w nowej odsłonie. Zima na Wyspach także potrafi dać o sobie znać, nawet jeżeli nie ma tak niskich temperatur, to zimne powietrze jest wyjątkowo nieprzyjemne. W każdym razie wszelkie kremy ochronne mają swoje pięć minut :)

Kosmetyczny zachwyt 2017' - Allies Of Skin Molecular Saviour Mist


Ubiegły rok poświęciłam min. na poszukiwaniu idealnej mgiełki/esencji, która nie tylko wywiąże się z należytego działania pod kątem pielęgnacji skóry z rosacea, ale przede wszystkim będzie miała dla mnie dobrą dostępność. Lubię wiedzieć, że mam pod nosem sklepy w których bez problemu kupię dany produkt. Dlatego też poprzeczka była podniesiona wysoko i spośród wielu kosmetyków wyłuskałam TEN jeden. Co więcej jest także dostępna w PL w ofercie sklepu Warsztat Piękna, gdyby ktoś był zainteresowany :)