Amsela recenzuje: Maybelline New York Eyestudio Lasting Drama Gel Eyeliner 24 H, czy aby na pewno „long lasting”?



 
  Na wstępie przyznam, że jest to pierwszy tego typu produkt, który posiadam w swojej kosmetyczce i miałam spore obawy czy poradzę sobie z wykonaniem kreski pędzelkiem. Do tej pory używałam raczej kredek i eyelinerów w pisaku teraz wiem, że dużo traciłam i na pewno w moim małym zbiorku przybędzie tego typu produktów.

        Produkt otrzymałam w kartonowym opakowaniu, w którym znajduje się mały słoiczek z zmatowionego szkła oraz pędzelek.




Na opakowaniu zawarty jest:

Skład




Słowo od producenta:
-Żelowa formuła
-24 godzinna trwałość bez rozmazywania się
-Intensywny kolor
-Łatwa aplikacja zarówno przy cienkiej jak i grubszej linii

Wskazówki na temat używania:
-zakręcać wieczko po każdym użyciu
-czyścić pędzelek chusteczką po użyciu
-zmywać produktami do usuwania makijażu wodoodpornego
Na opakowaniu zawarto również informację na temat miejsca produkcji oraz czasu przydatności do użytkowania, która wynosi 24 miesiące od daty otwarcia.



Moja opinia:

Eyeliner dzięki Hexxboxowi miałam okazję testować przez niemal pół roku i uważam, że taki czas jest niezbędny do testowania tego typu kosmetyku.


Moje pierwsze wrażenia w kontakcie z produktem Maybelline były bardzo pozytywne. Eyeliner miał gładką, żelową konsystencję, a kreska nim rysowana była smoliście czarna co ułatwia pędzelek załączony do słoiczka z produktem. Próba wody jakiej został poddany eyeliner podczas jednej z wielu holenderskich ulew wykazała, że wszystko może mi spłynąć z twarzy, ale nie on ;), jednak wraz z tą właściwością następują trudności z usunięciem kreski, którą udało się zmyć dopiero przy użyciu produktu przeznaczonego do zmywania makijażu wodoodpornego.

Po kilku miesiącach użytkowania właściwości eyelinera uległy zmianie. Produkt lekko zmienił swoją konsystencję, która stała się gęstsza, ale nie zmieniło to ani łatwości aplikacji ani koloru. Drastycznej zmianie uległa natomiast, w moim przypadku, trwałość produktu, który ledwo utrzymywał się na powiece dłużej niż kilka godzin. Każde potarcie powieki kończyło się kompletnie rozmazanym makijażem. Również zmywanie nie sprawia żadnych problemów, kreska poddaje się zwykłemu płynowi micelarnemu.


Moim zdaniem na trwałość miała wpływ zmiana temperatury. Eyelinera zaczęłam używać w zimie, a teraz gdy przyszło lato moja skóra produkuje więcej sebum i niestety makijaż chociażby nie wiem jak wodoodporny nie utrzymuje się na niej (nawet wspomagany bazą) L. Gdybym nie otrzymała produktu do testów od Hexxany, a zakupiła go w Holandii byłabym mocno zdenerwowana, bo w drogerii Kruidvat eyeliner od Maybelline kosztuje 12, 25 € co nie jest małą kwotą jak na produkt, który można nazwać „sezonowym”. 

Myślę, że dziewczyny, które nie mają problemów z przetłuszczającą się skórą będą zadowolone z tego eyelinera, ja natomiast poczekam z jego użyciem na chłodniejsze dni, które mam nadzieje nie nadejdą zbyt szybko.

48 komentarzy:

  1. No tak, czyli nie jest to kosmetyk dla mnie. Chyba tylko liner Bobbi Brwn trzyma się u mnie na mur-beton ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, z żelowych BB (E.Arden,MAD Minerals i LE z Essence) u mnie trzymają się pięknie na gołej skórze. Natomiast z Maybelline, z tej serii mam brąz, szału nie robi lecz na cieniach jest niezły. Tylko, że ja potrzebuję linera którego mogę użyć solo, a nie tylko na cieniach :)

      Usuń
    2. a to ciekawostka.. ani razu go nie używałam solo i może dlatego jestem tak z niego zadowolona zawsze nakładam przynajmniej cielisty cień aby wyrównać koloryt powieki :)

      Usuń
    3. .biemi, czy ja wiem? :) dla mnie to oczywiste, bo tylko w taki sposób sprawdzę trwałość produktu. A co do skóry na powiekach, to u mnie jedno z niewielu miejsc, które ma wyrównany koloryt i nie muszę sięgać po cienie. Dlatego sprawdzian solo, to najlepszy test, który daje mi komfort. Szczególnie latem :)

      Usuń
    4. dla mnie tak ponieważ nigdy nie nakładam produktu solo - przez tłuste powieki nic mi się nie trzyma - baza to podstawa więc to też wtedy nie będzie miarodajne w moim przypadku ponieważ jest coś co gruntuje produkt. Ja w ten sposób nie sprawdzam ponieważ wiem, że to zakończy się klęską

      Usuń
    5. Rozumiem :) mamy inne podejście oraz wymagania względem takich produktów. Nie poddałam się i szukam produktów wodoodpornych lub na tyle trwałych, by dawały mi swobodę w makijażu bez potrzeby przygotowania bazy. Doceniam to szczególnie podczas szybkich poranków, kiedy eyeliner jest podstawą :)

      Usuń
  2. Ja jakos nie umiem malowac kreski pedzlem.. do zelowego eyelinera uzywam pedzelka od linera WIBO :P jako ze WIBO mi sie skonczyl to pedzelek umylam hehe i nim sie posluguje :)
    Ciekawa jestem jak blenduje sie ten produkt? Ostatnio zaczelam kreski rozcierac, bardziej mi sie podoba taki efekt.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tez mam i musze powiedzieć że ciężko sięz nim pracuje gdyż długo zasycha po aplikacji i odbija się na górnej powiece natomiast trwałość też nie zachwyca szczególnie jaskółka lubi się rozmazać

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze bałam się używania eyelinerów w słoiczku. Konsystencja żelowa sprawiała, że od razu myślałam o słabym kryciu i szybkim zasychaniu w słoiczku. A tu się okazuje, że to nie największy problem :D No cóż, ważne, że testerce służył przynajmniej przez jakiś czas, a przyznam, że i we mnie wzbudził chęć wypróbowania czegoś podobnego... choć może w niższej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a chciałam go kupić :< ta ma tłusta skóra kiedyś mnie wykończy :/

    OdpowiedzUsuń
  6. moje powieki to tłuściochy - mam eyeliner od kwietnia - używam go namiętnie. Kwiecień i maj były dość chłodnymi miesiącami, później przyszło mega ciepłe lato i obecnie na nowo chłodek - eyeliner cały czas tak samo dobrze się sprawuje - nie zauważyłam aby się inaczej zachowywał w zależności od temperatury.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię klasycznych eyelinerów, w celu zrobienia kreski używam po prostu kredki ;)
    Ostatnio jednak kusi mnie kupno jakiegoś produktu, stricte eyelinera, na pewno nie wybiorę tego, bo mam tłuste powieki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M. mnie też początkowo wystarczały tylko kredki, ale dostałam do testów od Hexx eyeliner i pierwszy miesiąc to była bajka :) bardzo podobał mi się efekt, bo jednak taka smolista kreska z "jaskółką" nadaje spojrzeniu czegoś wyjątkowego, a niestety kredką nie umiem uzyskać takiego samego rezultatu :/

      Usuń
    2. Ja niespecjalnie przepadam za graficznymi kreskami, dlatego lubię w kredkach to, że mogę je rozetrzeć dowolnie :) Pewnie wynika to stąd, że nie potrafię zrobić dość prostej linii ;)

      Usuń
  8. Uwielbiam go a właściwie to uwielbiam nim malować... innych :)
    Bo na ojej powiece nawet zagruntowanej rozmazuje się po kilku godzinach. Za to na sesje idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Liner Maybelline podbił moje serce po zmianie pędzelka. Ten, który był dołączony malował dla mnie zbyt grubą krechę i ciężko było mi wykonać jaskółkę. Teraz używam innego pędzla i to jest dla mnie idealny duet. Na szczęście mam też suche powieki i u mnie nigdy nic się nie roluje, nie zbiera w załamaniach. Makijaż oka mam perfekcyjny cały dzień :-))

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja jeszcze nie miałam eyelinera w żelu , i nie wiem czy chciałabym mieć ten bo nie lubię gdy muszę się mocno męczyć z usuwaniem makijażu

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem zadowolona z Inglotowskiego liner'a chociaż od razu zastrzegam, że w przypadku przetłuszczających się powiek raczej się nie sprawdzi. W sumie tak sobie teraz myślę, że nie znalazłam takiego egzemplarza, któremu ufałabym bezgranicznie pod względem trwałości:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zapomniałam o Inglocie. U mnie się sprawdzają ale jak to firma nazwała konturówka w żelu, tylko że trzeba je reaktywować Duraline co jakiś czas.

      Usuń
  12. Szkoda, że zmiana pogody tak na niego wpłynęła. Ja od lat jestem wierna linerowi z MACa, który dla mnie jest idealny. Nie wysycha zbyt szybko, rewelacyjnie trzyma się na oczach zarówno z cieniami, jak i bez i co najważniejsze łatwo sunie po powiece. Mój ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To wieli plus dla eyelinera, że rzeczywiście jest wodoodporny. Używałam wielu, które producent opisywał jako wodoodporne, lub nawet super hiper extra nieziemsko wodoodporne, a wystarczył letni upał, pot i kreska znalazła się na całym oku w postaci plamy... nie wspomnę już co się działo pod wpływem deszczu!! :) Nieliczne przetrwały próby wody. Tego jeszcze nie testowałam, ale zanotuję sobie, że się sprawdził :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  14. A kiedyś się miałam na niego skusić, jednak moja cera należy do tych sucharkowatych - być może by się sprawdził...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, bo efekt jaki otrzymywałam przez pierwszy miesiąc był bardzo dobry i byłam zachwycona produktem. :) Każda skóra jest inna, każda z nas przebywa w odmiennym środowisku, więc tak naprawdę to przy recenzjach trzeba brać też poprawkę na to, że to co u kogoś się nie sprawdziło u nas może być kosmetykiem wszech czasów.

      Usuń
    2. nie wątpię, jednak przerzuciłam się na naturę i wkrótce zaczynam testować naturalny eyeliner:)

      Usuń
    3. No to czekam na recenzje :)

      Usuń
  15. Co do jego zmiany pod wpływem pogody, to może jest skutek utleniania się pewnych substancji? Skoro służył Ci kilka miesięcy i dopiero potem trochę "osłabł", to może ulotniło się coś - to bardzo możliwe biorąc pod uwagę fakt, że posiada odkręcane opakowanie. Lub może jest to skutek pory roku - tak jak piszesz - to niestety jest minus. Może trzeba go zaliczyć do niezawodnych ZIMOWYCH EYELINERÓW ?? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja to chyba kreski na powiece nigdy nie nauczę się robić ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Mialam go sobie ostatnio kupic, ale stwierdzilam, ze nie mam czasu na pitolenie sie z eyelinerami i pedzelkiem co razno... wole kredki:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś wolę eyelinery w pędzelku, aczkolwiek może też polubiłabym taką formę aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Póki co jestem na etapie "naucz się robić NORMALNĄ kreskę". :D Nie umiem w ogóle, ale widzę postępy. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Serio się obawiałaś czy sobie poradzisz z pędzelkiem? :D z tym to nawet ja sobie radzę także nie jestem az takim ostatnim głąbem :D
    dobra wracam czytac dalej :D


    ale fajny ludzik przy Twojej opinii :D

    nie mam nic do dodania.... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No serio, serio :) nigdy nie miałam mega zdolności plastycznych i myślałam, że zrobię grubą krechę na całą powiekę (przy okazji wydłubując sobie oko) i tyle będzie pożytku z eyelinera ;)

      Usuń
    2. As, ten ludzik to poprzedni avatar Amseli :))) Pomyślałam, że zmienię formułę recenzji :)

      Usuń
  21. mam brązowy i uwazam, że jest fantastyczny i trwały :) więc nie wiem..;]

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jednak wolę eyelinery w pędzelku. Ostatnio kupiłam żelowy z Essence - jak dla mnie jest zbyt twardy, konsystencja nie taka jak powinna być, robią się grudki, oraz żelowy Super Shock z Avonu - ten ma już fajniejszą konsystencją i w sumie nieźle się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Essence znam tylko te stare z LE i nie mam z nimi problemów, służą mi całkiem nieźle zważywszy na okres od zakupu do dzisiaj.

      Usuń
  23. Mnie jakoś nie kusił nigdy, wolałabym kupić ponownie Essence, który się sprawdza lub od razu zainwestować w Bobbi Brown, której fiolet cały czas uwielbiam i po roku dalej idealnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lady, odnoszę wrażenie, że linery żelowe z BB są nie do zdarcia :D podobnie jak Essence.

      Usuń
  24. Mam fioletowy, ale prześwity na razie zniechęcają do dalszych testów :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ma piękny i głęboki odcień czerni, to mi się podoba, ale okresowo... to już raczej nie dla mnie, zresztą czekając na właściwą porę używania, łatwo przeterminować kosmetyk, zwłaszcza ten w formie żelowej, więc kiedy nadejdzie " czas " okaże się że już z niego nic nie da się wyczarować ;)
    Świetna recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam dwa eyelinery z tej serii - czarny i granatowy. Nasycenie, odcień i wygoda użytkowania zdecydowanie na plus, niestety czarny jest nietrwały i szybko odbija mi się na górnej powiece. Z granatem jest o niebo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam kupiłam i to kolejny słoiczkowy zastygający eyeliner:/ I kreska znowu nie tak czarna jak bym chciała, bynajmniej aplikowana na bazę + cienie do powiek...

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam ten eyeliner i jestem średnio zadowolona. Mam tłuste powieki i zdarzy się że kreski odrobinę odbiją mi się na górze powieki a druga wada to że eyeliner mi się jakoś dziwnie marze zanim zaschnie. Czerń ok, trwałość też ;) Ja testu wody/deszczu wolę nie robić ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Po nieudanych eksperymentach z tego rodzaju eyelinerami mówię tymczasowo pas, niemniej nęci mnie smolista czerń :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...