Osobliwi ulubieńcy cz. II Inglot – na życzenie




W pierwszej części KLIK! Pokazałam Wam część moich kosmetyków kolorowych z Inglota. Firma nie jest moim faworytem i nie będzie, jednak jest kilka produktów, po które sięgam ze względu na kolor/jakość itd. Moje wymagania nie muszą być waszymi, dlatego też wyjaśnię, na czym ta seria polega.

Jeżeli już coś znajdzie się w moim posiadaniu, a nie jestem do końca przekonana to puszczam w świat. Gdzieś po drodze trafiają się takie produkty, których używanie staje się przyjemnością dzięki małym odkryciom. Do takich niewątpliwie obok Pixie Epoxy należy baza Eye and lip Primer z firmy Grashka. Za sprawą tych dwóch produktów postanowiłam, że cienie Inglota zostaną ze mną a nawet pokusiłam się o kilka nowych kolorów

W tym miejscu też dziękuję Hedgehog girl: * za urodzinowy prezent, który był niezłym podstępem:)) W taki oto sposób moja kolekcja cieni powiększyła się o dwa kolory.
Nie sądziłam, że będziecie zainteresowane kolejną notką o Inglocie, ale wyraziłyście chęć w komentarzach, więc decyzja zapadła:)

Na wstępie też od razu powiem, że palety z systemu Freedom to świetna alternatywa. Nie brałam do nich wypełnień, bo dla mnie są one totalnie zbędne. Lubię mieć przestrzeń a do tego palety są w ciągłej rotacji i w nich mieszają także cienie MUG, o których opowiem przy następnej okazji.

Kasetka jest wykonana z masywnego tworzywa i posiada lusterko. Na początku nie myślałam, że to zbędny dodatek, który z czasem doceniłam. Tak: D okazuje się bardzo praktyczne, jest duże – wielkości całej palety. Myślę, że za jakiś czas dokupię jeszcze kilka palet, bo dzięki temu wszystkie wkłady oraz cienie z innych, np. Grashka, ArtDeco, MUG mogę sobie dowolnie łączyć.

Na Wasze życzenie odsłona moich zasobów:)))

452 Pearl Fioletowo brązowy albo raczej brązowo fioletowy odcień z różowymi przebłyskami
Bardzo go lubię, dobrze napigmentowane, nie ma problemu z rozcieraniem.

446 Pearl Powiedziałabym, że ciemny fiolet osadzony na czarnej bazie z różowym połyskiem. Trudna sztuka, lepiej wygląda solo i kiedy jest nałożony w obfity sposób lub podbity na ciemnej bazie. Podczas łączenia z innymi kolorami lubi zanikać lub wychodzi z niego czarna baza.
Nie przepadam za nim za bardzo. Słabe ogniwo.


439 Pearl Fiolet z odcieniem niebieskiego, taki zaczarowany kolor:)

W pierwszej chwili myślałam, że to udany klon cienia z MUA, który pokazywałam przy tej okazji KILK! Nr 9, ale im dłużej z nim po przebywałam i stwierdziłam, że różnią się. W tym przypadku atutem jest formuła cienia, z Inglota. Raz, że lepiej sprasowany i konsystencja pozwala na dużo wygodniejsze stopniowanie koloru a dwa, że jest dużo subtelniejszy.

434 Pearl Fioletowa szarość, która może zwieść swoim pierwszym wrażeniem. W zależności od światła pokazuje w sobie więcej szarości lub fioletu. Dobrze napigmentowany. Cień sam w sobie jest miękki, dobrze aplikuje się go przy pomocy dowolnego aplikatora a co więcej bardzo dobrze łączy się z innymi kolorami.

Warto go mieć:) Nie tylko na łatwą obsługę, ale na dowolność w łączeniach.

428 Pearl Granat osadzony na czarnej bazie podobnie jak w przypadku 446 plus do tego ma w sobie domieszkę błękitu, któremu zawdzięcza połysk.
Myślałam, że bardziej go polubię, ale najlepiej prezentuje się solo. Wtedy widać jego potencjał w pełni:)

423 Pearl Opalizująco brązowy fiolet, bardzo udany kolor. Dobrze prezentuje się solo jak i w połączeniach. Jeden z moich ulubieńców.

420 Pearl Piękna opalizująca szarość, bywają momenty, że widzę w niej różowe iskierki:) Udany egzemplarz i należy do moich ulubieńców.

407 Pearl Dorodna brzoskwinia opalizująca na złoto. Ten kolor jest fantastyczny, uwielbiam go:) A cień sam w sobie ma udaną formułę, pięknie wygląda sam lub w łączeniach.

402 Pearl Ciepły brąz z domieszką złota. Bardzo bezpieczny kolor oraz dobrze wygląda w różnych kombinacjach.

399 Pearl Delikatny melanż różu i bordo, bardzo mi się podoba i dobrze łączy się z innymi kolorami. Świetnie prezentuje się także solo.

392 Matte Matowy róż, którego konsystencja mile mnie zaskoczyła. Nie ginie ze skóry podczas rozcierania, budowanie koloru nie sprawia trudności. Bardzo fajnie wygląda w różnych kombinacjach. Pomimo intensywności łatwo stopniuje się nasycenie.


361 Matte Koral mocno rozbielony, w którym jest więcej brzoskwiniowego różu niż koralu. Bardzo mi się spodobał, jednak praca z nim jest wyzwaniem. Pomimo dobrej pigmentacji łączenie z innymi kolorami jest trudna.
Budowanie kolory wymaga cierpliwości i najlepiej wygląda na Pixie Epoxy, która wydobywa z niego całe piękno:) 

502 Double SP. Udany melanż szarości i brązu w stylu, taupe. Niestety nakładany na sucho nie zachwyca, dopiero baza pokazuje jego drugą twarz:)

487 Double SP. Wrzosowy fiolet ze złotymi drobinkami. Ten odcień zawojował mnie absolutnie i wybaczam formułę, jest genialny ♥

482 Double SP. Ciemny dżinsowy granat w zimnej tonacji:) Nie należy do najłatwiejszych w obsłudze, ale wyjątkowo pasuje mi kolorystycznie.

467 Double SP. Mocno rozbielona różo-brzoskwinia ze srebrnymi drobinkami, nakładany na sucho zanika skórze i zostawia tylko delikatny glow. Z tego względu bardzo lubię wykorzystywać go pod łuk brwiowy. Na bazie pod cienie praktycznie go nie widać i trudno budować nim w widoczny sposób nasycenie.

463 Double SP. Matowy rozbielony beż w zimnej tonacji ze złotymi drobinkami. Podobnie trudna sztuka jak 467 Double SP. Mimo wszystko w jakiś niewytłumaczalny sposób lubię ten kolor: D


459 Double SP. Brąz z domieszką fioletu lub jak kto woli brązowo-fioletowy:) Bardzo udany odcień.

  
142 AMC Shine bardzo jasny beżo-róż opalizujący na fioletowo



Próbki kolorów zrobiłam w dziennym świetle, w pełnym słońcu. Częściowo, tak jak widać jest nałożona baza Grashka dla pokazania nasycenia oraz pobicia kolorów :)






 Próbki kolorów od lewej 402, 142, 463, 467 
 
 Próbki kolorów od lewej 407, 361, 392, 487

 Próbki kolorów od lewej 420, 428, 482, 439 


 Próbki kolorów od lewej  423, 446, 452, 399


Teraz kolej na cienie do brwi :)

Wybierając je chciałam dobrać kolory dla siebie samej, które wykorzystam na co dzień do brwi, lecz nie tylko. W taki oto sposób powstała bardzo udana paleta, która z powodzeniem wystarcza na różne okazje. Do tego kupiłam kasetkę, by mieć je oddzielnie, a w razie potrzeby zawsze mogę dokonać dowolnych rotacji z kolorami.





Próbki kolorów cieni do brwi (w połowie na bazie Grshka) 
od lewej 390, 564, 560, 363, 569

390 Matte Typowy matowy beż w stylu mocno rozbielonej kawy z mlekiem. Opisany jak cień do powiek wykorzystuję go głównie, jako cień bazowy lub do zaznaczenia brwi.

363 Matte Ciemny zimny brąz opisany, jako cień do powiek, ale kupowałam go z myślą, że wykorzystam dwojako. Nie pomyliłam się. Bardzo lubię ten kolor.

569 Brow Powder Matowy, aksamitny zimny brąz z szarością, dobry do brwi a baza wydobywa z niego wszystko, co najlepsze. Bardzo dobrze buduje się kolor w zależności od efektu, jaki chcemy osiągnąć.

564 Cień do brwi, matowy średni beż w zimnej tonacji

560 Cień do brwi, matowy średni brąz w zimnej tonacji



Seria Noble Collection wyjątkowo mi się podoba, nie tylko dzięki formule, na której cienie zyskały, ale nasycenie, trwałość, aplikacja są fenomenalne. Na dodatek kolory wcale nie są takie jednoznaczne.... Żałuję, że wybór był mocno ograniczony, wybrałam tylko dwa i od razu dobrałam do nich kasetkę.



153 AMC Shine Noble 


154 AMC Shine Noble 





I tak oto zbliżamy się do końca:) Następnym razem opowiem o bazie Grashka oraz pokażę jak odmienia inne cienie.

Jak Wam podoba się obecna kolekcja? Czy macie jakieś sugestie odnośnie nowych kolorów? Polecacie jakieś szczególnie? Bo przyznam, że w obliczu takiego oswojenia, choć nadal będą osobliwymi ulubieńcami to nie wykluczam, że za jakiś czas zapragnę nowego koloru:)))

Pozdrawiam:)


112 komentarzy:

  1. Idealny post dla mnie!

    467,402, 420 i 399 mam i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba żaden nie powtarza się z moimi ;) unikam pereł a tu takie piękności są poukrywane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez długi czas unikałam pereł, ale w większości kolory są szalenie udane. Szkoda tylko, że jakościowo bardzo nierówne :(

      Usuń
  3. Kilka z przedstawionych pozycji już mam, ale 446 dopisałam jeszcze do zakupowej listy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinnaś być z niego zadowolona :)

      Usuń
  4. ale się kochana napracowałaś, brawo! ;) 428 Pearl i 154 AMC Shine Noble dwa cuda, już je widzę w na powiekach, mniam! :D a 407 mam u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Było warto! :))) a poza tym jak już miałam pokazać cienie, to w pełnej krasie.

      Usuń
  5. wspaniałe są! Ja czekam na Twój kolejny makijaż :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz trochę za ciepło i nie chce mi się malować ;) ale obiecuję, że pokażę kilka moich propozycji :)

      Usuń
  6. Podczas czytania posta planowałam wymienić w komentarzu kolory, które podobają mi się najbardziej, ale ostatecznie wyszłaby z tego długa lista, więc odpuściłam ;)

    Nie mam żadnych inglotowych cieni, na razie nie używam cieni w ogóle, więc nie odczuwam potrzeby ich posiadania, ale urody odmówić im nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba lubić pełen makijaż :) więc w pełni Cię rozumiem, że nie ma sensu kupować czegoś, co nie zostanie wykorzystane.

      Wiesz, zawsze na przyszłość notka może się przydać. Jeżeli zapragniesz kupić jakiś kolor? :)

      Usuń
  7. Ha, mam 407:) Swietny kolor, ale najlepiej u mnie wyglada z cienka kreska bo solo maltretuje troche powieke. Poza tym mam 3 inne koleczka z Inglota i w sumie nic mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kreską zawsze będzie inaczej, ale lubię go także solo w wersji light czyli delikatna mgiełka i wytuszowane mocno rzęsy. Próbowałaś w taki sposób?
      Dzięki bazom nabrałam ochoty na więcej, ale z racji braku dostępu na razie skuszę się na dodatkowe kolory z MUG.

      Usuń
  8. Mhm, 452 wezmę w takim razie przy najbliższej okazji. Ja ostatnio szaleję na punkcie 450 - jest bardziej różowy niż 452. Do brwi zimą korzystałam też z 378, teraz używam właśnie 363. 407 zerknę, może też wezmę. A i tę paletkę ostatnio i ja kupiłam, podoba mi się, wezmę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma miała doskonały pomysł z tymi paletami :) Muszę sobie zobaczyć ten 450, może akurat? :) ale jak jest bardziej różowy to nie wiem :P
      Z brwiami mam spokój odkąd kupiłam Aqua Brow i nie planuję powrotu do cieni, teraz jeden produkt załatwia wszystko :)))

      Usuń
    2. To znaczy, czy różowy, hm, on to taka żurawina jest - według mnie ;) Dość ciekawy odcień, więc może Ci się spodobać.

      Bardzo, poręczne toto! Żałuję jedynie, że nie są dostępne większe egzemplarze takiej właśnie palety. A ponoć parę lat temu były, cóż...

      Usuń
    3. Faktycznie wygląda dość ciekawie, taki w moim klimacie :) Dorodna żurawina. No i perła. Będę miała na uwadze, dziękuję! :)

      I ponoć nawet te mają być wycofane. Liczę, że nie jest to potwierdzone.... Bo takie przypuszczenie usłyszałam w sklepie więc nie wiem, czy wiedzą coś na pewno, czy też nie.

      Usuń
  9. kolory boskie, ale mnie inglot uczula, więc poniechałam eksperymentów :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nic na siłę, nie ma co :*

      Usuń
  10. imponująca kolekcja :)
    solo wyglądają pięknie, ale jak dotarłam do połączonych przez Ciebie czwórek padłam z wrażenia :D są rewelacyjne *.*
    ja pewnie wybrałabym same jasne beże i delikatne fiolety/turkusy bo jestem jeszcze zbyt 'bezpieczna' jesli chodzi o ciemne cienie, ale jak tak patrzę na Twoje kolory, to chce mi się odrobiny szaleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Kolory ożyły za sprawą Grashki :D Jak tylko będę miała luźną chwilę, pokażę jeszcze na Pixie Epoxy ♥
      Sama raczej rzadko sięgam po tzw. bezpieczne kolory ;) Lubię mocno podkreślone oczy, ale nawet z nimi można wyczarować delikatny, dzienny makijaż.
      Czasami odrobina szaleństwa jest potrzebna :)

      Usuń
  11. Bardzo fajna kolekcja :) ładne kolorki :) muszę kupić 407 i 428

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wydaje mi się, że będziesz z nich zadowolona. To udane kolory :)

      Usuń
  12. ooo, widzę sporo moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to bardzo uniwersalne kolory :) a twój zbiór też ładnie się prezentuje.

      Usuń
  13. widze, ze baza Grashka spisuje sie na medal! ja za cieniami Inglota nie przepadam, sa ladne, ale klopotliwe, zreszta sama wiesz :) no ale moge polecic kilka ze wzgledu na kolor- napisze albo tutaj albo moze w jakims poscie na blogu, bys mogla zobaczyc kolory na lapce:) ciekawe, czy i Tobie spodobaja sie moje typy:DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety masz rację, te cienie nie należą do takich, które bym polecała. Kolorystyka jest ogromna, lecz jakość dyskusyjna :/
      Poproszę o prezentację w takim razie :))) bo baza z Grashki jest naprawdę niezła, co widać na zdjęciach i we wcześniejszych makijażach z Inglotem była ostatnio pokazana :)

      Usuń
  14. Asiu - jesteś boska! Numer 452 jest najbardziej zbliżony do tego, którego szukałam. :) 407 również się do mnie uśmiecha. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko staram się :))) Dziękuję :*
      Cieszę się, że znalazłaś coś dla siebie z tej gromadki.

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie że chciało Ci się pokazać nam wszystkie cienie, również na bazie ;D Wiele z nich wpadło mi w oko i jak będę mieć budżet to stopniowo będę je kupować ;)
    Teraz przynajmniej wiem, że nie znajdę odcienia do brwi który by mi odpowiadał ;) Światło w sklepie jest bardzo mylne :P Serii Noble Collection, to nigdy nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowo się rzekło :) a nie lubię niczego robić na pół gwizdka :P
      Światło w sklepie jest fatalne, lecz to niestety zmora większości sklepów :( Seria Noble była edycją Sylwestrową na rok 2012, one są cały czas w sprzedaży ale w sklepie jakoś nie znają tej nazwy :P Jak spytałam się o formułę cieni, by porównano coś do tej serii, to babka nie wiedziała o co chodzi :))) Także lepiej może spytaj się o edycję Sylwestrową :)

      Usuń
  17. zdechłam z zazdrości... i z podziwu, bo to musiał być bardzo pracochłonny post! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki był :) ale to nie ma aż takiego znaczenia, bo efekt końcowy w pełni mnie satysfakcjonuje a Wy możecie obejrzeć cienie w pełnej krasie :)

      Usuń
  18. kolory bardzo "moje" i o dziwo żaden się nie powtórzył z tymi które posiadam - muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba dobrze :) bo w takim razie coś sobie wybierzesz :)))

      Usuń
  19. :))))

    439 mnie zaczarował! Chętnie się w niego wyposażę. 428 też mam, to zdecydowanie nie jest odcień do rozcierania. 392 wygląda na zdjęciu intrygująco :D
    Na swatchu zbiorczym paletki brązów widać, jak dobrze sprawdza się Grashka. Za jakiż rok, jak uda mi się wykończyć bazę Hean :P sięgnę po nią z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*

      439 jest świetny, kup go koniecznie a będziesz na pewno zadowolona :))

      Grashka to dla mnie takie małe objawienie, baza nie jest droga a w funkcjonalnym opakowaniu i na dodatek pojemność nie przeraża także zachęcam. Jest sporo recenzji w ramach HexxBOX'a więc można zobaczyć jak inne osoby ją odbierają. Dla mnie to strzał w 10-tkę :)

      Usuń
    2. Grashka właśnie dzięki HexxBoxowi zapadła mi w pamięć, więc jak tylko się rozstanę z Hean, sięgnę właśnie po nią :)

      Usuń
  20. Ty jak coś zrobisz to powala na kolana:)
    No przyszłaś - rozłożyłaś te kolorowe zabawki i szczęka mi opadła i się turla w tej tęczy..co tu pisać że piękne, intrygujące, pulsujące - cudne - kolorystyka wybitnie Twoja - zawsze mi się już z Tobą kojarzą niebieski i fiolet i wszelkie wariacje w tym zakresie:)
    Chyba nie miałam nigdy Inglota ale to nic popatrzeć miło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esy :* jesteś niemożliwa :)))
      Obiecałam prezentację, to zrobiłam ją w pełnym wydaniu :))) i cieszę się, że robi wrażenie. Tak miało być :)

      Moim zdaniem nic nie tracisz, firma jakich wiele, ale dla takiej maniaczki kolorów była to kusząca próbka. Efekt co prawda nie do końca taki, jak liczyłam ale... bazy ratują sytuację.

      Usuń
    2. Aha, to w takim razie nie będę szczególnie się interesować - u mnie generalnie kolor występuję w trzech odcieniach : ciemny brąz, jasny brąz i beż :))) hehuahauee

      Usuń
  21. Uwielbiam cienie Inglota! Piekielnie irytuje mnie mój aparat, który ciągle zjada kolory cieni z HexxBoxa i nie mam ich jak ocenić. Ech, chyba muszę wstawić to co mam, nie będę zwlekać z recenzją do śmierci :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę :)
      Mam w pamięci Twoje pokazy cieni :)

      Usuń
    2. O ile w paletce wyglądają ok, o tyle na swatchach prawie wcale się od siebie nie różnią :( Będę dalej walczyć, szkoda by było nie pokazać tych ślicznych nudziaków w pełnej okazałości ich możliwości :)

      Usuń
  22. Świetne te filety:) TAKIE INTENSYWNE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intensywność wyczarowana za sprawą bazy :)

      Usuń
  23. zakochałam się w tych kolorach <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolory przypadły mnie do gustu, choć z Inglot nic nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. dobrałaś sobie naprawdę przyjemne kolorki :) zbiorek idealny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadowolona jestem, jeszcze gdyby miały dużą lepszą jakość to byłaby bajka :)

      Usuń
  26. 502 i 539 bardziej podobają mi się na sucho niż na bazie :D:D.
    Zastanawiam się od dłuższego czasu nad 402 i 407. O ile brązem nigdy nie pogardzę i chyba się w końcu na ten cień skuszę, tak z 407 mam problem. Na wielu zdjęciach wygląda na piękny koral, a tymczasem tester na wyspie Inglota dał mi do zrozumienia, że to miks pomarańczy ze złotem. Chciałabym, ale boję się :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, dla osoby która lubi delikatny makijaż pewnie będą zadowalające :) ja nie lubię takiego pitu pitu, cień ma być widoczny :)

      407 to niezły kameleon i tak jest tam pomarańcz, ale dla mnie w wydaniu brzoskwiniowym :) i złoto przełamuje go w dość znaczący sposób. Do tego w zależności jaki efekt chcesz uzyskać, można nim dobrze stopniować poziom nasycenia/koloru.

      Usuń
  27. Sporo masz tego kochana, ja Inglota nie polubiłam i nie uważam go za dobry jakościowo, może z małymi wyjatkami typu lakiery:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakierów z tej firmy nie lubię, dawno temu mi służyły a potem po tych zmianach są kiepskie. Kupiłam teraz jeden, bo zachwycił mnie kolor ale na tym koniec zalet. No i mają najlepsze flejki na polskim rynku :)

      Nie postawię jednej kreski pod całą firmą i nie bronię teraz Inglota, ale każda marka ma słabsze i lepsze elementy. Niektóre cienie/czy serie są bardzo udane. Dawno temu były dostępne pojedyncze cienie Sprint i one były fenomenalne :)Kolory niesamowicie nasycone :) No ale były...

      Usuń
    2. Niektóre lakiery są całkiem całkiem, choc ja namietnie ich i tak nie używałam:)

      A cienie uważam,ża zbyt toporne i zbyt konkretne w teksturze ( suche i powieka może byc podbarwiona jesli ktos bazy nie używa ) ale może teraz się coś zmienilo,ja takich suchawych i zbitych w sensie pigmentu nie lubie, dla mnie były niekomfortowe i wysuszające, ale moje testy Inglotu byly dawno temu:P

      Usuń
    3. Nie wiem jak mogą wypaść bez bazy, bo dla mnie ona jest podstawą nie tylko w przedłużeniu makijażu, lecz w wydobyciu koloru. Na sucho nie mamy o czym mówić w przypadku Inglota.... Także tutaj się z Tobą zgodzę, większa część cieni ma fatalną teksturę, w matach widać kredowość i toporne wykończenie.

      Usuń
    4. dlatego ja ich unikam:( Rozumiesz o co mi chodzi, dla mnie tesktura to podstawa.:*

      Usuń
  28. Rewelacyjny post, wyczerpujący! (maniaczce tych cieni oczy na wierzch wylazły :P)
    399 uwielbiałam ale zginął śmiercią tragiczną gdy Glam Box upadł :(( muszę go kupić!
    brzoskwinkę 407 kupiłam parę dni temu, miałam ten cień dłuuugo na liście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Chciałam je pokazać w taki sposób, jak sama oczekiwałam zdjęć szukając notek na ich temat :) Co prawda jest całe mnóstwo prezentacji różnej maści, ale mało tych konkretnych.

      U mnie 407 wpadło bardzo spontanicznie w ręce, za sprawą kończącej się palety Paraguaya :)))

      Usuń
  29. Ładna kolekcja! Cień 428 uśmiecha się do mnie zachęcająco :)
    Ja planuję kupić z Inglota jakieś zielenie w najbliższym czasie, choć ja z tych co dopiero uczą się -nieudolnie- używać cieni i nie zrobić sobie nimi krzywdy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      jeżeli tylko lubisz takie kolory to zachęcam :)
      Oj tam, jak nie będziesz próbować to nic z tego nie wyjdzie. Sama staram się, by pracować na moimi zapędami :)))Czasami mnie ponosi :D

      Usuń
  30. SPoro mam takich samych jak Ty, a ciągle i nieustannie wzydcham do 439, tyle że u mnie występuje jedynie jako pojedynczy, co go dyskwalifikuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dlaczego? Można go fajnie rozetrzeć, dołożyć kreskę i makijaż gotowy :)Wcale nie musisz nakładać go w bardzo widoczny sposób, albo zaznaczyć załamanie powieki w połączeniu z jakimś kolorem w stylu nude i też będzie inaczej :)

      Usuń
  31. Kolory są PRZEPIĘKNE!! Zwłaszcza wszystkie fiolety i granaty, a w szczególności trzy pierwsze prezentowane fiolety! Muszę koniecznie odpisać numerki, mimo iż staram się nie kupować cieni, na te chyba się skuszę! I co z tego, że będę miała za niedługo 1000 cieni w kolorach fioletu i granatu? :D
    I szacun dla Ciebie za tę notkę, fotografowałaś i kleiłaś to w programie chyba przez cały dzień, co? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że notka spełnia zadanie :)
      Całego dnia nie poświęciłam, podzieliłam sobie całość na części. Najwięcej czasu pochłonęły zdjęcia ok. 3 godzin :) Bo jednak pokazywanie, malowanie itd. to jest niezła zabawa. Praca w programie graficznym to najprzyjemniejsza część, którą bardzo lubię :) Przygotowanie tekstu było mozolne, bo pisanie o kolorach to nie jest moja specjalność ;)))

      Po części chciałam dla siebie samej zrobić takie zbiorcze zestawienie, bo po ostatnich porządkach wiem, że mam podobne ciągoty jak Ty :) Kolory powielają się, jedynie nieznacznie różnią się tonacją ;)))Za to kupuję coraz mniej cieni i wydaje mi się, że to kwestia tego, iż na rynku póki co nie wymyślili nic nowego ;))) A moje typy są bardzo przewidywalne :)))

      Usuń
    2. Ja ostatnio mam dobry czas pod względem cieni - z wakacji przywiozłam sobie paletkę UD Naked, a wcześniej skusiłam się na paletkę z Archie's Girls Maca (fiolety!!:P) i poza tym nic. Z Inglotem jest tak, że te wkłady kosztują tylko 10 zł i czasem pozwalam sobie na taką nagrodę - zwłaszcza, że trzy, które najbardziej mi się spodobały mają wykończenie pearl, a ja posiadam tylko jeden cień posiadający właśnie takie wykończenie i strasznie go lubię, więc mam tym większą ochotę spróbować kolejnych. Ale też wiem, że tego nie zużyję, więc ciągle się łamię. :) Może wezmę choć jeden? TYLKO KTÓRY?! :)

      Usuń
  32. uwielbiam cienie Inglot i praktycznie tylko nimi wykonuje makijaż oka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie aż tak nie są eksploatowane ;) jednak niektóre kolory lubię bardzo.

      Usuń
  33. Świetny wpis, a jaki pracochłonny!
    Ja akurat cienie z Inglot bardzo lubię, chociaż nie mam tak obfitej kolekcji jak Twoja :) Ale ja chyba tylko szmatki i włóczki mam w obfitości ^^
    Dzięki Tobie chyba się skuszę na coś z oferty Noble i może na odcień 502, bo wpadł mi w oko. No, chyba ze będę wyglądać w nim sino i smutno, co mi się często zdarza przy tej gamie.
    A do brwi używam matowego 134 - takiej szarościo - brązowatości, bliżej nieokreślonej. Pasuje, przyciemnia, trzyma się cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, trochę było przy tym zabawy :) ale efekt końcowy zadowolił mnie w 100%
      Wiesz, każdy ma swoje słabości :D
      Namawiam na serię Noble, te cienie są niesamowite! Na dodatek kolory nie są jednoznaczne i w zależności od światła pokazują różne oblicze :)Wydaje mi się, że będziesz zadowolona i nie bój się tej tonacji.

      U mnie niestety cienie do brwi spisują się jako tako, a od kiedy poznałam Aqua Brow w końcu nie mam już problemu z trwałością bo wszystko trwa na swoim miejscu przez cały dzień aż do zmycia makijażu. Cienie nie dawały mi tego komfortu :(

      Usuń
  34. ale tego dużo :D muszę przyznać, że kilka kolorów wpadło mi w oko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem? Widziałam większe kolekcje ;)))
      A które kolory Cię zainteresowały?

      Usuń
  35. Piękna kolekcja, same szlachetne kolory :-) Ja uwielbiam cienie Inglota, najchętniej wykupiłabym wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :))) U mnie takiej fazy nie ma na szczęście, ale znowu do innych firm mnie ciągnie :D

      Usuń
  36. I pomyśleć, że z Inglota nic nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Super robota Asiu, wielkie dzięki za poświęcenie czasu na taki rozbudowany post, zdjęcia, swatche! Na pewno nie jednej osobie pomożesz tym wpisem z zakupem cieni z Inglot :) A mi z tego wszystkiego w oko najbardziej wpadła baza Grashka! Przy choćby cieniach z brwiami widać, że działa cuda! Czy powinnam się wstrzymać z Shadow Insurance do Twojego wpisu o niej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam pokazać je w pełnej krasie, a niestety swatche w większości przypadków zostawiają wiele do życzenia... Jeżeli komuś moje zdjęcia pomogą w wyborze to super :)
      Baza jest niesamowita, ale ona najlepiej współpracuje z suchymi cieniami, takimi właśnie jak nieszczęsny Inglot :P No i jej cena jest śmieszna więc śmiało możesz postawić na to, by mieć jedną i drugą :)
      Będę chciała pokazać pełne możliwości Grashki, ale tak szybko nie uporam się z przygotowaniem posta :(

      Usuń
    2. Rozumiem, ja się cieszę, że w ogóle się pojawi :) A do tej pory podpowiesz i coś, co do jej dostępności?

      Usuń
    3. Bazę kupisz wyłącznie via net, na iGruszce.
      Pokażę, bo warto :) Baza jest godna uwagi na tle innych podobnych produktów i uważam, że dobrze jest pisać/pokazywać tanie rozwiązanie, które nie są gorsze od topowych marek jak ArtDeco/Lumene/Mary Kay/Urban Decay itd. :)

      Usuń
  38. Chyba najsłabsze mają maty. Przynajmniej mnie się tak trafiło. Ale mimo wszystko lubię Inglota :) Bardzo się polubiliśmy z jednym podkładem. A cienie są różne. Nie mam chyba ani jednego z Twojej kolekcji. A kasetki są rzeczywiście bardzo wygodne i tanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasetki są świetne i uważam, że to jedna z lepszych propozycji firmy :) Do tego cena! :)
      Trudno jest trafić na dobrej jakości matowe cienie. Bardzo żałuję, że Bikor nie ma większego wyboru a jedynie namiastkę, bo formuła ich cieni jest fenomenalna!

      Usuń
  39. Twoja kolekcja granato-szaro-fioletów mnie zachwyca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię bardzo taką kolorystykę :)

      Usuń
  40. Polubiłabym się z większością tych kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  41. pokaźna kolekcja ulubieńców :D
    rewelacyjne kolorki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobliwych ulubieńców :) bo drugi raz nie zdecydowałabym się na taki pakiet.

      Usuń
  42. inglot ma tę przewagę nad innymi firmami, że jest polski i utarło się już, że w inglocie są cienie i można je kupić. jasne, że ostatnio coraz bardziej świadomie podchodzimy do zakupów, ale i tak czasami dziewczyny tam kupują, bo po prostu jest najłatwiej wchodzisz masz duży wybór i już.

    jakość wiadomo, nie jest równa. ja sama mam może z 10 cieni inglota i lubię je, ale nie wiem czy oprócz serii noble chciałabym jeszcze jakieś. mug mnie oczarował, mam swoje sleeki na lepsze dni moich oczu. może nude'tude albo naked.. nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to pójście na łatwiznę ale też spowodowane tym, że Inglot jest tani. Nie oszukujmy się, ale mało kto wejdzie do Mac'a, by wyjść od razu z całym pakietem cieni. I to robi swoje, bo większość jest zadowolonych operując tymi produktami. Poza tym odwieczny dylemat- kolor czy jakość?
      Z czasem poprzeczka się podnosi, bo jeżeli mam używać problematycznych cieni to jaki jest sens męczyć się z nimi? Przypadek sprawił, że cały ten pakiet został uratowany bo w innym przypadku zostawiłabym parę a resztę posłała w cholerę.

      Lubię cienie, które są przyjemne w obsłudze i przynoszą komfort użytkowania. Gdyby nie bazy, nie byłoby tego a szkoda bo firma ma potencjał.

      Usuń
  43. No i masz! Skutecznie kusisz, świetne swatche, znów dopisałam kilka cieni na listę do kupienia. Zwłąszcza granaty są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się pokazać moc bazy :) także prezentacja w pełni udana.

      Usuń
  44. Jakie cuda! Świetna pigmentacja!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pigmentacją kwestia dyskusyjna :P

      Usuń
  45. Ta baza bardzo ciemna się wydaje być - nie lubię jak mi coś tak "ściemnia" oko.

    Podobają mi się cienie 399 + dwa kolejne w dół... Ciemne kolory mnie ostatnio nie przekonują - ani na ubraniach ani na twarzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baza jest cielista, możesz sobie ją zobaczyć w recenzjach wielu osób z HexxBoxa :)
      Ona w żaden sposób nie zmienia koloru skóry, no chyba że mamy do czynienia z porcelanową skórą :)
      Kolory to już inna kwestia, ja takie lubię i w takich się noszę :)

      Usuń
    2. Wiadomo :)
      Też kiedyś nosiłam ciemne, ale ostatnio omijam...

      Na ręce wygląda bardzo ciemno... Ja mam niespecjalnie opalone powieki, więc wyglądałaby podobnie...

      Usuń
    3. Będę robić jej recenzję to zobaczysz ją na oku :) Bo skóra na dłoni jest zupełnie inna i stąd taka różnica. Może poczujesz się pokuszona? :)

      Rozumiem :)
      U mnie jakoś ta faza nie mija, nowością za to są tzw. bezpieczne kolory, które od czasu do czasu się pojawiają :)

      Usuń
  46. Po kilka z pewnością zajdę, te pierwsze ciemne są po prostu genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja nie przepadam za drobinkowymi cieniami z Inglota. Zwykle ładnie wyglądają w opakowaniu, na oku zaś tworzą już nie tak interesujący efekt. Wszystko opada i robi się jakieś... Smutne? ;P
    Muszę przyznać, że kilka perłowych sztuk, które pokazałaś z pewnością trafi do mnie. Jak będę w Inglocie, to odpale sobie Twoją kolekcję i będę wiedziała, co kupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, choć dużo zależy od bazy i tego w jakim stopniu cień zostanie do niej "przyklejony" by całość ładnie stopiła się ze skórą.
      Jeżeli lubisz i masz ochotę, to polecam się :))) najbardziej lubię chyba 402, 407, 434 bo to takie "bardzo moje" kolory :)

      Usuń
  48. pokazna kolekcja :)
    ja w sumie chyba nigdy nie mialam cieni z inglota- nawet nie wiem dlaczego...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...