A wiecie, że....:)





Dzisiaj leniwie a zarazem wprowadzenie do nowej serii z cyklu A wiecie, że....:) Osoby, które obserwują mnie na FB widziały krótką „zajawkę” oraz wiedzą, że planuję także kilka innych tematów oraz zmianę formuły Poznajmy się. Nie, ona nie zniknie, lecz wróci do korzeni, że tak powiem. Będzie także cykl pt. Krzywe Zwierciadło.


A wiecie, że....:) To cykl prywatno-plotkarski z tematyką może niekoniecznie kosmetyczną, choć to wiele będzie zależało od tego, co pojawi się w mojej głowie.

Dzisiejsza notka to taki misz masz, swobodne myśli niczym elektrony do tego pogoda panująca za oknem słodko rozprasza. Jednak zastanawiam się, o czym Wy chciałybyście porozmawiać przy takiej okazji? To także miejsce dla WAS :) 

Jeżeli macie ochotę popisać o mało poważnych sprawach, podzielić się ciekawą książką/filmem bądź innym zdarzeniem, piszcie! Każda myśl/temat jest dobry, by ten cykl miał szansę na ciąg dalszy.

 źródło-http://ecsmedia.pl/c/doskonala-kuchnia-polska-szkola-gotowania-marka-lebkowskiego-b-iext4872957.jpg

Przy okazji podzielę się z Wami planem zakupu dotyczącym pozycji „Doskonała Kuchnia Polska” Marka Łebkowskiego. Świetną recenzję tej książki znajdziecie na rewelacyjnym blogu ChilliBite

Trafiłam tam przez przypadek i zdradzę Wam, że przepadłam! Kilka przepisów zostało już wypróbowanych, podzielę się przy okazji. A największym odkryciem dla mnie rosół. Niby bardzo oczywista potrawa, ale sama notka przywołała wszystkie wspomnienia z rodzinnego domu..... oraz dziadków.

Przepis zamieszczony u ChilliBite sprawił, że wróciłam do korzeni :)))
Zerknijcie, choćby z ciekawości. Bajka ♥ Wspaniale opisany i opatrzony zdjęciami.


Kolejna rzecz. Kokosowe naleśniki.
 
Uwielbiam kokosowe dodatki, nawet bardzo. W mojej kuchni jest zawsze miejsce na mleko kokosowe, dlatego też jak tylko trafiłam na TEN przepis wiedziałam, że muszę zrobić :)))

Powiem Wam tyle, poezja smaku

Co więcej.... na blogu nie pojawią się tradycyjne rozdania. Za to będą konkursy, często powiązane z HexxBOX’em w miarę możliwości, bo to zależy od wielu czynników oraz od sierpnia będzie co miesiąc wybierany najciekawszy komentarz miesiąca. Od dłuższego czasu śledzę postawiane ślady przez Was, widzę ścisłą czołówkę w Hot List i w taki oto sposób będę chciała drobnym upominkiem składać podziękowanie w stronę Czytelników 1001 pasji :)
Aby nie było nieporozumień, że kogoś faworyzuję itd. to moimi wytycznymi będzie Hot List a dana osoba „wypada” z kolejki na 3 miesiące. To jest wstępny zarys i będę chciała jeszcze to dopracować. Chyba :)

Wiem, że większość z Was bywa tutaj dla samej przyjemności i dziękuję za to. Z mojej strony to podziękowanie spersonalizowane, które nie ma nic wspólnego z tradycyjnymi rozdaniami.


Padły pytania o zdjęcia z pobytu w Szkocji :) Będą, ale muszę przygotować kolaże i wybrać to, co najciekawsze :))) Jest tego sporo i będzie mała niespodzianka.


Dawno temu wspomniałam, że zmagam się z trądzikiem różowatym. Od tamtej pory dostałam wiele wiadomości, a w ostatnim okresie czasu napłynęły maile z pytaniami od makijaż. Ekspertem nie jestem, choć pokazałam wstęp na FB i widzę, że spotkał się ze sporym zainteresowaniem. W takim razie wypatrujcie notki w stylu mojej metamorfozy :)))

Pokażę po jakie produkty sięgam i o dziwo nie ma ich aż tak wiele. Zaprezentuję kosmetyki w trakcie, tak abyście mogły same zobaczyć różnicę.

Moją podstawą są korektory oraz podkład. W zależności od potrzeb czyt. pora roku/stan cery/okazja itd. łączę ze sobą różne formuły. Z biegiem czasu trafiłam na kilka perełek i nie zamierzam z nich rezygnować.

Tyle na dzisiaj :) życzę przyjemnego weekendu oraz dużo dobrego humoru :)
 
Sama będę nadrabiać zaległości u siebie, u Was, trochę z podsumowaniem Pierwszej edycji HexxBOX’a po czym zniknę i wrócę we wtorek lub w środę. A zanim pogrążę się w wakacyjny nastrój zapraszam do rozmowy :)))

Porozmawiamy? :)))


118 komentarzy:

  1. Hexx bo Cie palnę :D Tyle pomysłów a TY jedna! aż sama nie wiem który mi się najbardziej podoba :P
    a kokosowych rzeczy NIENAWIDZĘ toteż mój ukochany żeby mnie wkurzyć często kupuje Rafalello albo Bounty i pasie swój brzuszek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś sama :) Mój mąż też nie przepada za kokosowymi dodatkami więc naleśniki same zjadł bo mleko kokosowe nie jest specjalnie odczuwalne w smaku. Ale muszę przyznać, że są one zupełnie inne niż tradycyjne.

      Pomysłów to mam aż za dużo, tylko czas.... rozciągnąć dobę by się przydało :)

      Usuń
  2. As ma rację, rzeczywiście nie próżnujesz :D
    Hmm, ja z kolei kocham pomidorówkę mojej babci-na świeżych, aromatycznych pomidorkach, taką mega gęstą z grubym makaronem. Pychota!
    Te kokosowe naleśniki sprawiły, że cieknie mi ślinka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wynika z tego, że powoli odnajduję swoją drogę :) i widzę dla siebie oraz Czytelników inne treści niż to, co jest wszędzie. A może się mylę? Nie wiem ;) ale jest mi lepiej odcinając się od pewnych spraw.

      Oj, zupa pomidorowa i w ogóle pomidory przetwarzane na różne sposoby to moja słabość, szczególnie kiedy na takim wywarze mogę zrobić.

      Kokosowe naleśniki polecam :)

      Usuń
    2. Muszę kiedyś znaleźć dobry przepis i takie zrobić, bo kocham kokosy :D

      Usuń
    3. Przepis na naleśniki jest podlinkowany :) Zaraz go lepiej zaznaczę.

      Usuń
  3. Wow, kokosowe naleśniki!!!! Mniam :) A widoki przepiękne, czekam na zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam i zachęcam :) nawet na zwykłym oleju wychodzą pyszne!

      Przygotowuję zdjęcia, liczę że będzie to udana wirtualna wycieczka :)

      Usuń
  4. ufff, bardzo fajnie przeszłam przez ten misz maszowy post :) Koncepcja bardzo mi się podoba ale przyznam szczerze, że największą ochotę na dzisiejsze pichcenie to mi narobiłaś tymi naleśnikami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :))) i zachęcam, przepis jest łatwy a potem to wiadomo, można dowolne dodatki nałożyć i pychota! :D

      Usuń
  5. zapowiadają się ogromnie ciekawe serie :)

    u mnie z największych nowości - kupiłam zestaw próbek najjaśniejszych podkładów Lily Lolo (Barely Buff, China Doll, Blondie) i po bardzo wstępnych testach jestem zachwycona. jeśli po zużyciu próbek dobre wrażenia się utrzymają, będę musiała zdecydować, który podkład kupić pełnowymiarowy. waham się między china doll a blondie, ale chyba wybiorę ten z większą ilością żółtych tonów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nikt nie będzie się nudzić :) Może z czasem rozszerzę działalność, ale na razie skupiam się na obecnym miejscu.

      Rozumiem, że zaliczyłaś udane spotkanie z Lily Lolo. Cieszę się :) Mnie choć podkłady ich nie pasują, to lubię róże. Jak będziesz robić zakupy to daj znać bo może dołączyłabym, mogę? :)
      Poza tym jest dobra dostępność, bez specjalnych zabiegów.

      Usuń
    2. swoje sample mam od wtorku i myślę, że posłużą mi kilka tygodni. potem, jeśli będę robić zamówienie, na pewno dam Ci znać :)

      odnośnie różów LL, ogromnie żałuję, że nie ma możliwości kupienia zestawu miniaturek, tak jak jest to z podkładami. mam kilkanaście różów i na razie na pełnowymiarowe opakowanie nie będę się decydować. gdyby natomiast można było kupić kilka miniaturek, na bank bym się skusiła.

      muszę też kupić pędzel kabuki. do zestawu był dołączony mini buki brush, ale jest malutki i muszę się nieźle namachać przy aplikacji podkładu. miałaś może do czynienia z kabuki z eco tools albo real techniques? myślę nad wyborem między tymi dwoma markami, bo są łatwo dostępne stacjonarnie ;)

      Usuń
    3. Mam u siebie parę kolorów plus bronzer więc jak coś to służę :)

      Nie spieszy mi się aż tak bardzo więc poczekam. Z RT polecam Buffing Brush lub Multi Task Brush. Mam też na wylocie Flat Topa z EDM, jeżeli chcesz to Ci go podeślę. Co prawda on trochę wysłużony, ale nadal jest dobry a u mnie leży. Jak tylko porzuciłam minerały to coraz mniej po niego sięgałam i w efekcie leży...

      Usuń
    4. mam flat topa z Hakuro, więc flat top mi niepotrzebny. ale dziękuję za propozycję :) zależy mi na typowym pędzlu kabuki ;)

      Usuń
    5. jeeee, nie wiem skąd widziałam tam flat topa :P

      Wybacz :D Z kabuki nie pomogę, mam jedynie z Zoevy i wybierałam go z zupełnie innych względów.

      Usuń
  6. Jestem pod wrażeniem Twojej pomysłowości na rozwój bloga :) Często widzę, że po kilku latach autorki wyczerpują formułę i odnoszę wrażenie, że w danym miejscu już nic ciekawego się nie dzieje. A u Ciebie wręcz przeciwnie! Dzieje się dużo, a co istotne nie powielasz schematów. Z niecierpliwością będę śledziła nowe notki i mam tylko nadzieję, że czas mi pozwoli na to by bywać tu tak często jakbym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beauty, czas niestety pełni istotną rolę i w pełni Cię rozumiem. Sama staram się wykorzystywać większość wolnych chwil, choć nie zawsze się to udaje. Trudno bywać wszędzie :/ Przydałoby się wydłużyć dobę.
      Staram się, by blog był ciekawy dla Czytelnika :) Nie chcę skupiać się wyłącznie na recenzjach i prezentacjach. Dobrze jest wprowadzać zmiany :)

      Usuń
  7. Wielkie dzięki za przepis na naleśniki, ja mogę zjeść wszystko co kokosowe ;) O książce będę pamiętała, bo szukam właśnie jakieś jednej, a konkretnej książki z polskimi potrawami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo Lady :* Polecam się! :D
      Książka jest świetna i jeżeli mam doradzać to właśnie taka "kuchnia w pigułce" :D Co jest rzadkością na rynku.

      Usuń
  8. Czy Tobie kiedykolwiek kończą się pomyśły i chęci? ;)
    Żartuję oczywiście - niesamowicie Cię podziwiam, że podchodzisz do wszystkiego profesjonalnie i z pasją! Buziak! :*
    A ja lecę czytać o naleśnikach [ jeszcze przed obiadem jestem ;( ] i książce kucharskiej! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm :) w moim przypadku to trudne :) Pomysłów mam aż za dużo :P
      Staram się, nie lubię bylejakości a mimo wszystko blog stał się określonym miejscem i już nie jest pisaniem do szuflady ;)
      Polecam, przepis sprawdzony i pyyychota :D

      Usuń
  9. całkiem nieźle sobie radzisz z trądzikiem różowatym. moja siostra też go ma i o dziwo pomagają jej kremy Avonu z serii Anew (ja z kolei avonu nie trawie).
    Ps. podziwiam Cię za pomysłowość i oryginalność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anew poznałam częściowo, niektóre były niezłe ale znam je bardziej ze starych serii. Ważne, że jest zadowolona. Sama już nie przewiduję romansu z Avonem :P

      Dziękuję :) Staram się :D

      Usuń
  10. U nas ostatnio kroluja marokanskie nalesniki baghrir z semoliny, sa unikalne, ich powierzchnia wypelnia sie babelkami:)

    A poza tym ja ostatnio odkrylam bloga z przepisami Filozofia Smaku - rowniez piekne zdjecia a dania w wiekszosci latwe do wykonania, takze polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! lubię dania, które nie wymagają ode mnie nie wiadomo jak wielkiego zaangażowania :D

      Usuń
  11. Jestem pod wrażeniem :) Znowu!
    Tyyyyyle pomysłów i tylko jedna głowa ;)

    Ja czekam na notkę filmową :)
    Jestem ciekawa tytułów, które polecasz.
    Lub nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tego mi nigdy nie brakowało :)

      Notka w zasadzie już jest, jeszcze tylko zdjęcia. Bo akurat wolę przygotować swoje własne :)Może akurat coś Cię przyciągnie, kto wie? :)

      Usuń
  12. Widać, że ten blog to Twoja PRAWDZIWA pasja :) To nie tylko blog - co ja mówię - to cała machina! Fajnie, cieszę się na nowe odsłony - chętnie poczytam i pogadam na jeszcze bardziej różnorodne tematy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilo, inaczej nie byłoby mnie tutaj ;) Nie potrafię niczego robić na pół gwizdka...
      Cieszę się i liczę, że znajdziesz coś dla siebie.

      Usuń
  13. Narobiłaś mi tylko smaku na naleśniki!! ale dawno ich nie jadłam ... idę robić :D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie od czasu do czasu są takie fazy :)

      Usuń
  14. Uważam że taki cykl wszystkim przypadnie do gustu - mi osobiście bardzo podoba się, można dowiedzieć się wiele cennego, a i podyskutować na różne tematy :)
    Książka ciekawa, ja jednak mam całą biblioteczkę " kucharską " i jedynie je oglądam, nie potrafię gotować " z książek " zawsze eksperymentuję, zmieniam, lub sama tworzę dania czy desery, książki służą mi jedynie jako inspiracja, no i oczywiście podstawowa wiedza, bez której gotowanie czy pieczenie najzwyczajniej nie powiodło by się ;) Uwielbiam oglądać programy kulinarne, ale nie polskie, takie jak Master Chef, szkoła gotowania Gordona, wiele programów z UK, gdzie gotowanie jest istną pasją - karmię swoje oczy tym widowiskiem i zmysły, bo przekaz jest tak wielki, ze da się obślinić niechcąco przy oglądaniu :)
    U mnie na kulinarnym akurat widnieje notka z naleśnikami kokosowymi, jednak tym razem na mleku nie kokosowym, ale z wiórkami i koniecznie smażone na kokosowym oleju ;)
    Czekam na fotorelacje z pobytu w Szkocji :)
    Miłego weekendu Hexx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei ja cenię dobre wydania książek kucharskich, takie, które są skarbnicą wiedzy/podpowiedzi. Są przepisy, przy których nie ma mowy o dowolnej interpretacji dlatego stawiam na klasykę. Poza tym robiąc coś po raz pierwszy trzymam się przepisu, a modyfikacja następuje przy kolejnych próbach. O ile jest wymagana :)
      Angielskie programy kulinarne są ciekawsze, fakt :) Od czasu do czasu lubię obejrzeć to i owo.
      Olej kokosowy w kuchni to super sprawa, sama lubię różne rodzaje. Nie ograniczam się tylko do jednego :)

      Fotorelacja będzie, ale pewnie podzielę to na serie. Za dużo zdjęć jak na jeden raz :)

      Usuń
    2. W takim razie czekam Hexx, uwielbiam Twoje fotorelacje ;)

      Usuń
  15. Tak, tak, tak! Świetny pomysł! Bardzo podoba mi się taki "cykl";)

    OdpowiedzUsuń
  16. Naleśniki uwielbiam, ale w takiej wersji jeszcze nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ech, wszyscy chcą rozmawiać, Ty, Urban - tylko kiedy czas znaleźć na te pogaduchy internetowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za życia :P
      bez przesady, że nie spędzasz przed komputerem ok. godziny dziennie dla choćby zerknięcia w świat :) Przecież wiadomo, nikt nie oczekuje by tkwić 24 na dobę a na dodatek i tak większość korzysta z telefonów :D

      Usuń
  18. Pomysł super :) Mnie zaciekawiły te kokosowe naleśniki bo też uwielbiam ten zapach :) Co do nadrabiania zaległości - mam podobnie, lipiec miałam całkowicie wyjęty z życia: obrona, przeprowadzka, szczeniak, poszukiwanie pracy... mam nadzieję, że od sierpnia wreszcie uporam się ze wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę robić Ci zbędnych nadziei :D ale obiecuję to sobie od marca.... W efekcie nie do końca się to udaje ;)

      Usuń
    2. Ehhh no właśnie :) A najgorsze jest to, że mam sporo pomysłów, robiłam fajne zdjęcia np. pędzli, o których chciałam napisać, a już trochę mi się zbiór zdezaktualizował. Chyba muszę jakąś inną technikę obmyślić bo utonę w zaległościach :)

      Usuń
    3. Sama dzielę na foldery, które są opisane i niektóre datowane. To pomaga :)
      Myślę, że i tak warto pędzle pokazać. Na pewno komuś się przyda taka notka.

      Usuń
  19. bardzo fajnie! ja bym bardzo chciała poplotkować o ciuchach. okazało się, że paczka z asosa jednak raczyła dojść (z tygodniowym spóźnieniem i otwierana :-/) i i to mnie natchnęło: był post ciuchowy, ale tak dawno temu, że pffffff... więcej proszę :-P i może nie recenzje wszystkiego, tylko cykl w stylu "godne uwagi" czy cuś... bo przecież człowiek różne rzeczy zauważa mimochodem, a potem zapomina. a ja bym chciała wiedzieć, co Ci się podoba, rzuca w oczy, cokolwiek fajnego zobaczysz i Cię jakoś zainteresuje.
    oooo, kokosowe naleśniki... ooooo, niedobra!!! teraz głodna jestem :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.... Leno z ciuchami to u mnie mało szaleństwa, ale może akurat czymś Cię zainteresuję. Jak to otwierana??!
      Zobaczymy, co przyniesie życie i może się uda :))

      Usuń
    2. otwierana :-/ całe szczęście nie ukradli nic...
      :-) to czekam!

      Usuń
    3. To chociaż tyle, bo w innym przypadku nie byłoby za wesoło...
      A co dobrego w środku?

      Usuń
  20. Bardzo fajny pomysł jeśli chodzi o taki cykl.. Na samą myśl o takich naleśnikach robię się głodna :D przepis zapisany i muszę jak najszybciej wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! :) i dziękuję za ciepłe przyjęcie :)
      Przepis polecam! :D

      Usuń
  21. Hexx, a wiesz, że ....
    a) jest taki fajny blog z odniesieniami do filmu i kuchni http://www.frommovietothekitchen.pl/...można znaleźć fantastyczne perełki..
    b) ja jestem ciekawa muzyki, książek i filmów jakie polecasz , to temat rzeka o którym mogę rozmawiać godzinami :)
    c) masz cudowwne pomysły..kreatywność to Twoje drugie imię :)
    d) normalnie jestem podekscytowana tym, co się zdarzy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esy :* Dziękuję! :)
      Blog już zdążyłam sobie przejrzeć, jest bardzo ciekawy! i faktycznie nie brakuje tam perełek.
      Z książkami raczej nie zabłysnę, mam sporą gromadkę która czeka w kolejce, szybciej filmy i muzyka :D
      Lubię nowości więc staram się, by to miejsce żyło :)))

      Usuń
    2. To miejsce jest jak Times Squere o każdej porze roku :) Perełki są zawsze wyglądane ze szczególną uwagą:)
      Filmy i muzyka, jak najbardziej - wiem już, że możemy podyskutować o Depeszach i Curach..ciekawa jestem czy znasz Cocteau Twins :)

      Usuń
    3. A zaskoczę Cię :P bo znam :D
      Myślę, że jest Nam bliżej niż sądzimy :))) Może nie w każdej dziedzinie, bo byłoby nudno, lecz czuję w Tobie bratnią duszę :*

      Usuń
    4. Też tak myślę, czuję, wiem :)
      Wieeeedziałam żę znasz Cocteau Twins ;))) :*

      Usuń
  22. mhmm mniam, kokosowe naleśniki. przedwczoraj robiłam zwykłe, ale następnym razem muszę zrobić kokosowe.
    ale Ty masz piękne oczy!!! absolutny, cudowny turkus!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :)))

      Dziękuję :* W zależności od światła kolor ulega zmianie.

      Usuń
  23. Piękna ta Szkocja na tym zdjęciu :)
    Kokosowe naleśniki uwielbiam, podobnie jak racuchy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniałych widoków nie brakowało, aczkolwiek bardziej skupiliśmy się na innych rejonach :)
      Kurczę, jakoś nigdy nie lubiłam racuchów :P

      Usuń
  24. Fajne zdjęcie naleśników. Nie są takie idealne i takie...wycackane. Są, cholera, takie do zjedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię takich zdjęć jedzenia, bo mam wrażenie, że to nie jest jadalne i tylko na potrzeby katalogu :) Cenię sobie właśnie taką naturalność :D Tak, jak to ujęłaś, do zjedzenia :DDD

      Usuń
  25. Ojacie kokosowe naleśniki. Teraz to mnie zaciekawiłaś na poważnie kulinarnie. Przedwczoraj był ryż z mleczkiem kokosowym i krewetki, bardzo interesujące.

    Właśnie wróciłam z wycieczki, było świetnie, ale jestem lekko wyczerpana. Trochę się pokręcę w blogosferze i pójdę spać ;)

    Cieszę się, że tyle się wydarzy. Naprawdę fantastycznie jest obserwować rozwój wokół mhmm, jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, koniecznie :) U mnie od dawna mleczko kokosowe jest pozycją obowiązkową :D

      Usuń
  26. Chcialam tylko napisac, ze WLASNIE OD DZISIAJ licze kalorie, tzn. program liczy, ale zostalo mi tylko 79, wiec nawet na nalesnika nie starczy:PPPP No, chyba ze jeszcze pocwicze i dodam do puli:)) Zobaczymy, czy mi sie uda....
    Taka roznorodna tematyka bardzo mi odpowiada, ale tymczasem musze odpoczac, bo padam:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, odrobina pokusy nikomu nie zaszkodziła :PPP

      Usuń
  27. Super pomysły, ciagle czyms przyciagasz:P
    Co do ksiązki o przepisach przypomniałas mi,że musze zakupic olej kokosowy:) Hexx wiesz gdzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam w Holland& Barret :)

      Usuń
    2. Paula, Ty masz sklerozę :P Już na FB pisałam, bo poruszałyśmy ten temat :P
      Holland&Barrtett niby można wziąć pod uwagę, ale zobaczyłabym KTO jest producentem. A ostatnio zostałam tam niemile zaskoczona więc uprzedzam. Nie mam ochoty na żywność z Chin w takim sklepie...Przy okazji przypomniałyście mi, by sprawdzić ten olej u nich.

      Poszukałabym po innych miejscach ze zdrową żywnością, azjatyckimi specjałami, zajrzyj do Tesco bo tam też był. Opcji jest wiele.

      Usuń
    3. @4premiere - olej organiczny, tloczony na zimno Biona do kupienia na amazonie, ebayu itd. (sorki, ze sie wtracilam)

      Usuń
    4. no mam skleroze:) Mam :)Zapomniałam o HB:)I Tesco:)DZieki dziewczyny.Hunger amazon odpada, wolę samodzielnie.

      Usuń
    5. Jest trochę opcji, ale Hunger też dobrze radzi :)))

      Usuń
    6. widziałam taka wielka butlę w HB ,że zrezygnowalam,moze TEsco jednak:)

      Usuń
    7. Nie wiem jak u Ciebie, ale u Nas taka zawartość znika migiem :D Dlatego im większe, tym lepiej :)

      Usuń
  28. jak patrzę na Twoje zdjęcia gdzie się uśmiechasz, to kojarzysz mi się z taką ciocią 'dobra rada' która zawsze znajdzie wyjście z najgorszych sytuacji :)

    lubię taką formę postów zawsze dzięki temu można trochę poznać osobę która do nas pisze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) dobre :D w życiu bym tak o sobie nie pomyślała :P aczkolwiek uważam, że z każdej sytuacji jest wyjście.

      Usuń
  29. O maaatko Szkocja, kraj moich marzeń i snów:D
    ja takze mam tradzik rozowaty i u mnie zmiany najbardziej powoduja potrawy ostre, ktorych sie juz oduczylam jesc i kawa ale kawy nie moge soebie odpuscic.
    fajnie ze powstala taka seria:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że jest tam piękni szczególnie w małych miejscowościach. No ale tego mogłam się spodziewać ;)

      Powiem Ci, że trudno mi odmówić sobie pikantnych potraw, bo takie lubię najbardziej ale mimo wszystko one mają bardzo mały wpływ na zmiany, które pokazują się u mnie.

      Usuń
  30. Czekam na info w sprawie tego makijazu, jestem bardzo ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ależ nabrałam ochoty na naśleniorki :) jestem jak najbardziej na tak :) ploteczki zawsze mile widziane, zwłaszcza w tak dobrym towarzystwie :)
    Podziwiam Cię Kochana za zapał , za pomysły za to wszystko czym nas obdarowywujesz :) jesteś wszędzie i u nas i u siebie w pełni zaangażowana...
    Wielka buzia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto nie lubi niewinnych ploteczek :))
      Moim zdaniem to wynika z mojego podejścia, nie lubię półśrodków :D No ale czas nie zawsze na to pozwala.

      Usuń
  32. Nigdy nie jadłam kokosowych naleśników :( Narobiłaś mi ochoty. W takim razie czekam na zdjęcia ze Szkocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, warto spróbować :)
      Zdjęcia będą :D

      Usuń
  33. Interesujący pomysł, Hexo. Nawet nie zaglądam w część o jedzeniu, bo zaraz przypomnę sobie o głodzie. A godzina już nieprzyzwoita, więc nie wypada otwierać lodówki.
    Szkocja to kolejne miejsce, do którego chciałabym pojechać - zaraz po Islandii i Norwegii. Poszwędać się po wrzosowiskach i pooglądać facetów w kieckach ;)
    Z chęcią prześledzę Twoje porady makijażowe. Trądzik różowaty nie jest moim problemem, ale zmagam się nieustająco z uczuleniami, przebarwieniami i innymi niespodziankami. Dobry kamuflaż to podstawa!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margotko, przede wszytkim witam Cię po raz pierwszy :)a co do reszty:
      -zawsze o innej porze można zajrzeć i czerpać inspirację :)
      -widzę, że mamy wspólne rejony bo Islandia i Norwegia jest także na mojej liście. Facetów w kilcie widziałam, no ale to były szybkie okazje i nie udało się ich uwiecznić :(
      -porady to za dużo powiedziane :P raczej moja wizja, z której korzystam. Może komuś się przyda :)

      Dziękuję za wizytę i pozostawiony ślad :)

      Usuń
  34. 23:23 a ja idę usmażyć naleśniki, przez Ciebie!:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle :))) i jak, udały się? :)

      Usuń
  35. mam ostatnią okropną jazdę na naleśniki, a Ty tutaj tak o tej porze *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem trafiłam w 10-tkę :)))

      Usuń
  36. Zapowiada się ciekawie i chętnie poczytam. Wszystkie te tematy mnie interesują (gotowanie, Szkocja, fajne blogi). Trądzik różowaty niestety też, choć wolałabym nawet nie wiedzieć, co to (z braku takiej potrzeby, nie z ignorancji ;-P)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to dobra odskocznia i urozmaicenie :D
      Wierz mi, ja też...

      Usuń
  37. Jeśli chodzi o gotowanie i przebywanie w kuchni to najbardziej lubię, jeść :P Póki mieszkam z rodzicami to żywię się mamusiną kuchnią, choć czasem (3 razy na pół roku :P) zrobię obiad, ale tak to mi się nie chce ;P Za bardzo lubię jeść, zwłaszcza słodycze o czym dobitnie przypominają mi wszystkie spodnie w które już ledwo w chodzę, no to kupiłam na ten ciężki czas luźne maxi spódnice :D
    Ciekawa jestem bardzo tego "krzywego zwierciadła" brzmi intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też tak długo było, poza tym miałam z domu hotel :P Teraz jestem na swoim więc wiele rzeczy się zmieniło i okazało, że odkryłam zamiłowanie do sztuki kulinarnej :D A sama lubię dobre jedzenie :)

      Mam nadzieję, że poza intrygującym brzmieniem będzie równie ciekawe :)

      Usuń
  38. W kwestiach kreatywno-organizacyjnych jawisz mi się jako Mistrzyni :) Bardzo mi się ten pomysł podoba i będę wypatrywać każdego kolejnego posta.
    Gdzieś wyżej Ines wspomniała o Twoim niesamowitym zaangażowaniu - mam te same spostrzeżenia i szczerze Cię podziwiam, Asiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meg, nie potrafię inaczej :) bo wtedy to byłby niedosyt.
      Dziękuję :*

      Usuń
  39. Każdy jakieś smakołyki pokazuje, a ja tu próbuje zacząć się zdrowo odżywiać :D Z makijażem wyglądasz jakbyś miała idealną cerę, więc tak jesteś mistrzynią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makijaż czyni cuda :) Już nie raz mówiono, że potrafi on odmienić daną osobę. Staram się, bo przy takiej cerze jak moja to prawdziwe wyzwanie.

      Usuń
  40. Ta forma posta bardzo mi się podoba:) Bo poznamy się bliżej nie tylko pod względem kosmetycznym. Uwielbiasz kokos? a jadłaś może lody princessa kokosowa? nie wiem czy u Ciebie są dostępne, ale mi tak zasmakowały, że mogłabym jeść codziennie i tylko ze względu na trzymanie diety powstrzymuję się:P

    Co do książek uważam, że warto kupować takie, które są związane z zainteresowaniami czy mogą nas czegoś nauczyć, dlatego kupuję te z przepisami:) a nawet perfekcyjną panią domu, która pomaga mi ogarnąć mój bałagan, czego w domu się nie nauczyłam - bo Mama 4 dzieci sprzątała za nas, bo tak szybciej, bo dokładniej itd... Za to romansidła i inne można pożyczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! Nie, nie miałam okazji, ale zanotuję :D Może gdzieś uda się je kupić, a jeżeli nie, to być może trafię na lody podczas pobytu w PL.

      Wychodzę z podobnego założenie, są książki które warto po prostu mieć :)))

      Usuń
  41. Bardzo ładnie radzisz sobie zprzykryciem i zamaskowaniem trądziku

    OdpowiedzUsuń
  42. bardzo spodobał mi się ten cykl :)
    czekam na więcej zdjęć ze Szkocji oraz wpis na temat makijażu, zmagam się z problemem na twarzy, który też muszę maskować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat znajdziesz coś dla siebie podczas takiego pokazu przemiany. Mało kto ma idealną cerę ;)

      Super! w takim razie zapraszam :)

      Usuń
  43. W recenzje książki, ani w przepis na naleśniki nawet nie wchodzę, bo mam tyle przepisów do wypróbowania, że mi wagi zbraknie jak już to wszystko zjem.
    A na wagę w tym roku i tak mam strach wchodzić, mimo że się ogarnęłam i ćwiczę...
    Ehh... Motylem być...

    Oświadczam, że mam zamiar odtąd pisać komentarze wierszem :D
    Zwycięże! Albo i nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motylem byłem :P
      Książka akurat jest dla mnie idealna, bo to odpowiednik pewnej pozycji, która została w domu rodzinnym i ze względu na stan techniczny nie bardzo jest sens zabierania jej ze sobą.
      Wiesz, Ty cały czas czymś kusisz więc i ja mogę od czasu od czasu :P

      Pisz, pisz :) Ja naprawdę uwielbiam Twoje poczucie humoru i podejście do różnych tematów.
      To się czuje! nawet przez słowo pisane :)

      Usuń
    2. Chyba, że tak.
      W moim domu rodzinnym też są takie książki kucharskie, które chętnie bym podkradła.
      Część już od mamy "pożyczyłam"
      Uważam, że bardziej na nie zasługuje, bo mama kupuje, chowa i czasem nawet nie przegląda... A ja zawsze dokładnie czytam przepisy, zaznaczam interesujące i po kolei przy okazji próbuje. Znaczy robię z nich większy pożytek i one wolą mieszkać ze mną :)

      Usuń
    3. Moja Mama tak łatwo książek nie odda :P Nawet mowy nie ma ;) U mnie w domu książki to zawsze była rzecz święta :) Dawane na prezenty z okazji i bez okazji, różnorodna tematyka, ale od razu kształtowały poczucie własności. Mogłam wszystko pożyczyć, książki nie. Z czasem to we mnie nieco ewoluowało wraz z dostępem do biblioteki, ale miłość pozostała jak dobrze zasiane ziarno :D

      Usuń
    4. U mnie się niestety zakupu książek nie praktykowało :(
      Czasem te kucharskie...
      Jeśli już bardzo jakąś chciałam, to wpadała na listę świątecznych prezentów, a i to zawsze ze słowami "Chyba zgłupiałaś, książki Ci nie będę kupować". Dlatego nie mam wielu książek i bardzo z tego powodu ubolewam.
      Ale czytać koooocham! I w moim domu książki są. Na razie mało, bo planujemy przeprowadzkę, ale będzie więcej.

      Usuń
  44. Ooo ile masz ciekawych pomysłów;) super,co do maskowania Twoich niedoskonałości radzisz sobie z tym świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią, potrzeba matką wynalazków :) Staram się :D
      Lubię swój blog i podoba mi się, że ulega przeobrażeniom w pożądanym kierunku.

      Usuń
  45. 1001 pasji - idealna nazwa dla tego bloga :)

    Podobnie, jak wiele osób wyżej jestem pod wrażeniem Twoich pomysłów. Na przykład konkurencje z nagrodami. Z przyjemnością obserwuję konkursy, które wymagają kreatywności i nie są jedynie łańcuchem coraz to nowych zgłoszeń.

    O, takie krycie - to dopiero coś; wprawdzie nie narzekam na swój, ale parę cech mu brakuje, by dorównać temu, co zaprezentowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powstała intuicyjnie :) Z biegiem czasu zmodyfikowana, ale nadal zawiera to, co najważniejsze :)))

      Wiesz, one same powstają :D Zależy mi, aby u mnie było trochę inaczej. Mam nadzieję, że się udaje.
      Ma uraz do rozdań i w zasadzie nie wnoszą one nic nowego. Jeżeli wplecione zostaje pewne zadanie, coś, co zmusza do pobudzenia choćby odrobiny kreatywności, to jest na plus.

      Dziękuję :) Trochę trwało zanim trafiłam na swoje typy. Do tego okazuje się, że podkład jest jedynie dodatkiem.

      Usuń
  46. Piękny widok. Makijaż rewelacyjnie zakrył wszelkie niedoskonałości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) i zapraszam ponownie! :)

      Usuń
  47. Odpowiedzi
    1. :))) ktoś się głodny zrobił :D

      Usuń
  48. kokosowe naleśniki <3 a to mnie zainteresowałaś, muszę i ja spróbować je z kokosem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...