Upsss.... nie mam co na siebie założyć:)



Ile razy pomyślałyście sobie w ten sposób lub wypowiedziałyście tę formułkę. Pewnie wiele razy. Mało znam kobiet, których ten problem nie dotyczy. Nawet mnie: D, ALE zrobię zrobię Wam psikusa: P, ponieważ wcale nie myślę o garderobie!

Stojąc przed moją szafą decyzja jest szybka. Nie mam żadnego problemu w tej dziedzinie jednak, kiedy otwieram moją komodę, w której znajdują się pewne skarby pojawia się czasem dylemat:) 



Perfumy są u mnie na pierwszym miejscu, zapach staje się dodatkiem, który zakładam na siebie i noszę z uwielbieniem. Jestem perfumeryjną snobką i jeżeli ktoś napisze mi „zapaszek” plus inne różne dziwne odmiany to z uporem maniaka będę odsyłać do posta Sabbath „Trochę podstaw”

Jestem bezlitosna tak samo jak nie uznaję żadnych odpowiedników, zapachów alternatywnych itd. Perfumy to perfumy! Półka nie ma znaczenia, bo w zależności od zasobności portfela można wybrać wiele naprawdę ciekawych propozycji. Oferty Rossmanna, Natury czy SuperPharm są coraz bardziej kuszące. Nikt mnie nie przekona, że np. zapach jest prawie taki sam. Parafrazując pewną reklamę prawie robi różnicę. I to ogromną!

Moja kolekcja jest jak najbardziej użytkowa:), ale czasami lubię popatrzeć na zbiór flakonów i nacieszyć nimi oczy To taka moja mała słabość. Zanim wyjechałam z Polski, gdzie zostawiłam sporą ilość... Kiedyś wyglądało to TAK

Z czasem pojawiały się pewne przetasowania i zmiany jak u każdej perfumoholiczki:) Obecnie jestem w fazie, kiedy wiem, czego szukam. Powoli klaruje się nowy zbiór, który wygląda w taki sposób.



Ostatnio pożądam nowości i dlatego pojawia się coraz bardziej natrętna myśl, że nie mam, co na siebie założyć;))) Jest kilka wariantów branych pod uwagę i na pewno rozwinę ten watek.

Jak to jest w Waszym wypadku? Macie ulubione perfumy a może nie przywiązujecie do nich aż takiego znaczenia?

Pozdrawiam!

61 komentarzy:

  1. kocham Cię za ten post & podpisuję się pod nim wszelakimi możliwymi kończynami. & mam identyczny dylemat przed każdym wyjściem :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooch, kocham perfumy :) kiedyś stosowałam tylko od święta (no cóż, byłam dosyć młoda ;)), teraz nie wyobrażam sobie dnia żeby czymś nie pachnieć. Mam swoich ulubieńców i przyznaję - oryginalny zapach jest nie do podrobienia zatem również wart swej ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aliss, do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć/dojrzeć :)Podobnie jak do tego aby docenić perfumy nie odpowiedniki, prawda?

      Usuń
  3. ale rzesiska i paznokietki to juz mozna? LOL
    ja uzywam perfum tylko na wyjścia, ale moze dlatego ze jeszcze nie znalazlam dobrego 'dziennego' zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Whispyr, jeżeli przeczytałaś post u Sabbath to dobrze wiesz do czego się odnoszę. Jeżeli nie, to nie mamy o czym rozmawiać;) ponieważ się nie zrozumiemy.

      Usuń
  4. Mam ulubiony zapach od wielu lat i się z nim nie rozstaję, mimo że przygarnęłam kilka innych w międzyczasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M.ina, świetnie kiedy można trafić na właśnie taki zapach i...mieć świadomość, że nie znika on z rynku!

      Usuń
  5. Wow, Twoja kolekcja zapachów (nie zapaszków :P) jest naprawdę imponująca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. xkeylimex, tak naprawdę to nie jest tego dużo ale wybrane świadomie:)

      Usuń
  6. Lubię "zapaszki" kupować do torebki. Fm Group w tym przypadku się sprawdza. Niestety moja butelka Kenzo Flower o pojemności 100 mlczy D&G The One nie jest za wygodna w przypadku noszenia w torebce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pominę milczeniem i udam, że tego nie widzę. Poważnie.

      Usuń
  7. ja dopiero raczkuję w świecie zapachów, ale powoli się wciągam :)

    póki co mam swoich ulubieńców na lato: Davidoff, Cool Water Woman (na wizażu jest porównywany do odświeżacza do toalety, ale uwielbiam, jak pachnie na mojej skórze), CK Eternity Summer 2012 (dorwałam w lipcu na lotnisku za okazyjną cenę 26 funtów/100 ml, zapach owocowy, wprawia mnie w dobry nastrój) oraz Elizabeth Arden Sunflowers (ulubieniec od kilku lat) :)

    są też zapachy, na które skusiłam się po testach "papierkowych" i jednak na skórze to nie do końca to... te zużyję i zapomnę :]

    mam też kilka zapachów, które czekają na chłodniejsze miesiące i ich jeszcze dobrze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooooo Hex, lejesz miód na me serce :)
    Ten post pachnie od samego patrzenia na zdjęcia, aż się cieplej i milej robi. Masz Kokonika! nigdy nie było mi dane go powąchać :(
    Obecnie mój gust perfumowy powoli się klaruje i zrezygnowałam z killerów typu Pink Sugar czy The Parfum, za dużo i za słodko dla mnie, choć np. taka Flowerbombka jest moim ulubionym zapachem (aktualnie) :) Posiadanie zbyt dużej ilości zapachów mnie męczy, taki typowy ośli dylemat - w jednym owies, w drugim siano ;) I za każdym razem jak otwieram szafkę w której trzymam wszystkie buteleczki mam dziwne poczucie, że to wszystko już znam i chcę czegoś nowego, czyt. nie mam co na siebie włożyć ;)

    A Twoją kolekcję to chętnie bym przygarnęła, bo wydaje się być bardzo cieplutka, ale zaraz zadziorna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam perfumy i zapachy, też mam sporą kolekcję :) Ja jednak najczęściej kupuję z półki cenowej Mexx, Puma. Mam jednak też Eternity Moment i ukochane Acqua Di Gioia, które niestety się już kończą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, nie mam nic przeciw takiej półce, tam też sporo znajduję dla siebie:) Pokażesz swój zbiór?:) z chęcią popatrzę. Poza tym jakie by nie były, to liczy się, że tylko Nasze i ukochane:D

      Usuń
  10. pokaźna kolekcja, ja mam zaledwie 3 flakoniki obecnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michelle, rozumiem:) ale ważne, że Twoje ulubione.

      Usuń
  11. Ach widze 3 swoje faworyty:P Ale jaki rozstrzał w nutach zapachowych:)Hexx wyjdzie lada dzień nowy zapach Guerlain, myslę,że Ci się spodoba bo w cos w typie nowego Shalimar'a:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula, jest rozrzut bo lubię kadziła i słodziaki, coś lżejszego jak i niesamowite killery:D
      A dokładnie?
      Mnie nowości słabo przyciągają, stawiam raczej na konkretne kompozycje, które już są na rynku od pewnego czasu. Choć nie mówię nie, bo akurat Eau Premiere wyjątkowo dobrze mi się nosiło. To był idealny zapach do pracy:D

      Usuń
    2. :) Ten zapach G. w sumie nie nowy ale lekko odkurzony La petite robe noir:)Wart wąchnięcia:P

      Usuń
    3. La Petite Robe Noire znam, mam też porównanie do wersji "butikowej" i przyznam się, że zapach może się podobać. To dobra kompozycja na co dzień, która przypadnie do gustu fankom zapachów słodkich ale zarazem bezpiecznych.
      Shalimar niestety a może i nawet lepiej jest tylko jeden :P LPRD zbliża się do niego ale rzekłabym, że to daleki i ubogi krewny :)
      W UK jest już od jakiegoś czasu:)

      Usuń
  12. ja tez cenie prawdziwe zapachy ale toleruje odpowiedniki i tansze wody toaletowe o ile ladnie pachna. a to wszystko z bardzo prostego powodu: ako studentka ktora nie pracuje nie mam zamiaru naciagac rodzicow na flanok perfum ktory kosztuje polowe mojego miesiecznego czynszu za mieszkanie we wroclawiu... ;-) Zawsze jak podoba mi sie jakis perfum w douglasie to odstawiam na polke z bolacym sercem i mysla " moze kiedys... za kilka lat".

    na co dzien towarzyszy mi woda toaletowa z rossmanna, ktora przez wiele osob byla pomylona z czyms drozszym ;-) a jak mam wyjatowy humor to psikam sie helloween j del pozo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, błagam! tylko nie perfum....
      Tańsze wody dlaczego nie? to świetny sposób, by nosić udany zapach i wybór ogromny! Odpowiedniki? stanowcze NIE.

      Usuń
  13. nie przywiązuje wielkiej wagi do perfum, nawet często o nich zapominam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Untouched13, każdy ma swojego bzika;) więc w pełni rozumiem.

      Usuń
  14. ja się ograniczyłam do dwóch zapachów (klasyczne Chloe i DKNY Woman) i dzięki temu nie mam takich dylematów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vilandre, potrafiłabym przeżyć z dwoma choć byłoby to trudne :P Dla mnie perfumy to moja wielka miłość i nie potrafię się bez nich objeść.
      No i...ja lubię takie dylematy, bo za każdym razem odkrywam coś nowego:)

      Usuń
  15. Ja też mam alergię na tanie zapachy i tu wcale nie mam na myśli ceny, bo uważam jak Ty, że dobry zapach można znaleźć w (prawie) każdej cenie, wystarczy chcieć.
    Muszę przyznać, że takie kolekcje perfum wywołują u mnie opadanie szczęki, bo ja od kiedy znalazłam swój ideał, to od około 2 lat używam w zasadzie jednego, jedynego zapachu ;) Dopiero teraz dorobiłam się kilku kolejnych - jednego prezentowego (bardzo trafionego) i 3 flakoników "do pracy", czyli perfum tańszych, niż mój numer jeden, bo niestety pracę mam taką, że nie ma sensu się tam zbytnio wypachniać czy w ogóle "robić" ;)

    Jako, że nie jestem zbytnio znawczynią zapachów i nie wiele rozpoznaję na tym zdjęciu, to z chęcią poczytam o Twojej aktualnej kolekcji i jestem też ciekawa, co teraz masz na oku :)

    A jak zobaczyłam Twoją kolekcję przed wyjazdem, to w ogóle o mamo! Ale wiadomo jedna z nas ma świra na punkcie biżuterii, inna butów, a inne perfum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to!
      Biżuterii, kosmetyków do makijażu, ciuchów mam niewiele. Butów ciut więcej, ale tylko ciut i zwykle i tak chodzę w glanach. Moją słabością sa perfumy. To mój świr. :)

      Usuń
  16. Ile flakoników ;) Niezła kolekcja !

    OdpowiedzUsuń
  17. też nieraz nie wiem jakich perfum użyć;)
    w Twojej kolekcji wypatrzyłam dwa nielubiane prze zemnie zapachy;/ J.Lo i Avon Extraodrinary. Strasznie mnie męczyły szczególnie te drugie.
    Przejrzałam też Twoją poprzednią kolekcję i YSL NU podobały mi się na kimś, ale na mnie również mnie męczyły;/
    Za to lubiłam i w sumie nadal lubię oriflame Amethyst Fatale. Prawdziwa perełka jeśli chodzi o perfumy tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja tez jestem tylko za oryginalnymi wodami toaletowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazdroszczę pięknej kolekcji. :) Ja niestety nie posiadam żadnego flakonu, jedynie kilka próbek. Zbieram namiętnie na swoją pierwszą flaszeczkę, mianowicie na demona od givenchy, następnie w kolejce jest insolence od guerlain, później słynna bombka od v&r, a dalej to jeszcze nie wiem, moze shiro... ach, marzenia. :)

    Tak na marginesie, to od młodości uważałam za upokarzające pachnieć podróbą, czyli zapachem no name wzorowanym na oryginalnych perfumach. Zgroza, wolałam posiadać jakaś niższą półkę, ale nie okrzykującą się chanel, czy inną marką.

    OdpowiedzUsuń
  20. spora kolekcja, ja mam dwa flakony perfum, których używam na zmianę

    OdpowiedzUsuń
  21. pokaźna kolekcja. ja mam tylko kilka zapachów. ostatnio nie używam nic, bo mnie zapachy drażnią ;p miejmy nadzieję, że ten etap mi wkrótce minie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Youzyczko w pełni rozumiem i życzę Ci aby ta faza minęła. Wszystko w swoim czasie.

      Usuń
  22. Dla mnie perfumy to podstawa! Jestem typową perfumoholiczką. Kocham perfumy, ciągle mi ich mało, a w swojej kolekcji trochę ich posiadam. Wiem, że to dość drogie uzależnienie, ale cóż poradzić...
    Jestem wierna marce Calvin Klein, a moim zapachem zdecydowanie jest Obsession night - polecam powąchać :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Obecnie mam dwa zapachy, gdybym miała więcej nie mogłabym się chyba zdecydować, który akurat wybrać ;P

    OdpowiedzUsuń
  24. ja mam jeden zapach i uwielbiam go :)

    kolekcja cuuudowna i spora :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja wciąż szukam, zmieniam, testuję. Tyle tego jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mad masz rację ale kiedy już wiesz, czego szukasz to okazuje się, że droga jeszcze bardziej się wydłuża. Bardzo lubię ten moment co nie zmienia faktu, że mam już swoje typy do których lubię wracać.

      Usuń
  26. Haha! Faktycznie, zrobiłas mi psikusa. :)
    Jesli chodzi o garderobę, zwykle myślę, zę mam za dużo ciuchów, choć mam ich i tak relatywnie niewiele.
    Jeśli chodzi o perfumy... Przychodzi mi do głowy podobna myśl. Może nie tyle, ze "nie mam co na siebie włożyć", co że nie mam tyle skóry, żeby ponosić do woli wszystkie te piękne perfumy, jakie mam i którymi chciałabym się zlewać. :)

    Widzę, ze Fragonardy w odwrocie. U mnie też. belle de Nuit nawet miałam,. I jeszcze parę innych, ale wyleciały w świat niemal natychmiast po testach.

    Z aktualnej kolekcji przygarnęłabym Habanitę. chyba.... Chodzi za mną ten artystowski zapach od lat. I wciaż nie wiem, czy do niego dorastam.
    Szalenie podoba mi się Flowerbomb - testowałam z oporami, bo ani kolor, ani nazwa nie zachęcają mnie szczególnie, a tu taka piękna herbata...
    NU mam w wersji edp, Coconem mogłabym popachnieć.
    A White Musk uważam za świetną kompozycję w cenie więcej, niż dobrej. mam w planach recenzję... Kiedyś.

    Dzięki za tego posta. Przez Twojego psikusa uśmiecham się od kwadransa i nie mogę przestać. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Już myślałam, że nam coś zakomunikujesz ;)
    Jestem konserwatywna jeśli chodzi o perfumy i od lat pachnę tak samo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzyklo, komunikatów nie będzie. To akurat sfera, która należy tylko do mnie :P W stosowanym czasie, dlaczego nie?:)
      Konserwatyzm nie jest zły pod warunkiem, że nie jest skostniały :P

      Usuń
  28. Nie mam tak dużo perfum jak Ty (obecnie 9 flakonów), ale również przejawiam do nich ogromną słabość. Rano zawsze pojawia się dylemat;D Mam swoje ulubione zapachy, ale wciąż szukam nowych kompozycji;) Najbardziej cenię sobie kwiatowe nuty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karminowe.usta, wdaje mi się, że dla każdego "dużo" będzie inną miarą ;)Ważne, że masz swoje ulubione typy:)
      U mnie z kwiatów to głównie róża:D Mam ogromną słabość do róży ♥

      Usuń
    2. Ja też uwielbiam różę:) Róża, anyżek, fiołki, jak trafię te nuty, to znaczy, że przepadłam i nie spocznę, dopóki dany zapach nie trafi na moją półkę;D

      Usuń
  29. A myslałam, że ja mam dużo perfum :P U mnie zapach musi być "mój" i kropka, bo inaczej źle się w nim czuję i cały dzień mam skopany. Mam swoich ulubieńców i w zależności od nastroju dobieram taki jaki najlepiej się z moim humorem komponuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kat, każdy inaczej patrzy na ilość;) Dla mnie to wyjątkowo skromna kolekcja ale bardzo przemyślana. Zapach musi dobrze się nosić i jak już takowy znajdzie się w moim posiadaniu to jest wiele czynników na bazie, których wybieram faworyta. Humor jest jednym z nich ale znajduje się on na końcu listy;) Mam kilka takich perfum, które poprawiają mi humor i sięgam o nie tylko dla poprawy nastroju :P

      Usuń
  30. hah, jakiś czas temu skończyła mi się moja Habanita, akurat na lato w sumie. I jak w trakcie upałów tęskniłam za nią tylko trochę, coś czuję, że z nadejściem jesieni zaczną polowanie na nowy flakon. A z tym bywa w przypadku Habanity ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caryco niestety wiem coś o tym. Mój flakon tez był długo wyczekiwany....Póki co jeszcze jest sporo ale zaczynam się rozglądać za nowym...

      Usuń
  31. Każda z nas ma swój ...holizm, ja mam butoholizm:)

    OdpowiedzUsuń
  32. piekna kolekcja! ja wielkiego jobla na punkcie perfum nie mam.. choć nie powiem, lubię i to bardzo.. tyle, że mam zawsze problem z wyborem zapachu, bo szybko mi się nudzą, albo po prostu przestają podobać.. być może jestem zbyt mało dojrzała do takich decyzji z związków ;) ale od długiego już czasu uwielbiam Flowerbombkę! a i zakochuję się w Chanel Coco Mademoiselle :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Haha prawdziwy dylemat! :) Piękna kolekcja!

    Co do TBS, to jakiś czas temu szalenie spodobała mi się któraś z wersji White Musk, ale już nie pamiętam która. Flowerbomb, też ostatnio coraz bardziej się przymila do mojego nosa :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kolekcja niezła, ale zapachy nie moje. Oprócz Neonatury :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Po tym poście jeszcze bardziej Cię polubiłam. :-)
    Co do pytań: przywiązuję wagę - chyba nawet za dużą. :-)

    Moje ulubione zapachy różnią się od Twoich, aczkolwiek mam niektóre z powyższych, a większość kojarzę i już wiem, w jakich zapachach gustujesz.

    Ale mogłabym dokładnie to samo napisać o sobie, jeśli chodzi o wybieranie ubrań i zapachu, kiedy gdzieś wychodzę.Czasem sobie myślę,że to jest dylemat w stylu tego osiołka, co mu w żłoby dano ;-) Gdybym miała jedne perfumy, to nie miałabym tego dylematu. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełen lukier :) Dziękuję i odwzajemniam :D

      Był okres, że szukałam po omacku. Od dłuższego czasu już wiem na jakie nuty postawić choć zdarzają mi się zakupy zupełnie z innej bajki i...także dobrze mi się noszą :) Najważniejsze, by zapach idealnie współgrał z Nami, Naszym nastrojem bo chyba nikt nie lubi nosić czegoś, co nie do końca pasuje.

      Oj jeden flakon, to nie dla mnie :) Gdybym musiała ograniczyć zbiór to byłoby trudne... Nie mówię, że niemożliwe ale... staram się o tym nie myśleć :P

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...