Maybelline Master Shape, Volum Express Colossal Smoky Eyes oraz Eye Studio Master Drama Khol Liner



Parę dni temu pokazałam nadchodzące nowości z Maybelline i Garniera, dzisiaj chcę pokazać z bliska kosmetyki Maybelline. Daleka jestem od recenzowania, ale podzielę się z Wami kilkoma przemyśleniami oraz odczuciami.

Jesteście ciekawi? W takim razie zapraszam do lektury:)



Maybelline Master Shape kredka do brwi dostępna w dwóch kolorach Soft Brown i Deep Brown. Zdjęcia reklamowe nieco wprowadzają w błąd, bo dostajemy inną szatę graficzną. Niby szczegół, ale...



Osobiście przeszłam przez różne fazy pod kątem podkreślania brwi, szukałam produktu idealnego. Na obecnym etapie są to palety do brwi z gotowymi cieniami plus wosk. Moim ideałem jest paleta z Oriflame, która pokazywałam >>>tutaj<<< Co prawda wosk mógłby być lepszej, jakości ale kasetka sprawia, że zostanie ze mną na długo. Planuję zrobić zapas. 

Opakowanie jest poręczne, wykonane z wytrzymałego tworzywa, dobrze dopasowane lusterko i maleńka szufladka na aplikatory! Dla mnie to świetne rozwiązanie nie tylko pod kątem mobilnym, ale także, na co dzień. Jestem z niej bardzo zadowolona. Godna polecenia jest także paleta do brwi z ELF-a.
Kiedy już znajdziemy swój ulubiony kosmetyk, trudno jest powracać do poprzedników lub źródła, jakim dla mnie jest... Kredka do brwi. Długo szukałam idealnej, jak znalazłam to zniknęła z rynku..


Maybelline proponuje kredkę do brwi, która nie tylko pomoże podkreślić brwi, ale także utrwalić. 

Zainteresowanym podaję skład INCI

PPG-2 Myristyl Ether Propionate, Ricinus Communis Oil/Castor Seed Oil, Copernicia Cerifera Cera/Carnauba Wax/Cire De Carnauba, Hydrogenated Polyisobutene, Synthetic Beeswax, Ceresin, Ethylene/Va Copolymer, Cera Alba/Beeswax/Cire Dabeille, Silica, Tocopherol. May Contain: CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxides, CI 77891 / Titanium Dioxide.

Kolory są bardzo naturalne jednak nie do końca mi pasują. 



Soft Brown jest utrzymana w ciepłej tonacji. Wydawało mi się, że dla moich jasnych brwi byłaby dobra, ale...Praktycznie jej nie widać:/ Na dodatek tuż po nałożeniu wybijają rude tony.



Deep Brown utrzymana w zimnej tonacji wygląda dużo lepiej. Nie jest ideałem, bo dzięki niej uzyskuję jedynie naturalne podkreślenie moich niewidzialnych brwi;))) Niby jest dobrze jednak nie takiego efektu oczekiwałam.



Kredki są bardzo miękkie. Trudno się nimi operuje, wypełnienie jest problematyczne, ponieważ przez zawartość wosku tworzą się grudki. Kiedy próbujemy je wyczesać wypełnienie znika... Jedyne, co możemy nimi zrobić to podkreślić brwi....Co w moim przypadku nie jest dobrym rozwiązaniem. Mam bardzo jasne brwi a samo podkreślenie nie wystarcza.

Szczoteczka jest bardzo udana. Odpowiednia gęstość oraz długość włosia, nie za miękka i nie za twarda.
Nie mogę dopatrzeć się gramatury, ale kredki są bardzo małe, miękki grafit sprawia, że po każdym użyciu należy ją zatemperować. Jeżeli miałabym ją używać codziennie to szacuję, że po 3 tygodniach nie byłoby już, czego temperować... 

Moim zdaniem kredki mogą być idealne na osób, które posiadają widoczny kolor brwi. Gdzie już nie potrzeba wypełnienia a jedynie podkreślenia

Jak dla mnie to nadprogramowy gadżet, ale moje rzęsy z natury są bardzo jasne i mizerne;) a Wy jak uważacie?

Cena sugerowana to 25zł.

Przy okazji wspomnę o  
Maybelline Eye Studio Master Drama Khol Liner



Na którymś z blogów była opisywana w superlatywach, jak dobrze pamiętam to mowa była o czerni, której sama unikam, ale w ofercie znajdował się cudny fiolet Deep Purple – Ultra Violet. Poniżej pokażę Wam jak się prezentuje i na moje usta ciśnie się określenie Master DramaT. Kredka była dla mnie totalnym nieporozumieniem pod kątem, jakości, trwałości.
Kolor na plus, świetny! Ale na tym zalety się skończyły. Znalazła nowy dom i swoją drogą ciekawa jestem jak została odebrana. U mnie ona się nie sprawdziła, ale jak zerknęłam na KWC to widzę, że dobre noty zebrała JEDNAK Deep Purple ma zupełnie inne wykończenie niż pozostałe kolory z tej serii. Szkoda tylko, że w jednej serii mogą być tak nierówne jakościowo produkty.



Deep Purple rozmazuje się na skórze, kolor, choć nasycony nie jest równomiernie nałożony. Bardzo miękki grafit sprawia problem podczas malowania kreski, czym byłam zaskoczona, bo mam sporo żelowych kredek i nie mam takich sytuacji. Ostatecznie użyłam ją w postaci bazy dla podbicia koloru, jednak toporna aplikacja zniechęciła mnie do dalszych prób.


Wybiorę czerń z tej serii, bo potrzebuję matowej kredki a taka się znajduje właśnie w Master Drama Khol Liner, a wtedy powrócę z recenzją na nowo.



Maybelline Volum Express Colossal Smoky Eyes  
w kolorze Smoky Black



Kolejna odmiana klasycznego Colossala;) Pomijam bajkową reklamę i efekt “smoky eyes”. Chyba nikt nie nabierze się na takie cuda?;) A może...



W przypadku Colossal Smoky Eyes otrzymujemy dużą szczoteczkę, która jest przyjemnie „puchata”. Lubię tego typu szczoteczki, bo wiem, że moim rzęsom one służą. Dobrze zbiera, podkreśla i rozczesuje wszystkie rzęsy. Jest także pewien minus, niestety potrafi brudzić. Wymaga pewnej wprawy i odpowiedniego podejścia. Nie jest to tusz, na szybki poranny makijaż, kiedy nie mamy za wiele czasu.

Pierwsze użycia oceniam na plus. Tusz jest przyzwoity, ale ostateczny werdykt zapadnie za miesiąc, kiedy będę mogła o nim więcej napisać/ocenić.

Dzisiaj pokazuję Wam go z bliska i od razu obalam mit „smoky eyes”: D Czerń jest głęboka, nasycona, ale matowe wykończenie nie do końca mnie przekonuje. Konsystencja w sam raz i liczę, że nawet jak odrobinę zgęstnieje to nadal będzie przyjemna podczas malowania. Tusz nie oblepia szczoteczki, co wg mnie jest plusem.



Rzęsy nabierają na objętości, ale bez przesady. Właścicielki z natury gęstych i długich rzęs na pewno będą zadowolona, ale jeżeli masz krótkie i delikatne maskara obciąży je w widoczny sposób, jeżeli lubisz teatralny look.



Czas pokaże, jaka będzie finalna ocena, ale jeżeli byłaś fanką klasycznego Colossala to uważam, że powinnaś poznać tę maskarę:) Sama lubię tusze Maybelline i mam wśród nich kilku ulubieńców. Jeszcze nie wiem czy Colossal Smoky Eyes do nich dołączy, ale daję mu szansę a Wy?

Pozdrawiam!


74 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ameeise, mogę powiedzieć, że jak na razie jest OK.

      Usuń
  2. ja jak wykończę moje dwie maskary zakupie na pewną ta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Saharu, jeżeli lubisz tusze Maybelline powinnaś być zadowolona;)

      Usuń
  3. Lubię takie zwykłe szczoteczki jak u tuszu z Maybelline. Silikonowe grzebyczki mnie nie przekonują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karminowe.usta, lubię oba rodzaje ale jednak z przyjemnością wracam do klasycznych:)

      Usuń
  4. Kolory tych kredek z Maybellina wyglądają mocno niekorzystnie... Sama mam ciemne brwi, a idealnie sprawdzającym się kolorem u mnie jest grey brown z Gosha, o wiele tonów jaśniejszy, niż moje włosy ;) Najgorsze jak w kredce do brwi przebijają właśnie rudości! Swoją drogą mam też kohl brązowy z Maybellina i też nieco przebija na rudo...
    A co do Colosall jestem bardzo ciekawa efektu na rzęsach, nie potrafię sobie wyobrazić tego matowego efektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyczny-przekladaniec, ależ teraz masz długi nick :P

      Wg mnie wybór kredki/cienia do brwi jest zawsze trudny. W tym przypadku słabo się postarali :( W zasadzie to nie widzę za bardzo nich zastosowania...

      Dziwnie to wygląda;) szczególnie jak nałożę druga warstwę dla wzmocnienia efektu bo w innym wypadku to jest, jak zwykły tusz;)

      Usuń
    2. Wybacz, możemy wymyślić jakiś skrót, KP czy coś :D
      To czekam na recenzje i zdjęcia, bo jestem ciekawa, co wymyślili. Choć tak jak pisałam wcześniej nie wiem, co ich wzięło na sto modyfikacji jednego produktu...

      Usuń
    3. KP :PPP no dobrze;)
      Liczę, że następna maskara to faktycznie będzie COŚ nowego!

      Usuń
    4. Ja tak samo, bo chwilowo czuję się zniechęcona do ich tuszy, po tylu latach wierności!

      Usuń
  5. Tusz wygląda interesująco, kredek do brwi niestety nie używam, także średnio mam o tym pojęcie :) ale czekam na dalsze recenzowanie i dłuższe przemyślenia na ich temat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coonfiesame, recenzje na pewno się pokażą:) ale nie chcę robić tego bez sprawdzenia prodyktów. Widziałam już co prawda w sieci opinie ale daleka byłabym od oceny. Wolałam pokazać kosmetyki w formie prezentacji.

      Usuń
  6. co do tego tuszu do rzes to widzac jego reklame od razu sie smialam ze te smoky eyes to moze dlatego ze ma sie obsypywac i tworzyc smoky... :D :D


    ja mimo wszytsko jestem zaciekawiona kredka do brwi, szczegolnie ta jasna bo to chyba moj odcien. mysle ze blondynce bedzie pasowal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie, jeżeli nie przeszkadzają Ci rude tony to możesz być zadowolona. Nie widzę w nich niestety nic dla siebie.

      Usuń
  7. dzisiaj właśnie stałam nad ich tuszami. Wyszłam bez żadnego;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Póki co jestem zaskoczona miękkością tej kredki, przez co na dwie próby ani razu tak jakbym chciała nie udało mi się jej użyć. Kolor jednak bajeczny więc będę dalej próbowała ;) Kusi mnie ta nowa wersja tuszu, teraz znowu będę próbowała z czarnym Zoom Lash (za mokry był wcześniej) i jak się nie sprawdzi to kupię tą z Maybelline. Swoją drogą moja fioletowa wersja Zoom Lasha ma ponad rok i nadal tusz jest jak świeży, Ty ze swoim też tak miałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lady, wiedziałam, że kolor Ci się spodoba a u mnie ona by leżała. Mam nadzieję, że nie masz mi za złe?:P Może akurat u Ciebie zda egzamin?

      Co do Zoom Lasha to mam wrażenie, że te maskary są niezniszczalne. Pokazywałam parę razy inny limitowany kolor a ostatnio podczas zabawy Inspired by places z Bora- Bora jak dobrze pamiętam. Tusz ma już kilka lat! a nadal jest dobry. Z tej serii, gdzie był fiolet mam też zieleń i oba świetnie się spisują. Dla mnie ta seria tuszy ma więcej plusów niz minusów. Jestem w stanie wybaczyć początkową trudność ale nie z każdymi rzęsami chcą współpracować.

      Usuń
    2. Jasne, że nie mam :D Warto się potrudzić dla takiego cudaka ;)

      No to dobrze wiedzieć i jak najbardziej mnie to cieszy w przypadku fioletu, bo jednak daje świetny kolor na rzęsach ;) A co do czerni to muszę coś wykombinować, choć może już mi nie będzie tak sprawiać problemów, zobaczy się :)

      Usuń
    3. Mam wrażenie, że gdyby nieco zmodyfikowali formułę w czarnej maskarze to wyszłoby to na lepsze:) Porównując do innych kolorów jak np. fiolet, zieleń - każda jest inna :crazy:

      Ufff...to dobrze:)

      Usuń
  9. Najbardziej zainteresowała mnie ta ciemniejsza kredka do brwi- moje brwiaki mają taki dziwny odcień, chłodnego brązu i ni w mordę nie mogę dobrego koloru kredki do nich znaleźć. Na razie pasuje tylko Benefitowa, ale droga jest w kit więc nie mam zamiaru znowu jej kupować po wykończeniu aktualnej. Zerknę na Maybelline'a, może akurat pasuje? Bo po zdjęciu ciężko stwierdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co podejrzałam Twoje brwi na blogu mamy dość zbliżony odcień, zeryfikuj sobie u mnie. Mi się świetnie sprawdza kredka z Gosh grey brown. Uratowała mnie nie raz! Używam jej i do delikatnego podkreślenia brwi (aczkolwiek moje brwi tego nie wymagają), jednak najlepszą zaletą tej kredki jest to ile razy ratowała mnie po nie udanej regulacji brwi! Kolor choć znacznie jaśniejszy, niż moje włoski wypełnia wszystkie nadmiernie wyrwane miejsca, za wysoko wyrwane brwi, czy zbytnio skrócony łuk. Idealnie zastępuje brakujące włosy. Nie jednokrotnie uratował mnie od dziwacznego wyglądu. Naturalnie też jedna z moich brwi jest krótsza, tą kredką bez problemu sobie to ciągle reguluję :)
      Hexxano, wybacz taką małą reklamę produktu, ale ta kredka jest warta głoszenia prawdy o niej :)

      Usuń
    2. Takiej prawdy potrzeba jak najwięcej:) Przyznam się, że zaciekawiłaś mnie tą kredką bo kolorówkę Gosha bardzo lubię:)

      Usuń
    3. Ja kiedyś użyłam jej tak z nudów jak pracowałam w sklepie, nigdy nie sądziłam, że będę potrzebowała coś do podkreślania brwi i nie potrzebuje. Ale ta kredka jest tak boska, koło ratunkowe :) Muszę ją obfotografować i wrzucić na bloga.

      Usuń
  10. Ja się nabrałam na reklamę ;)
    Co do kredek do brwi to nie stosowałam, nie stosuję i nie będę. Jeśli już coś do brwi to cień albo tuszo-żelo-wosk typu brow set MAC ale ja mam Alverde ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tego typu produktów dużo bo lubię mieć wybór ale zainteresowałaś mnie setem Mac'a choć paleta Oriflame świetnie wpasowała się w moje potrzeby.

      Usuń
  11. wydaje mi się (po Twoich swatchach), że kredki mają podobny kolor do cieni do brwi essence. i ta jaśniejsza jest chyba jednak zbyt ciepła...

    a maskara wygląda ciekawie, będę wypatrywać recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Simply a wiesz, że masz rację:) Na pewno ta jaśniejsza bo ciemny cień z palety Essence jest dużo ciemniejszy niż Deep Brown Maybelline.

      Postaram się pokazać realny wygląd chociaż :)

      Usuń
  12. Właśnie zastanawiam się nad zakupem tego tuszu, bo jest na niego promocja w Naturze ;p Ale jednak zwykle maluję się na szybko, więc pewnie zawsze bym sobie brudziła powiekę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, wg mnie na szybkie malowanie ta maskara odpada. Przynajmniej u mnie;)

      Usuń
  13. W takim razie czekam na zdjęcie tuszu na rzęskach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piekne te kredki M.
    Buziaki Hexx:* Dobrze,że juz jestes:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę przerwy dobrze robi:)

      Kredki piękne ale ... mało użyteczne....

      Usuń
  15. kredki mają super kolor! ja mam master drama ale black i bardzo ją lubię, jest mega czarna! tusz mnie intryguje daj znać co i jak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monica, pisałaś może o niej u siebie? Zaciekawiłaś mnie teraz:)

      Usuń
  16. Ten tusz mnie nieco intryguje, ale mam marne doświadczenia z wodoodpornym Collosale i "marniejsze" z klasyczną Falsies... Tylko One by One póki co mi odpowiada. Wydaje mi się, że to przede wszystkim kwestia szczoteczki, tymi silikonowymi zawsze jakoś lepiej ogarniam rzęsy, a te z włosia jakoś nie potrafią zrobić cudów z moich rzęs, mimo, że mało ich nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! I jeśli planujesz zrobienie zapasów paletki do brwi z Oriflame, to być może będę mogła pomóc :)

      Usuń
    2. Karotko, One by one Satin Black ogromnie lubię ale chyba sięgnę po klasyczną One by one tylko, że czarną. Zobaczymy jakie będzie porównanie:)
      Szczoteczki lubię wszelakie ale ostatnio wróciłam do MF FLE i doceniam silikonowe aplikatory:)

      W takim razie zastukam do Ciebie, dziękuję za info :*

      Usuń
    3. Ja mam właśnie wersję klasyczną i wodoodporną i obie bardzo lubię, choć ta druga nie daje tak mocnego efektu jak zwykła. Satin Black muszę wypróbować, myślę, że też się sprawdzi :)

      MF FLE mam w wersji Fusion, czyli fioletową i jak już ogarnęłam tą grubą szczotę, to bardzo ją polubiłam, mimo, że sztuczne rzęsy to ona daje jak dobrze się z nią popracuje ;) A Ty którą masz wersję? Czarną? Złotą?

      Z silikonowych lubię też Wonder z Oriflame, używałam go całe lata wręcz :]

      Usuń
    4. Satin Black ma świetną czerń- nasyconą.

      MF FLE używam w klasycznej wersji,w zasadzie to nie wiem czy jest jakaś różnica pomiędzy kolorami. Efekt sztucznych rzęs to dużo powiedziane ale w moim przypadku dobrze je podkreśla i nabierają objętości.

      Wonder z Oriflame miałam w kolorze fioletowym, może nie był specjalnie widoczny ale podobał mi się efekt.

      Usuń
  17. Powiem szczerze, że generalnie zdecydowana większośc produktów tej marki nie przekonuje mnie do siebie. Tyle razy się na niech przejechałam, że teraz ichni kosmetyk musi mi najpierw mówiąc obrazowo udowodnić że nie jest wielbłądem, żebym go kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kat, u mnie jest tak pół na pół. Jest grupa produktów po które z chęcią sięgam:)

      Usuń
    2. Oczywiście, od każdej reguły jest wyjątek :) Chociażby color tattoos - bardzo je lubię i nie mogę odżałować że w Stanach mają do wyboru większą ich gamę niż konsumentki w Europie. Ostatnio polubiłam się też z Super Stay Tint Gloss :). Moje wątpliwości dotyczą raczej tuszy do rzęs, tradycyjnych cieni do powiek i niektórych produktów do ust.

      Usuń
    3. A mnie z kolei te cienie nie przypadły do gustu. Mam zamiar kupić ten matowy brąz bo spotkałam się z opiniami, że lepiej się spisuje.
      Super Stay Tint Gloss korci mnie od jakiegoś czasu ale ciągle o nim zapominam;)

      Usuń
  18. lubię colossal'a - kiedyś zawsze miałam go w kufrze, bo to dosyć tania i naprawdę dobra maskara, którą bez żalu można często wymieniać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smoky, u mnie tusz nie jest dłużej niż 3 miesiące. Wyjątkiem stał się Zoom lash i Faux Cils, które wytrzymują naprawdę długo.
      W każdym razie masz rację, to jest taka półka cenowa, kiedy możesz wymieniać bez żalu;)

      Usuń
  19. Kupiłam tę maskarę, oczywiście po zobaczeniu reklamy. Efektem się nie zawiodłam. Jednak chyba wolę wersję 100% black.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta a jaka jest różnica? bo tutaj czerń jest smolista jednak nie mam odniesienia do 100% black.

      Usuń
    2. Ten jest właśnie taki przydymiony, a wersja 100% black daje bardzo intensywną czerń, która nie każdemu będzie pasować.

      Usuń
    3. Zainteresowałaś mnie teraz:) Będę musiała porównać je w takim razie. Dziękuję za info!

      Usuń
  20. W sumie przydałoby mi się lekkie podkreślenie brwi, ale na dłuższą metę uważam, że jest to dla mnie niepotrzebny element makijażu i wydanie 25zł na kredkę nie miałoby sensu. Z kolei czekam na rozwiniętą recenzję tuszu, uwielbiam Colossale, i zastanawiam się, czym ten smoky eyes różni się od klasycznych. Chociaż przydymiony efekt to chyba powstałby tylko gdyby tusz mi się rozmazał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cassidy, jak dla mnie to drogi gadżet:) i nie do końca potrzebny.
      Gwarantuję, że smoky eyes to na pewno nie będzie :))) Klasycznego Colossala miałam w kolorze i osypywał się... choć szczoteczka podobała mi się. Nie mam jej dla porównania ale w tym przypadku jest ona większa.

      Usuń
  21. Collosal to jeden z moich ulubionych tuszy:)
    E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 beauties blog więc wydaje mi się, że nie będziesz zawiedziona:)

      Usuń
  22. Uwielbiam tusze do rzęs MNY, ostatnio jednak kupiłam tusz Eveline i moim zdaniem jest bardzo podobny a tańszy, ma nawet prawie identyczne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Eveline jedynie mile wspominam Volume Celebrity, zrobiłam później podejście do innej maskary i nigdy więcej;)
      Z tuszami to jest tak, że wszystko zależy od Naszych rzęs. W tym tkwi połowa sukcesu.

      Usuń
  23. Mogłabyś pokazać efekt tuszu na rzęsach?? jestem ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksenko, pokażę ale już łącznie z pełną recenzją. Póki co, to jest jedynie prezentacja samego produktu :)

      Usuń
  24. tak jak Ty poszłabym bardziej w stronę paletki z Oriflame. Myślisz, że mozna ją jeszcze kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygraj kosmetyki naturalne, z tego co widzę, to ona jest obecnie w ciągłej sprzedaży:)

      Usuń
  25. szczoteczka do tuszu jest świetna ! :) ale póki co mam masę innych do wykończenia i przetestowania.

    za to zastanwiam się nad kredkami do brwi... z tym że chyba jednak wolę mocniejszy efekt... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apteko, jeżeli lubisz mocniejszy efekt to nie sądzę aby kredka wpasowała się w Twoje potrzeby.

      Z tuszem walczę;)

      Usuń
  26. kredek do brwi już nie używam - wolę cienie - ale za to dziękuję za recenzję paletki z oriflame - bo chodziłam przy niej jak pies koło jeża a teraz ją kupię, myślałam jeszcze o Beneficie ale cenowo oriflame wygrywa :P widziałam reklamy tych nowości colossal bo bardzo do mnie przemawiały a mam w użyciu one by one, który dla mnie jest super więc czekam jeszcze na Twoją opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobra kredka do brwi nie jest zła :D kończy mi się z Oriflame, czas na nowość :)

    OdpowiedzUsuń
  28. szkoda że nie ma szarych lub grafitowych kredek dla blondynek ;( tusz wygląda ciekawie aczkolwiek nie znoszę colosali...

    OdpowiedzUsuń
  29. fajne kredki. ja tez szukam czegos wkoncu odpowiedniego dla mnie. uzywam jak na razie cieni z paletki sleek storm

    OdpowiedzUsuń
  30. Na temat kredek do rzęs się nie wypowiem, bo brwi traktuję po macoszemu :)
    Za to na tusz mm ochotę, szczególnie, ze jest teraz w promocji. Tradycyjnego Colossala bardzo lubię, więc może i ta wersja się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda, że ten Colossal nie jest u nas dostępny w wersji wodoodpornej :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię tusze maybeline, zwłaszcza te puchate jak to ładnie okresliłas

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...