Piżmowe zatracenie

Nic mnie tak nie cieszy jak zakup perfum,szczegolnie tych ukochanych,tych ktorych zapach przepieknie uklada sie na skorze i otula czarodziejska mgielka.Perfumy sa dla mnie niczym afrodyzjak :) i staja sie 100% moje gdy bedac nimi ubrana czuje sie kompletna.
Pizmo w perfumach dawno temu mnie uwiodlo i szukalam tego jedynego,idealnego-tym sposobem odnalazlam M.Micallef Royal Muska i Serge Lutens Clair de Musc.
 
 
 
Swojego czasu opisalam krotka notka moja milosc do Royal Muska i dzisiaj po ponad rocznym zwiazku musze powiedziec,ze jest to nadal moj zapach!
Klasyka zamknieta w masywnym flakonie,ktory oferuje nam dominujace pizmo,ktore nie meczy-jest uniwersalny ale w dobrym slowa znaczeniu.
Apetycznie intymny:)z lekka pudrowa nuta trzyma sie blisko skory.Drapieznie lakomy a z drugiej strony anielko kuszacy.
Royal Muska to czysta esencja erotyzmu:) w pieknym i subtelnym wydaniu.
 
 
 
Clair de Musc jest zupelnie inny niz Royal Muska-takze dominujace pizmo ale bardziej slodsze z wyrazna nuta bialego irysa przez co wydaja sie bardziej kremowe,cieple.
Trzyma sie blisko skory,jest jednostajny ale przez to jeszcze bardziej niepokojojacy.Prosta kombinacja,ktora za kazdym razem zachwyca mnie na nowo:)Jest w nim zmyslowosc zuplenie innego rodzaju niz w RM ale to nadal pizmo,ktorego sie pragnie:)
 
Jezeli mialabym dokonac wyboru po postawilabym pomiedzy nimi takie oznaczenie:)
Wiosna-lato Royal Muska
Jesien-Zima Clair de Musc
 
Polecam wszystkim wielbicielkom pizma,ktore pozbawione jest mydlanych i fizjologicznych nut poniewaz w ich przypadku dostajemy esencje pizmowego zatracenia!
 
 

14 komentarzy:

  1. Wrrr... Czuję, że będziesz miała na sumieniu obciążenia na mojej karcie :P Wiesz, że mam słabość do piżma a Ty nim kusisz od jakiegoś czasu tak mocno, że ostatkiem sił się opieram przed zakupem w ciemno...Choć ja ostatnio irysowe nuty wszędzie wywąchuję :D I nawet (o zgrozo!) nad Pradą w tej wersji intensywnie myślę, bo próbkę sephorową prawie już wykończyłam, a to zły znak...;)

    PS. dostałaś moją wiadomość przez formularz z tej strony wysłaną? ;> Bo kilka dni temu tu jeszcze formularz widziałam, a nie adres mailowy (chyba, że slepota mnie dopadła całkowita)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cathy,poczekaj:)bo obecnie jestem na L4 ale po niedzieli paczuszka bedzie do wyslania:)
    Pizmo zdecydowanie polecam testowac dlatego dostaniesz oba na sprobowanie:)
    Prade znam ale jakos nie uwiodla mnie na dluzej zadna wersja ale jak lubisz irysowe nuty to pokusze czyms innym:)
    Wiadomosc dostalam ale dopiero dzisiaj czuje sie na tyle,ze smigam po necie;)Formularz poszedl out bo figle zrobil z czcionka a ja juz nie mam ochoty bawic sie w takie bzdury i zostawilam samego maila.

    OdpowiedzUsuń
  3. :* To ja przede wszystkim zdrówka życzę i mam nadzieję, że to nic groźnego. Mnie się nie spieszy (sama wiesz, jak się ociągałam w ogóle z decyzją o chęci spróbowania :D ). Boję się po prostu :) Dziękuję Ci bardzo, a i tak się boję :D
    Ja do Prady robiłam kiedyś podejście i kompletnie nie czułam potrzeby zaprzyjaźniania się z nią bliżej. To ostatnio coś mi się porobiło z tymi irysami chyba :) W ogóle sama się sobie dziwię, bo szukam pudru, irysa, nawet mydlane tony mi niestraszne... Takie dziwne nuty nie wiadomo skąd się do mnie przypałętały :)
    U mnie formularz też szwankuje, ale z kolei mam opory przed podawaniem adresu na stronie (roboty spamowe i takie akcje różne). I też muszę coś wymyślić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo zazdroszczę Royal'a. Kiedyś nawet miałam na niego ochotę, ale zdecydowałam się na inne.

    OdpowiedzUsuń
  5. RM kocham:))) Masz calusią flaszkę????

    OdpowiedzUsuń
  6. Też chcę takie perfumy!! I to bardzo. W ogóle :( ostatnio zauwazam, że czytam Twoje notki i później katuję się starając nie kupić tego samego :D
    Perfum mi brakuje szczególnie, jako, że ostatnio nie miałam zbyt wiele czasu na tego typu zakupy, gdzie jednak trzeba pochodzić, powąchać, przemyśleć i tak dalej...
    Zapach piżma perfumiarskiego bardzo lubię, szczególnie jeśli jest dobrze wkomponowany w perfumę. Pamiętam jak moja mama używała kiedyś właśnie perfumy z dominującym pizmem - wszyscy chodzili i ją obwąchiwali w koło :D a perfumki nazywały się Lapidus (przynajmniej fonteycznie tak się to wymawiało!)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam nuty piżma w perfumach!!! Mają w sobie jakąś taka pierwotną zmysłowość i ciepło. Będziesz się palić w piekle za to kuszenie :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nooo w końcu. Długo musiałam czekać, aż napiszesz coś o perfumach, a przecież z tym mi się kojarzysz ;)) :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Dorotie a co wybralas zamiast RM?ciekawa jestem:)

    Viollet,
    alez ja pisze o perfumach od czasu do czasu-ostatnio o Habanicie byl post i nie tylko:P

    Cantiq,
    mnie sie wydaje,ze my wzajemnie sie nakrecamy:D
    Zaciekawilas mnie opisem tych perfum a pamietasz jak wygladal flakon?przeszukalam troche w Googlach ale nie wiem czy to akurat to,o czym pisalas.
    Wybacz,ze wczoraj tak zniknelam ale Neo mi sie zbuntowala.

    Katalino,
    pizmo od zawsze mnie interesowalo w perfumach i masz 100% racje,ze jest w nich pierwotna zmyslowosc i cieplo!
    Polecam poznac tez White Musk z The Body Shopu-bardzo przyjemna kompozycja i lubie do nich wracac,szczegolnie do body spray'u i olejku.

    Skarbku,
    niespodziewana przedwczesna Walentynka:D
    ale powiem Ci,ze bede chciala rozebrac flaszke i gdybys miala ochote na flakon+ml to mysl kochana bo mnie interesuje torebkowa pojemnosc 30ml w sam raz do atomizera:D
    Marzy mi sie jeszcze Musc Ravageur w duzej pojemnosci....

    OdpowiedzUsuń
  10. na pewno muszą byc super ! :)

    pozdrawiam i zapraszam też do mnie:

    http://beauty-fashion-shopping.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Kupiłam sobie Comme des Garcons 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  12. no nie, kolejna pokusa, dobrze, że finanse mam ograniczone, bo nie wiem co by było ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hexxano - to jest ten Lapidus

    http://www.fragrancex.com/images/products/SKU/big/138W.jpg

    powiem Ci, że mama miała ten flatkon (100ml) przez DWA lata i zapach nadal byl taki jak po pierwszym otwarciu. Strasznie mocny, kadzidlano piżmowy. zupełnie jakby się nagle przenieść na indyjski bądź arabski bazar bądź do tamtejszej perfumerii. Oczywiscie, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

    Za neo nie przepraszaj rozumiem w pełni.

    Buziaki ogromne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dorotie,
    tez trafny wybor:)Wazne,ze Ty jestes zadowolona a moze na RM bedzie jeszcze okazja:)

    Lili,
    najgorzej z pokusami dla stanu konta;)niestety,zycie...;)

    Cantiq,
    bardzo mnie zaciekawilas Lapidusem i poszperalam sobie za nim na necie.Widze juz po doborze nut,ze killer niesamowity ale chyba skusze sie w ciemno.Czasami lubie takie strzaly:)

    :*Sciskam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...