L'Oreal-Volume Million Lashes


Mam okazje testowac w/w tusz od jakiegos czasu i powoli klaruje sie o nim opinia
Moze nie bedzie do konca obiektywna bo moja slabosc do maskar L'oreala burzy nieco ten obraz ale do rzeczy...
Swietna szczoteczka-bajeranckie opakowanie plus magiczny dozownik dzieki ktoremu nabieramy na jednorazowa aplikacje tyle ile trzeba.Koniec z obciazonymi i posklejanymi rzesami,wyczesywaniem nadmiaru tuszu,owadzimi nozkami!
Jednak aby nie bylo zbyt rozowo to...poki tusz jest nowka i swiezynka jego konsystencja jest zbyt rzadka jak dla mnie.
Lubie kiedy tusz jest kremowy,gesty i zbity-mam nadzieje,ze z czasem taki sie stanie bo widze,ze pooowoli zaczyna gestniec na cale szczescie
Szczoteczka jest swietnie wyprofilowana,posiada super wypustki dzieki ktorym zbiera wszystkie ale to wszystkie rzesy!przez co wlasnie zyskujemy na zwielokrotnieniu.
Dla fanek silikonowych szczotek-polecam-mozna uzyskac ladny naturalny look,przy rzesach niczym srednia krajowa blondynka(to tak jak moje) przy dwoch warstwach jest dobrze.Wydluzone,pogrubio ne i zyskuja na objetosci-daleko im do teatralnego wykonczenia wiec dla osob,ktore lubia mocne podkreslenie bedzie to za malo.
W tym przypadku Volume Million Lashes to jakby lightowa wersja Volume Collagen.
Osobiscie bardzo lubie VC ale nie podoba mi sie w nim osypywanie ;/ na szczescie VML tego nie funduje Nam od samego poczatku-tusz zachowuje sie nad wyraz dobrze.

CDN:)

13 komentarzy:

  1. Zapowiada się całkiem fajnie... A jako, że jestem ogromną fanką tuszy pogrubiających to przez Ciebie poczułam, że muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałam się na niego skusić ostatnio, ale kupiłam jak zawsze Volum Express Curved Brush Maybelline(mój numer 1 wśród tuszy, zawsze do niego wracam). Nie mniej jednak Twoja recenzja brzmi na prawdę zachęcająco... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wlasnie:)zapowiada sie bardzo fajnie,zobaczymy jak bedzie dalej,postaram sie tez zrobic zdjecia jak tylko znajde wene i czas na to:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie go testuję, jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja byłam bardzo rozczarowana Volume Collagen i w ogóle zauważyłam że tusze L'oreala bardzo szybko się starzeją,a maybelline (ta sama firma) mogą leżeć rok i są jak nowe (ale wiadomo,że ich już nie używam)! Ale skoro ma silikonową szczoteczkę,to się zastanowię jeszcze... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pilar-tak wogole to gdzie sie schowalas???!chcialam zajrzec do Ciebie i zonk...
    Masz racje co do starzenia sie tuszy L'oreala (niby ten sam koncern a w zaleznosci od marki jest roznie)ale staram sie nie uzywac ich dluzej niz max.do 6 m-cy;Maybelline wydaja sie nie konczyc;) bo czasami trzymam maskare dla samej szczoteczki a pozniej okazywalo sie,ze jej wlasciwosci zostaja bez zmian.
    Niebawem pojawi sie pelna recenzja VML i napisze bardziej obiektywnie;) przynajmniej bede sie starac:D
    Volume Collagen jest super glownie ze wzgledu na swietna szczoteczke ale fakt osypywania sie i kruszenia sprawil,ze juz wiecej go nie kupie;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Już wróciłam Hexx, miałam pewne nieprzyjemności związane z blogiem..Ale stwierdziłam że nie będę się tym przejmować :)
    No właśnie ,Maybelline jset niesamowity :)
    Dobrze czekam na recenzję :)
    A u mnie dawał efekt brzydkich rzęs,które normalnie są długie i wgl lubię je :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak cos czulam,ze wydarzylo sie cos i zniknelas ale mam nadzieje,ze wrocilas na dobre:) i nie daj sie!jak sie cos komus nie podoba to jego problem...glowa do gory!
    Co do Maybelline to czesto wracam do Volume Express ale ostatnio zakochalam sie w Falsies :) niebawem wrzuce opis i zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś tusz L'oreala, ale potwornie sklejał mi rzęsy, uczulił mnie i osypywał się okropnie (czego nie znoszę) ale może się kiedyś skuszę. Jest wodoodporna wersja? Inne przy moich alergiach, łzawieniach oczu, katarach itd. nie wchodzą w grę. :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oo a ja właśnie się nad Falsies zastanawiałam, ja z Maybelline polecam DefineA-Lash (różowy) i Stileto też jest fajny. Obecnie Rimmel 123 używam i jestem bardzo zadowolona :)
    Kurczę , nie wiem czy wrócę bo za bardzo mi się ten blog kojarzy z pewną osobą...

    OdpowiedzUsuń
  11. o nie... czailam sie na ten tusz ale odkupilam od kolezanki masterpiece i z tego zrezygnowalam. Ale cos czuje ze i tak znajdzie sie w mojej kosmetyczce za jakis czas:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Saya nie mam pojecia czy jest wersja wodoodpornego VML ale jak lubisz tego typu maskary to polecam Max Factora FLE-jest rewelacyjny!
    Pilar :* jezeli nie poprzednio to moze nowy?zawsze to pewne odciecie sie od przeszlosci.Nie poddawaj sie tak latwo!
    Falsies bardzo sobie chwale i nie pomyslalabym,ze bede tak z niego zadowolona;Define-A-Lash nie znam,Stiletto mialam ale juz nie pamietam dlaczego nie skusilam sie ponownie;)Tusze Rimmela tez lubie choc najmniej bylam zadowolona z Volume Flash(mam nadzieje,ze nie przekrecilam nazwy;))
    Goldiko jezeli lubisz silikonowe szczoteczki to polecam,warto sprobowac tymbardziej,ze w tym przypadku ona jest specyficzna i choc potrzeba nabrac wprawy by zrecznie nia manewrowac to warto sie pomeczyc;))
    Z drugiej strony caly czas mam porownanie do MF FLE i ....opinia rodzi sie w bolach;))

    OdpowiedzUsuń
  13. nie próbowałam jeszcze, ale szczotka wygląda wow.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, każdy z nich sprawia że TO miejsce ożywa dzięki WAM!
Jeżeli jeśli chcesz zaprosić mnie na swoją stronę, nie wklejaj linków w komentarzach. W wolnej chwili zajrzę z chęcią do Ciebie :)
Zastrzegam sobie prawo do usunięcia reklamowych postów, które zostaną zamieszczone bez mojej zgody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...